brak przyczyny....

20.06.05, 21:32

chcialabym porozmawiac z dziewczynami ktore mialy wiecej niz jedna niestety
poroznien i nie znaja przyczyny. Sama robilam wiele (nie wiem czy wszystkie)
badan, staram sie poznac przyczyne/y bo mam wrazenie ze nie zaznam spokoju
podczas trzeciej ciazy. Bardzo pragne, jednoczesnie bojac sie ze znowu bede
przechodzic przez to samo...dajcie znac jak Wy sobie radzicie, radzilyscie.
    • marsjanka25 Re: brak przyczyny.... 20.06.05, 21:52
      Hej Ivonnka!Ja również jestem po 2 poronieniach i nie znam przyczyny.Teraz
      znowu muszę odczekać 3 miesiące,bo tak lekarz mi powiedział i znowu będziemy
      się starać.Okropnie się boję.A jeśli chodzi o to jak przez to przeszłam to
      pierwsze poronienie było bardziej bolesne od drugiego.Ale muszę dodać że już
      mam 3 letnia córeczkę więc może dlatego.Mam malutką prośbę do Ciebie.Mogłabyś
      mi napisać jakie robiłaś badania bo mój lekarz kazał mi zrobić tylko
      toxoplazmoze,boleriozę i cytomegalię.Jeszcze tych badan nie zrobiłam bo nie
      wiem gdzie.I czy jest możliwość abym dostała skierowanie??Oprócz tych badań co
      powinnam jeszcze zrobić?Na jakie badania sie skierowac??Bardzo proszę Cie o
      odpowiedz.
      • ivonnka Re: brak przyczyny.... 20.06.05, 22:36
        czesc,

        u mnie odwrotnie, drugie gorsze od pierwszego, ale pewnie dlatego ze drugiego
        razu nie spodziewalam sie, tzn 2 poronienia.
        jesli chodzi o badania to tak:
        - genetyczne (skierowanie od lekarza ze szpitala)
        - maz nasienie musial znadac
        - ja hormony ale tylko kilka najwazniejszych bo lekarz stwierdzil ze nie trzeba
        bo mam regularne miesiaczki i generalnie na nic sie nie skarze
        - toksoplazmoza
        - chlamydia
        - przeciwciala antykardiolipidowe
        - interniste poprosilam o badania z krwi i moczu pod katem poronien, zeby
        stwierdzic czy nie ma jakis brakow, nadwyzek, czy tez jakis zakazen
        - posiew z szyjki macicy

        Za to boleriozy nie robilam. Co to jest?
        • marsjanka25 Re: brak przyczyny.... 20.06.05, 23:14
          Bardzo dużo masz tych badań.A mi lekarz powiedział że bym tylko te zrobiła.I
          nie wiem teraz co myślec i robić bo jak nie zrobię badań i nie daj Boże znowu
          się to stanie to chyba strzelę se w łeb.A jeśli o bolieriozę to to jest choroba
          przenoszona tylko przez kleszcze,ale też mi kazał to wykluczyć.A możesz napisac
          mi gdzie poszczególne badania trzeba robić,na jakie mam mozliwość dostania
          skierowania i ile one kosztują???I jakie radziłabyś mi zrobić w pierwszej
          kolejności??Również mam(miałam,bo teraz nie wiem jak będzie) regularne
          miesiączki.Pozdrawiam!Mój gg 7960789 jakbyś chciała pogadać.Możesz podać mi
          swój?
