kowali 22.11.05, 18:35 Prosze napiszcie jak znosicie ten okres czekania na pozwolenie na kolejnąszansę?bo ja mam z tym problem. Im dłużej jestem po poronieniu tym gorzej to znoszę Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
as2008 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 22.11.05, 19:13 a czemu gorzej znosisz ? jestem 6 tygodni po zabiegu i chec na robienie nastepnego potomka coraz mniejsza tak wlasciwie to ja juz nie chce maz chce i co takim fantem zrobic ? Odpowiedz Link
wimabe Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 22.11.05, 19:32 Kochane!!! Ja jestem pół roku po poronieniu i też przechodzilam te etapy, o ktorych teraz piszecie. Na samym początku chcialam byc najlepiej odrazu znowu w ciąży i jak się okazalo, ze muszę czekać aż ROK to się zalamalam. Tak naprawde nic się z tym nie da zrobic. Można się zając pracą albo jakimś hobby, jednak ja nie znalazlam skutecznego sposobu, żeby nie mysleć. Chyba po prostu trzeba się z tym pogodzić - a to trudne, przeczekać z myślą, że to dla dobra kolejnej ciąży.Wykorzystać ten czas na pozbieranie się, badania, może jakiś relaks o ile to możliwe. Rozwiazanie przyszlo u mnie samo. Właśnie w miarę uplywu czasu moja ochota na kolejną ciążę była coraz mniejsza i mniejsza aż zanikla zupełnie. Był taki moment, że nie chcialam już nigdy więcej być w ciąży, za bardzo się balam. I tu też pomógł czas. Teraz dojrzewam do decyzji o kolejej probie choć wiem, ze może być różnie i wcale nie musi być dobrze. Powoli cuje, ze jestem gotowa Odpowiedz Link
wimabe Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 22.11.05, 19:37 przepraszam - wyslało mi sie w polowie ;/ A więc powoli czuję, że jestem gotowa bez względu na to jak będzie. Myślę, że ważne jest to, zeby liczyć się wlaśnie z tą myślą i pod tym kontem przygotowywać się do nastepnej ciąży. Ale nic na silę. To musi przyjść samo. Na nic się tu zdadzą naciski ze strony rodziny, męża albo innych osób. Po prostu pewnego dnia budzisz się i czujesz, że twój strach wycofal się na tyle, ze masz siłe podjąć to wyzwanie. Pozdrawiam, życzę dużo sily!!!! Odpowiedz Link
matylda.fm Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 22.11.05, 19:34 rób to czego nie bedziesz mogła robić w ciąży. Wykorzystaj ten czas. Ja pojechałam w góry i sporo i forsownie pochodzilam po słowackich tatrach. jeździłam duzo na rowerze, uprawiałam jogging, zaczęłam się uczyc grać w tenisa. Namówiłam męża na kupno pierwszego własnego autka i nauczyłam się nim sama poruszać ( niby prawko miałam ale samochód od kursu prowadziłam z 5 razy i zawsze z kimś) Przede wszystkim starałam się o siebie zadbać żeby potem w ciąży startowac z lepszą kondycją (zaszłam w pierwszym cyklu kiedy lekarz pozwolił i jestem w 10,2tc - mam stracha olbrzymiego ale staram się wierzyć że tym razem będzie dobrze) No i oczywiście porobiłam badania na chlamydie mykoplazmy ureaplazmy i takie tam. Grunt to czymś się zając bo jak się siedzi i myśli to czas się dłuży i dłuzy Odpowiedz Link
