Praca a poronienie

27.09.05, 14:24
Rok temu poroniłam i to właśnie stało sę w pracy nikt nie chciał mnie zwolnić
do lekarza aż wreszcie tupnełam nogą i poleciałam w te pędy do lekarza,który
natychmiast kazał jechać do szpitala.Mam bardzo stresującą prace straszne
szefostwo i kompletny brak zrozumienia .W tej chwili próbuje zwalczyc
cytomegalię i tylko czekam na zielone światło.Jednak bardzo się boję że jak
tylko mi się uda będę musiała chodzic do pracy w której boje się następnego
niepowodzenia.Pracuje po 12 godz. w niezdrowej atmosferze . Czy któraś z was
jak tylko się udalo poszla na zwolnenie na okres ciąży.
    • nikasob Re: Praca a poronienie 27.09.05, 15:56
      Pierwsza ciąża - od 5 do 39 tygodnia na zwolnieniu - jak tylko możesz to
      bierzsmile Jeśli mi się jeszcze uda zaciążyć, to nie będę sie wahać ani chwili.
      Też mam stresującą pracę.
      • delta77 Re: Praca a poronienie 27.09.05, 16:27
        I ja mam bardzo stresujaca prace. Pierwsze poronienie zdazylo sie na poczatku
        mej "kariery" w tej firmie. Mialam awanture, ze nie zadzwoniolam do kierownika,
        a ja lezalam w bolach w szpitalu. Drugie i trzecie poronienie tez w tej pracy.
        Staralam sie ukryc, ze jestem w ciazy, ale to byl blad. Moglam isc na
        zwolnienie, tylko nie wiem, czy mialabym do czego wrocic, bo tu nie mamy
        umowy... niestety, tylko dzialalnosci gosp. - tak sie ladnie zabezpieczyl
        pracodawca. Zadnych praw!
        Teraz mysle o zmianie pracy, na jakas na umowe, gdzie traktuja ludzi po ludzku.
        tez tu siedze godzinami, czesto muasialam przychodzic w sobote i niedziele, bo
        jak nie, to nie amm po co przychodzic w poniedzialek. mam dosc tego
        traktowania, tych stresow!!! Nie za taka cene!

        • aagata4 jak masz dzialalnosc to zus zaplaci za zwolnienie 28.09.05, 12:52
          skoro wykonujesz prace w godzinach narzuconych przez pracowdawce i umowa taka
          moze miech charakter umowy o prace (czyli nie wlasna działalność tylko praca na
          podstawie kodeksu pracy) to mozesz zaskarżyc pracowdawce... teraz dopóki
          pracujesz tam to nie warto ale jak juz odejdziesz od tego pracowdawcy to mozesz
          miec z tego dodatkowe odszkodowanie

          skoro masz zarejstrowana dzialalnosc gospodarczą to musisz sprawdzic czy placisz
          nieobowiązkowa skladke chorobową (chyba to jest 2,45 %) ... pisze nie o
          zdrowotnej ktora jest obowiazkowa tylko o chorobowej ktora jest nieobowiazkowa
          (to wielka roznica)
          jezeli nie placisz to zaplac jak jnajszybciej i zrob ponowne zgloszenie do zus
          na druku ZUS ZUA lub popros ksiegowa jezeli ksiegowa Cie rozlicza z zus

          po pol roku placenia tej skladki w terminie mozesz wziac zwolnienie lekarskie i
          Zus Ci za to zaplaci - wczesniej niestety nie bo karencja na nieobowiazkowe
          skladki jestniestety pół roku (w przypadku umow o prace na podstawie kodeksu
          pracy skladka ta jest obowiazkowa i zaplate za zwolnienie otrzymuje sei od razu
          - czesc placi pracowaca a po miesiacu ZUS)

          oczywiscie bedziesz musiala placic wieksza skladke do zus

          jezeli jednak placisz ta nieobowiązkowa skladke chorobową to mozesz isc na
          zwolnienie i zups powinien zaplacic....

          troche skomplikowane jest w zwiazku z tym zrobienie deklaracji rozliczeniowych
          ZUS DRA i zwrot pieniedzy otrzymuje sie w postaci zmniejszenia skladek w
          kolejnych miesiącach

          bardzo ważne jest wtedy oplacanie skladek w terminie i we wlasciwej wysokości
          przez caly czas prowadzenia dzlalalności - zwykle to sprawdzaja zanim zostanie
          zaplacone zwolnienie ...

