Dodaj do ulubionych

zostałam mamą po poronieniu

03.08.05, 14:46
Mam proozycję, aby założyc wątek coś w rodzaju "zostałam mamą po poronieniu".
Pamiętam,że po drugim poronieniu sama szukałam informacji czy komuś się udało
mimo poronień.Chodzi o takie szczęśliwe zakończenia przykrych historii. Sama
jestem takim przykładem, jestem po 2 poronieniach i chciałabym wam wszystkim
powiedzieć, że dla każdej z nas szczęście wcześniej czy później uśmiechnie
się. Szczęście rodzi się w bólu, ale później doceniamy to stokroć
więcej.Trzeba przetrwać. Wpisujmy się i nieśmy innym potrzebującym nadzieję
na lepsze jutro.
Gosia
Obserwuj wątek
      • anuteczek Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 09:01
        No to ja się pochwalę - moje wyczekane szczęście ma cztery miesiące, cudownie
        się rozwija, mimo, że jest z bardzo trudnej ciąży - poronienie jednego z
        bliźniąt, mam za sobą poronienie w 20/21 tygodniu, problemy z toxo, zator
        płucny w wywiadzie i kilka innych atrakcji
        Z forumowych weteranek mamusiami są:
        Adju
        Rendziak
        Malomi
        Aniao3
        Mejdejka
        Zajrzyjcie do mnie na trudną ciążę - zobaczycie ile znajomych twarzy (bardziej
        lub mniej zaciażonych)
        ściskamy cieplutko
        andzia i
        MACIEK
        • nulka100 Re: zostałam mamą po poronieniu 03.09.05, 21:52
          dopiszę się i ja....
          Maluszka straciłam w 8tyg., był listopad 2002. Był płacz, rozpacz i ogromna
          zazdrość że inni mogą a ja nie. Myślałam, że oszaleję (niewiele brakowało).
          Dziś mam 11 miesięcznego synusia. Druga ciąża okupiona lezeniem ,braniem
          prochów i licznymi wizytami w szpitalach. Uwierzcie, że poronienia zdarzają się
          bardzo często. Leżałam w sumie z kilkunastoma osobami (w ciągu 8 pobytów).
          Niestety tylko nieliczne nie mialy takich przezyć......Smutne, ale i budujace,
          bo każda z tych dziewczyn BYŁA W CIĄZY!!!!!!! Ciąze trudne, ale jednak do
          uratowania, tak jak moja.....
          pozdrawiam
          błagam, nie dajcie się zwariować
          zdrowa psychika to podwaliny sukcesu
          pozdrawiam
          anka
        • 0ania Re: zostałam mamą po poronieniu 21.11.05, 22:10
          Zostałam mamą po 2 poronieniach (1997 i 1999).Na swojego synka czekałam 8
          lat,ale doczekałam się....dziś cały nasz świat(mój i męża) kręci się koło
          naszego synka Bartoszka.Wynagrodził nam cierpienia...kochamy go ponad
          życie.Bartoszek ma 16 miesiecy i przeuroczy z niego mały facecik!
          • psycholog30 niedobrze gdy cały świat kręci się wokół dziecka.. 20.10.06, 09:39
            niedobrze gdy cały świat kręci się wokół dziecka..
            Potem wyrasta z takiego dziecka naburmuszony egoista, mający problemy we
            współżyciu z ludźmi, często mający potem w nosie swoich własnych rodziców.
            Bądźcie ostrożni. Wasze dziecko nie jest nadzwyczajne - jest dokładnie takie
            samo jak inne dzieci.
            Piszesz też ,że dziecko to wasz "cały świat" - to ryzykowne aby jeden
            człowiek był dla kogoś całym światem. Pomijając ubogość takiego świata - różnie
            w życiu bywa... nie warto siędo nikogo/niczego aż tak przywiazywać.
            Życzę wiecej rozsądku.
        • agaw15 Re: zostałam mamą po poronieniu 11.11.05, 22:18
          Ja po zabiegu nie mogłam zajść w ciążę. Nie pomagały żadne leki, stymulacje
          brałam nawet 6-krotną dawkę leku. I nic byłam zła na cały świat i Boga.
          Psychicznie byłam wykończona czekaniem , co miesiąc przeżywałam tragedię.Aż w
          końcu stwierdziłam, że jak nie to nie! nie będe prosić, czekać, ja już nie
          muszę mieć dziecka! Zrezygnowałam z leków, postanowiliśmy z mężem bawić się i
          żyć normalnie. Po pół roku okazało się, że jestem w ciąży. Nasz cud ma już
          roczek!
      • matea4 Re: zostałam mamą po poronieniu 30.10.05, 22:54
        Zostałam mama 4 raz. mam 6 letnigo syneczka , 2 anoiłki[blizniaki] które poszły
        do nieba i 7 miesięcznego synka. Teraz kiedy juz blisko 1 listopad wspomnienia
        wracają. Zapalę światełko za moje aniołki, i wierzę że kiedyś się spotkamy.Mama
      • asia20190 Re: zostałam mamą po poronieniu 03.05.07, 13:49
        Jestem studentką pedagogiki. pisze prace na temat poronien. sama rowniez
        przezylam dwa poronienia. chcialabym prosic Panie o wypelnienie ankiety. wiec
        prosilabym o podanie mi swoich e-maili zebym mogla przeslac wyzej wymienione
        ankiety. z gory dziekuje.
          • wolenka01 Re: zostałam mamą po poronieniu 18.08.07, 10:18
            czesc dziewczyny bylam po dwoch poronieniach(obumarcie i samoistne
            poronienie)pisze bylam bo od 10miesiecy jestem szczesliwa mama
            Szymonka no ale nie obylo sie bez lekow typu zastrzyki i hormony na
            podtrzymanie ale jestem szczesliwa ze sie udalo i wszystko dobrze
            sie skonczylo gdybym nie trafila na bardzo dobrego lekarza ktory
            mnie prowadzil to podejrzewam zeby sie skonczylo na trzecim.nastepna
            ciaze jak bedziemy planowac to tez niestety bedzie tak leczona bo
            okazalo sie ze te poronienia maja zwiazek z moja krwią otoz w krwi
            mam przeciwciala przeciwjadrowe ktore powodują ze organizm sie broni
            i wypycha na zwenatrz,,cialo obce"ale dziewczyny glowa do gory wam
            tez sie uda ja tez stracilam nadzieje i juz myslalam o adopcji ale
            wszystko sie dobrze skonczylo dziekuje za to mojemu
            lekarzowi.Piszcie czy wam sie udalo trzymam kciuki pozdrawiam pa
          • madlen-17 28 tydzień :) 11.08.08, 20:31
            straciłam pierwsze Maleństwo, teraz czekam na Drugie. Jestem szczęśliwa. Nie ma
            dla mnie siły która spowodowałaby, abym się poddała. O tego Bąbelka też
            walczyłam kilka długich tygodni, a teraz czuję się wspaniale gruba i z uśmiechem
            na twarzy krzywię się lekko, gdy kopie tak mocno, że aż boli smile Jak powiedział
            mój mąż po poronieniu: "Zobaczysz, ona wróci do nas, tylko Bozia ją tam
            przytrzymała". Łatwiej było wierzyć, że to była Dziewczynka, a w tej ciąży płci
            nie znam, Dzidziuś się zawstydził i nie ujawnił swojej płci, nawet buźki nie
            pokazał na usg. Zaczyna się układać. smile
              • vus1993 Re: 28 tydzień :) 19.06.17, 07:36
                Mój Mąż powiedział dokładnie to samo smile poerwsza ciążą poroniona w 6 tyg, druga serduszko sie zatrzymalo w 10tyg. Jestem w trakcie krwawienia nadal, zastanawiam sie co teraz bedzie, bardzo sie boje tak bardzo marze o dziecku z Mężem.
      • kamila_0502 Re: zostałam mamą po poronieniu 08.08.09, 21:00
        Witam wink) Jak dobrze ze istnieja tacy ludzie jak Ty!! Bardzo ci
        dziekuje za to co napisalas. Ja rowniez jestem po dwoch strasznych
        poronieniach sad 16 i 7 tc crying( Dzis zrobilam test wynik pozytywny wink)
        Jestem pelna nadzieji wink) Od tamtych koszmarnych zdarzen minelo 1.5
        roku. Jeszcze raz bardzo ci dziekuje i zycze wszystkiego dobrego.
    • gogo2 Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 09:21
      Zapomniałam wspomnieć, ze nie znaleziono u mnie przyczyny poronienia. Widocznie
      tak musiało być. Trzecia ciąża czułam się super-dwa tygodnie przed porodem
      poszłam na zwolnienie z pracy, jednocześnie studiowałam zaocznie. Ta ciąża
      dodawała mi tyle siły i energii, że mogłam góry przenosić-tak dużo daje
      pozytywne nastawienie. Na koniec 35tc ciąży pojawiła się gestoza i synek
      urodził się 3 tygodnie wcześniej przez cc.
      • wuch Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 10:24
        Czesc,

        pierwsza ciaza - zakonczona porodem o czasie (Pelek, pazdziernik 2002)
        druga ciaza - poronienie w 8tc (Ania, marzec 2004)
        trzecia ciaza - poronienie w 11tc (Kubus, czerwiec 2004)
        czwarta ciaza - zakonczona porodem o czasie (Julia, lipiec 2005)