          • ivonnka Re: brak przyczyny.... 21.06.05, 19:11
            mam i nic z nich nie wynikasmile, ale tak naprawde na wlasne zyczenie upominalam
            sie o te badania, wrecz blagalam co niektorych. nie mam zadnego fajnego lekarza
            ktoremu moglabym zaufac. jeden lepszy od drugiego. nie wiem co Ci doradzic. za
            pierwszym razem nie zrobilam zadnego badania, dlatego teraz jestem taka
            ostrozna i wole zrobic nawet te nieistotne z punktu widzenia lekarza badanie,
            niz potem plakac i miec zal do siebie. Co do skierowan mam o tyle dobrze ze z
            pracy mam opieke medyczna, wiec po porstu ide i prosze. Roznie to bywa z
            efektywnoscia ale jak nie ten to inny lekarz da mi skierowanie. Genetyczne
            dostalam tylko ze szpitala i musialam odczekac w kolejce pol roku. Jesli chodzi
            o pozostale o kase, to wiekszosc jest w pakiecie i jesli musze cos zaplacic to
            jest to rzadko wiec nie pamietam. Mysle ze na stronach kazdej prywatnej
            przychodni znajdziesz cennik badan.
            kurcze gg nie dziala mi niestety ale jak zaloze sobie wreszcie skutecznie to
            sie odezwe na gg.
            pozdrawiam
        • lidek0 Re: brak przyczyny.... 21.06.05, 07:35
          regularne miesiączki ni ogólny dobry stan zdowia to żaden dowód na to, że
          jesteś zdrowa i nie pownnas porządnie przebadać hormonów. Ach Ci lekarze.
          Listę badań macie na górze forum.
    • gogo2 Re: brak przyczyny.... 21.06.05, 08:47
      Ja jestem po 2 poroniecniach. Za drugim razem było łatwiej dużo, dużo łatwiej.
      Już wtedy czułam,że za 3 razem się uda. Przyczyny nie znalazłam. Badania:toxo,
      cytomeg, HSG, nasienia męża. Teraz mam 8 miesięcznego SYNKA-cały i zdrowy.
      Czułam się super pracowałam do 27września.Huber urodził się 14.10.
      pozdrawiam Gosia
      • ivonnka Re: brak przyczyny.... 21.06.05, 19:13
        i ja mam nadzieje ze tak bedzie wlasnie. boje sie ale probowac bede, nie poddam
        sie. W koncu dzidzia przychodzila dwa razy wiec musi sie udac. DZieki za slowa
        otuchy.
    • amarka Re: brak przyczyny.... 21.06.05, 09:31
      Ja też miałam 2 poronienia, za pierwszym razem nie przyszło mi nawet do głowy,
      ze może mnie to spotkać, chyba dlatego przeżyłam to tak ciężko, za drugim razem
      byłam przygotowana na wszystko, o wiele szybciej się pozbierałam. Robiłam dużo
      różnych badań, włącznie z genetycznymi, prawie całą immunologię, były ok.
      Dopiero w hsg a potem histeroskopii okazało się, że mam 1.5 cm przegrodę, która
      mogła być przyczyną poronień. Gdyby teraz powiodły się starania będę może
      trochę spokojniejsza. Często gdy nie można znaleść przyczyny lekarze
      przypuszczają, że zarodek miał wadę. Pozdrawiam.
      Iwona
      • delta77 Re: brak przyczyny.... 23.06.05, 10:41
        Bardzo podobnie bylo ze mna, tylko szkoda, ze tak pozno znalazlam to forum.
        Pierwszego poronienia nie spodziewalam sie wcale. Zlecono mi tylko bad. na toxo
        i rozyczke (po), oraz posiew w kier. chlamydii, ureapl., mykopl. po zabiegu -
        wiec nie mial on sensu, bo bralam doxycykline i wynik nic nie wykazal.
        Po drugim razie wykonalam te same badania i dalam sobie rok przerwy, a potem
        zaczelam szukac info na www i znalazlam listy badan (glownie te ze strony
        poronienie.pl - bylo dla mnie "baza").
        Zaczelam robic od posiewu - wyszla bakteria, potem maz- nasionka, cala tarczyce
        z przeciwcialami (ok), immunologie - tez ok, prolaktyne (wyszla mi podwyzzszona
        ta czynnosciowa - po MTC), ale lekarz mowil, ze ona nie ma wplywu na ciaze,
        wiec bylam spokojna.