myszewa Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 22.11.05, 20:37 ja straciłam maleństwo na początku września i miałam nadzieję, że w grudniu zacznę starania, tymczasem tydzień temu lekarz zaproponował mi wymrażanie nadżerki, po którym jeszcze ok dwóch miesięcy nie można zachodzić w ciążę i chociaż jak większość z nas po poronieniu nie mogłam doczekać się aby znów być w ciąży, to teraz uważam, że trochę dodatkowego czasu jeszcze mi się przyda - aby uporządkować emocje, wrócić do równowagi i dać trochę więcej czasu organizmowi na regenerację. od podjęcia decyzji o wymrażaniu nadżerki i wstrzymaniu się jakiś czas jestem spokojniejsza, na dalszy plan zeszło obsesyjne myślenie o dziecku, od kilku miesięcy (okres ciąży i po poronieniu) zajmuję się innymi rzeczami. a jak wypełniam czas? zaczełam uczęszczać na tai chi, jogę, kończę pisać zaniedbaną przeze mnie pracę magisterską i myślę o jej obronie, uczę się grać na bębnach, no i oczywiście robię badania (zostało mi jeszcze kilka), odwiedziłam dentystę. staram się być dobra dla siebie i funduję sobie małe przyjemności - długie spacery z psem, kino, dobre piwo czy ciastko francuskie, oczywiście wciąż dużo myślę o dziecku, codziennie odwiedzam to forum, ale najcięższy okres mam już za sobą. moja koleżanka, która jest psychologiem i pracuje z ludźmi, którzy doświadczyli straty kogoś bliskiego powiedziała, że czas nigdy nie uleczy do końca, ale ważne jest jak go się wykorzysta na pracę nad sobą. ja staram się pracować nad tym by za kilka miesięcy być gotową na ciążę. Odpowiedz Link
bach28 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 08:20 Ja w lipcu starciłam drugą ciąze. Na początku myslałam że nie dam rady sie pozbierać i wiem ze w dużej mierze podniosłam się dzieki mojemu synkowi. W listopadzie mineło 4 m-ce od zabiegu i muszę przyznać że ten czas upłynał dość szybko...ja zajęłam się wynikami badaniami na tym przede wszysskim skupiłam swoją siłe, badam wszystko dokładnie a same wiecie ile wysiłku i czasu kosztuje nas walka z lekarzami. I też przechodzilam przez różne etapy od ogromnej chęci znowu bycia w ciązy po niechęc i obojętnośc. I muszę Wam sie przyznać ze choć zielone światło dla mnie coraz bliżej to jakoś coraz mniejsza ochota na ponowne szybkie próbowanie, wydaje mi się ze jeszcze za mało czasu upłyneło żebym spokojna psychicznie mogła znowu cieszyć się z faktu ze jestem w ciązy... Mój Dominiś 14.03.2002 Mam dwa Aniołki... Odpowiedz Link
lidek0 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 08:22 A może skoncentruj się na badaniach. Odpowiedz Link
kowali Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 14:07 Witaj lidek0 Właśnie w tym problem że za dużo pragnęzrobićbadań i powoli wariuję. Czytam co jakiśczas o nowych badsniach i moja lista zamiast skarać się wydłuża. A najgorsze jest to,że mój gin z własnej inicjatywy nic mi nie zlecił, sama go prosze o skierowania na podstawie tego forum. Im bardziej koncentrujęsie na badaniach tym wolniej czas biegnie i jest gorzej Odpowiedz Link
bach28 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 18:50 Z tym wariowaniem rozumiem bo też tak miałam musisz sobie wszsystko w głowie uporządkować )Najlepiej to poszukać takiego gina który ci w tym pomoże. Ja znalazłam ale prywatnego czyli bez szansy na skierowania. Postanowiłam więc popróbować zdobyć skierowania gdzie inddziej. Wiele z nich udało mi się dostać od lekarza 1ego kontaktu, pozostałe które wiedzialam ze nie ma szans robiłam co jakis czas w zależności od ilości kasy jaką posiadałam i tak w ciągu 4 m-cy zrobiłam prawie wszystkie zostały jeszcze tylko dwa ale to w przyszłym miesiącu ) Sciskam mocno B Odpowiedz Link
