Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" ......

10.02.06, 17:06
Czytam, czytam, czytam .... chodze na badania, wizyty lekarskie ... i wiecie
co (???) wcale nie jest mi lepiej. Robi mi się wyjatkowo źle, smutno, czuję
beznadziejny lęk jak czytam ..., że komuś "zdarzyło się" tak 2, 3 razy. O
matko !!! czy taką serię mozna w ogole przeżyć? Dla mnie każda koleja ciąża
to bedzie koszmar!!! Tak KOSZMAR (nazwijmy to po imieniu). Boli źle (bo i
wtedy bolało), nie boli jeszcze gorzej ... bo nic nie czuję !!! Nie mam
ochoty rozmawiac ze swoim brzusiem nie wiedząc, ze mały/a juz dawno nie zyje.
Beznadziejjjjjjjjja. A niby taka super silna jestem. Kto mnie zna nie
zprzeczy ..."ta to ma siłę ... taki charakter, ze wszystkim radę sobie
da" ......i co ??? "gucio". Nic, beznadziejne nic.

I jak tu zachodzic w ciąze??? Znajome podejrzewają, że jestem delikatnie
mówiąc zaczynam być "nadwrażliwa" ... no bo ile można słuchać o cudzych
problemach? Kto nie przeszedł - nie zrozumie!

Patrzcie nigdy ... (jakby tu powiedzieć) nie lubiłam dzieci ...no ale swoje
to co innego.

No a może mi już odbija ......... skoro samą mnie to juz wszystko
meczy ............
    • anneczka78 Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 10.02.06, 21:08
      To takie przesilenie... tez miewałam czasem podobne odczucia.

      Poza tym, jeżeli czujesz, że czytanie takich informacji Cię dołuje, to przestań
      na jakis czas wchodzic na forum. Złap trochę dystansu, odpocznij.

      I nie zakładaj, że wszystko, co dziewczyny opisują, zaraz sie Tobie przytrafii.
      Tutaj jest po prostu zbiór najgorszych przypadków z całej Polski, a nie
      reprezentatywna próba statystyczna smile

      Pozdrawiam Cię życząc powrotu sił i chęci,
      Ania
      • annullka Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 11.02.06, 12:44
        Masz ciężkie dni, ale to normalne, mnie ostatnio "nie było" przez tydzień.
        Musisz troche odpocząć od wszytskiego, wyjedź gdzieś, do rodziny, koleżanki.
        Ja po pierwszym poronieniu, jak czytałam, że to może zdażyć sie cześciej to
        ryczałam jak bóbr, przestałam czytać i to był mój błąd, powinnam wrócić i
        spokojnie poczytać, popytać. A tak uwierzyłam na słowo lekarzy, że wszystko
        bedzie dobrze i co, niestety poroniłam drugi raz. Teraz zmieniam lekarz jak mi
        sie nie podoba, sama robie badania jak uważam że mogą mi coś wyjasnić,
        uspokoić. I choć w zasadzie wiem co mi jest, a lekarze mówią, że juz nic nie
        trzeba robić, tylko zachodzić, to i tak czytam, pytam, robie badania, bo jak
        narazie nie trafiłam do lekarza, któremu mogłabym w 100% zaufać.
        Więc trzymam za Ciebie kciuki, ściskam Cię. Odpocznij, musisz być silna, wiem,
        że to ciężko, daj sobie czas, nie przejmuj sie co mówią inni, oni chcieli by
        dobrze, ale czasmi są bezradni. I proszę nie popełnij mego błędu, wróć i
        czytaj, pytaj i rób badania, jeżeli uznasz, że Cie uspokoją. Będzie dobrze,
        teraz jest pod górkę, ale jedyś zdobedziemy ten szczyt. Trzymaj się cieplutko.
    • nowikapl Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 11.02.06, 12:59
      Ja tez sie przylacze do podnoszenia cie na duchu...zrob badania ktore sa
      konieczne po pierwszym poronieniu i badz dobrej mysli...
      Sa tu w internecie liczne wypowiedzi dziewczyn ktore po pierwszej stracie
      zaszly ponownie w ciaze i urodzily zdrowe baby...
      Musisz wierzyc w to,ze nastepnym razem bedzie juz ok.
      Zycze ci tego ale rowniez wszystkim pozostalym starajacym sie o dziecko .
      Kasia
    • cerezanita Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 14.02.06, 16:35
      Witaj!
      > Czytam, czytam, czytam .... chodze na badania, wizyty lekarskie ... i wiecie
      > co (???) wcale nie jest mi lepiej.

