Specjalista we Wrocławiu??

10.10.05, 17:22
Cześć dziewczyny. Troche juz doszłam do siebie po mojej pierwszej ciązy i jej
poronieniu. Zrobiłam najbardziej oczywiste badania i teraz chiałabym znaleźć
dobrego specjalistę. Mam już 32 lata więc nie mam na co czekać. Mieszkam 70
km od Wrocławia, więc jeżli mogłybyście mi kogoś z tego miasta polecić będę
bardzo wdzięczna. Wiem, że jest lista dobrych ginekologów, ale może macie
jakieś namiary na bieżąco.
Pozdrawiam, Agnieszka.
    • aiz99 Re: Specjalista we Wrocławiu?? 11.10.05, 08:42
      Nieśmiło podrzucam. Może ktoś ma jakieś informacje. Mi przewinęły się nazwiska
      Floriański, Blok, Pająk, Woytoń, Zalewski, może coś o nich wiecie? Bardzo
      prosze o info.
      • danade Re: Specjalista we Wrocławiu?? 11.10.05, 22:27
        Cenię kobietę, do której sama chodzę (Kotkowska, przyjmuje w Corfamedzie,
        www.corfamed.pl; wielki minus za konieczność rejestracji z miesięcznym
        wyprzedzeniem i opóźnienia wizyt do 1,5h; plusy: nie kwestionuje konieczności
        badań (sama mi zleciła p-ciała antyfosfolipidowe), kompetentna, rzeczowa,
        wyjaśnia, nie ocenia pacjentki i jej wyborów; telefon odebrała bez złego słowa o
        godz. 21, w niedzielę po sylwestrze; potem na wizycie, gdy ponownie przeprosiłam
        za tamten telefon: "po to go pani dałam, żeby w takich sytuacjach mogła pani
        zadzwonić"; cena 40zł/wizytę, inne badania w konkurencyjnych cenach (cytologia
        10zł, USG w cenie wizyty) i na pewno nie "zamienię" jej na żadna profesorską sławę.
        Co do poniższych, nie byłam ich pacjentką, ale niektórych widziałam przy pracy:
        Floriański - merytorycznie nie mam zastrzeżeń (nie żebym była specjalistą
        ginekologiem...), ale dla mnie ten człowiek jest po prostu odpychający (i
        fizycznie i w sposobie zwracania się do kobiet; poza tym mało tłumaczył)
        Blok - nie znam
        Woytoń, Zalewski - za tytuł prof. z tego co wiem płaci się, oj płaci...ale czy
        jest sens?
        Pająk - nie polecam; pisałam już trochę na innych forach... nie chcę i nie mogę
        wdawać się w szczegóły. Pan jest bardzo ugrzeczniony, miły dla swoich pacjentek,
        tyle mogę pozytywnego napisać.
        Widzę nazwiska głównie z klinik; z Dyrekcyjnej mogę z czystym sumieniem polecić
        dra Pietkiewicza i dra Sozańskiego.
        Pozdrawiam
        • aiz99 Re: Specjalista we Wrocławiu?? 12.10.05, 18:28
          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Na tym właśnie polega mój próblem, że nazwiska
          są znane, ale o tych konkretnych lekarzach nie ma zbyt wielu informacji na
          forum. Spróbuję na kogoś się zdecydować. Generalnie w moim mieście jestem w
          stanie zrobić większość badań, ale zwyczaj jest taki, że się ich nie robi,
          tylko podejmuej kolejne starania. Może to i słuszne, ale ja chciałabym
          sprawdzic co się da, tym bardziej, ze w zeszłym roku miałam troche za wysoką
          prolaktynę i problmy z torbielą.
          Jeszcze raz wielkie dzięki.Agnieszka
          • majuta Re: Specjalista we Wrocławiu?? 17.10.05, 18:30
            Cześć. Mieszkam w Legnicy, mam za sobą epizod poznański, teraz wróciłam do
            Wrocławia (medycznie). Co do nazwisk - profesor jednak ułatwia różne kontakty w
            pewnych niemiłych sytuacjach. 10 lat temu moją ciążę prowadził profesor Woytoń,
            ale już wtedy był stary. Ciąża przebiegała książkowo, ale to już sprawa natury,
            nie profesora. Dziś raczej nie polecam, zresztą znajomy ginekolog "z prowincji"
            też odradza. Teraz chodzę do Zimmera. Pełna kultura, ogromna wiedza, jestem pod
            wrażeniem. Cena też efektowna - 200 zł (w tym usg wewnętrzne, usg piersi i
            cytologia). Zostanę przy nim, bo daje poczucie bezpieczeństwa. Przyjmuje w
            Medexie na św. Mikołaja. Rejestracja tel. w środy i poniedziałki. Na wizytę
            trzeba trochę czekać
            • aiz99 Re: Specjalista we Wrocławiu?? 18.10.05, 19:25
              Cześć, ja jestem z Lubina. Na razie zdecydowałam się na dr Florjańskiego.
              Zrobił na mnie dobre wrażenie. Jutro jade do niego z wynikami hormonów i na
              usg. Zobaczyny co będzie dalej. Smuto mi dziś jakoś. W sumie jest idealny
              moment na starania, ale mam się wstrzymać do następnego cyklu, chyba, że jutro
              dostane inne instrukcje. Pozdrawiam. Agnieszka
    • agat782 Re: Specjalista we Wrocławiu?? 27.10.05, 05:47
      nie marnuj czasu na wroclaw. jesli zalezy ci na specjaliscie - jedz do łodzi,
      tam sa najlepsi. najbardziej znany to prof. Malinowski, ale do niego trzeba
      czekac 3 miesiace na wizyte (i placic ok 200 zl za kazde spotkanie).bardzo
      dobry jest tez prof. Tchórzewski, który zajmuje sie poronieniami nawykowymi. do
      niego nie trzeba czekac, przyjmuje w czwartki w gamecie i nie trzeba tyle
      placic. jest bardzo sympatyczny i konkretny. wiem to od mojej bratowej, ktora
      leczy sie u niego od pazdziernika tego roku.
      • aiz99 Re: Specjalista we Wrocławiu?? 28.10.05, 16:50
        Bardzo dziękuję za podpowiedź. Na razie jestem umówiona na hsg we Wrocławiu. Co
        dalej jeszcze nie wiem. Cały czas mam nadzieje, że to pierwsze poronienie to
        przypadek i wszystko jest ok.
      • danade ?? 28.10.05, 16:55
        Witaj
        Absolutnie nie zgadzam się z tym:
        > nie marnuj czasu na wroclaw. jesli zalezy ci na specjaliscie - jedz do łodzi,
        > tam sa najlepsi.
        Nie wiem, jacy lekarze są w Łodzi, znam tych z Wrocławia (niektórych) i nie
        rozumiem, na jakiej podstawie dyplomowanym specjalistom zarzucasz - pośrednio -
        niekompetencję.

