To już trzecie moje poronienie...

08.05.05, 17:02
I chyba koniec starań bo już nie mam sił. Pierwsze półtora roku temu w 11tyg,
drugie dwa miesiące temu samoistne i teraz znowu to samo co dwa cykle temu.
Żyć mi się nie chce, co chwilę ryczę jak wół. Żeby tego było mało wpadła do
mnie siostra M. w ciąży. Dobija mnie to wszystko, a miało urodzić sie w
Walentynki....
    • misia_7 Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 18:01
      Bardzo mi przykro... ;-(
    • elizaa Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 18:43
      kochana!
      nie poddawaj się jestem z tobą-ja wprawdzie poroniłam raz ale już się boję na
      samą myśl o kolejnej ciąży.Czy mialaś robione jakies badania?Miałam koleżankę
      która poroniła 2 ciąże a okazało się że to przez głupią toxoplazmozę.Ja sama
      jestem w trakcie badań.Bądź silna,bądź!Jestem z tobą bo wiem że ci się uda.Na
      pisz coś do mnie -bede czekać
      • dawida_24 Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 20:57
        Z tą toksoplazmozą to się zastanawiam, robiłam badanie w sierpniu i wyszło IgG
        <5 IU/ml. Tylko że pytałam lekarza, czy coś ten wynik daje, on stwierdził, że
        nie ma powodów do obaw. Teraz o tym muszę porozmawiać z moją ginką, zupełnie o
        tym zapomniałam. Dzięki dziewczyny. Czy ten wynik może mi dawać toxoplazmozę??
    • adju Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 19:38
      Kochana
      Bardzo Ci współczuję.Po trzecim poronieniu rozmumiem że możesz czuć zwątpienie
      ale ja bym radziła Ci jednak nie rezygnować.
      Zapewne zrobiłaś większość zalecanych badań ale nie wiem czy wiesz że po 3
      poronieniu wg IMiD w Warszawie zalecane są także badania:
      -Ocena kariotypu rodziców
      -Ponowne badania bakteriologiczne
      -Biopsja endometrium
      -Histerosalpingografia lub histeroskopia
      Wydaje mi się że w takich przypadkach jak Twój możesz liczyć na refundację z
      NFZ ale sprawdź to jeszcze.
      Jestem więcej niż pewna, że masz szansę na donoszenie ciąży. Zapewne są jakieś
      przeszkody natury medycznej ale w tej chwili medycyna w tym temacie jest bardzo
      zaawansowana i szybkie wykrycie powodu poronień może być zażegnane raz na
      zawsze!
      Mam nadzieję że bedziesz nas informować na bierząco o przebiegu wizyt u lekarza
      bo wszyscy będziemy mocno trzymać kciuki i modlić się o Twoje szczęście wink
      Buziaki
      Justa
      • elizaa Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 21:29
        adju ma rację ,musisz być pod ścisłą opiekła dobrego lekarza i musisz się
        przebadać na wszystko co możliwe.Ja robiłam sobie badania na toxo ale ni umiem
        ci odpowiedzieć jak jest z twoim wynikiem bo ja mam tylko pozitywe ,jakies
        cyferki ale nie ma normy.Mój gin oczywiście kazał sie pozbyć mojego króliczka i
        od następnej wizyty będe miała antybiotyk.Nie załamuj się wszystko bedzie
        ok,zrób badania,męża wyślij na badanie nasienia i na pewno wszystko sie wyjaśni
        (dziwię się że od razu nikt się tobą nie zajął-mój gin jest tak przejety moim
        poronieniem że każe mi badać wszystko i jestem mu za to wdzięczna bo ja się nie
        poddam)
        trzymaj sie cieplutkosmile)
    • mama_weronki Re: To już trzecie moje poronienie... 08.05.05, 22:32
      Witam . Jestem po trzech poronieniach. W przeciągu tych trzech poronień miałam
      wykonane chyba wszystkie możliwe do wykonania badania , które nie wykazały
      żadnej nieprawidłowości . Mój mąż równiez miał wykonane badania . Oboje badany
      mieliśmy kariotyp , który również był prawidłowy. Lekarze nie wiedzieli ,
      dlaczego , a ja byłam załamana, bo gdyby chociaż byłą jakaś przyczyna , to
      byłoby na co "zwalić" a tak wielki znak zapytania. I tak powiedziałam sobie że
      chyba nie jest nam dane mieć swoje dziecko , załamałam sie chyba do końca i
      prostu sobie na prawdę odpuściłam. I wiesz co w tej chwili mam 7 miesięczną
      zdrową córeczkę.Więc nie poddawaj się, chociaż wiem jakie myśli chodzą po
      głowie . Trzeba wykonać wszystkie możliwe badania , są one refundowane po 3
      poronieniach , Twój lekarz powinien poprowadzić Cię odpowiednio i jeśli nie
      będzie przyczyny to może trzeba sobie odpuścić na krótki czas , tak mi
      mówiono, ja mówiłam że łatwo powiedzieć odpuścić, a zrobiłam to poddałam się
      nawet nie wiem kiedy i wtedy właśnie zdarzył sie "cud" bo inaczej tego nazwać
      nie mogę po tylu poronieniach. Pozdrawiam serdecznie.
      • olek771 Re: To już trzecie moje poronienie... 09.05.05, 11:17
        Witam, ja się odezwę tylko "technicznie" - badania kariotypu i HSC są
        refundowane już po dwóch poronieniach (sama robiłam, jestem z Wrocławia), więc
        jeżeli ich jeszcze nie zrobiłaś, to po prostu Ci się należą.
    • olab1 Re: To już trzecie moje poronienie... 09.05.05, 12:43
      Hej, musisz się trzymać. Wiem, to nie jest łatwe, ale poradzisz sobie.
      Poszukaj dobrego lekarza, popytaj, porób badania i przede wszytskim nie śpiesz
      się z kolejna ciążą. Dwa m-ce po zabiegu czy samoistnym poronieniu to chyba mimo
      wszytsko trochę za szybko. Daj się ciału zagoić. To bardzo ważne. Poczekaj min.
      pól roku, może nawet i rok.
      Powodzenia Ci życzę i wszystkiego dobrego. Dużo wiary w siebie.
      Ola
    • zaisa Re: To już trzecie moje poronienie... 10.05.05, 00:09
      Dawido, bardzo Ci współczuję. Czytałam to, co pisałaś "Niepłodności". Jesteś b.
      dzielna, że nie powiedziałaś o tym, co się stało szwagierce. Też nie
      powiedziałam bratowej w ciąży, że właśnie poroniłam. W rodzinie nikt nie wie, że
      powinnismy miec dziecko w wieku synka brata. Tylko to było za pierwszym razem,
      nie wyobrażam sobie zrobienia tego za drugim. I dopiero w piątym miesiącu po
      drugim poronieniu poczułam, że chcę znowu być w ciąży, w nowej ciąży a nie dalej
      w tej utraconej.
      Teraz jest czas na przeżycie bólu. Potrzebujesz płaczu, smutku, żalu.
      Przytulam Cię mocno, mocno.
      Jeśli masz siłę - postaraj się zrobić teraz badania na choroby wirusowe
      (toksoplazmoza, cytomegalia itd), przeciwciała antykardiolipinowe, nie wiem, czy
      w tej chwili można wykonac posiew z szyjki macicy. Bo im bliżej poronienia je
      wykonasz tym większe prawdopodobieństwo wykrycia przyczyny tego (a bardzo
      możliwe, że i poprzedniego) poronienia. A akurat te czynniki chyba najbardziej
      mogą się zmienić. A jeśli za kilka miesięcy wyjdą Ci przeciwciała np na
      toksoplazmozę, nie będziesz wiedziała, czy była kilka miesięcy czy lat
      wcześniej. A jeśli za te same kilka miesięcy będziesz wiedziała, że już nie masz
      jakiegoś paskudztwa, które było wcześniej, może będzie Ci łatwiej patrzeć z
      nadzieją w przyszłość.

      I mam nadzieję, że i siły i nadzieja wrócą do Ciebie.
      • nusik1 Re: To już trzecie moje poronienie... 10.05.05, 08:43
        Dawida rozumiem co czujesz sama niedawno poroniłam po raz trzeci. Bardzo mi
        przykro, że też musisz przez to przechodzić. Zrobiłam już wszystkie badania na
        jakie mogłam sobie pozwolić, przyczyny nie znalazłam. Mam nadzieję, że TY ją
        znajdziesz. Pozdrawiam Nusia
    • mikaa25 Re: To już trzecie moje poronienie... 10.05.05, 11:32
      słowo laika (moze sie przyda) - ja jestem trzecim dzieckiem mojej mamy,
      pierwszym na swiecie, wiem ze powodem 2 pierwszych poronien bylo to ze plemniki
      te słabe ktore powinny byc słabe i powolne były taks samo szybkie jak te "
      zdrowe - ktore pozwalaja donosic ciaże" 2 pierwsze zapłodnienia byly przez te
      słabe plemniki i stad poronienia. Podobno to mozna wykryc na specjalistycznych
      badaniach. Lekarstwo podane mężczyznie gwarantuje że słabe beda słabe a mocne -
      mocne. I pojawiłam sie ja. ( ale to było 26 lat temu - teraz pewnie badania są
      duzo lepsze)
    • elutek67 Re: To już trzecie moje poronienie... 10.05.05, 19:51
      Nie poddawaj sie,mam kolezanke ktora 5 razy poraniala i w koncu za szostym
      razem trafila pod opieke w koncu dobrego lekarza i udalo sie jej Kubus ma 8 lat
      juz,a tez miala takie mysli i ona i jej maz ale wszyscy w kolo tzn przyjaciele
      trajkotali im i podtrzymywali na duchu no i urodzil sie moj chrzesniak zreszta
    • dawida_24 Re: To już trzecie moje poronienie... 11.05.05, 08:53
      Dzieki dziewczyny to ważne że ktoś jest kto przeżył to samo, to jakoś
      podtrzymuje na duchu, naprawdę. W poniedziąłek mam HSG zobaczymy co mi ginka
      powie, jeśli potem niczego lepszego nie wymyśli, będę zmuszona chyba znowu
      zmienić lekarz na nr 5:///
Inne wątki na temat:
Pełna wersja