mimoooza
10.11.05, 20:34
Niestety w 14 tygodniu ciąży
okazało się, że płód nie rozwija się prawidłowo, obumarł... dziś nad ranem
miałam zabieg, fizycznie czuję się ok, psychicznie - staram się, ale na razie
kiepsko mi wychodzi... Wiecie, na początku ciąży bałam się cieszyć, bo miałam
świadomość tego, że wszystko może się zdarzyć... Wszystko było ok, czułam się
dobrze, kończył się I trymestr i zaczęłam się cieszyć, ufałam, że wszystko
będzie ok. Wczoraj nagle pojawiło się plamienie, pojechałam do mojego
lekarza, zrobił USG i okazało się, że maluszek nie żyje... potem wszystko
potoczyło się już szybko, chciałam wierzyć, że to zły sen, ale niestety to
rzeczywistość...
Liczę na to, że niebawem uda mi się dojść do równowagi, w końcu życie musi
toczyć się dalej... kupiliśmy właśnie mieszkanie i mam nadzieję, że
przeprowadzka i urządzanie pozwolą mi skierować myśli na pozytywne tory.
Czy macie jakieś rady, jak sobie pomóc w tych trudnych chwilach, co zrobić,
by płakać coraz mniej?
Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam
Mimoooza