        >Najbardziej znany to prof. Malinowski, ale do niego trzeba
        > czekac 3 miesiace na wizyte (i placic ok 200 zl za kazde spotkanie).
        W ciągu trzech miesięcy można przeprowadzić pełną diagnostykę albo
        nawet..ponownie zaciążyć. Nie wiem po co wydawać pieniądze i tracić czas -
        sądzę, że lepiej np. pójść na fitness, to bardziej pomoże przy następnych
        staraniach.

        >bardzo dobry jest tez prof. Tchórzewski, który zajmuje sie poronieniami
        >nawykowymi.
        Poronienie nawykowe to termin medyczny, który nie ma zastosowania w przypadku
        aiz99. To dla mnie tak jakbyś radziła wzywać mgr inż. elektryka do zmiany
        żarówki - przepraszam za porównanie. Poronienie to tragedia; ale nie
        zapominajmy, że zdarza się w nawet 40% ciąż i większość kobiet nie ma potem
        problemów z kolejną ciążą. Badania - tak, o ile wynik coś wniesie. Dobry lekarz
        a nie niedouczony gbur - tak. Ale zachowajmy zdrowy rozsądek!

        Pozdrawiam serdecznie

        • agat782 Re: ?? 28.10.05, 18:39
          niestety potwierdzam to co napisalm. moja bratowa leczyla sie u roznych dobrych
          specjalistow i tak jak aiz99 teraz ma 32 lata i 3 pornienia na koncie (aiz99 ma
          1 i oby tak zostalo!). wiem co znaczy termin: poronienia nawykowe,
          zagolopowalam sie. wiem tez jak to wyglada zazwyczaj - lekarz bagatelizuje
          sprawe pierwszego poronienia i kaze sie starac o nastepne dziecko, bo twierdzi
          ze to pewnie byl przypadek. opinia, ze na dolnym slasku nie ma dobrych
          specjalistow od poronien, nie jest moja. tak powiedzial pewien ordynator
          szpitala (a zarazem ginekolog), u ktorego miedzy innymi leczyla sie moja
          bratowa. czytajac to, co napisalas mam wrazenie, ze czytalas troche nieuwaznie,
          bo napisalm tam tez, ze oprocz prof. malinowskiego, ktory jest najbardziej
          znany, jest tez w lodzi prof. tchorzewski, do ktorego w ogole nie trzeba czekac
          w kolejce. a jesli chodzi o to, co napisalas, ze mozna byc juz w ciazy przez te
          3 miesiace (kiedy sie czeka w kolejce do prof. malinowskiego), to mysle
          jednak,ze nie wiesz o czym piszesz, bo po poronieniu kazdy lekarz zaleca aby
          przez 6 miesiecy nie zachodzic w ciaze! kiedy ciaza przebiega ksiazkowo, to
          kazdy lekarz jest swietny! a tak poza tym co to znaczy, ze badania tak, o ile
          cos wniosa? rozumiem ze wyznajesz zasade probujmy dalej, a moze sie uda.
        • agat782 Re: ?? 28.10.05, 19:07
          aha i jeszcze jedno. nikomu nie zarzucilam niekompetencji. po prostu poronienia
          to wyzsza szkola jazdy i nie kazdy ginekolog potrafi sie tym problemem dobrze
          zajac. duzo czytam na forum o ciazy i o pornieniach, i znam z opini internautek
          niektorych wroclawskich ginekologow, ktorzy swietnie prowadza ciaze, ale takie,
          z ktorymi nie ma wiekszych klopotow. a jesli chodzi o poronienia to z wroclawia
          tez jezdza do lodzi...
          • aiz99 Jescze raz ja 28.10.05, 20:39
            Ponownie cześć dziewczyny. Naprawde dziękuję Wam za zainteresowanie. Dziś
            miałam bardzo cieżki dzień i zebrało mi się na zastanawianie.
