Próba po porodzie w 24tc

30.08.05, 22:18
Dziewczynki,
20.07. miałam wywoływany poród w 24 tc (wady letalne Maleństwa, triploidia).
Jestem już po pierwszej @, lekarz mówi, że wszystko ładnie się goi i teraz to
kwestia czekania aż odbuduje się endometrium. Rokuje, że najlepiej będzie
poczekać 6 miesięcy na kolejną próbę (im starsza ciąża tym okres powinien być
dłuższy).
To, że te 6 miesięcy brzmi dla mnie jak wyrok nie muszę Was przekonywać.
Znamy przyczynę naszego horroru, genetycy potwierdzili, że to "błąd w sztuce"
i cudem udało mi się donosić Maleństwo do tego momentu. Z fizycznego punktu
widzenia nic nas nie obciąża na przyszłość... szanse, że to się powtórzy są
żadne. W związku z tym ginek nie przepisał mi żadnych badań, bo jak twierdzi
w ciążę zachodzę i nie ma po co szukać dziury w całym. Teraz mam tylko
odczekać 6 miesięcy i w międzyczasie łykać Folik.
Chciałam zapytać czy któraś z Was lub z Waszych znajomych była w podobnej
sytuacji. Czy robiła jednak jakieś badania w międzyczasie? Czy endometrium
faktycznie aż tak długo dochodziło do siebie (pomyślałam, że sprawdzę to
poprzez USG po trzech m-cach od porodu)? A może zaszła ciążę przed upływem 6
miesięcy i udało jej się donosić ciążę?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje o podobnych przypadkach.
Wielkie dzięki
Monia
    • karina66 Re: Próba po porodzie w 24tc 01.09.05, 09:24
      Moja historia jes podoba.Ja urodzilam w kwietniu martwa coreczke w 40 tc.Byla
      wiec to ciaza calkowicie donoszona.Nie znaleziono przyczyny.Zrobilam
      przeciwciala antyfosfolipinowe i kardiolipinowe.Jednak u Ciebie przyczyna jest
      znana wiec chyba nie musisz.Lekarz pozwolil mi zajsc w ciaze po trzech m-
      cach.Mnostwo kobiet tak zachodzi i doczekuje szczesliwego rozwiazania.Jednak
      moja niecierpliwosc mnie zgubila.Zaszlam po pierwszej miesiaczce(zaraz po
      pologu) i poronilam.Powiedzieli mi ze to przez nerwy i stres ktore przezywalam
      po urodzeniu martwego dziecka.Mozesz dowiedziec sie o badania genetyczne
      (badania kariotypu)skoro malenstwo mialo taka wade i o badania prenatalne
      nastepnej ciazy(moze sie zaleca w takim przypadku).Sprobuj moze pojsc do
      psychologa,sprawdz "stan rzeczy" w czwartym cyklu i jesli bedzie ok to juz
      wtedy probuj.

      Pozdrawiam
      Karina
      Oliwka ur.-zm.20.04.2005
      Aniolek 03.07.2005
      • ememsy Re: Próba po porodzie w 24tc 01.09.05, 10:21
        Karinko, dzięki za odpowiedź i cenne wskazówki.
        Moją ogromną rozpacz po wyroku, jaki usłyszeliśmy od lekarzy udało mi się
        pokonać dzięki pomocy przyjaciół i mojego przyszłego męża (ślub w styczniu!!!)
        oraz jednoznacznej diagnozie. Czterech najlepszych specjalistów w W-wie, w tym
        prof. genetyki potwierdzili, że nasz przypadek (1 na 1000) był wielokrotnie
        analizowany w przeszłości i kolejne ciąże nie są obarczone tym ryzykiem.
        Dlatego nie mamy wskazań do wykonywania badań naszych kariotypów, ale
        oczywiście mamy pełne prawo do diagnostyki prenatalnej w kolejnej ciąży (z tej
        na pewno skorzystam by ograniczyć stres oraz niedomówienia i zapewnić Maleństwu
        spokojne miesiące w brzuszku).
        Na początku oczywiście chciałam bardzo szybko próbować, ale potem zdałam sobie
        sprawę, że każda z nas potrzebuje czasu na żałobę (krótszą czy dłuższą, to
        sprawa indywidualna). A poza tym bałam się, że może mnie spotkać to samo co
        niestety Tobie się przytrafiło (wówczas, podobnie jak u Ciebie na pewno nie
        obeszłoby się bez psychologa).
        Teraz psychicznie czuję się już dobrze (na szczęście ponownie zaczęłam się
        uśmiechać na widok małych dzieci) i czekam jedynie na to aż organizm wróci do
        normy. Dlatego moje pytania o Waszą rekonwalescencję.
        Bardzo mocno wierzę, że tym razem nam się uda.
        Pozdrawiam ciepło,
        Monika

        Aniołek 20.07.2005
        • karina66 Re: Próba po porodzie w 24tc 01.09.05, 20:40
          Masz trochę szczęścia w tym całym nieszczęściu.Wiesz co było przyczyną Twojej
          tragedii i po badaniach prenatalnych bedziesz pewna ze druga ciąża nie zakonczy
          sie tak samo.Ja niestety będę drżeć o każdy dzień.Moje szanse na urodzenie
          martwego-zdrowego(sekcja nie wykazala zadnej wady genetycznej)dziecka byla
          jeszcze mniejsza 1-3000.Wiem juz że następna ciąża(w ktora zajdę mam nadzieje
          juz w przyszłym cyklu)bedzie ciaza najwyższego ryzyka.Nie pociesza mnie fakt ze
          zostanie zakonczona wczesniej(max.38tc)przez cc.Tak wiec głowa do góry.Odczekaj
          trzy miesiace i do roboty.

          Pozdrawiam goraco
          Karina
          • iromanczuk Re: Próba po porodzie w 24tc 03.09.05, 13:30
            Witaj!
            U mnie minęły trzy miesiące od śmierci mojego synka (34 tc - martwo urodzony).
            Dwa dni temu odebrałam wynik sekcji - zadzieżgnięcie pępowiną, więc głupstwo
            zabiło mi dziecko (był bardzo ruchliwy i się zapultał). Byłam wczoraj u swojego
            lekarza. Powiedział, że mam teraz działać naturalnie (bo ja mam problemy z
            zajściem w ciążę, mąż ma słabe nasienie- mój synek był wynikiem 4 inseminacji).
            Teraz lekarz stwierdził, że mam duuże szanse na naturalne poczęcie i mam
            próbować przynajmniej przez 6 m-cy, jak nie wyjdzie to wtedy znowu inseminacje.
            Ale do czego zmierzam... Otórz, minęły 3 m-ce i już można próbować. Kwestia
            jest tylko tego rodzaju, czy już unormowały się miesiączki i normalna jest
            owulacja i wtedy działamy. Więc zrobię badanie progesteronu, a mąż powtórzy
            bad. nasionek i działamy. Życzę Ci szczęścia!

            Iwona - Aniołek Igor 27.05.2005 r.
    • agataxk Re: Próba po porodzie w 24tc 03.09.05, 16:49
      Ja moją córeczkę urodziłam w 30 tc miała wadę genetyczną nerek i żyła tylko 50
      minut. Po czterech miesiącach zaszłam w ciążę i urodziłam zdrową córeczkę. Ma
      już 9 miesięcy. Robiłam tylko badania genetyczne - wyszło ok.
    • toja10 Re: Próba po porodzie w 24tc 05.09.05, 13:42
      Ja miałam wywoływane poronienie w 18 tyg (było to 12 marca 2005)- ta sama wada
      letalna triploidia. Kosztowało mnie to b. duzo stresu i tylko dlatego na razie
      nie probuje. Powodzenia!
      • ania1505 Re: Próba po porodzie w 24tc 13.09.05, 20:50
        ja urodziłam w wyniku porodu przedwczesnego 24 tydz chłopczyka ale zmarł lekarz
        kazał czekać 6 miesięcy (29-04-2005)zrobiłam badanie usg, toksoplazmozę ,
        palwowiroze , cytomegalie i wszystko było ok zaszłam w drugą ciąże 2-lipca 2005
        było ok dobrze się czułam aż w 8 tyg zaczełam krwawić i znalazłam sie w
        szpitalu niestety nic sie nie dało zrobić . Wiem że jest ciężko bo sama to
        przechodzę ale wiesz mi nie jest łatwo wrócić do normalności po drugiej
        stracie dla bezpieczeństwa poczekaj
    • ivonne76 Re: Próba po porodzie w 24tc 14.09.05, 19:41
      Moniu, tak jak Ty, tez zaczynałam od tego forum - niestety. Ale jest ono
      ogromna skarbnicą wiedzy. Dziewczyny są tu wspaniałe.
      Posłuchaj mojej historii.
      W grudniu 2004 urodziłam w 21 TC martwego synka (poród 14,5 godziny) -
      przyczyna prawdopodobnie tzw. Zespół Pottera - synek nie miał nerek i stad u
      mnie małowodzie, dlatego prawdopodobnie się udusił. A ja czułam się w ciązy
      wspaniale. Gdyby nie rutynowa comiesieczna kontrola lekarska, prenie bym dalej
      chodziła z martwym płodem. Synek nie zył już prawdopodobnie od 10 dni, a ja nic
      nie czułam, ze cos jest źle.
      Moja ginka powiedziała mi, ze odczekac mam 3 miesiace, a lekarz, który był przy
      moim porodzie (najlepszy ginekolog w moim mieście - obecnie mój gin)
      powiedział, że pierwsza próba po 6 miesiacach. Ja zrobiłam wszelkie badania
      łacznie z badaniami genetycznymi i dostałam od mojej ginki zielone światełko od
      kwietnia. Do dziś nie jestem w ciązy. W czerwcu byłam u niej z bólem prawego
      jajnika - po USG powiedziała, ze wszytsko jest OK i mam się dalej starać. Ale
      ból nie mijał. W końcu udało mi się cudem zarejestrowac do tego lekarza, który
      był przy mnie przy porodzie. Mineło miesiac od wizyty u niego. Diagnoza
      brzmiała jak wyrok: endometrioza IV stopnia, przerośnięty prawie cały prawy
      jajnik (ten co mnie tak bolał) i nie wykluczone, ze będzie do usunięcia.
      Niestety niewiedza mojej ginki doprowadziła mnie do takiego stanu. W tej chwili
      przygotowuje się do laparoskopii i jestem już po wizycie u najlepszego co do
      laparo lekarza w Krakowie - dr Homa. zresztą mój gin mi tez go polecił.
      Z tym co mam w środku, nie miałabym raczej zadnych szans na dziecko. Gdybym
      zaszła teraz w ciązę to byłby to cud.
      Ale proszę, tej mojej historii broń Boze nie bierz do siebie.
      Ten gin w Krakowie, powiedział mi w poniedziałek, ze 6 miesiecy to jest
      normalny okres na odczekanie po tak zaawansowanej ciązy jak nasze. Nie krócej.

      Muszę Ci powiedzieć, że to bardzo szybko mija. Zrób sobie w tym czasie badania,
      łykaj folik ale tu UWAGA, nie wiecej niż ten 04 mg - nie ma potrzeby wiekszej
      dawki, tak powiedział mój gin.
      Moniu, odczekaj te 6 miesiecy, wiem, ze traz wydaje Ci się to długo ale ja
      spróbowałam po 3 miedsiacach i nic. Organizm sam wie, kiedy ma sie zregenerowac
      i w jakim czasie. To była duża ingerencja w naszym organiźmie.

      Będe z Tobą, jak chcesz to pisz na maila gazetowego, bo raczej tu nie bywam.
      Więcej jestem na forum dla starajacych się, niepłodności i endometriozie.
      Na tym przedostatnim i ostatnim Ci nie zyczę, żebyś była smile

      Pozdrawiam
      Iwona
Pełna wersja