dziś troszkę smutniejsza :-(((

06.09.05, 20:11
minęło 37 dni od dnia kiedy zostałam sama, mój Aniołek pofrunął do nieba,
dziś właśnie złapał mnie smutek, dotąd radziłam sobie dobrze, wzruszał mnie
dziecięcy śmiech i płacz, tak noramlnie,po ludzku, jednak dzisiaj ukłuło mnie
to wszystko w serce, tak mocno ...
rozkleiłam się ... myślałam, że to już za mną, ale chyba nigdy to tak nie
będzie
to moja pamięć

dziękuję Wam że mam
    • karina66 Re: dziś troszkę smutniejsza :-((( 06.09.05, 22:04
      Zapewniam Cię że o kiedyś mine.Mnie dziś znajoma pani sprzedawczyni z uśmiechem
      zapytała"ile mesięcy ma dzidzia?".Ja odpowiedziałam że nie żyje(ta pani
      widziała mnie codziennie z brzuchem).Ze smutkiemale bez rozdzierającego bolu w
      sercu.A moja Oliwka dziś miałaby 4m-ce i 17 dni.Dokładnie 13 m-cy temu
      dowiedziałam się o jej istnieniu.Urodziła się martwa w 40c(przyczyna nie
      znana).Potem był jeszcze jeden cios-poronienie kolejnej ciąży(dokładnie w
      pierwszą rocznicę ślubu).Jednak czas leczy rany i dziś z nadzieją w sercu
      czekam na @(za 13 dni) po której mogę znów zajść w ciąże-zakończoną szczęśliwym
      rozwiązaniem mam nadzieję.
      Trzymaj się dzielnie
      Karina
      Oliwka ur.-zm.-20.04.2005
      Aniołek 03.07.2005
      • oleczka79 Re: dziś troszkę smutniejsza :-((( 08.09.05, 18:33
        dziękuję Ci Karinko za ciepłe słowo
        zawsze będe odliczać, zawsze będę wspominać,zawsze będę pamiętać, mój Aniołek
        jest częścią mnie, mojego ja, zawsze będzie

        dziękuję że jesteś, przytulam Cię smile
        • gangsta.eve Re: oleczko 08.09.05, 20:22
          a ja uparcie myślę, że nasze bąble są przy nas. Mój synek odszedł półtora roku
          temu, a ja wciąż czuję go obok. One wiedzą,że są kochane. Te nasze cząsteczki
          kiedyś się z nami połączą i znów będziemy wszyscy razem. Trzymaj się cieplutko.
          Ja wciąż odczuwam ukłucie w sercu, gdy widzę żyjące dzieci w jego wieku sad
    • karina66 Re: Ja też wciąż odliczam,pamiętam. 08.09.05, 21:02
      Pamiętam chwilę kiedy spojrzałam na test,pierwsze usg(całe 7 mm),pierwszy ruch
      perwszą czkawkę,jej śliczną buźkę z usg 3D,chwilę gdy dowiedzialam się że jest
      Oliwką(a nie Mateuszkiem) i w końcu ten ostatni ruch-wieczorem w poczekalni u
      lekarza dokładnie w terminie porodu.Potem już była tylko cisza,spokuj.Obudziłam
      się rano okradziona z największego Skarbu.Pamiętam godzinę kiedy mi powiedziano
      że moje dziecko nie żyje.Teraz liczę ile miałalaby miesięcy,dni.Z których
      ubranek już by wyrosła.Wciąż przyglądam się niemowlętom.Nie wem na co liczę?Że
      w wózku innej kobiety znajdę ją?Chciałam dać jej wszystko,cały świat a teraz
      jedyne co mogę dla niej zrobić to zawieść świerze kwiaty na grób,zaalić lampkę
      i kochać Ją zawsze.Nie mam nawet jej zdjęcia(no bo skąd mogłabym mieć)poza usg
      3D z 21tc(ma na nim otwart oczka i wygląda jakby się uśmiechała).Przeraża mnie
      myśl,że kiedyś zapomnę tą cudowną buźkę.Wiem jednak że moje serce nigdy nie
      zapomni.

      Karina
Pełna wersja