hejjkum
06.10.05, 19:36
kochane napisalam na trudnej ciazy, ale Wy tez duzo wiecie , bo duzo
przezylyscie. Ja mam tragiczne doswiadczenia z kwietnia br (serduszko mojego
Malenstwa przestalo bic w 9 tc). Dzisiaj znowu jestem w ciazy.
Obecnie moja beta hcg, rosnie barrrrdzo powolutku. Dzis jestem 9tc4d
przedwczoraj 4.10 (9tc2d) mialam robione bad na progesteron. Wynik 5.5 ng/mL
norma dla pierwszego trymestru to 11.2 do 90 ng/mL. Zaznacze, ze od 19.09 do
wczoraj tj przez 3 tyg bralam Duphaston 4x1 tab.(40 mg dziennie) i z 8.5
ng/mL (19.09) spadlo mi do 5.5. Jestem zrozpaczona. Dostalam wczoraj
dopochwowo progesteron 2x 1 tabl (razem 400 mg). Czy to moze pomoc? czy moje
dziecko jest juz skazane na smierc? czy jest jeszcze szansa? co moge oprocz
tego robic? blagam pomozcie, poradzcie. Czuje sie taka bezsilna...chociaz nie
wiem skad, ale wydaje mi sie ze Malenstwo zyje (chce mi sie jesc, co 2 godz
musze cos zjesc - to uwazam jako dobry objaw) i ze bardzo walczy. Tak mi sie
wydaje...
Trzymajcie za nas kciuki, modlcie sie, nie wiem o co moge jeszcze
prosic...zeby tylko Malenstwo przezylo. Moze nasze Aniolki jakos pomoga
mojemu Malenstwu, blagam poproscie Je zeby uratowaly moje dziecko, bo Ono
walczy o zycie ...