        Po drugim poronieniu mialam zrobione: toxo, cytomegalie, przeciwciala
        kardiolipinowe, posiew na bakterie tlenowe i beztlenowe - wszystko ok.
        W ciazy po poronieniach bralam zwiekszona dawke kwasu folioweg (x10),
        progesteron. Coreczka konczy dzis miesiac. smile)

        Pozdrawiam,
        wuchowa
        • marzenia777 Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 04.08.05, 10:58
          mam do Ciebie pytanko, czy zaszłaś w trzecią ciążę zaraz po poronieniu
          pierwszej? czy lekarz kazał Ci czekać czy nie musiałaś? pytam bo chcę namówić
          swojego lekarza o pozwolenie zanim miną 3 miesiące (bo tyle kazał czekać) ale
          nie wiem czy to nie jest zbyt niebezpieczne. Proszę odpisz. Pozdrawiam
            • maluszek100 Re: zostałam mamą po poronieniu 23.11.05, 15:22
              dziewczyny czy możecie mi coś poradzić błagam!!!!!! poroniłam pierwszy raz 2
              lata temu, teraz we wrześniu poroniłam w 7 tygodniu. Nie krwawiłam po prostu
              dziecko przestało sie rozwijać. Musiałóam iść na "stół|". Pierwszy @ dostałąm
              dopiero w listopadzie. Czesto czytam że trzba odczekac 3 miesiące po poronieniu
              żeby znowu sie ztrac. Czy moge starc sie po raz trzecie grudzien\styczen. Czyli
              po 2 cyklu?? czy to za wczesnie ??
          • wuch Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 04.08.05, 15:14
            Witaj Marzeno,

            po pierwszym poronieniu okres dostalam 17dc. Czyli szybko. W czasie wizyty
            kontrolnej u lekarza _wspolnie_ doszlismy do wniosku, ze nie bede robic zadnych
            badan (szanse na poronienie u mnie po udanej ciazy to tylko 5%, zazwyczaj w
            takich przypadkach sa to poronienia sporadyczne spowodowane wada genetyczna
            dziecka). Bardzo chcialam dziecka, szukalam wiec argumentow "za". Sa lekarze,
            ktorzy twierdza, ze skoro kobieta po poronieniu zaszla w ciaze (szybko), to
            organizm byl do tego gotowy. Czepilam sie tego, bo dawalo mi to nadzieje. Moj
            lekarz prowadzacy dal nam wtedy "zielone swiatelko" na starania.

            I powiem szczerze, ze nie wierzylam, ze sie od razu uda zajsc, bo na pierwsza
            ciaze czekalismy prawie rok (i to ze sie czeka wydawalo mi sie normalne), dwa,
            obawialam sie, ze po poronieniu siadzie nam psychika, zalapie sie na jakas
            blokade itp. i ze znow sobie poczekamy.

            Po drugim poronieniu odczekalam trzy miesiace - ale tyle potrzebowalam, zeby
            odpoczac choc troche psychicznie. Do dzis pamietam, jak szlam na drugie
            lyzeczkowanie i polykajac lzy mowilam do siebie "nigdy wiecej zadnej ciazy, ja
            juz wiecej nie chce przechodzic przez ten koszmar". Troche we mnie to "nie" na
            kolejne proby bylo. A gdy juz przeszlo, to... znow zdziwienie, bo udalo sie
            zajsc w pierwszym cyklu staran.

            sa lekarze, ktorzy twierdza, ze 2-3 prawidlowe cykle wystarcza do odczekania.

            Historia kazdej z nas jest inna. Sa kobiety, ktore znalazly przyczyne poronien
            po kolejnym i zaluja, ze badan nie zrobily po pierwszym. Zawsze wtedy beda
            radzic, zeby badania zrobic. Sa kobiety, ktore badan nie robily, udalo im sie
            urodzic po poronieniu i one beda mowic, ze badania to tylko niepotrzebna strata
            czasu.
            Ja juz chyba naleze do grupy, ktora jednak mowi, ze choc kilka podstawowych
            badan dla wlasnego spokoju, to bym zrobila...

            Nie wiem, dlaczego ronilam. Czy dwa razy zalapalam sie na te 5%? Czy jednak moj
            organizm szwankuje i gdzies jest przyczyna strat? Sa kobiety, ktorym udaje sie
            szybko zajsc i urodzic zdrowe dziecko. W 2004 roku bylam 3 razy w pierwszym
            trymestrze... trudno bylo... Wszyscy lekarze, ktorzy robili usg, mowili, ze z
            macica, szyjka wszystko w porzadku.

            Powodzenia w rozmowie z lekarzem i zycze owocnych staran.
            Trzymam za Ciebie kciuki!

            Monika - wuchowa
            • marzenia777 Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 05.08.05, 10:17
              halo Monisiu, w poniedziałek ide do lekarza i będę go gnębić już o pozwolenie,
              badania też oczywiście mam zamiar zrobić, chociaż podejżewam co było powodem
              mojego poronienia : otóż odstawiłam tabletki anty... od grudnia 2004
              odczekaliśmy 3 miesiące a potem staraliśmy się bardzo żeby był dzidziuś.
              ostatnią @@@ miałam 5 maja, a na 18 maja miałam skierowanie na urografię więc
              17 maja poszłam do ginekologa aby potwierdzić lub wykluczyć ciążę, gin zrobił
              mi usg i stwierdził że ciąży nie widzi i że prawy jajnik mam bardzo
              powiększony - podejżewał że jakaś cysta albo coś w tym stylu. miałam do niego
              przyjść po szpitalu żeby to sprawdzić, poszłam więc tydzień później ale mnie
              nie przyjął bo bardzo się spieszył - długi weekend.... zmieniłam lekarza i
              poszłam na usg 13 czerwca i ... ciąża - 5/6 tydzień. cieszyłam się i martwiłam
              jednocześnie, bo skoro to 5 czy 6 tydzień to miałam świadomość że nie wolno w
              ciąży robić rtg.... skutek - 19 lipca straciłam swoje maleństwo ( łyżeczkowanie
              bo ciąża nie rozwijała się od 7 tc ) Mam ogromny żal do lekarza który wiedział
              że idę na urografię i nie kazał mi zrobić bety, wtedy nie wiedziałam że coś
              takiego wogóle jest a testom na siusiu nie ufam bo przy pierwszej ciąży nie
              pokazywały 2 kreseczek... Myślę więc że właśnie rtg mogło spowodować moje
              poronienie. Teraz znowu zmieniłam lekarza ale tym razem na sprawdzonego
              fachowca i mam nadzieję że już niedługo znowu będzie mi dane mieć dzidzię....
              Pozdrawiam.
              • wuch Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 07.08.05, 21:26
                Marzenko,

                strasznie mi przykro, ze tak wszystko sie stalo... niepotrzebnie...

                Ja tez kiedys nie wiedzialam wielu rzeczy. Pamietam, jak dzwonilam do kolezanki,
                zeby powiedziec, co sie stalo i ona sie spytala, czy nie mogli mi dac jakiegos
                duphastonu... a ja zielona wtedy nie wiedzialam, o czym ona mowi...

                Teraz, najwazniejsze, zebys znalazla lekarza, ktoremu zaufasz.
                Oby jak najszybciej spelnily sie Twoje marzenia!

