milka_milka
21.04.05, 11:30
Już nie ma dwóch kreseczek. Czekałam długo, cieszyłam się bardzo, byłam
szczęśliwa i nagle dowiedziałam się, że moja Fasolka już od dawna nie żyje.
(Umarła w 6 tc). W 11 tc (trzy dni temu)miałam łyżeczkowanie. Nie wiem, co
myślę, nie wiem, co czuję, poza rozpaczą. Nie czuję się winna temu, co się
stało, tylko wciąż pytam, dlaczego? Co było przyczyną? Jak temu zapobiec? Czy
mam szansę na następny raz ze szczęśliwym zakończeniem? Boję się…