Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!!

25.08.05, 13:10
Bardzo proszę o wasze opinie i doświadczenia związane z tą dolegliwością.
Niedawno poroniłam (2 sierpnia) w 22 tygodniu ciąży. Prawdopodobnie z powodu
rozwarcia szyjki macicy i wdania się stanu zapalnego. Ciężko mi........i
smutno sad ale już myślę o drugiej ciąży, jak to będzie? co będe musiała
zrobić i jak się zabezpieczyć na przyszłość? Wiem że przy następnej ciąży ok
12 tygodnia będe miała założone szwy lub pessar.
Jestem ciekawa waszych opinii czy lepszy jest szew czy pessar? Jak to jest
czy trzeba leżeć przez całą ciąże? na co zwrócić szczególną uwagę? Czy udaje
się donosić ciąże z takim szwem, której się udało, a której nie i dlaczego???
A może któraś z was ma właśnie założony taki szew?
    • ginger_77 Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 25.08.05, 14:13
      Witaj,
      Bardzo Ci współczuję z powodu tego co się stało i pozdrawiam cieplutko.
      Ja miałam w pierwszej ciąży zakładany szew w 21 tygodniu, byłam na zwolnieniu,
      głównie leżałam, nie robiłam nic w domu. Od czasu do czasu spokojny spacerek.
      Ciążę udało mi się donosić szcześliwie. Dziś moja córeczka ma 3,5 roku.
      Rok temu we wrześniu zaszłam w drugą ciążę i też było planowane założenie szwu,
      tylko wcześniej, bo szyjka już wcześniej zaczęła się skracać. Miałam planowany
      zabieg na 15 grudnia, a 12 zaczeło się poronienie, to był 4ty miesiąc (15
      tydzień dokładnie). Teraz staramy się znowu o dzidzię i oczywiście też będę
      miała szew, tylko znów jeszcze wcześniej, pewnie około 12-13 tygodnia, no i
      reżim łóżkowy. Osobiście jakoś mam większe przekonanie co do szwu (nie mam
      porówniania jak to jest z pessarem) ale wydaje mi się, że pessar jest mniej
      bezpieczny. Może się mylę, ale bałabym się mieć pessar, że on po prostu
      wypadnie albo, że zacznie się zsuwać. A jak zaszyte, to zaszytesmile
      Może wypowie się ktoś, kto miał pessar i wtedy będziesz miała bardziej
      obiektywny obraz.
      Niewątpilwym minusem szwu jest to, że jest bardziej inwazyjny, zakłada się go w
      znieczuleniu ogólnym i 3-4 dni trzeba zostać w szpitalu, trzeba też kontrolować
      posiew (ale to chyba przy pessarze też, bo to też może być siedlisko bakterii).
      Pomimo tego teraz jak już zajdę w ciążę będę prosiła o szew. Przy pierwszej
      ciąży nie miałam z nim żadnych kłopotów (ściąga się bardzo prosto, bez
      znieczulenia, na wizycie)
      Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pisz.
      Trzymaj się cieplutko!
      • emania29 Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 25.08.05, 19:45
        dziękuję ci ginger za słowa otuchy i życzę owocnych przytulanek!
        Ja muszę odczekać z pół roku zanim zaczniemy na nowo się starać. Do tego czasu
        chciałabym zrobić większość badań i dowiedzieć się wszystkiego o tych szwach i
        pessarach. Martwi mnie jeszcze problem bakterii. A zwłaszcza boję się szpitali
        gdzie jest siedlisko bakterii. Jak trafiłam do szpitala z rozwarciem na palec,
        z mięką szyjką 2,5 cm to w ciągu dwóch dni zarazili mnie w szpitalu jakimś
        świństwem a w ciągu dwóch następnych zaczęłam rodzić. Krzyś urodził się żywy
        ale był za malutki aby przeżyć sad
        Lekarz powiedział mi że w następnej ciąży będe robić często posiewy ale ja się
        obawiam że każde badanie naraża na infekcję. Idziemy do ginia rozbieramy się,
        kładziemy rzeczy na krzesełku gdzie przed chwilą rozbierała się inna
        pacjętka!!! Pozatym częste badania przy niewydolności szyjki też chyba nie są
        wskazane. Z jednej strony chciałabym zrobić wszystko zaby nam się udało a z
        drugiej strony co za dużo to nie zdrowo....
        Sama już nie wiem, jest jeszcze za wcześnie i przeżywam jakąś burzę mózgów!
        • ginger_77 Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 26.08.05, 12:09
          Wiem, ja też na początku szalałam, nie wiedziałam co robić a czego nie. Bałam
          się wszystkiego (też miałabym synka...) Po drodze jeszcze komplikacje, bo po
          lyżeczkowaniu zostawili mi kawałek łożyska, ale na szczeście nie wdała się
          żadna infekcja. Zrobiłam kilka badań, potem się trochę uspokoiłam. W ciążę
          miałam pozwolenie już zajść po 3 miesiącach ale psychicznie nie byłam gotowa.
          Dopiero teraz czuję, że naprawdę chcę! Ten okres zaraz po poronieniu jest
          koszmarem, pamiętam jaka byłam jednocześnie otępiała, zagubiona w tym
          wszystkim. Z jednej strony chciałam szukać jakiejś innej winy niż ta szyjka,
          robić mnóstwo badań, z drugiej strony chciałam już od lekarzy odpocząć.