                Monika - wuchowa
                • pszczolka233 Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 25.03.06, 11:30
                  Pierwszy raz poroniłam 12 października 2005 nie robiłam żadnych badań nikt mi
                  nie powiedział ile mam czekać. W grudniu okazalo się że jestem znowu w ciąży
                  brałam duphaston cały czas w 14tc okazało się że dzidziuś się nie rozwija ciąża
                  jest obumarła od 8tc. Teraz zrobie badania.
              • urszulka35 Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 28.08.07, 00:04
                witajcie jestem po dwoch poronieniach,10tc, pozniej po roku 8tc, obie ciaze
                martwe, ale po drugim poronieniu po dwoch!!! tygodniach zaszlam w ciaze ,bylam
                bardzo zaskoczona i strasznie sie balam tym bardziej ze lekarze mieli mi za zle
                ze tak szybko to sie stalo. A ja dziekuje za to Bogu bo moja Coreczka ma juz 5
                lat i kocham Ja najbardziej na swiecie, choc ciaza do najlatwiejszych nie
                nalezala, byl szpital , leki , i przede wszystkim strach. Ale kiedy pierwszy raz
                na usg uslyszalam bicie Jej serduszka rozplakalam sie ze szczescia ze tym razem
                urodze zywe dzieciatko. I sie udalo.
            • aneczka8622 Re: zostałam mamą po poronieniu- do Wuch 23.10.08, 23:07
              pierwszy raz poroniłam w czerwcu 2007 roku. Wiedziałam że jestem w ciąży dzięki
              testowi-do lekarza miałam iść za tydzień, bo miał dużo pacjentek.Nie doszłam...
              dostałam plamień,a na drugi dzień organizm sam zaczął sie"oczyszczać".to był 7
              t. Nie planowaliśmy z mężem tej ciąży,ale bardzo się ucieszyliśmy. Po poronieniu
              był płacz,żal i nawet czas nie pomagał zapomnieć. Czułam zazdrość kiedy
              okazywało się że kolejna znajoma jest w ciąży. Postanowiliśmy,że będziemy się
              starać o dziecko po 3 miesiącach,ale w tym czasie dostałam prace i się wahałam.
              Jednak zaszłam w ciążę(u mnie jest tyle komfortowo,że dokładnie wiem kiedy mam
              dni płodne i udało sie za 1 razem). Czułam że jestem w ciąży, ale mąż mówił
              żebym sobie nie robiła nadziei, bo znowu będę cierpiała. Moja intuicja jednak
              mnie nie zawiodła!Po 5 dniach od potwierdzenia ciąży dostałam się do szpitala z
              plamieniami. Leżałam 2 tyg. To co się tam naoglądałam było straszne.Ile
              dziewczyn traciło dzieci... Po wyjściu plamiłam nadal,ale byłam już w domu. Inna
              atmosfera, a dufaston mogłam przeciez brać również w domu. Tak plamiłam równe 3
              miesiące. Z mężem nie kochaliśmy się praktycznie wcale, bo tak bardzo baliśmy
              sie zaszkodzić dzidziusiowi ( wiem że nic by sie pewnie nie stało ale w
              czlowieku siedzi taki strach). Często myślałam o moim nienarodzonym maleństwie.
              Czy był to chlopczyk, czy dziewczynka. Czytałam wcześniej,że często dochodzi do
              poronienia jeżeli z dzieckiem jest coś nie tak, ma jakąs wade i lekarze wtedy
              twierdzili że to nawet dobrze,że tak sie dzieje, ale dla mnie to nie było żadne
              pocieszenie. I nadal nie jest mimo tego że w końcu zostałam mamą. Cieszę się
              tylko,że do poronienia doszło tak wcześnie. Że nie czułam ruchów maleństwa.
              Dziewczyny słońce i dla was jeszcze zaświeci! Nie da się zapomniec o takiej
              stracie,ale trzeba zyć dalej. Mnie się udałosmile Wam też się uda co każdej z
              osobna z całego serca życze
    • ola_mama_gosi Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 11:47
      No to kolej na mnie:
      Pierwsza ciąża - wielka radość, bo udało się za pierwszym razem. trwała ok. 9
      tygodni, potem trafiłam na USG, niewyraźna mina lekarza, oddział i potem słowa -
      pani dziecko nie żyje od kilku dni. Brak FHR. Trzeba robić zabieg. Potem łożko
      w wieloosobowej sali, gdzie pełno mamuś z brzuchami wielkimi jak balony,
      słuchanie tętna itp. Znacie to z autopsji. Na następny dzień zabieg, kilka dni
      później do domu.
      Po krótkiej żałobie nastąpiła fala entuzjazmu przed kolejna ciążą.
      Druga ciąża - cztery m-ce po zabiegu. Wszystko fajnie, super do czasu
      plamienia. Znów szpital, kilka dni leżeniai obserwacji i powtórka - "musimy
      czyścić macicę" tych słów nigdy nie zapomnę.
      Nastepne pół roku to tak straszne przeżycia, mysli, że lepiej tu tego nie
      pisać.
      Potem trzecia ciąża i wreszcie upragnione dzieciątko. Gosia, Gosieńka,
      Małgośka, Żuczek, Córeczka, Córuś, Maluszek, Serduszko.
      Z końcem sierpnia skończy dwa latka, robi mi łańcuszek z rączek wokół mojej
      szyi, woła za mną "mama" - najpiękniejsze słowo na świecie... Bardzo mnie
      kocha. Jest całym moim światem.
      Nie wiem, czy będzie miała rodzeństwo.
      Dziś sobie myślę, że musiałam być może przejść to wszystko żeby ją tak kochać -
      gdyby tamte dzieci się urodziły z pewnością Gosi by nie było. Jest i to jest
      najważniejsze.
      Nadal szukam odpowiedzi dlaczego mnie to spotkało, choć przyznam coraz rzadzej.
      Staram się jak mogę cieszyć swoim szczęściem, ale jakoś nie umiem zapomnieć.
      Dlatego też wracam na to forum, zaglądam tez na Chore dziecko...
      Myślę też, że my, mamy po przejsciach, przeżywamy swoje macierzyństwo bardziej
      dojrzale, pełniej - po prostu inaczej.
      Powodzenia w staraniach, wiary w sukces. jestem kolejnym dowodem, że można się
      doczekać dzieciątka.

      ola
      • 89mika Re: zostałam mamą po poronieniu 07.09.05, 11:31
        przeczytałam twój list , bardzo się wzruszyłam, cieszę się że masz zdrową i
        śliczną córeczkę, ja też marzę o dziewczynce i też dałabym jej na imię
        małgosia, planowałam że nazwę tak moją córeczkę jeśli będzie dziewczynka w
        kwietniu przyszłego roku ale nie udało mi się, dwa dni temu dowiedziałam się że
        ciąża obumarła, byłam w 9 tyg., wczoraj miałam łyżeczkowanie, byłam 1 dzień w
        szpitalu i tez widziałam kobiety z dużymi brzuchami, słyszałam płacz nowo
        narodzonych dzieci to jest starszne, jednak twój list każe mi wierzyć że i ja
        kiedyś urodzę moją małgosię
      • ivonnka Re: zostałam mamą po poronieniu 26.10.05, 15:27
        czescdziewczyny,

        jak to czytam to lzy mi sie kreca w oku. Pamietam i ja swoja sale i teraz z
        perspektywy czasu doceniam to ze polozono mnie na onkologii. Wtedy to bylo moje
        pierwsze poronienie i nie wiedzialam ze moglam lezec z mamusiami w ciazy - nie
        wiem jakby to na mnie wplynelo - nie chce wiedziec.
        I dalej staram sie o dzidziusia, moze juz wkrotce...
      • daba2000 Re: zostałam mamą po poronieniu 27.11.05, 23:45
        Byłam bardzo naiwna. kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży , myślałam o tym
        jak o cudnym czasie.Spokoju, miłości i oglądania mojego rosnącego brzucha.
        Oczekiwania na upragnione dziecko.Wszystko było ok. do 8 tyg.Zaczęłam krwawić.
        Trafiłam do szpitala.3 tyg. leżenia z nogami w górze, żadnego wysiłku
        itd...Patrzyłam jak inne młode dziewczyny tracą swoje dzieciątka i dopiero
        pobyt w szpitalu otworzył mi oczy.Że ciąża może być troską i panicznym
        pragnieniem ratowania tej maleńkiej istoty w Tobie.Wtedy mi się udało.Ale to
        była trudna ciąża. Leżałam już do końca (38tc). Mogłam tylko do
        toalety.Koszmar.Ale czego się nie robi dla naszych Słoneczek!W 34 tc. trafiłam
        znowu do szpitala-rozwarcie szyjki macicy na 2 palce i cholestaza.Kiedy
        przyjechałam w końcu do porodu znałam cały personel oddziału gin.-poł.Damianek
        urodził się zdrowy i duży(3630g, 56 cm).Ma teraz 5,3 lat.Jest wspaniały. Potem
        bardzo bałam się kolejnej ciąży, choć wszyscy mówili, że każda ciąża inna i 2
        może być ok.Zdecydowaliśmy się znów w 2003 r. Szybko nam się udało, ale od
        początku czułam się fatalnie. Bóle brzucha,krzyża. Leżałam 2 m-ce.Plamić
        zaczęłam dokładnie wieczorem w Sylwesta 2003. I tak naprawdę już wtedy mogłam
        trafić do szpitala, ale żal mi było męża.Wytrzymałam do 1.01.2004(ok.
        południa). Trafiłam do szpitala.Tak cudnie padał snieg.W pokoju obok płakał
        noworodek...A ja już wiedziałam, że moje dziecko jest martwe od 5 tygodni!!!!
        (był to 11 tc).Następnego dnia zabieg. Powrót do domu i...takie poczucie
        bezsensu istnienia. Nie mogłam patrzeć na kobiety w ciąży.Dobrze,że miałam w
        domu synka.Bo chyba bym zwariowała. Powiedziałam sobie-nigdy więcej
        dzieci...Ale powoli ból mijał i nie potrafiłam na trzeźwo wyutrwać w powziętej
        decyzji. Znowu zapragnęłam zostać mamą. I nie bardzo nam wychodzi. To już ok.8
        m-cy starań i nic. Często ogarnia mnie zwątpienie-czy warto znów narażać się na
        stres i ból.Ale tak mi żal naszego synka. On pyta o rodzeństwo...
      • marlinek Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 15:04
        Witam i mam sporo pytań. Tydzień temu miałam zabieg (10t), chociaż Aniołek nie
        żył już od 7t. A teraz boję się, jak to będzie dalej. Co trzeba zrobić, żeby
        sytuacja się nie powtórzyła. Jakie badania? Za 2 tygodnie mam wybrać badanie
        hist-pat i zgłosić się na badania kontrolne. O co pytać? Jakich badań się
        domagać?
            • justyla Re: zostałam mamą po poronieniu 04.08.05, 20:08
              Kochane! Chcę wam powiedzieć że przeżyłam jedną ciążę obumarłą.To był koszmar i
              chyba mnie doskonale rozumiecie!
              Nowe starania rozpoczęłam po 7 miesiacach.Wydawało mi się,że im później tym
              większe szanse.W 3 cyklu zaszłam w ciążę i 8.07.05. urodziłam zdrowego syna.
              Trzeba wierzyć,że się uda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Musi się udać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • bach28 do wuch 09.08.05, 20:47
                        gratuluje córeńki ja mam bardzo podobną sytuację mam synka urodzonego w 2002
                        roku tyle że w marcu i dwie obumarłe ciąże 7 tc. Pierwsza zabieg w grudniu
                        tamtego roku , odczekałam 5 m-cy zrobiam sama tokso, zaszłam w drugim cyklu
                        starań i powtórka czyli obumarcie i zabieg w lipcu tego roku. Też pamiętam że
                        po drugim zabiegu powiedziałam sobie że to koniec że nie chce mieć więcej
                        dzieci że więcej juz nie zniosę. Teraz jestem 2 tygodznie po zabiegu i nie ma
                        juz mojego "nie" ja znów chcę i to jak najszybciej. Zmieniłam lekarza który
                        zajął się mną na poważnie zalecił badania ale i pół roku przerwy mam nadzieje
                        że szybko minie ten czas i że też czeka mnie takie szczęśliwe zakończenie jak u
                        ciebie.....

