sanna.i
04.04.06, 19:01
Nie wiem juz co ze soba zrobic. 6 dni temu miałam usg i wszystko było
ok,dzidzia miała 7cm i slicznie sie ruszala. Potem zaczelam sie dziwnie czuc-
stracilam apetyt, piersi staly sie mniej tkliwe, ciagle mialam nudnosci (mimo
ze przedtem nie bylo tego problemu). Wybralam sie wiec do kliniki (innej niz
poprzednio) i dzis okazalo sie,ze dziecko mierzy...6,5 cm. Nawet jesli
odchylenie od normy wynosi 1cm (jak mowi lekarz), to i tak wygląda na to,ze
dziecko przestało się rozwijać

(( Rusza się, bije mu serce,ale...Ponoc w
tym wieku płodowym dzieci rosna strasznie szybko. Dodam,ze nie przytylam ani
kilograma,co tez zmartwilo lekarza. Podlamalam sie..Zamierzam zrobic usg za
kilka dni,ale bardzo sie boje. Czy dzidzius zatrzymal sie na wczesniejszym
etapie? I czy to oznacza juz tylko koniec???