dzidka26
05.03.06, 22:19
Cala sprawa wyglada tak:Bylam w 7 tygodniu ciazy i poronilam(Panie swiec nad
duszyczka mojego nienarodzonego dziecka)Przezywam koszmar jestem zrozpaczona
zabieg odbyl sie prywatnie nikt opucz mojego chlopaka oraz lekarza i zespolu
nic o tym nie wie.Nie wie gdyz moja mamtka jest zapalona katoliczka jesli
istnieje cos takiego jak radykalny katolicyzm to moja matka jest tego
najlepszym przykladem.Nie sadze by wiedziala o mojej ciazy ale ostatnio
nagminie zmusza mnie do wizyty u naszego znajomego ginekologa.Che zawsze
kontrolowac mnie i moje zycie.Chce wiedziec po jakim czasie lekarz nie moze
juz stwierdzic poronienia i wykonanego zabiegu.Mieszkamy w malej miejscowosci
i jesli mam sie dowie dowie sie kolko rozanicowe a wraz z tymcale maisteczko
bede napietnowana.Prosze pomozcie mi.Nie myslcie o mnie zle prosze