      To może zrób sobie przerwę w badaniach? Może nie masz na to teraz ochoty? Daj
      sobie trochę wolności. Odpocznij. Niech starania o dziecko nie będą zdominowane
      przez medycynę, rozumiesz, o co mi chodzi? Ja sobie aktualnie zrobiłam przerwę i
      jeśli będę miała na prawdę ochotę, zrobię resztę badań za miesiąc. Nic się przez
      ten miesiąc przecież nie stanie.

      >Robi mi się wyjatkowo źle, smutno, czuję
      > beznadziejny lęk jak czytam ..., że komuś "zdarzyło się" tak 2, 3 razy. O
      > matko !!! czy taką serię mozna w ogole przeżyć?

      Tak. Straciłam dwie ciąże i nie wiem, jak będę się czuła (i fizycznie, i
      psychicznie), gdy uda mi się zajść po raz trzeci. ALe będę się starać trzymać
      nerwy na wodzy. A gdy wyjątkowo dołują mnie różne rzeczy, to ich unikam, np.
      długo nie czytam forum.

      >
      > I jak tu zachodzic w ciąze??? Znajome podejrzewają, że jestem delikatnie
      > mówiąc zaczynam być "nadwrażliwa" ... no bo ile można słuchać o cudzych
      > problemach? Kto nie przeszedł - nie zrozumie!

      Możliwe, że jesteś nadwrażliwa, ale to naturalne i minie. Wybieraj uważnie
      słuchaczy dla Twoich problemów - niech to będą najbliżsi przyjaciele, tacy,
      których naprawdę interesujesz Ty, Twój los i Twoje marzenia. Resztę odpuść,
      będzie Ci lepiej, zobaczysz.


      > No a może mi już odbija ......... skoro samą mnie to juz wszystko
      > meczy ............

      Musisz odpocząć. Daj hormonom trochę czasu na wyrównianie poziomu smile. I nie
      przejmuj się ani innymi, ani komentarzami.
      Pozdrawiam.
    • mymcia Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 14.02.06, 16:50
      zgadza sie gitka5, kto tego nie przezyl nie zrozumie...
      niestety tak sie czasem plecie w zyciu ze musimy i bolu zasmakowac, pytamy sie
      dlaczego? dlaczego my? dlaczego nasze malenstwo?
      nic na sile z tym nie zrobisz, bo ta rana nigdy sie nie zagoi...
      Tyle ze daj sobie czas, tyle ile potrzebujesz, a zobaczysz ze zobaczysz jeszcze
      wiare, nadzieje i sile na nowa probe. Tylko nie rob nic na sile bo sie nie da.
      Zobacz przyjdzie dzien kiedy dojrzejesz do tej decyzji a na razie nie zaluj
      lez, nie zaluj zlosci, my jestesmy tu polaczone tu ta nasza jedna wielka
      tragedia po to wlasnie zeby sie wspierac. Bo mys ie przeciez rozumiemy.
      Roznie reagujemy na to co nas spotkalo, rozne sa nasze garanice wytrzymalosci,
      ale po to jest ot forum zeby sie wspierac.
      Ja stracilam swoje dzieciatko na dzien przed drugimi urodzinami starszej corci,
      biedulka nie miala swoich drugich urodzin... zrobilismy pozniej skromniutkie.
      Widzisz, minelo troche czasu od konca wrzesnia, w grudniu byl pogrzeb-
      traumatyczne przezycie ale od tego czasu jest mi lzej, czasem odwiedzam moja
      dziecinke. 25 kwietnia mija termin porodu- to tez bedzie trudny czas, ale
      przejde to, bo wiem, ze ono jest z nami, tylko tam na gorze. Ale ja mam dwojke
      dzieci, tesknie za tym ktorego nigdy nie przytulilam, ale wiem ze nie
      rozstalismy sie na zawsze- wrecz przeciwnie kiedys sie spotkamy...A czuje ze to
      ono daje mi ta sile i nadzieje ze jest gdzies przy mnie. Minal czas i wiem ze
      chce sprobowac na nowo, boje sie bardzo, ale musze opanowac ten strach dla
      dobra mojego malenstwa i swojego. Wierze w to ze jednak sie uda, a ta nadzieja
      z uplywem czasu staje sie silniejsza. I staram sie nie myslec o tym ze to sie
      powtorzy... zeby sie nie powtorzylo...
      • edycia11 Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 14.02.06, 22:26
        A jeśli napiszę,że i drugi raz przezyjesz?
        Z perspektywy czasu wiem,że moja pierwsza ciąża(6tc) wydawała mi się tylko taką
        mgiełką,było i nie było.Ale kiedy odszedł w 38tc mój synek,zrozumiałam,że to
        pierwsze maleństwo tez było!!!
        Myślałam,że nie pzrezyję-przeżyłam.
        W pierwszy dzień po śmierci Jacka pytałam mame czy osiwiałam?-nie....
        Mija dopiero 9 miesiąc,a ja wiem,że będę żyć i być może będę jeszcze kogoś tak
        kochac jak te moje dwa malutkie szkrabiki...