            Nie wiem co robic. Mój gin z Lubina rzeczywiście wyznaje zasade dalszych
            starań, dlatego pojechalam do Wrocławia. Przebieg wizyty we Wrocaławiu u dr
            Florjańskiego troche mnie niepokoi. Doktor sprawia naprawde dobre wrażenie.
            Zajął się mną szybko. Jestem po badaniu hormonów, przeleczonej grzybicy i
            jakimś super dobrym usg. Własnie po tym usg powiedział, że widzi jeszcze
            potrzebę zrobienie hsg w szpitalu. Z drugir strony na moje wyniki hormonów
            ledwo rzucił okiem. powiedział, że progersteron jest za niski, a potem, że
            skoro to środek cyklu to ok. Ale przecież po poronieniu trudno powiedzieć który
            to dzień cyklu. I teraz sama nie wiem, czy ok, czy nie. Jestem zmęczona.
            Chciałabym dostać instrukcje, prosze zrobić takie i takie badanie, w takich
            terminach. Nie tracić czasu. Sama już nie wiem co dalej. Co gorsza, aż boje się
            zaczać starania, a trzeba by już o nich myśleć. Nie wiem co robić.
            • danade Re: Jescze raz ja 29.10.05, 21:39
              Witaj
              Przede wszystkim - jeśli byłaś u niego prywatnie zwłaszcza - to wymagaj takich
              informacji. Trudno to czasem zrealizować, ginekolodzy są wg mnie w większości
              przypadków mistrzami unikania odpowiedzi, ale lepiej zasłużyć na opinię
              "męczącej pacjetki" niż wyjść z gabinetu bez jasności sytuacji..
              Co do badań hormonalnych - fazę cyklu mógł określić na podstawie tego, co
              widział w usg.

              I jeszcze...Zacząć starania? Nie rozumiem...przed hsg??
              Jeśli się boisz..może lepiej spróbować coś z tym zrobić... może psycholog
              pomoże? Może po prostu rozmowa z partnerem, może z przyjaciółką? Modlitwa, jeśli
              jesteś wierząca?

              No i nikt nie może za Ciebie podjąć decyzji, co robić...

              Trzymaj się i powodzenia
          • danade Re: ?? 29.10.05, 21:32
            Witam

            >a jesli chodzi o to, co napisalas, ze mozna byc juz w ciazy przez te
            >3 miesiace (kiedy sie czeka w kolejce do prof. malinowskiego), to mysle
            >jednak,ze nie wiesz o czym piszesz, bo po poronieniu kazdy lekarz zaleca aby
            >przez 6 miesiecy nie zachodzic w ciaze!
            Nie każdy. Większość zaleca odczekać właśnie te 3 miesiące, ale czy to ma być 1
            cykl czy 3 to nie jest w żaden sposób udowodnione, nie ma badań potwierdzających
            jakiekolwiek stanowisko. Ten temat był wielokrotnie też na tym forum
            przerabiany, to nie ma sensu się powtarzać.

            >a tak poza tym co to znaczy, ze badania tak, o ile
            >cos wniosa? rozumiem ze wyznajesz zasade probujmy dalej, a moze sie uda.
            Nie napisałam: próbujmy, może się uda. Napisałam, że niektóre badania są
            konieczne (rutynowe nawet, choćby hist-pat.), inne wskazane, inne zbędne. Nie ma
            sensu przecież po poronieniu robić MR przysadki, mimo że teoretycznie można
            wymyśleć sytuacje, które doprowadzą w końcu do konieczności zrobienia takiego
            badania po poronieniu.

            > aha i jeszcze jedno. nikomu nie zarzucilam niekompetencji. po prostu
            >poronienia to wyzsza szkola jazdy
            Pisząc, że szkoda czasu na Wrocław pośrednio piszesz o ich niekompetencji - tak
            uważam. Może kobiety jeżdżą do Łodzi. Może tam są nawet lepsi specjaliści.
            Jednak nie zapominajmy, że aiz99 ma za sobą JEDNO poronienie. Taka tragedia
            zdarza się na tyle często, że nie można dać się zwariować. Nie zrozum mnie źle,
            nie lekceważę roli badań. Są badania sensowne w sytuacji poronienia zawsze (np.
            posiew) i indywidualnie wskazane. To, że lekarz kieruje na hsg świadczy o takim
            właśnie indywidualnym rozpatrywaniu "przypadku" i wg mnie dobrze świadczy o
            takim lekarzu.

            Pozdrawiam
            • agat782 Re: ?? 30.10.05, 15:29
              wiesz, nie chce mi sie juz odpowiadac na twoje rewelacje danade (typu "lepiej
              np. pójść na fitness, to bardziej pomoże przy następnych staraniach") i
              zlosliwosci ("to dla mnie tak jakbyś radziła wzywać mgr inż. elektryka do
              zmiany żarówki"; czy o badaniu przysadki mozgowej). czy to forum do tego
              wlasnie sluzy twoim zdaniem?
              nie wiem czy sama doswiadczylas straty ciazy? a moze znasz taka kobiete? czy
              widzialas kiedys zagubienie, brak wiary, szukanie namiarow na kolejnych
              lekarzy. ja to widzialam.
              najlepiej gdyby aiz99 weszla na strone bocianowa: www.nasz-bocian.pl, jest tam
              najwiecej pozytecznych informacji: jakie badania po po pierwszym poronieniu,
              lekarze itp.
              moje namiary na lodzkich prof. moze nie sa odpowiednie, moze na poczatku
              trzeba wykluczyc inne mozliwosci. mojej bratowej lodz dala nadzieje na
              dziecko. w zupelnie zdrowej kobiecie (poprzednie badania nic nie wykazaly, a
              bylo ich sporo, wiele na wlasna reke) znalezli przeciwciala ANA, ktore
              prawdopodobnie odpowiadaly za poronienia. wiem ze tych badan nie robi sie po
              pierwszym poronieniu (uprzedzam danade, ktora znowu napisze ze u aiz99 to bylo
              pierwsze poronienie, o czym wszyscy wiedza). moze faktycznie za szybko na lodz,
              ale warto znac i takie namiary.
              jesli chodzi o czas pomiedzy poronieniem a kolenymi staraniami i ciaza, to nie
              ma sie o co spierac. niektorzy zalecaja 3 miesiace, ja slyszalam o 6. lekarze
              zalecaja, a co zrobi kobieta to jej sprawa i jej kondycji psychicznej.
              aha, danade, zdajesz sobie chyba sprawe z tego podstawowego faktu, ze nie
              dyplom robi z czlowieka fachowca. ale tobie to chyba wystarczy i kazdy kto ma
              taki swistek jest dla ciebie specjalista...i wszyscy lekarze sa rowni, i maja
              same sukcesy na koncie. ocknij sie danade. przestan tak bronic lekarzy, bo
              niektorzy nie sa tego warci, dobry lekarz sam sie "obroni".
              • danade Re: ?? 30.10.05, 19:52
                Agat782:
                Przykro mi, że zdanie odmienne od swojego odbierasz jako złośliwości.
                Rzeczywiście, pora zakończyć tę dyskusję.

                Aiz99:
                Moją intencją nie było i nie jest urażanie czy obrażanie kogokolwiek. Apeluję
                tylko o umiar - nie tylko dla zasady, ale także dlatego, że nie chciałabym, abyś
                Ty czy którakolwiek z kobiet czytających to forum nie poczuła, że nie robi
                wszystkiego, co trzeba i należy po poronieniu (a nie sądzę, żeby wszystkich było
                najzwyczajniej w świecie stać na profesorów i te wszystkie badania). Powodzenia
    • myszewa Re: Specjalista we Wrocławiu?? 28.10.05, 21:02
      dziewczyny - słyszała któraś z Was o dr Łątkowskim? przyjmuje ponoć
      w "eskulapie" we Wrocławiu, polecano mi go.
    • renata.bw dr Floriański - polecam 02.02.06, 09:43
      Trafiłam do dr Floriańskiego w trakcie trudnej ciąży.
      To bardzo dobry specjalista, a też wyrozumiały, ciepły człowiek.
Pełna wersja