          pozdrawiam

          Agata
    • esjb2 Re: Praca a poronienie 27.09.05, 16:45
      Bardzo wam dziękuje za zainteresowanie strasznie się tego boję, po
      łyżeczkowaniu przyszłam do pracy po trzech dniach i nawet mimo że wszyscy
      wiedzieli że miałam zabieg że lezałam w szpitalu ( powiedziałam że mam
      zaburzenia hormonalne i miałam krwotok) nik nawet nie zapytał jak się czuje a
      szef do mnie: jak było na wczasach .W dużej mierze poroniłam właśnie ze względu
      na przemęczenie na stres i wiecznie niezadowolenie szefostwa.Jest straszie ale
      boję się że pozostanie w pracy na okres ciąży może mnie drogo
      kosztować.Dziękuje za zainteresowanie pozdrawiam Ewa
      • esjb2 Re: Praca a poronienie 28.09.05, 13:12
        Pracuje tam normalnie na umowę o pracę nie ma własnej działalności.Mam umowę do
        2007 ale nie wiem jakie mam prawa w tej sytuacji skoro mam umowe na czas
        określony a nie wyobrażam sobie pracy w tym miejscu wtedy kiedy będę mam
        nadzieję w ciąży. Dziękuje za zainteresowanie pozdrawiam

        • delta77 Re: Praca a poronienie 29.09.05, 00:15
          Oplacam skladki na dobrowolne ubezpiecznie chorobowe. Z tymi terminami wplat to
          faktycznie jest zawsze sporo zamieszania, bo jak 10-y wypada w niedziele i
          place 11-ego, to czesto sie czepiah\ja i musze zawsze pisac pismo ze
          sprostowaniem (data wpalty) lub z prosba o przywrocenie ciaglosci.
          Niestety nie mam zadnych praw w firmie, w ktorej pracuje. Wystawiam faktury i
          tyle. Raczej nikogo nie moge zaskarzyc, bo mimo, ze musze chodzic jak w
          zegarku, dostosowywac sie do "ostrych" zasad, to nie mam nic do powiedzenia.
          Mowia tu, ze "jak ktos nie chce, to nie musi..., a na jego miejsce jest 200
          podan..."
          hehehe
          tym optymistycznym akcentem...
          coz, doluje sie, bo jutro ide do szpitala, a w piatek mam histero.
          Trzymajcie kciuki.
          Pozdrowionka
          • itrip Re: Praca a poronienie 29.09.05, 18:13
            trzymam kciuki, trzymaj się ciepło, będzie dobrze
            • delta77 Re: Praca a poronienie 01.10.05, 14:08
              histero nic nie wykazalo.
              Dzieki za wsparcie wink)
              Mysle, ze stresy maja olbrzymii wplyw na to wszystko.
              Trzeba zmienic troche styl zycia i wyciszyc sie.
              Badzmy dobrej mysli!

              Pozdrawiam
    • gogo2 Re: Praca a poronienie 29.09.05, 12:07
      Moje poronienia przytrafiały sie akurat w długie weekendy, pierwsze 18.08(czyli
      po 15sierpnia-wolne). Drugie po Bożym Ciele(też długi weekend). W pracy
      zostałam potraktowana bardzo życzliwie (dowiedzieli się,że byłam w ciąży już po
      poronieniach). Trzecia ciąża szczęśliwa, pracowałam do 36tc a pierwszego dnia
      38tc urodziłam. Ale ja mam pracę biurową. Nie byłam ani jednego dnia na
      zwolnieniu. Życzę Wam wszystkiego dobrego, doczekania upragnionych dzieciątek.
      Wszystko będzie dobrze
      • bach28 Re: Praca a poronienie 02.10.05, 10:12
        sądze że w takiej sytuacji jaka masz ty nie podjęlabym decyzji aby w ciązy tam
        pracować ja też mam umowe na czas określony zaszlam w ciąze po 3 m-cach pracy
        czyli szybko, chociaż od samego początku bylam na zwolnieniu stracilam ciąze,
        wrócilam do pracy szef okazal sie dośc ludzki nie zwolnil ale sytuacja jest nie
        najciekawsza, w grudniu minie 5 m-cy od drugiego poronienia i chyba zaczne znow
        starania, jeśli zajde w ciąze mój gin absolutnie nie pozwoli mi pracować...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja