Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyczyny?

29.03.06, 13:16
Dowiedziałam się i to już od 3 ginekologów, że poronienie zatrzymane w 10 tyg.
(czyli maleństwo obumarło w 10 tyg) wyklucza pewne przyczyny tego poronienia.
Tzn lekarze twierdzą, że można wykluczyć anomalie genetyczne bo zwykle taka
ciąża kończy się znacznie wcześniej, pewne bakterie również, ponieważ mając
Chlamydię pewnie byłyby kłopoty z zajściem w ciążę ( a stało sie to za
pierwszym razem) kłopoty hormonalne też nie ponieważ ciąża nie rozwinęłaby
się do 10 tygodnia. Co o tym sądzicie? Twierdzą, że najprawdopodobniej
przyczyną obumarcia płodu było coś z zewnątrz, a w moim przypadku dosyć
poważne ciagnące się przeziębienia (w sumie 3 w ciągu tej ciąży). Płód po
dadaniu hist. był ok, tzn o prawidłowej budowie anatomicznej. Lekarze
odradzają robienie jakichkolwiek badań, mam już dziecko i twierdza, że
następna ciąża będzie ok, tym bardziej, że teraz będzie coraz mniej chorób
jest wiosna, będą owoce, jeść coś na wzmocnienie np Bio Marine i witaminki
kwas foliowy i zacząć się starać. Jak myślicia to dobre podejście, ja ciągle
myślę o tych badaniach ale sama już nie wiem.
    • myelegans Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 29.03.06, 15:05
      Malinek,
      Ogromnie mi przykro.
      10tygodniowy zarodek nie ma jeszcze wyksztalconych wszystkich struktur
      anatomicznych, makroskopowe okreslenie, ze byl anatomia byla prawidlowa nie
      oznacza, ze gentycznie bylo wszystko w porzadku. Tutaj trzeba byloby zbadac
      gentyke zarodka, ja tak zrobilam po pierwszym poronieniu i rzeczywiscie wyszla
      trisomia, ktora byla letalna. Zarodek z wadami gentycznymi moze sie rozwijac do
      10-12 tc, a nawet do 2 trymestru wszystko zalezy od tego jakie to sa zmiany
      gentyczne, nie wszystkie sa na tyle grozne, ze zatrzymuja rozwoj na wczesnych
      etapach, niektore sa bardziej lagodne i rozwoj zarodkowy postepuje do momentu,
      kiedy juz natura z genetyka wygrac nie moze.

      Poronienia w I trymestrze sa w wiekszosci przypadkow spowodowane wadami
      gentycznymi zarodka, na ktore nie mamy wplywu, jak rowniez na rokowania w
      przyslszych ciazach, bo to kwestia przypadku

      Przepraszam za sucho-medyczny ton, ale jestem biologiem i inaczej nie potrafie.

      Sciskam i powodzenia zycze.
      • maleena Re: Do myelegans 30.03.06, 10:28
        piszesz,że robiłaś badania genetyczne zarodka.W jaki sposób tego dokonałaś.Mnie
        gin powiedział,że jesteśmy za biednym krajem i takie badania nie są
        refundowane.Nawet prywatnie.ardzo proszę o odpowiedź.
        • myelegans Re: Do myelegans 30.03.06, 14:57
          Mieszkam za granica, te badania, tez tutaj sa b. drogie i nie sa pokrywane
          przez ubezpieczenie, ale ja chcialam i zaplacilam, ale tez robia to tylko
          niektore kliniki. PO prostu po zabiegu zebrano material i zrobiono badania
          kariotypu. Wyszla letalna trisomia, to co sie zwykle zdarza, ale ze tych badan
          sie nie robi w zwiazku z tym kobiety szukaja innych przyczyn i w wiekszosci ich
          nie znajduja. Niewiele aberracji chromosomowych jest takich z ktorymi mozna
          zyc: jedno z niewielu to zespol Downa, albo podwojny chromosom X albo Y, ludzie
          tacy, chociaz pozornie zdrowi sa bezplodni i maja nieprawidlowe pierwszorzedne,
          drugo- and trzeciorzedne cechy plciowe.
          • maleena Re: Do myelegans 31.03.06, 17:36
            Bardzo fajnie to opisujesz.Czytałam podobny artykuł w gazecie ale to
            naturaalne,że kobiety szukają przyczyn.Bardzo prosze powiedz co sądzisz o moim
            przypadku.Mam 6 letnią córke,żadnych problemów w ciąży.W 2004 płód obumarł,2005
            poronienie.Z polecenia gina zrobiliśmy posiewy bakteriologiczne i niestety
            bakteria antybiotyk i tak na zmiane.W końcu gin miał chyba dość i stwierdził,że
            może to nie bakterie i kazał próbować.Czy możesz to skomentować.Z góry wielkie
            dzięki.
    • suzielu Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 30.03.06, 15:23
      Napisz prosze cos wiecej na ten temat. Czy to ozbacza ze duzo wiecej osob moze
      miec problemy z genetyka? Czy w takim razie nie powinno sie robic tych badan
      zaraz po pierwszym poronieniu?
      I czy faktycznie jak sie ma problemy genetyczne to nic sie nie da zrobic i
      nalezy poprostu probowac do upadlego?
      Dlaczego uwazasz ze genetyka i immunologia to zadkie problemy?? Tu tego tyle jest.
      Dziekuje za odpowiedz
      • myelegans Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 31.03.06, 15:37
        Tu trzeba oddzielic dwie sprawy genetyczne. Jedna, to aberracje chromosomowe
        zarodka, ktore sa losowe i maja niewiele wspolnego z genetyka rodzicow, po
        prostu na wczesnym etapie embrionalnym natura popelnia duzo bledow podczas
        replikacji chromosomow i podzialu komorek, material genetycznym moze zostac
        nierowno podzielony w wyniku czego, niektore chromosomy moga zostac stracone,
        lub powielone kilkukrotnie. To jest przypadkowe, nie mamy nad tym ZADNEJ
        kontroli i to jest przyczyna 50-70% poronien i nie wnosi ryzyka na przyszlosc.
        Wiele zrodel podaje, ze 50% (!!!) ciaz jest traconych jeszcze przed terminem
        miesiaczki. Swoja droga, to ciekawe, ze ludzka prokreacja jest tak
        niedoskonala, bo np. u malp czlekoksztaltnych chociaz genetycznie podobne do
        nas w 98%, do tak czestych poronien nie dochodzi. Taka cene chyba placimy za
        nsz wysoki stopien ewolucji wink

        Badania genetyczne rodzicow robi sie przy poronieniach nawykowych, czyli 3 i
        wiecej, bo wtedy statystycznie mozna wskazywac, ze poronienia maja jedna te
        sama przyczyne.
        W takim wypadku z genetyka rodzicow, nie mozna zrobic nic, bo to zapis w naszym
        materiale genetycznym, wiec wzrodzony. Wady genetyczne rodzicow polegaja w
        wiekszosci na zrownowazonej translokacji ktorego z chromosomow, albo u CIebie
        albo u partnera. Oznacza to, ze chromosomy maja krucha morfologie i np. czesc
        sie moze odlamac i zostac utracona podczas podzialow komorek rozrodczych.

        Oboje mozecie byc zupelnie zdrowi, bo macie po parze tych samych chromosomow,
        wiec jeden jest zdrowy, ale w polaczeniu Waszych materialow genetycznych,
        jezeli oboje partnerzy maja podobny kariotyp, przyszle dzieko moze miec wady
        chromosomow prowadzace do poronien, bo dochodzi to powaznych bledow w rozwoju
        embrionalnym i takie zycie ma slabe szanse rozwiniecia.

        W takim przypadku, trzeba sie udac na konsultacje genetyczna i ustalic jaka jest
        statystycznie szansa na zdrowe dziecko i grac w rosyjska ruletke. W USA i na
        Zachodzie mozna zrobic IVF i zbadac zarodki przed podaniem kobiecie w kierunku
        wad genetycznych i wybrac tylko te zdrowe. W Polsce diagnostyki
        przedimplantacyjnej sie nie robi, trzeba sie zdac na nature.

        A problemy te sa rzadkie co wskazuje statystyka. Poronienia nawykowe, 3 i
        wiecej, ma zaledwie 1% par, czyli 1 na 100. To taka sama statystyka jak ciazy
        piozamacicznej, a wystarczy zagladnac na forum ciaza pozamaciczna, zeby
        zobaczyc, jaki tam maly ruch w porownaniu z tym forum, to juz daje jakis obraz.
        Z tego, z powodu wad genetycznych i immunologii tylko maly %, wiec wychodzi, ze
        tak NAPRAWDE problemy immunologiczne czy genetyczne to ryzyko 1 do kilkuset,
        wiec b. male. Jezeli rzeczywiscie problemy immunologiczne byly przyczyna wielu
        poronien, to stosowano by znacznie czestsza profilaktyke w postaci aspiryny,
        heparyny itd, a nie jest to powszechna praktyka. np. w USA gdzie mieszkam,
        gdyby tak bylo i kobiety ronilyby ciaze, bo lekarze nie podejmowaliby dzialan
        profilaktycznych, to tutaj sadzono by ginekologow na prawo i lewo. Robi sie
        tutaj badania kliniczne i z nim nie wynika, ze jest to problem powszechny i
        branie srodkow rozrzedzajacych krew niejako profilaktycznie nie podnosi rokowan
        w ogolnej populacji kobiet, natomiast jezeli problem, jest STARANNIE
        zdiagnozowany to ciaza powinna byc prowadzona przez specjaliste, ktory
        starannie dobierze leki i bedzie ja prowadzil i monitorowal.