                        Mój Domelek ma trzy latka...
                        Moje Aniołki 12.2004* 07.2005*
                        • wuch Re: do wuch 09.08.05, 21:28
                          bach,

                          rzeczywiscie, nasze historie sie pokrywaja.

                          Trzymam mocno za Ciebie kciuki, zeby final byl taki, jak u mnie!

                          Dobrze, ze masz lekarza, ktoremu ufasz. Ja tej ostatniej ciazy sie balam i balam
                          sie w jej trakcie... Chyba tego juz nigdy sie nie pozbede. Prawda jest taka, ze
                          jak slysze, ze ktos jest w ciazy i jest to pierwszy trymestr, to sie tez boje i
                          o ta "cudza" ciaze.

                          Monika
                          • ivonne76 Ja też się dołączę 09.08.05, 22:23
                            Witajcie,
                            Staraliśmy się od 4 lat, w końcu udało mi się zajsć w ciążę w sierpniu 2004
                            roku. Nie pytajcie jaka to była radość. Trwała wystarczająco długo, zeby ją tak
                            boleśnie przeżywać - po 5 miesiącach okazało się, że mój dzidziuś nie żyje. To
                            był dla nas szok. Musiałam urodzić mojego martwego synka. Rodziłam 14,5
                            godziny. Do domu wróciłam w Wigilię, ale już sama.
                            Od początku roku - lista badań łącznie z genetycznymi. Wszystkie badania OK.
                            Odczekałam 3 miesiące i dostałam zielone światełko od kwietnia. Do dziś trwają
                            starania o kolejną dzidzię - jak na razie bezskutecznie. W piątek idę do
                            najlepszego gina w moim mieście. Pomógł już wielu moim koleżankom. Z tą wizytą
                            wiązę ogromną nadzieję.
                            Ja niedawno poznałam prawdopodobną przyczynę mojego poronienia -
                            niezdiagnozowana przez lekarzy astma. Ja tez o niej nie wiedziałam. Miałam
                            uporczywy kaszel przez 2,5 miesiąca i nikt mi nie umiał pomóc. A wystraczyło
                            zapytać się mnie, czy jestem na cos uczulona albo czy ktoś chorował u mnie w
                            rodzinie na astmę - nie słyszałam takich pytań.
                            Po wyniku badania histopatologicznego stwierdzono: krwotoczny zawał łożyska, co
                            oznacza, niedotlenienie płodu i złą wymianę tlenu pomiędzy matką a dzieckiem.
                            Stąd prawdopodobnie (po opinii lekarzy) mój synek sie udusił.
                            Teraz od czerwca biorę leki na astmę - moja babcia chorowała na nią przewlekle.
                            Wiem, że leczona astma nie będzie przeszkodą w następnej ciązy.
                            Życzę Wam wszystkim kolejnEgo cudu jakim jest DZIECKO. Sobie też.
                            Pozdrawiam
                            Iwona
                            P.S. Mozna mnie częściej spotkać na wątku dla starających się. Ale tutaj też
                            pisałam posty. Od tego watku zaczynałam. Super, ze jesteście !!!!!!!!!
                            • ela74 Re: Ja też się dołączę 09.08.05, 22:36
                              30 kwietnia urodziłam zdrową ważącą 3.240 dziewczynkę, która ma dziś na imię
                              Ola. Długo wyczekiwany dzidziuś, wiele strachu, nerwów, ale jest. Pierwsza
                              ciąza zakończona poronieniem w 10 tyg. i później miesiąc po słodka wpadka i
                              jest dziś malutka, brykająca Oleńka.
                            • mama256 Re: Ja też się dołączę 15.09.06, 14:53
                              Cześć!!!
                              bardzo bliskie są dla mnie wasze wypowiedzi, bo również poroniłam w 3
                              m-cu.stwierdzono(do tego czasu nie wiem co to oznacza)-ze-"łożysko zjadło
                              dziecko", lekarz wytłumaczył mi, ze łożysko rozwijało sie szybciej niż dzidzia....
                              teraz jestem w ciąży,w 6 tyg i bardzo się boje.....za niedługo idę do lekarza i
                              boję sie usłyszeć najgorszego(np , że dzidzia rozwija sie zbyt wolno)....jednak
                              po przeczytaniu tylu szczęśliwców wierze, że również urodze zdrowego maluszka.
                              Dzięki za nadzięję, Kaska
                          • bach28 Re: do wuch 10.08.05, 18:25
                            nie wiem czy ufam temu ginowi byłam u niego pierwszy raz jest polecany jako
                            taki z ludzkim podejściem do pacjenta ma nawet jakiś dyplom "Twojego Stylu" dla
                            lekarza przyjaciela kobiety cała sciana dyplomów itp. ale nie to jest ważne dla
                            mnie ważne jest to że powiedział że nie można mnie pozostawić własnemu biegowi
                            że trzeba sprawdzić dlaczego w ciągu poł roku straciłam dwie ciąże i że pomoże
                            mi przygotować się do następnej tak aby wszystko dobrze się skończyło to jest
                            dla mnie ważne pozostali ginowie u których byłam rozkładali ręce badania no
                            mozna jakieś zrobić i tyle a następna ciąża pytam to co to jest loteria albo
                            się uda albo znowu nie? Konowały straszne które zbijają kase i wymądrzają się
                            ale tylko wtedy gdy wszystko jest w porządku jak zaczyna się coś złego dziać to
                            rozkładają ręce i twierdzą że tak bywa kolejny statystyczny przypadek...
    • gogo2 wiecie ze mną to jest tak...... 10.08.05, 11:42
      Minęły trzy lata od pierwszego poronienia. Mam syna-on jest najważniejszy,
      najkochańszy najcudowniejszy na świecie. A ciągle tu zaglądam. Miałam różne
      myśli, uczucia, humory. To dziwne, ale było mi bardziej żal pierwszej straconej
      ciąży, czy to dlatego,że była większa? Czy drugi raz to już przyjęłam jak coś
      znanego? nie wiem. A teraz mojego syna traktuję jako pierwsze, pierworodne
      dziecko- to, które chciało we mnie rosnąć, chciało żyć. Dla niego zrobiłabym
      wszystko. Nadal zastanawiam się dlaczego tak się stało, ale wiem, że gdyby nie
      to nie miała bym Hubercika. Niby staram się zapomnieć, a ciągle mnie tu
      ciągnie...
      • rendziak do gogo2 10.08.05, 20:59
        nigdy nie zapomnisz........takie już jesteśmy i nie zmienisz tego. Ja tak jak
        pisałam wcześniej straciłam córeczkę w 24tc a teraz mam ślicznego zdrowiutkiego
        synka a jednak cały czas tutaj zaglądam.......i wiem że będę tu pisać i
        podczytywać dopóki to forum istnieje....i nigdy nie zapomnę że miałabym piękną
        córeczkę..
        pozdr
        aga
        • alfa36 Re: do gogo2 03.07.06, 23:08
          Ja też tu zaglądam (może nie tak dużo jak wcześniej, bo i czasu mam mniej odkąd mam się kim zajmować). Ja, w przeciwienstwie do niektórych z Was staram się nie myśleć o pierwszej ciąży, ktorą poroniłam. Czy to źle?
    • gogo2 Re: zostałam mamą po poronieniu 18.08.05, 08:46
      Wczoraj byłam u teściowej i dowiedziałam się,że jej sąsiadka właśnie urodziła
      synka. Przeszła pięć poronień. Leczyła się w Łodzi u znanego profesora -trzy m-
      ce przed ciążą pojechała do niego pierwszy raz. Dziewczyny zawsze, zawsze jest
      szansa i nadzieja, że się uda.
    • meg078 Re: zostałam mamą po poronieniu 18.08.05, 10:43
      wielkie dziękuję gogo2 za ten wątek,
      jestem od niedawna na forum. kiedy roniłam nie miałam internetu i wokół mnie
      było przejmująco cicho.
      może to naiwne, ale jako młoda, zakochana mężatka pierwszą ciążę przyjęłam
      inaczej niż każdą kolejną-wydawało mi się, że poronienie to problem skrajnie
      marginalny, dotyczy gdzieś kogoś, ale nie mnie. omijałam w książkach rozdziały
      o problemach i poronieniach, bo przecież to nie do mnie...nie znałam nikogo,
      kto stracił maleństwo.
      pierwsza ciąża w 2001r. radosna, spokojna do 16tc, kiedy nagle odeszły wody.
      straciłam córeczkę.
      druga ciąża w 2003r. po dwóch latach starań, okupiona strachem, bólem.
      2 pobyty na patologii ciąży, w 15tc straciłam synka.
      powiedziałam, że nigdy więcej, myślałam, że umrę.
      już nie chciałam, nie starałam się, ale zaczęłam się podnosić. skąd ta siła?
      gdybym tego nie przeżyła, nie uwierzyłabym, że są we mnie takie pokłady siły i
      wiary.
      po kolejnych dwóch latach trzecia ciąża. plamienia, skurcze i strach, w pewnym
      momencie nawet pogodzenie się z kolejnym poronieniem, w 15tc moja dr wzięła
      mnie do szpitala, żebym tam przeczekała feralny okres. po serii badań okazało
      się, że konieczne jest założenie szwu na szyjkę.
      dotarliśmy już z synkiem do 31tc. powoli kupuję wyprawkę, ale ręce jeszcze drżą
      kiedy oglądam rzeczy dla maleństwa. może się uda?
      gdzieś w głębi myślę, że każda z nas poczuła się mamą już w chwili, kiedy
      pierwszy raz ujrzała dwie kreseczki i na zawsze już mamą pozostała.

