jukka5 Re: pomóżcie 03.03.06, 12:24 Nie wiem dokładnie jaka jest przyczyna ale wiedz, że jesteśmy z tobą i jeśli chcesz coś dodać to pisz. Ściskam mocno. Odpowiedz Link
jukka5 Re: pomóżcie 03.03.06, 12:49 Wczoraj wyszłam ze szpitala. Miałam zabieg. Moja kruszynka miała 9 tygodni ale na usg okazało się, że nastapiło obumarcie. Myślę że przeżyłaś i czyjesz to co ja. Ogromny smutek, rozpacz, żal. Wiedz że zawsze możesz napisać. Jeszcze raz ciepło ściskam. Odpowiedz Link
dorota207 Re: pomóżcie 03.03.06, 18:06 Dzięki za słowa otuchy. Ciągle nie mogę się otrząsnąc po tym co się stało. Nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży, zazdroszcze im a wręcz ich nienawidzę za to,że one mogą patrzec na rosnące brzuszki a ja nie. Wstydzę się tego, ale nic na to nie poradze.Tobie życzę dużo siły. Trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link
jukka5 Re: pomóżcie 03.03.06, 22:35 Na pewno nie możesz się czuć winna za swoje uczucia. Nie możesz się ich wstydzić. Ja też jak byłam jeszcze w szpitalu i przypadkowo spotkałam kobietę w widocznej ciąży to nie wiem dlaczego ale miałam do niej żal. Tak naprawdę to ból serca, który trudno znieść. Wiedz że jestem z tobą. Odpowiedz Link
aniaciep Re: pomóżcie 03.03.06, 13:03 9 tydz. to najczestsza granica obumarłej ciazy, sama przez to przechodziłam. W tym miesiącu mija trzeci cykl po którym zaczynam nowe strania. Wiem ,ze trudno jest przestac myslec i oskarzac ale tylko tyle nam pozostaje. Pozdrawiam i zycze owocnych nowych stran. Odpowiedz Link
mimoooza Re: pomóżcie 05.03.06, 21:41 Przytulam Was mocno dziewczyny. Wiem, że Wam ciężko - ja jestem prawie 4 mce po stracie (stwiierdzenie ciąży obumarłej w 14 tyg.) i dalej mi ciężko, ale łatwiej już mi z tym żyć, łatwiej patrzeć na małe dzieci innych, a w naszym życiu znów jest radość (choć bywają chwile, gdy powracają łzy). Gorąco wierzę, że dla każdej z nas zaświeci kiedyś słońce, osuszy nasze łzy i wypali smutek. Przed nami jeszcze wiele dobrego, na pewno! Odpowiedz Link
mirlen jestem z Tobą 06.03.06, 08:43 i przytulam Cię cieplutko. Moja rana jest jeszcze też bardzo świeża. Poroniłam w 12 tygodniu, ale płód obumarł 3 tygodnie wcześniej. To było jak jakiś koszmarny sen. Każdy niemowlak w telewizji, kobieta w ciąży, wózek, wywoływały potoki łez. Teraz, po 17 dniach od zabiegu, a 24 od najsmutniejszego USG uczę się żyć na nowo. Ostatnio odwiozłam do domu koleżankę w ciąży i udało mi się nie płakać. Ale ból jest nadal przyczajony, kryje się gdzieś pod skórą i czeka na chwilę słabości. I kiedy ta chwila słabości przyjdzie, nie można się przed nią bronić... Dziś jadę do szpitala po wynik badania histopatologicznego. I szczerze mówiąc - boję się swojej reakcji na szpital... Odpowiedz Link
mamaweroniki2 Re: jestem z Tobą 06.03.06, 08:54 Dziewczyny mocno Was Tulę. Wiem co czujecie.Jestem 6 tyg. po poronieniu. Do tej pory gdy widzę kobietę w ciąży to jest mi strasznie smutno. Musze wyjść z rodzinnych spotkań na których są kuzynki w ciąży bo nie mogę wytrzymać. Dobrze że chociać mąż to rozumie i bez słowa zabiera nas do domu. Myślałam Ze już się z tym pogodziłam i zrozumiałam ze to nie była w żaden sposób mija wina, ale wczoraj ... jeden mądry znajomy dołożył mi jednym słowem tak, że wszystko wróciło. Całe poczucie winy, wszystkie wspomnienia i ból. Trzymajcie się dziewczyny. Mamaweroniki Weronka i (*) Odpowiedz Link
mamaanielki Re: pomóżcie 06.03.06, 11:26 Trzyaj się cieplutko.to dzieciatko zawsze bedzie z Wami i bedzie się Wami opiekowało, naprawdę.A to wszystko co teraz czujesz jest normalne, też długo nie mogłam patrzeć na kobiety w ciązy, unikałam koleżanek, do malutkich dzieci czułam wręcz agresję, a teraz po 2,5 roku jest lepiej.Za trzy miesiące wychodze za mąż i zaraz staramy się o Maleństo, może zechce zagościć u nas na dłużej.Trzymam kciuki za Was.Na tym forum często się mówi, że Nasze Dzieci siedzą sobie na lewym ramieniu i patrzą na rodziców... Odpowiedz Link