mjoz
26.08.05, 18:27
Boli strasznie serce po drugiej już stracie kochanej fasolki, a ciągłe
krwawienie przypomina, że jeszcze niedawno Ona była ze mną.
Podczas pierwszej straty mojego maleństwa zrobiono mi łyżeczkowanie (10
tydzień), teraz wywołano mi poronienie (fasolka miała 6 tygodni). Mijają 2
tygodnie, a krwawienie ciągle jeszcze trwa, nie jest obfite, ale niepokoję
się czy znowu nie dzieje się coś złego. Kilka dni po wywołaniu krwawienia
miałam robione USG. Napiszcie proszę czy powinnam się niepokoić. Dziękuję.