        Moje skromne zdanie jest takie, ze poniewaz w OGROMNEJ wiekszosci przyczyn
        poronien nie da sie ustalic, bo to najczesciej wady genetyczne zarodka, wiec
        kobiety szukaja przyczyn, szukaja, az cos znajduja i tego sie trzymaja, bo
        lepiej znac jakakolwiek przyczyne niz zadna, stad ta immunologia tak sie
        przewija, imho jest przediagnozowana, raczej niz niedodiagnozowana, ale to moje
        zdanie i nikt sie nie musi ze man zgadzac. Same cyferki i miana przeciwcial nie
        sa wystarczajaco diagnostyczne, sa tez objawy kliniczne, ktore dobry
        endokrynolog rozrodczy moze zdiagnozowac.

        Mam nadzieje, ze troche rozjasnilam, dodam tylko, ze nie jestem lekarzem, wiec
        prosze tego nie traktowac jak diagnostyke, lub podpowiedzi jaki nalezy przyjac
        kierunek postepowania, bo nie wiem. To sa jedynie informacje, ktore znalazlam w
        literaturze.

        Pozdrawiam cieplo
        • anuteczek Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 31.03.06, 17:52
          Kilka słów o hormonach i bakteriach.
          Zaburzenia hormonalne, zwłaszcza niedomoga lutealna (niedobór progesteronu) mogą
          pojawić się w ciągu całego pierwszeo trymestru, a więc do 16 tygodnia ciąży.
          Progesteron odpowiada za odpowiednie odżywienie zarodka, dopóki nie wykształci
          sie łożysko, dlatego, w sytuacjach niedoboru progesteronu podaje się odpowiednie
          leki do mniej więcej 16-20 tygodnia ciąży. Okolice 10-12 tygodnia to 'typowy'
          czas poronień spowodowanych przez niedomogę lutealną.
          Infekcje bakteryjne są groźne przez całą ciążę, znaczny odsetek zgonów
          wewnątrzmacicznych jest spowodowany właśnie przez infekcje bakteryjne ( czasami
          wystarczy niedoleczony ząb). Chlamydia nie uniemożliwia zajścia w ciążę,
          podobnie jak inne bakterie. Prowadzi do stanu zapalnego narządów rodnych, co z
          kolei ma wpływ na rozwijajacy się zarodek. W okolicach 10 tygodnia płód jest
          podatny na wszelkie czynniki zewnętrzne i wewnętrzne - leki, substancje
          chemiczne, podwyższenie lub obniżenie temperatury ciała, napięcie, stres.
          Koniecznie zrób badania
          • maleena Re: Do anuteczek 31.03.06, 18:37
            Kiedy poroniłam byłam w 9tc i od rana miałam 39 stopni gorączki.Tyle,że nie
            wiedziałam czy poroniłam,bo dostałam gorączke.Czy dost.gorączke,bo zaczynało
            się poronienie.A nasze bakterie to gronkowiec złocisty,eschericha coli itp.
          • myelegans Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 31.03.06, 22:29
            Z ta gospodarka hormonalna to nie do konca tak. Obecna ginekologia zespol
            niedomogi lutealnej praktycznie wykreslila, jako cos co nie ma miejsca. Owszem
            sa wahania poziomu progesteronu z cyklu na cykl, ale wynika to z jakosci
            jajeczkowania, wiec jaka I faza cyklu, taka i II, wtedy niedomogi nie ma. Jak
            faza I jest zaburzona, to druga rowniez bedzie zaburzona i progesteron bedzie
            maly, tak sie dzieje np przy PCO. Suplementacja progesteronem ma sens przed
            miesiaczka, zeby zrobic sluzowke bardziej receptywna na implantacje. CZesto
            lekarze po prostu wspomagaja owulacje clomidem, i albo zalecaja progesteron w
            II fazie do momentu miesiaczki albo nie, jak do ciazy dochodzi, to progesteron
            juz nie jest potrzebny. Normy progesteronu w I trymestrze sa bardzo rozlegle,
            juz chyba od 5-10 jednostek jest wynikiem jak najbardziej prawidlowym i
            wystarczajacym na rozwiniecie sie ciazy.
            Niski progesteron w ciazach zakonczonych poronieniem, nie jest powodem, ale
            konsekwencja ciazy, ktora jest skazana na niepowodzenie z przyczyn np.
            genetycznych.
            Suplementacja progesteronem w I trymestrze, jest b. mocno kontrowersyjna i
            ukazalo sie wiele prac, dowodzacych, ze przyjmowanie progesteronu w ciazy nie
            zmienia rokowan ciazy, czyli statystycznie tyle samo ciazy doprowadzonych jest
            do zdrowego konca ile jest poranianych. Lekarze nadal przepisuja progesteron na
            zasadzie, moze nie pomoc, ale nie zaszkodzi (z czym ja sie nie dokonca zgadzam,
            pracowalam w rozrodzie i mierzylam dynamike i odpowiedz komorek na stymulacje
            hormonalne), tak jak z witaminami. Sluze zrodlami, jezeli kogos to interesuje.
            Mowa tu o ciazach naturalnych, nie wspomaganych np. przez IVF, gdzie podanie
            progesteronu w II fazie jest uzasadnione, gdyz podczas punkcji odssysa sie
            rowniez tkanke jajnika, ktora jest odpowiedzialna za produkcje progesteronu,
            wiec trzeba go podac z zewnatrz.