          Ah, w ogole jak na to parzę teraz to nie wiem jak ja sobie wtedy poradziłam,
          jak przeszłam przez to poronienie (które trwało 27 godzin i było bardziej jak
          poród). Nie wiem dziś skąd miąłam siłę na to wszystko.
          Ja też obawiam się bakterii, nawet wakacje mnie przerażały pod tym względem,
          kąpiel w jeziorze, toaleta. Nawet przy zachowaniu maximum ostrożności to ciągle
          miałam podejrzenia o jakieś bakteryjne potworysmile Co prawda nie miałam nigdy w
          ciąży kłopotów z bakterią, ale teraz już boję się wszystkiego. Pewnie uspokoję
          się dopiero po szczęśliwym porodzie. Rety, sory, że zawaracam Ci głowę swoimi
          problamami, ale dawno nie zaglądałam na forum i jakoś mi się chciało popisaćsmile
          Ściskam mocno i życzę dużo siły i optymizmu.
    • meg078 Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 30.08.05, 14:32
      Bardzo bardzo mocno Ci współczuję i trzymam kciuki za pomyślne starania o
      dzidziusia.
      Ja poroniłam 2 razy w 15. i 17.tc. Przyczyny nie znaleziono, ale w obecnej
      ciąży poszłam do szpitala w 14tc właśnie po to, by wcześniej wykryć ew.
      problemy i okazało się, że szyjka nagle zaczęła się skracać. Założono mi szew
      szyjkowy w 15tc. i dociągnęłam juz szczęśliwie do 33tc.
      Szew był zakładany w znieczuleniu ogólnym, kilka dni leżałam w szpitalu,
      wstawałam tylko w razie konieczności. to jest w miarę poważna ingerencja i
      ważne było niedopuszczenie do skurczów. wyszłam do domu z zaleceniem
      oszczędzającego trybu życia, mam jak najwięcej leżeć, ale u mnie nie jest to
      reżim łóżkowy, biorę no-spę forte 3x dziennie. chodzę na spacery, np. do
      kościoła (nie wstaję), po chleb do sklepiku, czasem podjadę z mężem do
      supermarketu, ale tylko idę grzecznie przy wózku i nie wnoszę zakupów, teraz
      jeździmy po rzeczy dla maluszka, braliśmy udział w szkole rodzenia (oprócz
      ćwiczeń) itp. w domu robię nieskomplikowane obiady, prasuję na siedząco,
      ścieram kurze (ale bez wspinania się ani długiago schylania), załadowuję pralkę
      i rozwieszam (drążki nisko opuszczam), czyli da się jakoś przeżyć.
      jeżeli chodzi o szew, to długo miałam uczucie ciągnięcia, ale nie było powodu
      do niepokoju, bo macica się po prostu rozrasta. do gin. jeżdżę co jakieś 3
      tyg. za każdym razem sprawdza jak trzyma szew. na usg proszę o ocenę szyjki,
      czyli usg wewn. też bałam się infekcji. przy szwie jest więcej wydzieliny -
      szyjka jednak reaguje na ciało obce. na początku nic się nie działo, potem
      miałam badanie na posiew z kanału sz. i musiałam niestety brać antybiotyk, po
      nast. badaniu (po 4 tyg.) wszystko było ok, pewnie znów to bad. powtórzę.
      jeżeli chodzi o higienę, to biorę prysznic zamiast siedzenia w wannie, często
      zmieniam wkładki i bieliznę i korzystam z bidetu. u gin. na spód kładę rzeczy
      wierzchnie, bieliznę zwiniętą na wierzchu.
      z tego, co wiem o pessarze, to jest on mniej skuteczny od szwu. w szpitalu
      leżałam z dziewczyną, której założyli to ok. 32tc, żeby podtrzymać dzidziusia
      choć trochę dłużej. szyjka zaczęła się skracać, a na szew było za późno.
      pessar zakładali na żywca, bez gwarancji, że będzie długo trzymał. na bad.
      okazało się z resztą, że z jednej strony się zsuwa. innych przypadków z
      pessarem nie znam.
      mam nadzieję, że mniej więcej naświetliłam jak to wygląda
      powodzenia
    • patiobibok Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 30.08.05, 15:18
      Hm... u mnie w 5 m-cu stwierdzono rozwarcie na 3 cm, zalozono mi pessar. Zabieg
      trwal kilka minut, bezbolesny choc malo przyjemny, na drugi dzien wypisano mnie
      ze szpitala. Niestety do konca ciazy obowiazko musialam brac leki hamujace
      skurcze, m.in. fenoterol. Ale udalo sie, urodzilam na dwa tygodnie przed
      planowanym terminem. Pessar to taki miekki krazek, nie czuje sie go w ogole,
      bylo ok.
    • kielbus Re: Niewydolność szyjki macicy. Poradźcie !!! 30.08.05, 22:56
      w pierwszej ziąży - krótka szyjka - poród w 36 tyg ciąży, wszystko ok, córcia ma
      10 lat, w drugiej ciąży - krótka szyjka - poród 42 tydz.ciąży - synek - wszystko
      ok. dzisiaj ma 9 lat, żadnych szwów, tylko stała kontrola, potem szyjka - ok,
      poronienie 11 tydz. ciąży - brak przyczyny. Z tego wniosek - nie ma reguły, ale
      trzeba trzymać rękę na pulsie.Dodam tylko ,że w każdej ciąży byłam pod opieką
      tej samej Pani doktor.
Pełna wersja