        Sily Ci dużo życzę i wiary,że wszystko można przezyć,tylko jak...
    • mimoooza Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 15.02.06, 10:26
      Gitka,

      moja rada dla Ciebie jest taka - chyba powinnaś na razie odpocząć psychicznie
      od myślenia o kolejnych staraniach, następnej ciąży. Ty po prostu
      najzwyczajniej w świecie musisz odpocząć, odreagować to wszystko co przeszłaś i
      jesteś najnormalniejsza w świecie. Może przydałby Wam się jakiś wyjazd, zmiana
      otoczenia na jakiś czas, urlop?
      Dobrze Cię rozumiem, bo chyba osobowość mam podobną - zawsze byłam postrzegana
      przez otoczenie jako silna osoba, potrafiąca stawić czoła problemom, a tak
      naprawdę wewnętrznie różnie z tym bywa, o czym najlepiej wie mój mąż...
      Ja poroniłam w listopadzie, część badań mam za sobą (CMV, bad. immunologiczne),
      w najbliższym czasie robię wymazy z szyjki. A potem, jeśli badania będą ok,
      chcę dać sobie spokój na jakieś pół roku, przez ten czas nie myśleć w ogóle o
      ciąży (na ile się da), dbać o zdrowie, cieszyć się życiem, uprawiać sporty
      etc., zakończyć pewne sprawy zawodowe, i dopiero wtedy pomyśleć o staraniach.

      Po stracie kolejna ciąża zawsze jest niewątpliwie wielkim stresem. Ale wydaje
      mi się, że nie ma innej możliwości niż pamiętać, że wiele się może zdarzyć
      komplikacji (łącznie z kolejną stratą, niestety), a jednocześnie wierzyć, że
      wszystko będzie ok. i w miarę możliwości tą następną ciążą się cieszyć; w końcu
      kolejna ciąża jest już w innym czasie, organizm w innej kondycji, zupełnie inne
      "warunki", inny kod genetyczny dziecka itd.

      A taka postawa jest możliwa chyba dopiero wtedy, gdy osiągnie się równowagę
      psychiczną, emocjonalną, potrzeba na to czasu, odpoczynku, pracy nad sobą...

      Pozdrawiam cieplutko
    • elacen Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 15.02.06, 13:41
      Gitka, czytam co Ci dziewczyny napisały i mają w 100% rację. Powinnaś się
      skoncentrować na czymś innym, wyluzowac po prostu, a najlepiej coś zmienić w
      swoim życiu.

      W moim przypadku było podobnie, we wrześniu poroniłam i nie potrafiłam długo
      się w tym odnależć. Organizm mi źle zareagował, nie miałam przez bardzo długi
      czas okresu, potem jakiś dziwny, endometrium mi się nie odbudowywało. No
      koszmar. Nawet nie było mowy o zachodzeniu w ciążę dopóki się to wszystko nie
      wyprostuje. I z tego wszystkiego wzięliśmy z mężem kota. Ja zawsze
      byłam "kociarą" i chciałam mieć kota, ale wszyscy mi odradzali, bo dużo
      pracujemy, wyjeżdżamy i taki tryb życia nie sprzyja posiadaniu zwierzaka.
      Okazało się, ze guzik prawda. Po prostu więcej spędzamy czasu w domu, ale
      najlepsze jest to, ze skoncentrowałam się na tym małym kociaku i zapomniałam o
      swoich problemach. A to z kolei spowodowało, ze organizm mi się wyregulował sam
      z siebie! Bez faszerowania hormonami i leczenia.

      Tak ze polecam, zmień coś w swim życiu. Jeśli nie miałaś zwierzaka do tej pory,
      to może warto się nad tym zastanowić smile
      Pozdrawiam
      Ela
      • cerezanita Re: Jeśli spotka mnie to 2 raz to chyba "zejdę" . 15.02.06, 15:51
        Dokładnie tak! Po pierwszym poronieniu nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić,
        gdzie się podziać, było mi niezwykle ciężko. Po drugim natychmiast wymyśliłam
        sobie zajęcie - dwa tygodnie spędzone praktycznie w łóżku układałam w albumy
        nasze zdjęcia, które leżały kilka lat w wielkiej szufladzie. To była piękna
        podróż w czasie, która pokazała mi jaką mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół,
        gdzie byliśmy z mężem, że w ogóle razem jesteśmy też szczęśliwi. No i jaki
        porządek się zrobił smile!
Pełna wersja