JAK TO JEST Z TABLETKAMI HARMONET?

03.07.05, 12:41
DZIEWCZYNY MAM PYTANKO 13 MAJA TEGO ROKU PORONIŁAM W 12 TYGODNIU CIĄŻY GIN
PRZEPISAŁ MI TABLETKI ANTY HARMONET. JAKIE JEST PRAWDOPODOBIEŃSTWO ŻE JEŚLI
ZACZNIEMY SIĘ STARAĆ Z MĘŻEM O DZIDZIĘ GDZIEŚ ZA 5 MIESIĘCY MOGĘ MIEĆ
BLIŹNIAKI? GDZIEŚ WYCZYTAŁAM NA TEN TEMAT ALE CHCĘ SIĘ DOWIEDZIEĆ OD WAS CZY
COŚ MOŻE COŚ SŁYSZAŁYŚCIE O TYM?POZDRAWIAM AHA 175.
    • beettinna Re: JAK TO JEST Z TABLETKAMI HARMONET? 03.07.05, 13:05
      Ja brałam 2 lata harmonet.Jak chciałam odstawić-bo wystąpiły plamienia,to
      lekarz uprzedził mnie że po odstawieniu jest większa płodność i jeśli nie chcę
      teraz dzidzi to trzeba uważać. Podobno 1szy miesiąc po odstawieniu jest
      prawdopodowbieństwo ciąży mnogiej-ale to nie reguła,zresztą harmonet ma b.mało
      hormonów.Po 6 miesiącach zaszłam ale będąc w 12 tyg poroniłam,teraz wiem że nie
      czekałabym tyle tylko zaraz po odstawieniu ruszyła bym do roboty-bałam się
      bliźniaków-do tej pory-ale teraz nie wiem czy i kiedy będę mieć dziecko więc
      bliźniaki by już mnie tak nie -przerażały....

      napisz proszę czy znasz przyczynę poronienia,czy brałaś jakieś leki-i czy były
      oznaki że coś z ciąża jest nie taK? lekarz ci kazał czekać 6 miesięcy czy to
      wasza decyzja?


      pozdrawiam serdecznie
      • aha175 Re: odpowiedz DO BEETTINNKI :) 03.07.05, 13:46
        NIE ZNAM PRZYCZYNY PORONIENIA NIE BRAŁAM ŻADNYCH WCZEŚNIEJ LEKÓW POSZŁAM DO
        GINEKOLOGA PO ZROBIENIU 2 TESTÓW CIĄŻOWYCH OKAZAŁO SIĘ ŻE JESTEM W 5 TYGODNIU
        ALE PANI GINEKOLOG NIE ZROBIŁA MI ŻADNEGO USG ZBADAŁA NORMALNIE I POWIEDZIAŁA
        ŻE JEST WSZYSTKO O.K I ŻEBYM POJAWIŁA SIĘ ZA 7 TYGODNI TROCHĘ DŁUGO ALE CÓŻ JAK
        LEKARZ POWIEDZIAŁ TO TEGO SIĘ TRZYMAŁAM DODAM ŻE TO (GABINET PRYWATNY).
        dOSTALIŚMY Z MĘŻEM MIESZKANIE I PRZEPROWADZALIŚMY SIĘ 6 GODZIN JAZDY SAMOCHODEM
        NIC MI NIE BYŁO CZUŁAM SIĘ SUPER. POSTANOWIŁAM JEDNAK BO MINĘŁO TROSZKĘ WIĘCEJ
        NIŻ 7 TYGODNI PÓJŚĆ DO NOWEGO GINEKOLOGA W MOIM MIEJSCU ZAMIESZKANIA, POSZŁAM
        NA PEWNIAKA ZROBIĆ PIERWSZE USG CAŁA PODEKSCYTOWANA I CO SIĘ OKAZAŁO CIĄŻA
        ZATRZYMAŁA SIĘ NA 8 TYGODNIU JA BYŁAM JUŻ W 12TYG. NIE BYŁO BICIA SERDUSZKA ANI
        RUCHÓW PŁODU (CIĄŻA MARTWA) NIE MIAŁAM ŻADNYCH KRWAWIEŃ MIAŁAM MDŁOŚCI BYŁAM
        SENNA JAK W PRZYPADKU CIĄŻY A TU PROSZĘ NÓŻ W PLECY LEKARZ BYŁ ZSZOKOWANY
        DLACZEGO NIE MIAŁAM ROBIONEGO WCZEŚNIEJ USG JA TEŻ SAMA NIE WIEM!! TEGO SAMEGO
        DNIA DOSTAŁAM SKIEROWANIE DO SZPITALA NA ZABIEG. LEKARZ POWIEDZIAŁ ŻEBYŚMY
        ODCZEKALI 6 MIESIĘCY DLA ZREGEROWANIA ORGANIZMU TROSZKĘ DŁUGO ALE JAK
        ROZMAWIAŁAM Z JEGO PACJENTKAMI KTÓRYM TEŻ SIĘ TO PRZYTRAFIŁO TAKŻE DORADZAŁ IM
        6 MIESIĘCZNĄ WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ. TAKŻE ZOBACZYMY KOŃCZĘ 1 OPAKOWANIE TABLETEK ALE
        CHYBA POCZEKAMY DO LISTOPADA I ZACZNIEMY STARANIA POZDRAWIAM A JAK TO BYŁO U
        CIEBIE ?
        • matylda.fm Re: odpowiedz DO BEETTINNKI :) 03.07.05, 13:58
          sa badania mówiące o zwiększonym prawdopodobieństwie ciąży mnogiej w pierwszym
          cyklu po odstawieniu tabletek. na wszelki wypadek zaleca się odczekać 3 cykle (
          nie ma znaczenia rodzaj tabletek cilest harmonet itd, kazdych się tyczy) też po
          to żeby się własne hormony połapały o co chodzismile
          • beettinna Re: aha175 03.07.05, 15:20
            Ja planowałam tą ciąże-zrobiłam wszystkie podstawowe badania-toxo-gr krwi itd...