        Udalo mi sie zajsc trzeci raz w ciaze, ale ta skonczyla sie bardzo szybko
        (biochemiczna - 3 t.c.)) - poprzednie (7 i 9 tydzien).
        W koncu trafilam na takiego lekarza, ktory zlecil mi jeszcze kilka
        immunologicznych (ktorych nie mialam), genetyke (kariotyp) - chce zrobic na
        NFZ, bo juz mi brak kaski..., oraz zlecil mi HISTEROSKOPIE !!! I mysle, ze tu
        bedzie cala odpowiedz... Mam taka nadzieje!!!
        Ale faktem jest, ze wiekszosc lekarzy uwaza robienie badan za niepotrzebne...,
        i obwiniaja wszystko "wada zarodka" jak juz ktos to napisal.
        Mysle, ze trzeba szukac i nie poddawac sie !
        • ivonnka Re: brak przyczyny.... 23.06.05, 20:32
          bardzo Ci dziekuje za te informacje. Bardzo sie boje aby 3 ciaza nie skonczyla
          sie tak jak dwie poprzednie. I chociaz juz tak bardzo chce ze mam ochote na
          ryzyko, to tak jak mowisz, bede szukac przyczyny. Najgorsze w tym wszystkim
          jest to ze jak ide do lekarza ze swoimi pomyslami na badania to oni sie jeżą i
          nie chca mi dawac skierowan. Mowia ze dane badanie nie ma wplywu na poronienie.
          • delta77 Re: brak przyczyny.... 24.06.05, 10:59
            Wyobraz sobie, ze mi tak samo mowili. A ja sobie czytalam sporo w domu i wiele
            rzeczy przypisywalam... W pewnym momencie zrozumialam, ze oni mi nie pomoga,
            stracilam wiare na dobrego gina i zaczelam sama na wlasna reke szukac, robic
            badania. Moja lista jest obszerna, robie po kilka na miesiac ( wszystko
            prywatnie), i to mialo sens... Bo jak znalazlam w koncu tego ostatniego gina,
            to byl pozytywnie zaskoczony moim "przygotowaniem". Duzo juz wykluczylam, na
            wiele dalam podejrzen i zlecil mi 3 badania, ktore mialam na liscie, ale
            jeszcze nie zdazylam zrobic (te najdrozsze). I utwierdzil mnie, ze mialam racje
            w podejrzeniach, mowiac, ze m.in. hsteroskopia moze wiele wyjasnic.
            Czuje sie u niego bezpiecznie, ze w koncu ktos przeja paleczke i dojdziemy do
            sedna sprawy.
            I wiem, ze lekarze to tylko ludzie. Wiem jak jest na studiach..., ze jak ktos
            ma specjalnosc, to jest dobry w jej obrebie, a reszte zna pobieznie, albo
            udaje, ze zna... Moj poprzedni byl specem od USG chyba tylko ...
            • ivonnka Re: brak przyczyny.... 24.06.05, 19:18
              Delta a a jestes z Warszawy? Chcialabym jesli mozna dostac namiary na Twojego
              gina. A wczoraj weszlam na www.nasz-bocian.pl/modules.php?
              name=Forums&file=viewtopic&t=16243 Bardzo ciekawa historia zostala opisana.
              • nusik1 Re: brak przyczyny.... 25.06.05, 00:02
                Jestem po trzech poronieniach, nie znam przyczyny. Nie szukam... bo już nie
                wiem gdzie. Chyba zrezygnuję, nawet lekarz na bocianie powiedział że wszystkie
                sensowne badania już mam. Nie wiem gdzie szukać i kogo się poradzić. Została mi
                immunologia na którą mnie nie stać, po prostu. Jakoś brakuje mi wiary. Czekam
                na cud. Lekarz mówi że może z innym partnerem, ale to nie wchodzi w rachubę...
                Zresztą to chyba nie ludzikie, taka rada od gina...
                Mam nadzieję że ten stan mojej psychiki jakoś minie.
