Przeżyłam obumarłam ciąze:(

10.09.05, 22:02
Dzis buszowalam na komp i znalazlam te forum takich powinno byc wiecej za niedlugo minie rok od zabiegu 19.12.2004r. a nam jakos nie idzie nie mamy dzidziusia czasami mam takie deprechy ze glowa boli Moj nr gg 7122742 moze ktoras napisze pocieszy zrozumie Pa
    • karina66 Re: Przeżyłam obumarłam ciąze:( 11.09.05, 10:16
      Na tym forum można przeczytać o wielu tragediach.Na szczeście daje też ono
      wiele wsparcia.Mi pomogło przetrwać ostatnie trzy miesiące-czas po
      poronieniu.Żałuję,że nie znalazłam go w kwietniu,kiedy urodziłam martwą córeczkę
      (40tc-przyczyna nieznana).Myślę,że byłoby mi wtedy łatwiej.Na szczęście czas
      jakoś mija a za 8 dni @ i zielone światełko.

      Pozdrawiam
      Karina
      Oliwka ur.-zm.-20.04.2005
      Aniołek 03.07.2005
    • karina66 Re: Przeżyłam obumarłam ciąze:( 11.09.05, 17:05
      Zapomniałam napisać,że może Twój mąż powinien zrobić badanie ogólne nasienia(na
      ilość i żywotność plemników).Ty zrób prolaktyne i progesteron trzy razy co pięć
      dni.Te badania wykażą czy jesteś owulacyjna.
      Karina
      • basiss Re: Przeżyłam obumarłam ciąze:( 12.09.05, 20:31
        wiesz co dziekuje i szczerze powiem nie myslalam o badanich dla meza z tego wzgledu ze raz nam sie udalo to po co badania a dla siebie zrobie te badania po cyklke mam rozne i trudno trafic. Dziekuje z gory Bardzo ci wspolczuje to samo spotkalo moja siostre przyczyna supelki na pepowinie........ Edytka 15.10.2004
        • karina66 Re: A może to głowa jest przyczyną. 13.09.05, 08:46
          Mi po poronieniu lekarz podał "cudowne"lekarstwo,żebym mogła później znów bez
          problemów zajśc w ciąże.Powiedział,zebyśmy"wyluzowali" ponieważ mimo tego,że
          jestem owulacyjna to mogę mieć problem jeśli tylko o tym będę myśleć.Zna wiele
          przypadków,kiedy ludzie latami leczą się w klinikach zajmującuch się
          beżpłodnością i wydają wszystkie pieniądze na kolejne próby zapłodnienia in-
          vitro.Kiedy są już spłukani decydują sie na adopcję.I podobno prawidłowość jest
          taka,że za ok.3 miesiące kobieta przychodzi do niego W CIĄŻY.
          Tak więc ja też staram się nie mieć obsesji.Teraz kiedy już tak blisko i trudno
          zachować spokuj zajęłam się badaniami,chodzę na pilatesa i zrobiłam coś co
          skutecznie odraca moją uwagę od wszystkiego-zapisałam się do dentysty na
          wyrwanie ósemek(w ciązy mam ogromny problem z domywaniem tych zębów bo jest mi
          nie dobrze).I tak jak czas ostatnio mi się dłużył to teraz leci jak szalony i
          jtro mam pierwsze rwanko-koszmar.
          Spróbuj może też "wyluzować" a być może dzidzia przyjdzie kiedy nawet nie
          będziesz się tego spodziewać.Badania oczywiście zrób.

          Pozdrawiam
          Karina
          Oliwka(40tc)ur.-zm.20.04.2005
          Aniołek(5tc)03.07.2005
Pełna wersja