begonia4
05.10.05, 11:52
Jestem w 8 tc, w poniedziałek podczas rutynowego USG lekarz wykrył, że
sreduszko dziecka nie bije. Od 6 tc przechodzę zapalenie gardła, biorę
Bioparox plus syrop i witaminki. Miałam lekka temperaturę - ok 37,5 C.
Dodakowo lekarz zauważył w macicy ślady niewielkiego krawawienia. Stwierdził,
że to jest prawdopodobna przyczyna śmierci zarodka. Ponieważ zarodek był tak
mały, muszę ponownie iść na USG i ewentulne potwierdzenie diagnozy, ponieważ
nie ma 100% pewności. Idę dzisiaj po południu, jendak lekarz nie robił mi
wiekszych nadziei. Czy któaś z was też przeżyła coś podobnego? Dodam, że to
moja 2 ciąża, mam zdrową 5 - letnię córeczkę. W ciąży, oprócz przeziębienia
nie miałam żadnych innych dolegliwości- bóli brzucha, nudności itp. O smierci
zarodka też nic bym nie wiedziała, gdyby nie to badanie. Nie ma już we mnie
zbytniej nadziei, idę tam jak na skazanie, choć gdzieś w głębi tli się
iskierka, że może jednak... Sama już nie wiem.