      kochane dziewczyny, bólu straty dzieciątka nie można zapomnieć, to będzie
      wracać. jednak on stał się częścią naszego życia, w którym jest także miejsce
      na radość. nie bójcie się na nią czekać
      gorąco pozdrawiam
      • gogo2 Re: zostałam mamą po poronieniu 18.08.05, 11:04
        Meg078 ja też bałam się kupować, ale na przekór wszystkim przasądom kupiłam
        ubranka i wózek na 2 m-ce przed porodem.Bedzie dobrze musi być. Najgorszy okres
        minął. A bólu i straty dziecka nie da się zapomnieć. Ja zawsze powtarzam,że
        wszystko jest zapisane gdzies u góry i ma swój cel.Później na macierzynstwo
        patrzy się zupełnie inaczej. Nie ważne są firmowe wózki, ubranka, do kogo jest
        podobne dziecko, czy jest ładne czy brzydkie itp.Problemy; ból związany z
        porodem, dolegliwości w ciąży-one nie istnieją-wszystko to pestka.Dopiero liczy
        się i jest cudem -ciąża i narodziny dziecka.
        Mój mąż zawsze powtarzał: spokojnie, powolutku na wszystko przyjdzie pora. On
        nigdy nie wątpił w to, że się uda. Tak bardzo wierzył.Ja czasami wątpiłam.
        Teraz wierzę nawet w cuda.Teraz tą naszą wiarę staram się zaszczepić u innych.
        • malgo1001 Re: zostałam mamą po poronieniu 18.08.05, 11:14
          brak słów.....
          płaczę .... i zazdroszczę...
          ale dzięki tym postom wierzę, że i mi sie uda. Też jestem po poronieniu, jestem
          w trakcie 3 cyklu od poronienia a 2 na tabletkach anty. W przyszłym cyklu
          ruszamy. Tylko już teraz we mnie tyle obaW, ŻEBY SYTUACJA SIE NIE POWTÓRZYŁA.
            • meg078 Re: dziś 3 rocznica mojego 1 poronienia-18.08.200 18.08.05, 13:14
              Serce Matki nigdy nie zapomina.
              ja również wspominam każdą rocznicę poronienia i czas niedoszłych urodzin
              Dzieci. zapalam dodatkowe małe świeczuszki na grobie ukochanej Babci i wierzę,
              że Ona się opoiekuje Maleństwami i kiedyś wszyscy się spotkamy.

              malgo1001, już chyba za każdym razem poczujesz ten sam strach, ale kiedyś, może
              całkiem niedługo, niepewnie i z drżącym sercem wejdziesz na forum ciąża i poród
              i tak jak ja pomyślisz, że to dzieje się na prawdę, to już nie są wyłącznie
              marzenia...
              życzę Ci tego z całego serca.
              ja mimo wszystko wciąż wracam na poronienie. też mnie tu ciągnie. to tutaj tyle
              bólu przeplata się z nadzieją.
              gogo2, rzeczywiście, trzeba było przez to wszystko przejść, żeby
              przewartościować swój świat. wszystko co zostało nam dane, miało jakiś cel i
              było obliczone na nasze możliwości, o których nie miałyśmy pojęcia.
              może wcześniej te kopniaki pod żebrami nie byłyby takie cudowne jak teraz?
              gratuluję Ci synka i łączę się w dniu smutku





      • mama256 Re: zostałam mamą po poronieniu 15.09.06, 14:57
        Cześć!!!
        bardzo bliskie są dla mnie wasze wypowiedzi, bo również poroniłam w 3
        m-cu.stwierdzono(do tego czasu nie wiem co to oznacza)-ze-"łożysko zjadło
        dziecko", lekarz wytłumaczył mi, ze łożysko rozwijało sie szybciej niż dzidzia....
        teraz jestem w ciąży,w 6 tyg i bardzo się boje.....za niedługo idę do lekarza i
        boję sie usłyszeć najgorszego(np , że dzidzia rozwija sie zbyt wolno)....jednak
        po przeczytaniu tylu szczęśliwców wierze, że również urodze zdrowego maluszka.
        Dzięki za nadzięję, Kaska
      • mrs.schmidt Re: zostałam mamą po poronieniu 22.08.05, 11:19
        Zostalam mama 2 wspanialych chlopakow po 4 poronieniach i gdy myslalam, ze
        nigdy nie uslysze smiechu dziecka w moim domu..., DOBRY BOG niespodziewanie
        zeslal mi najwieksze szczescie jakie moglam sobie wymarzyc.
        Wszystkim Wam tego samego zycze!
        Pozdrawiam!
        Monika
    • kajoa Re: zostałam mamą po poronieniu 24.08.05, 00:19
      To ja też się dopiszę - ku pokrzepieniu! Marzec 2001 - zabieg w 14 tyg.-
      maleństwo nie żyło od kilku tygodni, 4 dni wcześniej zaczęłam plamić.Mimo
      wsparcia ze wszystkich stron i bardzo ludzkiego podejścia lekarzy w szpitalu
      pomógł mi dopiero psycholog. Po 3 m-cach próby zajścia w ciążę -nicsad Badanie-
      znacznie podwyższony poziom prolaktyny. Miesięczne leczenie (miało trwać 3 m-
      ce) i 2 kreskismile Listopad 2001, tydzień po 2-kreskach zaczynam plamić! Leżenie
      w domu do 15-go tygodnia ciąży. Lipiec 2002 - jest Mikołaj, zdrowy, o czasie!
      Listopad 2003 - znów 2 kreski! Sierpień 2004 - jest Matylda, zdrowa, o czasie,
      po ciąży radosnej, bez większych problemów! Ale dla mojego Maleństwa co rok
      zapalam światełko....
      • slodzik3 szczescie przychodzi niespodziewanie:) 29.10.05, 20:43
        dwie kreseczki na tescie i ogromna radosc.. wprost niewyobrazalna. 13 tydzien
        ciazy i straszne bóle, plamienie i w efekcie szpital i wiadomosc;dziecka sie
        nie da uratowac. najstraszniejsze chwile mojego zycia, płacz, zal, okropne
        mysli..i te okropne słowa"nie wiadomo czy bedzie Pani mogła miec jeszcze
        dzieci, trudno cokolwiek powiedziec"..potem odchodzi ukochany chłopak i znowu
        rozpacz... mija czas, poznaje obecnego meza, xzas płynie i nagle okazuje
        sie "bede mama!" coz za radosc. ale jednak nie wolno sie zbytnio cieszyc. ciaza
        jest pzrez cały czas zagrozona, sterty leków, l-4 w parcy, chwile zwatpienia,
        zal dlaczego nie moge miec normalnej, zdrowej ciazy..
        znowu czas mija i 16 paxdziernika pojawia sie po długim i ciezkim porodzie on--
        > Miłosz, najcudowniejsza istita na swiecie..
        ma teraz 3 lata i kocham Go ponad wszystko..czuje sie "mama pełna geba" ale
        czasami mysle o tatej FASOLCE, która straciłam.. zbliza sie 1 listopada i wiem
        ze bedzie to smutny dzien, dzien w którym zapale swiatełko za moje maleństwo i
        smutek otuli moje serce...
    • hejjkum Re: zostałam mamą po poronieniu 24.08.05, 16:36
      mam nadzieje, bo jestem przy nadziei smile)) ze znowu bede miala dzidzie. Mam
      coreczke prawie 2 latka. W marcu przestalo bic serduszko mojego Malenstwa (9
      tc). Noi teraz jestem w ciazy smile)))) Jutro powinnam dostac okres, ale czulam ze
      go nie dostane, ze jestem w ciazy. Wczoraj zrobilam testy. Pozytywne. Tak
      bardzo sie ciesze. Tak bardzo sie boje. Nikomu nie mowilismy z mezem, a tak
      bardzo chcialabym sie cieszyc otwarcie moim szczesciem, ale boje sie mowic
      zanim skonczy sie 12 - 14 tyg. Czy Wy tez sie balyscie, jak sobie radzilyscie z
      lekiem? pozdrawiam
      • gogo2 Re: zostałam mamą po poronieniu 25.08.05, 08:23
        To jest ogromny strach, szczególnie w tych tygodniach, gdy traciło się
        wcześniej poprzednie ciąże. Najgorsze pierwsze 12-13tc. Też do tego czasu nie
        mówiliśmy prawie nikomu. Powiedzieliśmy w 13 rodzinie, a znajomym jeszcze
        później ok 16tc. Od tego czasu zaczęłam naprawdę cieszyć się ciążą, wcześniej
        był strach. Są takie przełomy ok 7tc czy bije serduszko, tydzień-w którym
        straciło się poprzednie ciąże, ok 13-czy wszysytko jest ok.Później sama radość
        pierwsze ruchy, USG połowkowe.
      • wuch Re: zostałam mamą po poronieniu 04.09.05, 21:12
        Witaj,

        po pierwsze gratulacje... strachow sie chyba nie przeskoczy, troche trzeba sie
        pogodzic, ze one beda...

        O lekach w ciazy mozesz poczytac na stronie:
        www.poronienie.pl/czekajac.html
        a o moich:
        www.poronienie.pl/czekajac_leki_w_hist1.html
        pozdrawiam
        Monika - wuchowa
    • zaisa Re: zostałam mamą po poronieniu 04.09.05, 00:24
      Gogo2 - dziękuję za ten wątek, czekałam bardzo na taki.
      Adju lub któraś ze współadminek - proszę, wrzućcie link do niego na górę, żeby
      łatwo było go znaleźć.
      Mam nadzieję, że kiedyś siebie do niego dopiszę. Dzisiaj chcę dopisać bratową -
      pierwsza ciąża - synek urodzony 3 tyg. przed czasem, zmarł po 9 dniach, druga
      ciąża - obumarła 6/7 tc, trzecia ciąża - synek - mój chrześniak - za tydzień
      skończy 3 latka. Gadał całymi zdaniami dużo przed drugimi urodzinamismile
        • adju Re: zostałam mamą po poronieniu 05.09.05, 13:52
          Kochane!
          I ja się melduję. Zaszłam w ciążę 3 m-ce po poronieniu. Oczywiście nie obyło
          się bez łez i strachu, bez ataków paniki i nocnych eskapad do szpitala ale
          udało się i teraz jestem mamą Oskara i....lutowego maleństwa!
          Oczywiście znów panikuję ale staram się odganiać złe myśli. Nadal z duszą na
          ramieniu odliczam każdy tydzień. Tak to już jest, że obawy zostają i trudno się
          dziwić bo w końcu przeżyłyśmy wielkie tragedie ale trzeba próbować i się nie
          poddawać!
          śicskam wszystkie mamusie, wszystkie starające się a przede wszystkim wszystkie
          te, które czekają na zielone światełko
          Justa
            • adju Re: zostałam mamą po poronieniu 06.09.05, 13:34
              Hej Gogo,
              Wiesz najchętniej bym tu non stop siedziała ale czasu tak mało...
              Oskito ma rok i 3m-ce-fajny z niego mały rozrabiak ale daje mi w kość swoją
              energią wink
              Rzeczywiście jestem już troszkę spokojniejsza o ciążę ale takie strachy zostają
              w sercu aż do momentu porodu.
              Fajnie, że powstał ten wątek bo daje nadzieje. Pamiętam, że po swoim poronieniu
              szukałam dziewczyn którym się udało. I o to chyba chodzi aby Ci, którzy już się
              otrząsnęli dali takiego "kopa nadziei", tym którzy są na początku tej drogi po
              dzidziusia.
              Ściskam
              Justa
    • agadibi Re: zostałam mamą po poronieniu 06.09.05, 14:02
      Witajcie dziewczyny!
      Ja mam nadzieję, że w styczniu Wam obwieszczę to, co w temacie wątku...
      Poroniłam w 11/12 tc w lipcu ubiegłego roku. Same wiecie - zaskoczenie,
      depresja, badania, odczekiwanie przykazanych trzech m-cy... Niestety, okazało
      się, że te trzy miesiące urosły do prawie 10 sad ze względu na koszmar z
      bakteriami, z którymi walczyłam przez prawie 7 m-cy. W maju - II kreski na
      teście. Strach ale jednocześnie ogromna nadzieja, że qrna tym razem musi się
      udać. Szybko nadzieja dostała po tyłku, bo od następnego dnia po testowaniu
      pojawiły się plamienia i bóle jak na @. Bezwzględny nakaz leżenia, nospa,
      duphaston, nerwy, strach przed każdym pójściem do toalety... Plamienia,
      plamienia, plamienia, silne krwawienie w 8 tc, plamienia, plamienia... W 13 tc
      ostatnie. W tym wszystkim małe rozwija się ok, więc walczę dalej ze wsparciem i
      pomocą Mamy i Męża.
      Aktualnie jestem w 20 tygodniu. Od dwóch i pół tygodnia czuję, że małe się rusza
      i kopie. Żeby nie było jednak za wesoło - parę dni temu zaczęły się z kolei
      skurcze, momentami co kilka minut. Izba przyjęć, badanie, USG - wszystko w
      porządku, ale trza uważać. Więc uważam dalej, mając nadal nadzieję, że się uda!
      Wszystkim po przejściach życzę jak najwięcej wytrwałości, cierpliwości, nadziei
      i szczęścia. I jak najszybciej spełnienia tego największego marzenia!
      pozdrawiam,
      Aga.
    • hejjkum Re: zostałam mamą po poronieniu 15.09.05, 02:35
      kochane, pomozcie bo strasznie "schizuje". MOja ciaza obumarla w 9tc. Mialam
      zabieg pod koniec kwietnia. Po 3 msc odczekania proba i udalo sie - pisalam
      pare postow wyzej. Teraz jestem w 7tc. Jak byl 5 tc to mialam uczucie mrowienia
      w sutkach i wogole byly bardzo nadwrazliwe i tak napecznialy, tylko sutki nie
      cale piersi. Jednak pare dni temu jak reka odjal zniknely te objawy. Nie czuje
      sie zupelnie w ciazy - w sensie zniknely wszystkie objawy noi te piersi zrobily
      sie jak z przed ciazy. Jestem przerazona, ze to moze byc jakis zly znak. Teraz
      powinny przeciez rozbuchac wszystkie objawy ciazowe, a tu zniknely. Moja
      pierwsza udana ciaza byla pelna wielkich piersi i objawow mdlosci. Druga,
      kompletna cisza z objawami, a teraz.... ahhhh chodze dzis i placze, ze moze
      Malenstwo przestalo sie rozwijac... Nie mam zadnych innych objawow poronienia,
      ale w drugiej ciazy (ktora stracilam) tez nie mialam zadnych krwawien... OOOO
      RATUNKU mam nadzieje, ze jestem panikara i moje przeczucia sa w zwiazku ze zlym
      doswiadczeniem...
    • hejjkum Re: zostałam mamą po poronieniu 15.09.05, 23:45
      poszlam dzisiaj do lekarza, pobrali mi krew zeby zobaczyc czy hormony ciazowe
      rosna. Czekam do jutra na wyniki. To jest moja 3 ciaza. Pierwsza byla zupelnie
      wzorcowa jesli chodzi o wszelkie objawy. Noi karmilam do stycznia tego roku
      wiec te hormony sa inaczej ustawione niz u kobiety ktora poronila swoje dwie
      pierwsze ciaze. Podobno. Czy to byly moze Twoje ciaze 2 nieudane po pierwszej
      zakonczonej sukcesem?
      • misiabella Re: zostałam mamą po poronieniu 20.09.05, 19:17
        Ja tez się dopisuję ku pokrzepieniu-dwie porażki w początkowych tygodniach
        ciąży a teraz mam ślicznego,wspaniałego 7-miesięcznego syneczka.Nie traćcie
        nadziei.Ciąża była trudna,z kilkakrotnym pobytem w szpitali,krwawieniami,ale
        udało się,synek jest zdrowy i radosny.
    • kasia.emilka Re: zostałam mamą po poronieniu 27.09.05, 14:08
      Ja również chcę się dopisać.
      Gdy zaszłam w perwszą ciążę miałam niecałe 19 lat.Dziecko było jak najbardziej
      planowane. Byliśmy tacy szczęśliwi.Na pierwszym USG w 8tc okazało się że nie
      bije serduszko.Skierownie do szpitala kolejne USG i potwierdzenie-to koniec.
      Bardzo się wtedy załamałam. Widok małego dziecka sprawiał mi okropny
      ból.Chciałam zapomnieć o tym wszystkim. Lekarka do której chodziłam (państwowo)
      powiedziała że dopiero za pól roku mogę myśleć o kolejnej ciąży. Bardzo
      chcieliśmy mieć dziecko. Dokładnie pół roku po tym wydarzeniu zgłosiłam się do
      lekarki po tym jak zobaczyłam na teście dwie kreseczki.Wtedy lekarka
      nawrzeszczała na mnie, że za wcześnie , że dopiero po roku można zajść w
      ciąże.Byłam pełna obaw. Chciałam jak najszybciej wykonać badania, USG.Chciałam
      być pewna że tym razem się uda. Lekarka twierdziła że nie ma takiej potrzeby i
      kazała zrobić badania dopiero po 12tc. Nie doczekałam się nawet pierwszego
      USG sad
      W 12tc kilka dni przed umówionym USG zaczęłam krwawić.To był koszmar.
      Miałam wielki żal do lekarki że mnie tak potraktowała.
      Tym razem odczekaliśmy z mężem rok. Zaszłam w ciąże bez problemu. Jak tylko
      dowiedziałm się że jestem w ciąży( 4/5tc) poszłam prywatnie do lekarza.
      Już w 6tc miałam wykonane USG i inne badania.Dostałam tabletki na podtrzymanie
      które brałam do 25 tc. Całą ciąże bałam się że coś może się wydarzyć. Ale udało
      się w sierpniu 2002r urodziłam zdrowego synka. A jak obchodził 1 urodziny byłam
      znów w ciąży. Bardzo źle się czułam więc po tych wszystkich przejściach byłam
      bardzo wyczulona. Poszłam na badania.Okazało się że mam bardzo wysoki poziom
      HCG. I znowu strach w oczach. Dlaczego? Co się dzieje?
      Wyciągnęłam z portfela ostatnie pieniądze i pognałam zrobić USG.
      Okazało się że w moim brzuszku są bliźniaki. Tylko niestety jeden z nich
      obumarł. Była to wczesna ciąża więć wszystko się wchłoneło samoistnie.
      Urodziłam córeczkę smile W tej chwili Kubuś ma 3 latka a Emilka 1,5 roczku. Jestem
      bardzo szczęśliwa. Teraz wiem że mimo poronień można urodzić zdrowe dzieci.
      Teraz czasami maży mi się trzecie dziecko. Czuję że tym razem też wszystko
      byłoby w porządku. Narazie zaczekamy aż maluszki podrosną . Może kiedyś nasza
      rodzinka jeszcze się powiększy.
      Pozdrawiam was i pamietajcie : pozytywne myślenie pomoże wam przetrwać ciąże i
      urodzić wasze maleństwa.
      Trzymajcie się
      Kasia
        • ramota Re: zostałam mamą po poronieniu 11.10.05, 11:26
          Listopad 2001r - zachodzę w ciąże i jestem bardzo szczęśliwa
          Marzec 2002r - plamienia, krwawienia, pędzę do lekarza...USG i diagnoza - ciąża
          obumarła......to był 17tc....

