załamka

30.01.06, 19:08
Już nie wiem co mam robić, pomóżcie!! Już dochodziłam do siebie po drugim
poronieniu, juz było nieźle. Jednak okazało się że szfagierka, która z nam
mieszka (jeszcze sie budują) spodziewa się drugiego dziecka. Ja nie mogę na
nią patrzeć, wariuję, znowu nic nie jem, mało śpie.
Narazie zamierzam pomieszkać u mojej mamy, zostawiam męża, który mnie tak
wspierał. Teraz niestety troche mnie nie rozumie, mówi, że jakoś trzeba żyć.
Ale jak ja tracę ochotę do życia. Musiałam się Wam wypłakać, nie wiem, czy
dobrze robię, ale czuję, że zwariuje jak zostanę w domu.
Proszę pocieszcie mnie troche
    • juwil1 Re: załamka 30.01.06, 19:50
      Annulko,
      wiem że na pewno każdy Ci to mowi ale musisz ( musimy) być silne, nigdy nie
      zapomnimy tego co sie stało ale musimy!!! z tym żyć.
      Każda z nas ma od urodzenia wybraną przez Góre droge życiową i chcąc niechcąc
      podążamy nią, czasem bardzo bolesną czasem mniej ale to nasza droga i nie mamy
      wyboru.Tylko wiara i nadzieja potrafią dodać nam sil w tych najtrudniejszych i
      tak bardzo bolesnych chwilach.
      Wiara czyni cuda i ja w to wierze !! mimo 2 poronień wierze że i dla nas
      zaświeci sloneczko... bo szczęcie rodzi sie w cierpieniu
      ściskam cie mocno
      Justyna
      • justyla Re: załamka 31.01.06, 01:22
        Takie reakcje na czyjąś ciążę są zupełnie naturalne i trzeba tylko umiec
        zapanowac nad swoimi emocjami.Tak naprawdę przed ciążą szwagierki nie uciekniesz.
        Strata malenstwa boli przez całe życie,a kobiety w ciązy były,są i będą.

        Ja mam bardzo bliską koleżankę,obie mamy córki,przeżyłyśmy w podobnym czasie
        ciąże obumarłe,a potem jednakowo zaszłyśmy w następną ciąze.Cieszyłyśmy się że
        będziemy miec dzieci w tym samym wieku.Niestety okazało się ze jej maluszek ma
        rozległe wady,urodziła go w 24tc.Płakałam kilka dni ale ona była bardzo silna.
        Patrzyła na mój rosnący brzuch,pierwsza przybiegła do szpitala zobaczyc mojego syna.
        Nie wiem czy ja potrafiłabym zachować sie na jej miejscu tak samo.
        Wiem tylko że w życiu trzeba byc twardym i nie poddawac za wszelka cenę!
        Trzymaj się.
        Do Ciebie też uśmiechnie się kiedys słońce!(i powie:KOCHAM CIE MAMUSIU)
    • magalapik Re: załamka 31.01.06, 09:44
      Anulko, ja poronilam w sobote. To jest moje drugie poronienie. Wczoraj bylam u
      ginekologa, mam zrobic wszystkie badania, i nastepnie bede miala stymulacje
      jajnikow, zeby znowu szybko zajsc w ciaze, no i zeby nie poronic. Ta wizyta
      bardzo mi pomogla, wiem, ze niedlugo to bedzie moja kolej, i mi tez sie uda. To
      ze pomieszkasz u mamy, nic nie zmieni. Twoj maz tez potrzebuje wsparcia,
      musicie obydwoje byc silni, jemu tez na pewno jest ciezko. Idz do lekarza,
      porozmawiaj z nim o mozliwosciach, zrob badania, i na pewno niedlugo zaczniesz
      starania o dzidzie. Mysl o swojej nastepnej ciazy, i o tym, ze na pewno
      niedlugo to twoja kolej na udana ciaze. Nic nie jest stracone, na pewno nam sie
      uda. Trzymaj sie cieplutko.
