mw233
02.03.06, 14:34
bo ja chyba mam jakiegoś pecha.Miałam chociaż nadzieję, ze ten rok będzie
lepszy i choć wszystko jeszcze może się zdarzyć to ten pech mnie prześladuje.
pod koniec stycznia straciłam moje pierwsze dziecko. musialam wróciś do
pracy, której nie nawidzę bo atmosfera w niej przyczyniła się w pewnym
stopniu do mojej straty. Teraz miałam szansę przejść do innej "działki"
mówiąc potocznie i co znowu się nie udało. Już drugi raz.Jestem rozżalona i
mam doła. Jak zaszłam w ciąże to cieszyłam się ze bedzie to nowy etap w moim
zyciu. Kiedy zaczęłam się przygotowywać do tej mysli, ze będę mamą
poroniłam... Niedawno ktoś dał mi nadzieję na rotację w pracy teraz mi ją
zabrał. Chce mi sie ryczeć, nie wiem co mam sobie o tym szystkim myśleć. Nie
wiem na co mam się zdecydować praca czy kolejna ciąza. Boję sie o tym myslec.
A jak znowu się nie uda???
Marta i mój Aniołek