          Listopad 2003r - w pierwszym cyklu starań udaje się, na teście 2
          kreseczki....szczęście i strach jednocześnie
          29 sierpień 2004r - na świat przychodzi moja córeńka Ola....

          Dzisiaj ma 13 m-cy....

          Pozdrawiam. Asia
      • iwoniec Re: zostałam mamą po poronieniu 25.10.05, 15:09
        No właśnie, co się dzieje z tymi lekarzami? Ja sama byłam b. zadowolona, mam
        teraz półrocznego szkrabka łobuzującego ile tylko można w tym wieku, ale gdy
        byłam ok. w 6 m-cu, okazało się, że ciąża mojej siostry obumarła. To był jakiś
        10-12 tc. Niby to mnie nie dotyczyło bezpośrednio, ale ponieważ zdarzyło się
        coś, o co każda mama przyszła bardzo się boi, mimo że się nie przyznaje bardzo
        to przeżyłam, szok, płacz itd. No ale co do lekarzy. Dzieciątko siostrzyczki
        bie żyło już od ok. 3 tyg. W tym czasie była ona u państwowego lekarza, ginka
        stwierdziła ciążę,ale nie zleciła nawet głupiego badania krwi, ani moczu, a o
        USG jakby w ogóle nie słyszała, umówiła się z nią na za miesiąc...I co, gdyby
        nie przeczucie siostra nosiłaby to dzieciątko jeszcze kilka tygodni? Boże, a w
        międzyczasie Boże Narodzenie, życzenia itd? Nie rozumiem tego, moja ginka
        zrobiła mi USG od ręki, żeby wykluczyć c. pozamaciczną, był dopiero pęcherzyk,
        powiedziała, że nie powie mi że wszystko jest w porzo dopóki nie zobaczy
        bijącego serduszka. Wiem, że to może trochę może sprowadzanie na ziemię, ale
        tak wolę. A nie chować głowę w piasek.
        I.
    • linkaa3 Ja tez zostalam mama po poronieniu 13.10.05, 13:24
      choc nie wierzylam, ze tak sie stanie. A jednak. Nie bede pisac ze ciaza byla
      lekka latwa i przyjemna. Byla koszmarna. Na dodatek z ciaglym strachem, ze
      skonczy sie jak wczesniej, ale sie udalo. Mimo wszystko i wbrew wszystkiemu, bo
      moj synek mial b nikle szanse na szczesliwy porod. Ale sie urodzil i dzis sie
      usmiecha do calego swiata.