      • madda4 Re: załamka 31.01.06, 11:08
        Anulko, wiem co czujesz, bo jestem w bardzo podobnej sytuacji. Też straciłam
        dzieciątko i to tak niedawno- w ostatni czwartek. I też bliska mi kobieta-
        siostra cioteczna, jest w zdrowej ciąży, w 6 mies. Nie mogę zrozumieć dlaczego
        u niej jest w porządku, a my stracilismy nasze szczęście. To takie
        niesprawiedliwe. Nie wiem jak będę mogła sie z nią spotykać, patrzeć na jej
        wielki brzuch a potem na jej dziecko. Wszyscy w rodzinie o niczym innym nie
        mówią (o naszy dzieciatku wiedzieli tylko rodzice) i cieszą się a mi coraz to
        stają łzy w oczach. Nie chcę jej widzieć, ale wiem ,że predzej cz później będę
        musiała się z nia spotkać i udawać, że się cieszę ich szczęściem. A serce
        będzie mi sie ściskać z żalu. Boję sie tego strasznie. Nawet jak o niej myslę
        to czuję przeogromną zazdrość i złośc. Wiem że to źle. Myślę, że dobrze robisz
        wyprowadzając sie dalej od niej na jakiś czas- może trochę ból zelżeje. Czas
        leczy rany i chyba tylko on może pomóc. Ja też staram sie unikać wszystkiego co
        mi przypomina o dziecku, ale dookoła są kobiety w ciąży, wózki, reklamy z
        dziećmi, działy w sklepach dla dzieci. Tak bym chciała, żeby to wszystko
        zniknęło. Ale wiem że nie da rady. Staraj sie tylko być dobra dla męża, on też
        cierpi, tylko że inaczej i nie potrafi Ci pomóc, bo tak naprawdę to nikt nie
        potrafi. Piszę Ci tak, bo sama byłam ostatnio dla mojego okropna- odpychałam go
        a on nie umiał sobie miejsca w domu znaleźć. Po dwóch dniach zrozumiałam, że
        tylko on mi został, że dla niego mam się starać i że razem będzie nam lżej, że
        to co się stało to nie tylko moja ale i jego w połowie tragedia. Pozdrawiam.
    • annullka Re: załamka 31.01.06, 19:01
      Dziekuję Wam dziewczyny za słowa otuchy. Ale dziś jest jeszcze gorzej, bo
      miałam wizytę u lekarza "specjalisty", ale niestety okazało się, że oprócz
      badań które zrobiłam na własną rękę nic więcej nie trzeba robić. A zrobiłam:
      białko c, czynnik Leiden, przeciwciała antykardiolipidowe, hormony tarczycy i
      toksoplazmozę. Powiedział mi, że dopiero po trzecim poronieniu zaczną się
      bardziej szczegółowe badania, więc wypada mi tylko grzecznie czekać na moją
      trzecią tragedię.
      Z badań wynika, sama to zdiagnozowałam z pomocą dziewczyn z form, że mam
      trombofilię. Według zaleceń lekarza mam brać akard, po trzech miesiącach moge
      sie już starać.
      Może macie jakieś namiary na dobrego lekarza, który bedzie chciał mnie jeszcze
      skierować na jakieś badania. Mieszkam w okolicach Białegostoku, ale to nie
      problem, bo dziś właśnie byłam w Warszawie.
      • madda4 Re: załamka 31.01.06, 21:48
        Niestety nie znam żadnego lekarza "specjalisty", jestem z Warszawy. Ale jutro
        mam pierwszą wizytę u lekarza po czwartkowym zabiegu, więc jeśli bym zdobyła
        jakieś namiary to dam znać. Jestem pełna obaw bo też slyszałam i czytałam, że
        badania robi sie dopiero po trzecim poronieniu. Jeśli lekarz nie powie mi co
        mam zrobić, zrobię i tak wszystko na własna rekę, żeby chociaż wyeliminować
        pewne przyczyny. Takie gadanie, że trzeba próbować trzy razy a potem sie badać
        jest bzdurą, bo wiem, że niektórym chorobom, wcześnie wykrytym, można zaradzić
        i donosić zdrową ciążę. Ale trzeba o tym wiedzieć i odpowiednio wcześnie
        zainterweniować. A nie poprostu próbować i a nuż się uda, a nuz urodzi sie
        zdrowe. To przecież jest dziecko, któremu dajemy życie a nie np. nauka
        pływania, że za którymś razem może w końcu popłyniesz . A swoją droga jakie sa
        objawy trombofilii, co to za choroba? Pozdrawiam i życzę dużo siłsmile
        • beata.hirsz Re: załamka 01.02.06, 12:22
          ja pierwsze dziecko straciłam w 6/7 tc poronienie samoistne całkowite nawet nie
          widziałam na usg.w sierpniu 2005 drógie dziecko w 13 tc na usg dowiedzialam sie
          ze serduszko nie bije od trzech tyg 9 tc bylo to poronienie zatrzymane ciaza
          trwala az do zabiegu ale serce juz nie bilo 3 tygodnie co zrobic zeby juz mnie
          to nigdy nie spotkalo? nie mam z kim porozmawiac nie mam nikogo kto przez to
          przechodzil niokt nie moze zrozumiec co teraz czuje!!! pomocy!!!