                Nusia
                • delta77 Re: brak przyczyny.... 25.06.05, 11:24
                  Ivinnko - widze, ze znalazlas ta sama strone co ja, kiedys tam wink)) Przyznam,
                  ze ona wlasnie "naladowala" mnie pozytywna energia i sila do dzialan oraz do
                  stanowczej zmiany gina! Moja obszerna lista badan bazowala tez na
                  liscie "jacka" (- bo to jego art. byl).
                  Jesli chodzi o gina, to jestem z Krakowa i chodze teraz do dr Kostyka. Namiar
                  ma na swojej stronie (www.kostyk.pl). Bylam u niego na razie raz, ale polecaly
                  go dziewczyny z forum... na tym i na bocianie - czytalam duuzo pozytywnych
                  opinii... dlatego sie zdecydowalam. Czytalam tez, ze w Warszawie jest duzo
                  wiecej dobrych ginow niz w Krakowie. Ponoc klinika "novum", ale nie chce tu
                  zabierac glosu, bo szczerze mowiac skupialam sie glownie na miejscowych
                  lekarzach. Moze "biala lista ginow" z forum Ci pomoze? No chyba, ze masz
                  mozliwosc przyjechac tu do Krakowa wink)) Do kostyka najlepiej umowic sie na
                  telefon, bo sa odlegle terminy. Ja ide znow do niego ok. wrzesnia, jak zrobie
                  reszte badan. Napisz, na kogo sie zdecydjesz...

                  Nusik1 - Glowa do gory!!! Ja robilam bardzo duzo badan, a moj byly lekarz
                  mowil, ze nie ma sensu w ogole robic cokolwiek... i doszlo do III straty. Tez
                  opadlam troche z sil, zalamalam sie, bo mialo byc wszystko ok, a nie bylo. Brak
                  przyczyny, wydawalo mi sie , ze nigdy nie znajde... i nadal nie wiem, ale
                  wierze, ze ja znajde. Bo tak mi powiedzial lekarz, ktoremu teraz zaufalam.
                  Powiedzial tak: " dziewczyno, Ty zachodzisz w ciaze, wiec jestescie para
                  plodna!!! Wiec macie duzo szczescia. Problem jest tylko ze znalezieniem
                  przyczyny..." spojrzal na bad. histopatologiczne..., zlecil 3 badania, dal mi 3
                  miesiace i mam sie zjawic z wynikami! I wiesz, jak mnie umocnil w wierze, ze
                  znajde przyczyne.... Mysle, ze mnie doprowadzi do celu.
                  Faktycznie, w tym artykule, co znalazla Ivonnka jest opisane, ze czasem warto
                  leczyc kilka przyczyn, ale dzialac trzeba.
                  Jesli chcesz, moge Ci przeslac liste badan, ktore ja robilam ( lista zrobiona
                  przeze mnie na podstawie forum).
                  Co do ceny badan, to jest to okropne. Ja od prawie roku nic sobie nie kupuje,
                  nie oszczedzam, bo co mam, to wydaje na badania. Juz ostatnio mialam ochote
                  napisac gdzies do gazety, bo to skandal, ze mowia, ze my - mlodzi nie chcemy
                  dzieci, tylko robimy kariere... a prawda jest taka, ze panstwo nam nic nie
                  refenduje ( badan), zeby w ogole miec mozliwosc...
                  Mysle, ze nie powinnas "tracic wiary"!!!! Dla mnie teraz Wiara jest podstawa i
                  motorem do dzialan. Trzyma mnie na duchu.
                  Lekarz, ktory sugeruje Ci innego partnera to jakis wariat! Kto mogl cos takiego
                  w ogole powiedziec???
                  Wazne, zebys znalazla dobrego gina, bo kazdy przypadek jest inny.
                  Moze mieszkasz blisko Krakowa? A z tych badan cos Ci wyszlo? Robilas tarczyce i
                  nasionka partnera ( na posiew)?
                  odezwij sie

                  pozdrwaiam wink))
                  i glowa do gory
Inne wątki na temat:
Pełna wersja