            Tak, ze do tych postepowan trzeba podchodzic ze zdrowa rezerwa. Ja wiem, ze nie
            brzmi to zbyt optymistycznie, ale tak czy inaczej, pewnie ponad 90% kobiet po
            poronieniach zachodzi w ciaze i rodzi zdrowe dzieci.
            cdn...
            • magdamajewski Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 31.03.06, 23:52
              czyli ja mam za soba 2 poronienia w 7tc i jedna ciaze biochemiczna z tego co
              mowisz to moge naspenym razem zajsc w cize i wszysko byc ok lub znowu poronic?
              no tak albo w prawo albo w lewo.
              • myelegans Re: Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyc 01.04.06, 03:08
                NO tak, sa dwa wyjscia z sytuacji, ale to lepsze jest duzo bardziej
                prawdopodoben. Nie wiem, musisz zapytac swojego lekarza prowadzacego, on ustali
                postepowanie znajac Twoja historie. Ja mam za soba 2 poronienia (10tc, 5tc ciaza
                biochemiczna) podobnie jak Ty, ciaze pozamaciczna, zdrowe dziecko i poronienie
                (7tc). Nigdy nie zostaly mi zalecone zadne leki, bo moj lekarz nie widzial
                potrzeby, ja sama zdecydowalam brac baby aspirin, powiedzialam o tym lekarzowi,
                ktory sie co prawda skrzywil, ale powiedzial, "chcesz to bierz", pytalam go o
                progesteron powiedzial mi to samo, co juz wyczytalam i na bocianie i w
                literaturze, a naczytalam sie przez te 3 lata sporo. Przyczyne znam tylko w
                pierwszym przypadku, genetyczne wady dzieciatka, nie do odratowania.

                Pomimo, ze mam za soba 3 poronienia, to mam dziecko, wiec nie kwalifikuje sie
                jako "poronienia nawykowe".

                Glowa do gory, nastepny raz biedziesz miala trafiony.
                • myelegans PS 01.04.06, 03:10
                  Zagladnij tutaj
                  Budujaca historia malzenstwa po 3 poronieniach i ich doswiadczenia z
                  badaniami i leczeniem itd
                  www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=16243
                  • magdamajewski Re: PS 01.04.06, 23:18
                    tylko u mnie sek w tym ze nie dosc ze ronie to jeszcze mam problem zeby w ta
                    ciaze zajscsad. mam bardzo zaawansowane pcos i natrualne zajscie graniczy z
                    cudem w ktory nie wierze. mam za soba 2 ivf i dwa razy wyladowalam w szpitalu z
                    wielkim przestymulowaniemsad
                    • myelegans Re: PS 02.04.06, 03:15
                      Magda, przykro mi ogromnie, nawet nie jestem w stanie zrozumiec Twojego
                      rozgoryczenia. Ciaze po ivf sa same w sobie podwyzszonego ryzyka, tym bardziej
                      powinien sie Toba zajac fachowiec. Jezeli to ma byc jakakolwiek pociecha, to w
                      ciaze mimo wszystko zachodzisz, pommimo nieszczesliwych zakonczen, a to juz duzo

                      Zycze powodzenia i sciskam mocno
Pełna wersja