            W dniu spodziewanej miesiączki poszłam do laboratorium zrobić beta HCG,żeby
            sprawdzić czy się udało-no i okazało się że to 2-3 tydzień.No ale nie zdąrzyłam
            się nacieszyć tym bo w tym samym dniu pojawiły się brązowe plamienia i brzuch
            bolał jak na okres.Wzięłam duphaston po konsultacji z telef.z lekarzem a na
            drugi dzień do niego poszłam i kazał brać ten progesteron.Plamienia nic nie
            ustały,poszłam więc znów za tydzień do niego-wysłał mnie natychmiast do
            szpitala.Tam mi zrobiono usg i na lekach leżałam 2 tygodnie-najpierw nie było
            pola płodowego-zarodak-straszyli mnie pustym jajem-ale mówili że może zaszłam
            później niż myślę-a wiem że nie bo mąż wyjechał...
            Plamienia ustały-wysłali do domu.Na drugi dzień znów plamienia i bóle,nospa i
            progesteron nic nie dawały choć cały czas w domu leżałam nic nie robiłam.

            Co tydzień chodziłam prywatnie na usg-w końcu ok 7 tyg lekarz powiedział że
            widzi tętno dziecko-ucieszyłam się-ale już za 2 tyg coś więcej miałam na
            wkładce-to nie była żywa krew ale więcej....czułam że coś się dzieje-ale do
            mnie nie dotarło.więc od razu poszłam do innej lekarki na usg-ta stwierdziła że
            ciąży nie widzi-mąż od razu o mało nie zemdlał-a ja płakałam i miałam gdzieś że
            się ludzie gapią-to był cios.zadzwoniłąm szybko do lekarza mojego i
            powiedziałam co mi się działo i że byłam na usg-on szybko kazał do szpitala-
            wzięłam z domu rzeczy i poszłam.Stwierdził że zaczęłam ronić-pękł pęcherz
            płodowy,widziałam go na włsane oczy-zapytałam czy to pewne no i on powiedział
            że miał nadzieję że się ułoży bo p.żółtkowy miałam b.regularny-i sądził że się
            to utrzyma...

            dostałam tabletke dopochwowo na rozwarcie szyjki i po 3 godz.dostałam bóli
            partych...dali nospe żebym choć dzień przetrzymała...nie krwawiłam do końca..

            zabieg miałam na drugi dzień w pełnej narkozie.w szpitalu byłam prawie 2 tyg bo
            dostałam stanu podgorączkowego,i bóli i chcieli mnie znów
            łyżeczkować...załamałam się.Przez telefon zarejestrowałam się do lekarza innego-
            podobno dobry-i przed obiadem uciekłam ze szpitala,mąż mi przyniósł ubranie...

            poszłąm się zbadać i ten lekarz ocenił że nie widzi powodu do drugiego zabiegu.

            Więc wróciłam do szpiatala z myślą że jakby co to nie zgodzę się.Lekarze na
            obchodzie sprawdzali głownie temperaturę,żadnych badań mi nie robili...

            więc zaczęlam szczepywać termometr(miałam chore zatoki z przeciągu i podobo
            stad ta gorączka)w końcu zrobili mi badanie moczu i test na stan
            zapalny...wyszło ok.

            Wypuścili mnie wreszcie do domu...dodam jeszcze że mam rh- a mąż rh+ więc
            walczyć musiałam o immunoglobulinę bo mi łaskę robili....dostałam ją na drugi
            dzień po zabiegu.

            byłam już prawie w 13 tyg ciąży ale wielkość dziecka była na 8 tyg.podobno
            statystycznie najwięcej poronień jest ok 8 tyg.to moje 1sze dziecko-do tego
            planowane-możesz sobie wyobrazić co czułam...chyba się jeszcze nie pogodziłam.
            teraz jestem po 2óch okresach, i mam zapalenie przydatków po tym
            zabiegu.Porobiłam badania-mężowi wyszły 2 bakterie.

            Ty robiłaś jakieś badania?

            pozdrawiam serdecznie

            • aha175 Re: aha175 do bettinnki 03.07.05, 21:49
              Nie nie robiłam jeszcze żadnych badań mam przepisane 2 opakowania tabletek ,
              kończę dopiero 1 a na wizytę mam iść po skończeniu właśnie tego opakowania. Nie
              wiem czy to po tych tabletkach ale mam silne skurcze brzucha i drętwieje mi
              prawa noga jestem już po pierwszej @. pozdrawiam aha 175 to też była moja 1
              ciąża planowana .
Pełna wersja