          • annullka Re: załamka 01.02.06, 13:01
            Trzymam za Ciebie kciuki, na tym forum znajdziesz ukojenie. Ja znalazłam, choć
            po pierwszym poronieniu tu nawet nie zajrzałam, nie chciałam chyba dopuścic
            myśli, że mnie też to spotkało. Jest tu dużo dziewczyn, które dużo przeszły a
            maja już swoje pociechy. Tu możesz sie pożalić, popłakać, zapytać i podzielić
            sie wszystkim. Wiem, że Ci cięzko, ale musimy być dzielne dla swoich dzieci, bo
            ja wierze, że bedziemy je miały. A odwagi i wiary szukam narazie u mamy.
            Trzymaj się cieplutko. Zrób badania i mam nadzieję, że spotkasz lekarza, który
            będzie rozumiał Twoją tragedię. Liste badań masz na tym forum, ja niestety nie
            miałam szczęścia do lekarza, kazał mi czekac na trzecie poronienie, wtedy
            bedzie można robić badania bardziej szczegółowe. Powodzenia.
            Trombofilia to zburzenia krzepnięcia, choroba u mnie bezobjawowa do czasu
            zajścia w ciąże. Niestety przez zwiększoną krzepliwość krwi traciłam moje
            maleństwa w 6 tygodniu.
            • madda4 Re: załamka 01.02.06, 19:03
              Własnie wróciłam od lekarza, nie zalecił żadnych badań, pocieszył, że następna
              ciąża na pewno się uda. Nie wiem co mam o tym mysleć, robić badania na własną
              reke czy nie. Jej zdaniem nie ma sensu robic ich teraz bo każda ciąża jest inna
              i niczego sie nie wykryje, że jestem zdrowa, nie mam żadnych objawów, chorób w
              rodzinie. Poradźcie co mam robić bo juz sama nie wiem. Wiem, że lakarka by mnie
              nie olała, że jej zależy, bo jest przyjaciółką mojego teścia.Sama nie wiem...
              • annullka Re: załamka 01.02.06, 19:17
                Ja usłyszałam to samo i całą noc przeryczałam. Część badań już mam zrobionych,
                sama doszłam co mi jest, sama wiedział jak mam się leczyć a lekarz to tylko
                potwierdził i nic więcej nie kazał robić. Ale ja muszę jeszcze poszukać, mimo
                iż najprawdopodomniej znam przyczynę, poprostu wiem, że muszę dla własnego
                spokoju. Poczytaj na forum, dużo dziewczyn robiło badania na w łasną rękę, bo
                niestety nie trafiły na lekarza, który rozumiał nasze tragedie. Nie wiem, może
                rzezcywiście, trzecia ciąża bedzie udana, tego życzę Ci z całego serca, ale idz
                jeszcze do innego lekarza, ja sie wybieram, tylko jeszcze nie wiem do kogo.
                Wierzę, że znajde takiego który podpowie mi szczerze co mam robić, co badać, a
                jak nie to sama wszystko sprawdze. Wszystko - to zle słowo, bo tego się nie da
                zrobić, ale jeszcze trochę sprawdzę. Pozdrawiam, decyzja należy do Ciebie,
                poczytaj, przemyśl i bądźmy wszytskie dobrej myśli, to bardzo dużo.
                • myszewa Re: załamka 03.02.06, 17:46
                  annullko, doskonale Cię rozumiem, też jestem po dwóch stratach i nie mogę
                  patrzeć na moją koleżankę, która miała rodzić w tym samym czasie co ja pierwsze
                  maleństwo i wielkimi krokami zbliża się do porodu, to naturalne i nie ma na to
                  rady, na zewnątrz będziemy uśmiechniete, ale w środku zawsze przeżywamy
                  koszmar...ale nie o tym chciałam pisać, piszesz o perypetiach ze "specjalistą",
                  wiedz, że po 2 poronieniach wiele badań na NFZ po prostu Ci się należy. Napewno
                  należy Wam się badanie genetyczne, mi zrobiono na NFZ już po pierwszym
                  poronieniu mimo braku obciążonego wywiadu(trafiłam na ludzkich lekarzy)po
                  drugim poronieniu nikt nie ma prawa Ci odmówić tego badania - skierowanie
                  możesz dostać od gina z podpisaną umową z NFZ lub zwykłego rodzinnego lekarza.
                  Co do lekarzy z Białegostoku, to w innym wątku dziewczyna o niku pimpek-sadełko
                  pisze o profeserze, który prowadził jej ciążę właśnie z trombofilią, wiem, że
                  ta ciąża zakończyła się pomyślnie i teraz pimpek jest już mamą - wklejam link
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=21458095 powodzenia i dużo sił
                  życzę smile
Pełna wersja