mimoooza Do Bach28 23.11.05, 19:18 Hej, mogłabyś napisać, na jakie badania dostałaś skierowanie od lekarza 1. kontaktu? Ja też do gina chodzę prywatnie i na skierowania nie mam szans, a lekarza rodzinnego mam bardzo do rzeczy, więc myślę, że jeśli można, to mi da odpowiednie skierowania. Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam cieplutko ) Odpowiedz Link
kowali Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 19:25 Ja też mam to samo pytanie odnośnie badań jakie robiłaś. Ja wymienię jakie mi się udał ozrobić. Masz jeszcze jaKIEŚ SUGESTIE?NAPISZ PROSZĘ ROBIŁAM:hormony tarczycowe i przeciwciała anty_TPO (wyszły mi duże przeciwciała i oznacza to zdaniem endokrynologa przewlekłe zapalenie tarczycy - ale podobno z takimi wysokimi jak ja można żyć bez leków i to podobno nie mogło być przyczyną poronienia, mam tylko kontrolować te przeciwciała bo może prowadzić to do niedoczynności tarczycy a przy niedoczynności mogą być problemy z ciążą), hormony prolaktynę i progesteron oznaczę za kilka dni (w 22-23 dniu cyklu), testosteron wyszedł w normie, czekam na wyniki przeciwciał antykardiolipidowcyh i tu mam pytanie - bo robiłam tylko przeciwciała a co to jest antykoagulant tocznia, białko CiS,protrombina, czynnik Leiden i czy też warto to zrobić, po poronieniau robiłam cytomegalię w klasie IGM- zamierzam zrobić jeszcze klasę IGG i przed staraniami jeszcze raz klasę IGM, toxoplazozę też powtórzę przed staraniami, wymaz na chlamydię, ureoplazmę i mykoplazmę, posiew z szyjki macicy oraz wymaz z kanału szyjki z czysością, Przeciwciala antyjądrowe i plemnikowe chyba sobie daruję bo już mamy jednego bobasa, Z GÓRY DZIĘKUJE Odpowiedz Link
bach28 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 19:39 Od 1ego kontaktu te najważniejsze skierowania na bad. genetyczne, poza tym do endokrynologa ( a ten zajał się pozostałymi badaniami włacznie z usg tarczycy) poza tym szereg badań ale bardzo dokładnych krwii czyli ob morfol jakies wątrobowe (to nie do końca zwiazane z poronieniem ale stwierdził że jak szaleć to szaleć i że powinnam zbadać wszystko dokladnie) też np usg jamu brzusznej, cytom chlam tokso robiłam sama ale dał skierowanie do poradni chorób zakażnych żeby ktoś wlaściwy te bdania omówił, no a pozostałe sama robiłam za piniądze, z immunolog jedynie przeciwc antykardiolip. bo moj gin powiedzial ze tamtych pozostałych nie trzeba (ja juz mam synka). Ostatnio gin zrobił mi cytologie z rozmazem bardzo szczegółową powiedział że jak coś jest to wykaże i kazał mojemu mężowi zglosić się do urologa na porade. Zzostały mi jeszcze mykopla.i ureoplaz ale to juz w grudniu. Wiecei zeby nie sfiksować ja wszystkie badania spisałam na kartce i za kazdym razem jak coś zrobiłam wykreślałam to jakos dobrze działało na moja psychike że coś robie i widac efekty Sciskam mocno i zycze powodzenia Odpowiedz Link
bach28 Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 23.11.05, 19:45 na forum poronienie/badania po stracie jest dośc fajnie opisane głownie o wymazach i posiewach mysle że na tym warto sie skupić Odpowiedz Link
yskyerka Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 30.11.05, 23:28 kowali napisała: > a co to jest antykoagulant tocznia, białko CiS,protrombina, > czynnik Leiden i czy też warto to zrobić, Jeśli robiłaś badania na przeciwciała antykardiolipinowe, to antykoagulant też warto zrobić. Białka CiS i czynnik Leiden są koszmarnie drogie, a nawet jeśli wynik będzie dodatni, leczy się to za pomocą standardowego zestawu accard+heparyna. Mój lekarz powiedział, że szkoda pieniędzy, bo i tak, kiedy już będę w ciąży, na "dzień dobry" dostanę clexane. Niby wynik p/ciał antykardio mam w normie, ale sam fakt ich istnienia może świadczyć o tym, że w ciązy po prostu nagle rosną. Poczekaj na wyniki, a potem zdecyduj, co dalej. Odpowiedz Link
ajlii Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 29.11.05, 20:07 Dopiero wczoraj wróciłam do domu. W szpitalu spałam, gapiłam sie w ściane, próbowałam czytać - przychodził maż - jakoś to było. W domu przeraża mnie cisza i pustka - nie wiem co robić. Mam tydzień zwolnienia - tydzień siedzenia przed kompem i robienia CZEGOKOLWIEK by nie zwariować. Co bedzie później - nie wiem. Odpowiedz Link
mimoooza Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 29.11.05, 22:32 Kochana, ja miałam po zabiegu dwa tygodnie zwolnienia, przez pierwszy dużo odpoczywałam, szukałam w necie informacji o poronieniach, ich przyczynach i możliwych badaniach do zrobienia (polecam stronę poronienie.pl), trochę czytałam, ale głównie jakieś lżejsze lekturki - czasopisma dla kobiet, obejrzałam kilka filmów... Przez kilka pierwszych dni mąż miał wolne, bo to było w okolicach święta 11.11., wtedy było mi lepiej, bardzo mnie wspierał. Gorzej gdy musiał wrócić do pracy, rano czasem wstać z łóżka mi się nie chciało, ale mówiłam sobie wtedy, że mam po co i dla kogo żyć, przede wszystkim dla męża, dla naszej przyszłości... Wczoraj wróciłam do pracy, 1. dzień był ciężki, ale jakoś poszło. Teraz jest już lepiej, zrobiłam badania na przeciwciała antyfosfolipidowe i cytomegalię, może ta aktywność też trochę pomogła; zaczynam dostrzegać pozytywne aspekty życia i choć chwilami dalej mi bardzo smutno, nie brakuje już takich chwil, gdy uśmiecham się do życia (a jutro miną 3 tygodnie od straty). Zobaczysz, za jakiś czas będzie łatwiej, smutek dalej zostanie, ale pojawi się też nadzieja na przyszłość. I tego Ci gorąco życzę, przytulam Cię bardzo mocno ) Odpowiedz Link
ajlii Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 29.11.05, 22:50 dziekuję za miłe słowa... Nie wiem jak będzie dalej - z jednej strony chciałabym zamknąć sie w domu i nigdzie już nigdy nie wychodzić... z drugiej trochę tęsknie za pracą Na razie powinnam sobie "polegiwać" (słowa doktora), ale nie potrafię - sprzątam, porządkuję papiery, szukam informacji w necie. Nie potrafię się nad niczym skupić, cały czas potrzebuję być w ruchu. To taki amok czy cóś... mam nadzieję że to się skończy, ale jak przyjdzie czas na refleksję... czasem zaczynają mi cieknąć łzy, jakby powoli docierało co się stało. Odpowiedz Link
mimoooza Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 29.11.05, 22:58 Uważaj na siebie i bądź dla siebie dobra, rób na co masz ochotę, ale się nie przemęczaj, a gdy łzy popłyną, nie przeszkadzaj im - to pozwala jakoś wyrzucić z siebie ból... Staraj się też trochę odpoczywać jednak, bo to dobre dla organizmu - zregeneruje się szybciej, a to też dobrze wpłynie na psychikę. Zobaczysz, za jakiś czas będzie lepiej - mówiły mi tak dziewczyny, gdy niecałe 3 tygodnie temu trafiłam na to forum, a teraz rzeczywiście mogę to potwierdzić. Pamiętaj, że nie jesteś sama i jest dużo osób, które Cię rozumieją i będą wspierać jakby co. Dobrej nocy ) Odpowiedz Link
ajlii Re: Jak przetrwać czas oczekiwania na zielone świ 01.12.05, 19:03 Wypić filiżankę cappucino, zjeść 3 batoniki... wcale nie jest lepiej, ale mija kolejna godzina. Odpowiedz Link