muszę się wyżalić

02.03.06, 14:34
bo ja chyba mam jakiegoś pecha.Miałam chociaż nadzieję, ze ten rok będzie
lepszy i choć wszystko jeszcze może się zdarzyć to ten pech mnie prześladuje.
pod koniec stycznia straciłam moje pierwsze dziecko. musialam wróciś do
pracy, której nie nawidzę bo atmosfera w niej przyczyniła się w pewnym
stopniu do mojej straty. Teraz miałam szansę przejść do innej "działki"
mówiąc potocznie i co znowu się nie udało. Już drugi raz.Jestem rozżalona i
mam doła. Jak zaszłam w ciąże to cieszyłam się ze bedzie to nowy etap w moim
zyciu. Kiedy zaczęłam się przygotowywać do tej mysli, ze będę mamą
poroniłam... Niedawno ktoś dał mi nadzieję na rotację w pracy teraz mi ją
zabrał. Chce mi sie ryczeć, nie wiem co mam sobie o tym szystkim myśleć. Nie
wiem na co mam się zdecydować praca czy kolejna ciąza. Boję sie o tym myslec.
A jak znowu się nie uda???
Marta i mój Aniołek
    • anneczka78 Re: muszę się wyżalić 02.03.06, 14:43
      Kochana, ja miałam największy dół właśnie ok. miesiąca po poronieniu. Co dziwne
      nie od razu po... Teraz już mi trochę lepiej. Trudno Ci będzie teraz w to
      uwierzyć, ale najlepszym pocieszeniem są przygotowania do następnej ciąży.
      Minęła pierwsza @, poszłam do ginekologa, potem do immunologa, zrobiłam badania
      i czekam... Ale mam świadomość, że coś robię we właściwym kierunku. I jest mi
      lepiej.
      Ty straciłas ciążę po raz pierwszy i zapewne ostatni, więc żadnych
      specjalistycznych badań robić nie musisz. Zadbaj o zdrowie, dobrze się
      odżywiaj, ćwicz, zrób morfologię i toxo, jeśli jeszcze ich nie robiłaś. A pracą
      sie nie przejmuj - wiadomo, że raz jest dobrze, a raz źle wink
    • hanus71 Re: muszę się wyżalić 03.03.06, 01:01
      ... miałam niezwykle ludzkiego kierownika, a może bardziej kolegę choć mógłby
      być moim tatą i nastąpiła reorganizacja, musiałam sie przenieść, było ciężko
      zwłaszcza że 3 miesiące wcześniej straciłam maleństwo w ok. 8 tyg. po 3 latach
      oczekiwań. Trafiłam na kierownika tyrana, nie liczącego się z nikim i niczym,
      nienawidziłam jego i pracy, tyrałam i cichutko cierpiałam bo kreseczki stawały
      się powoli mglistym marzeniem. Raz nadzieja, raz dół i tak minął kolejny rok.
      Tak nienawidziłam tej roboty, że chciałam ciąży po to by się stamtąd urwać na
      jakiś czas. Swój żal powierzyłam koleżance z nowej pracy, zaczęłam
      mówić "głośno" o moim problemie. Podała mi adres kliniki w innym mieście i
      zaszczepiła tym trochę nadziei. Po 9 miesiącach leczenia i badań za długą
      namową męża wyjechałam nad morze na 10 dni, zapomniałam o pracy, odpoczęłam od
      badań i natrętnych myśli, a za miesiąc pojawiły się kreseczki. Teraz w drugim
      pokoju śpi 10-ciomiesięczny Grześ. Nie było mnie w pracy 1,5 roku ze względu na
      zagrożoną ciążę i potem zdrowie. Wracam do pracy z ciężkim sercem, ale mam
      maleństwo (po 6 latach starań)i to jest najważniejsze. Nie śmiałam marzyć
      głośno, że mi się uda ale gdyby tak się nie stało to walczyłabym dalej. Zawsze
      po burzy wychodzi słońce. A jak zrezygnujesz to nigdy się nie dowiesz czy by ci
      się udało. To jest twoje życie, a praca jest tylko pracą. Nowy etap w życiu
      jeszcze przed tobą.
    • mw233 Re: muszę się wyżalić 03.03.06, 08:30
      Dziękuje wam dziewczyny za słowa otuchy. Były mi naprawdę potrzebne. Jeszcze
      raz utwierdziłam się w przekonaniu jak dobre jest to forum.

      Pozdr i ściskam
      Marta i Aniołek
    • mimoooza Re: muszę się wyżalić 05.03.06, 21:31
      Zobaczysz, będzie dobrze.
      Kiedy jest bardzo pod górkę i wszystko wydaje się sprzeciwiać przeciwko mnie,
      staram się myśleć, że w końcu kiedyś będziez górki i zaświeci słońce, i
      faktycznie tak się dzieje!

      Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę niezachwianej wiary, że przed Wami lepsze
      dni smile)
    • aga23ny Re: muszę się wyżalić 25.04.06, 03:12
      Nie przejmuj sie nie jestes sama jestesmy z Toba!!! smile ja nie mam lepiej jestem
      w stanach poronilam w marcu jestem zdolowana latam po lekarzach nie mam
      ubezpieczenia jestem tylko z narzeczonym on ciagle pracuje nie mam ani mamay
      ani siostry ani z kim za bardzo na ten temat porozmawiac!
Pełna wersja