      Trzymam za Was kciuki, wiem, jak boli to, co przezywacie, ale mozna, naprawde
      mozna.
      • zuzia_i_werka Re: Ja tez zostalam mama po poronieniu 18.10.05, 21:17
        Witajcie! Dopisuję się do Was bo chce powiedzieć,że da radęsmileMoja córka ma
        prawie trzy lata i jest zdrowa.Wcześniej straciłam trzy ciąże.Wcześnie bo ok 9-
        11 tyg. Badań miałam mnóstwo,pomysłów zero,prawdopodobnie zab hormonalne mimo
        teoretycznie wyników mieszczących się w normach.Ciąża z Weroniką nie była
        łatwa,plamienia,leżenie,przedwczesne skurcze,szyjka ok 1cm niebadalna ale
        wytrzymała.DOdatkowym problemem była właśnie szyjka-jestem po operacji raka
        szyjki i mam ja praktycznie amputowaną. Lekarze bali się zakładać szew bo bali
        się ją ruszać.Ciężko było, dostawałam cholernie bolesne zastrzyki z
        progesteronu w końskich dawkach,wlewy dożylne z żelaza i środków
        p/skurczowych.Nospy i innych tabletek zjadłam tony ale warto było i co
        najważniejsze udało się! Uważam,ze bardzo dużó zawdzięczam ostatniemu lekarzowi
        do którego trafiłam,on mnie podtrzymywał na duchu,wymyslał co i jak
        podać,odwiedzał w szpitalu i wierzę,że dzięki niemu w dużym stopniu się udało.
        Dziewczyny ja już starciłam nadzieję a jednak urodziłam w terminie zdrowe
        dziecko,bardzo gorąco wierzę,że i Wam się uda.Pozdrawiam serdecznie Zuza
          • natkare Re: Ja tez zostalam mama po poronieniu 20.10.05, 11:14
            Gdy po raz pierwszy zaszłam w ciążę nie dopuszczałam do siebie że może pójść
            coś nie tak.
            Z powodu że pracuję w szpitalu z chorymi dziećmi , praktycznie od początku
            byłam na zwolnieniu.Przechorowałam cytomegalię, toźoplazmozę(wiec miałam niby
            przeciwciała), ale w spec. szpitalu Tropikalnym, nastraszyli mnie i to niezlesad
            Ok.34-35 tyg. dołączyły się problemy z ciśnieniem, i doszło do stanu
            przedrzucawkowego no i w 35/36 tyd. przez cc, urodziło się moje pierwsze
            szczęście. Maciej- chudziutki bo miał 2560 g i 47 cm.
            Za 4 miesiące zaszłam znowu w ciążę.........i tu mam ślicznego Aniołeczka bo
            dzidziuś postanowił odejść po 11 tyg. w moim brzuszku, odszedł 1 listopada 1999
            w smutny dzieńsadCo roku chodzę na cmentarz i zapalam lampkę na maleńkim
            zaniedbanym gróbku.Bo swojego nie masad
            Bardzo baliśmy się z mężem aby historia się nie powtórzyła .
            Po jakiś 2 latach przestaliśmy się zabezpieczać i czekaliśmy na rezultaty.
            1 stycznia 2003 zaszłam ponownie w ciążę i w 37 tyg.(znowu stan
            przedrzucawkowyi cholestaza dodatkowo)no i cc. urodziłam córeczkę Dominisię.
            Mój Aniołek w niebie nie próżnował i 3 lipca 2004 znowu zaszłam w ciążęsmile
            Oczywiście było trochę problemów (sławenny przyczepiony jakby do mnie st
            przedrzucawkowy troche przyczynił się pewien lekarz, przeniosłam się nawet do
            innego szpitala. Ale ja mam swojego Aniołka , co noc się modlę do niego a
            zdarza mi się zapłakać tak zq nim tęsknię)
            10.03.2005 urodziłam przez cc mojego Wielkanocnego Mikołajka(miałam termin na
            święta Wielkanocne).
            Wczoraj moje najmłodsze słonezko po raz pierwszy samodzielnie stanęło,
            córeczka z dnia na dzień jest coraz mądrzejsza a najstarszy synuś chodzi do
            zerówki.
            Jeszcze niecałe trzy lata temu myślałam że Maciek będzie jedynakiem a tu
            jesteśmy rodziną wielodzietną.
            Wam też po burzy zaświeci piękne słoneczko, taki dar dla nas od naszych
            Aniołków.
            Pozdrawiam mama Maciusia 15.04.1999, Dominisi 9.09.2003 i Mikołajka 10.03.2005
    • meg078 Re: zostałam mamą po poronieniu 23.10.05, 12:28
      Kochane Dziewczyny,
      W sierpniu pisałam o tym jak czekam i jak się boję. Właśnie zostałam mamą po 2
      poronieniach.
      12.10 zdarzył się cud. Mały wyczekany, wymodlony Pawełek przyszedł na świat-
      nasze Życie, nasze Szczęście.
      Dzielnie oczekujcie Waszego cudu.
      Gorąco pozdrawiam
    • 0ania Re: zostałam mamą po poronieniu 01.11.05, 11:24
      Poroniłam dwa razy, lecz cały czas nie dawałam za wygraną. Na swoje trzecie
      dziecko czekałam 4 lata. Ale udało się,ciążę zniosłam fantastycznie i mam
      ślicznego, zdrowego synka. NIGDY się nie poddawajcie!!!
        • gitka5 Re: zostałam mamą po poronieniu 02.11.05, 16:18
          Nie moge pozbierac sie po stracie obumarłej ciąży (tydzien temu). Jak na zlosc
          wczoraj na swięcie zmarlych (nieświadoma) dalsza rodzina dopytywala sie kiedy
          zajde w ciąze i dawała dobre rady (no bo trzydziestka na karku). Nie wiem jak
          dałyscie rade przejsc przez ten koszmar 3-4 razy. Bardzo silne jestescie. Boze
          jak mnie to spotka jeszcze raz to nie wiem co bedzie.
          • matea4 Re: zostałam mamą po poronieniu 02.11.05, 23:08
            Mogę Ci tylko powiedzieć jak jasobie totłumaczyłam. Moja ciża blizniacza
            obumarła w7 tygodni i chociaż bardzo cierpiałam mówiłam sobie, że lepiej się
            stało tak, niz miałyby urodzić cię chore. {aborcja nie wchodziłaby w grę}
            Obumarcie ciąży w tak wczesnym okresie najczęsciej wiąże sie z wadami dziecka.
            Odczekaj pół roku znajdz dobrego lekarza, bież kwas foliowy i witaminy i bądż
            dobrej myśli. Dzisiaj zapaliłam dwa znicze na cmętarzu a byłam tam z 7
            misięcznym synkie {drugi synuś był w szkole}. Pozdrawiam
            • felice34 Re: zostałam mamą po poronieniu 13.04.08, 16:19
              Hej.Jeszcze tydzien temu bylam szczesliwa kobieta w ciazy,jutro
              czeka mnie szpital i zabieg lyzeczkowania,moja ciaza 10-tygodniowa
              obumarlasadMam nadzieje wypowiedziec jeszcze slowa zawarte w tytule
              tego postu,poki co jestem w depresji...pozdrawiam.
              • kasiasle Re: zostałam mamą po poronieniu 21.04.08, 13:15
                Głowa do góry, Będzie okwink Poroniłam w 18 tyg, 5 tyg, 12 tyg. Będąc
                w ciąży bliżniaczej dwujajowej poroniłam jedno dzieciątko (w 10tyg)
                ale drugie z pomocą Bożą urodziło się szczęśliwie. Dzisiaj moja
                córeczka Klaudusia ma 3,5 roku i jest moim największym życiowym
                szcęściem!!! Ty też nie możesz sie poddaćwink Pozdrawiam
              • pola8484 Re: zostałam mamą po poronieniu 15.06.08, 12:24
                WITAM ja poroniłam poraz drugi 10 kwietnia jesli chciałabys pogdac
                to odpowiem ci na wszystkie pytania aktualnie jestem w trkcie badan
                po poronieniu i czekam na wyniki bede na koniec czerwca sa kosztowne
                ale przynajmniej dowiem sie co było przyczyna poronien i wkoncu mnie
                wylecza moje gg 3537794-pola8484-ola
              • aganij Re: zostałam mamą po poronieniu 17.07.08, 19:41
                Ja po dwóch poronieniach mam dwoje cudownych dzieci,córeczkę i synka z dwóch bezproblemowych ciąż,a zaczynałam wątpić że zostanę mamą.Życzę aby do każdej czekającej na ten cud uśmiechnęło się wreszcie szczęście tak jak do mnie ,bo doskonale was rozumiem dziewczyny.
    • dziubas509 Re: zostałam mamą po poronieniu 15.11.05, 13:50
      Jestem studentką IV roku pedagogiki zdrowia. W swojej pracy magisterskiej
      chciałabym poruszyć problemy kobiet, które doświadczyły poronienia. Chciałam
      uzyskać informację na temat jakichkolwiek grup wsparcia w województwie śląskim.
      Chciałabym się również dowiedzieć czy którakolwiek z Pań odwiedzających tą
      stronę mogłaby mi pomóc- opowiedzieć o swoich przeżyciach, które mogłabym
      zamieścić w swojej pracy (oczywiście anonimowo). Z góry dziękuję za pomoc. Mój
      e- mail: eva_m@poczta.onet.pl
    • natali101 Re: zostałam mamą po poronieniu 20.11.05, 11:30
      witam,
      11m-cy temu zostałam szczęśliwą mamusią natalki.szcześliwą bo wcześniej
      poroniłam pierwszego dzidziusia a natalka też niewiele brakowało aby jej nie
      było.prawie całą ciąże leżąłam nic nie robiłam,jaki kolwiek wysiłek kończył sie
      skurczami i plamieniem,byłam 4razy w szpitalu.bardzo się bałam ale warto
      poświęcić te 40tyg i leżeć placek dzidziuś wszystko wynagradza.od poronienia do
      zajścia w ciąże upłyneło ponad dwa lata i muszę powiedzieć zaliczyliśmy wpadke
      sami byśmy jeszcze się niezdecydowali z obawy o poronienie a tak mam cudowną
      córcie.dziewczyny jeśli naprawde pragniecie to będziecie miały swoją
      pociechę.wierze w to i trzymam kciuki za was.
      pozdrawiam mama natalki
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka