karina66
18.09.05, 11:47
18 kwiecień-to był termin porodu i paradoksalnie ostatni dzeń mojego
szczęścia.Oliwka kopała jak zawsze bardzo mocno.Rozmawiałam z nią,również jak
zawsze.Mówiłam,że nie możemy się jej doczekać.Wieczorem pojechałam do lekarza
(niestety tylko) po przedłużenie zwolnenia.Tam w poczeklni kopnęła mnie
naprawdę BARDZO mocno.To był ostatni ruch jaki pamiętam.Potem się uspokoiła
ale żyła-wiem to.Wieczorem miałam skurcze więc ruchów nie czułam.Umarła w
nocy z 18 na 19 kwietnia.moje serce dziś pęka z bólu.
Dzisiaj też dostałam @ po której mogłąbym się starać o ciążę.Mogłabym ale nie
moge bo tydzień temu wykryto u mnie cytomegalię.Czy życie nie jest okrutne?
Ciągle cos zabiera a nic nie daje.
Karina
Oliwka(40tc)ur.-zm.20.04.2005
Aniołek(5tc)03.07.2005