Kiedy poronię?

14.05.06, 14:50
Wczoraj dowiedziałam się że z mojej ciąży nic nie wyjdzie.Lekarz kazał
odstawić duphaston i powiedział że powinnam po kilku dniach krwawić.
Powiedział że nie widzi potrzeby łyżeczkowania. Kiedy zacznę krwawić? I czy
wogóle? Mam tak czekać? Z drugiej strony nie chcę łyżeczkowania.
Poradźcie.
    • aniaciep Re: Kiedy poronię? 14.05.06, 17:05
      Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Ja wolałam zabieg od bezczynnego
      czekania.
    • alutka80 Re: Kiedy poronię? 14.05.06, 18:07
      O.l.e przytulam Cie mocno, bardzo ci wspolczuje, czytam tez inne forum, na
      ktorym widze ze czesto jestes sad Oczywiscie zycze ci zebys byla przez cale 9
      meisiacy na forum "ciaza" i to szczesliwa ciaza.
      Nie wiem kiedy mozesz poronic, a ktory to jest tydzien ciazy. Domyslam sie ze
      bardzo bardzo wczesna ciaza. Widzisz ja w tej chwili jestem dokladnie w takiej
      samej sytuacji, (moze nie do konca) bo ja tamto drugie forum tylko czytam i po
      ciuchu wszystkim kibicuje. Dwa razy poronilam i wyglada na to ze teraz wlasnie
      poronie trzeci raz. Dwie kreski zobaczylam 10 dni temu, w sobote zaczelam
      plamic, dzisiaj zrobilam kolejny test, druga kreska slabsza od poprzednich (bo
      zrobilam kilka testow), dzisiaj zaczelam bardziej plamic.
      Najgorsze jest to ze ja jestem na drugim koncu swiata, nie mam tutaj swojego
      ginekologa, nie znam nikogo, nie mam ubezpieczenia ciazowego, to jakie mam nie
      obejmuje spraw zwiazanych z ciaza. Jutro ide do lekarza, juz spodziewam sie
      najgorszego, nie chce zabiegu, mialam juz dwa, nie chce trzeciego, chce do domu.
      BUuuu, jest mi bardzo zle.
      Widzisz, mial byc post pociaszajacy a wyszlo cos innego. przepraszam.
      Trzymam kciuki za ciebie i dalej bede kibicowac wszystkim mamom z tamtego forum.
      Pozdrawiam cie serdecznie.
    • o.l.e Re: Kiedy poronię? 14.05.06, 18:57
      Trzymaj się Alutka80.
      • kasia-1978 Re: Kiedy poronię? 15.05.06, 08:24
        ja mialam podobna sytuacje odstawiono mi duphaston [po tygodniu niepewnosci i
        wielkiej nadzieji], niestety tydzien po tym wciaz nie krwawilam, jednak trzeba
        bylo interweniowac , powstawal powoli stan zapalny , nastepnego dnia
        wyladowalam w szpitalu nie bylo na co czekac bo moglo to trwac i trwac a ja juz
        nie dawalam rady psychicznie i fizycznie corza bardziej sie zle czulam

        to byly najgorsze, dlugie dwa tygodnie w mym zyciu , wiedzialam ze nosze
        fasolke ktora nie rosnie, ktora nigdy sie do mnie nie usmiechnie , ktora nigdy
        nie powie do mnie mamo ....
        • jagoda_271 Re: Kiedy poronię? 15.05.06, 08:38
          oj dziewczynki trzeba dużo wiary i nadzieji , ja też czekałam 2 tygodnie ale
          moja fasoleczka też ne rosła, wrecz odwrotnie, jestem 4 dni po zabiegu i widze
          ze jest coraz lepiej ale drogie kobietki, nie ma sensu czekać po co? to nic nie
          zmieni, jak najszybciej poszukaj prywatnej kliniki, nawet jak byś miała jechać
          100 km to warto nie rob tego zabiego w zwykłym szpitalu , ronić po ludzku to
          dewiza takich klinik naprawdo warto a ja zaplaciłam tylko 200 zł
          • kasia-1978 Re: Kiedy poronię? 15.05.06, 09:08
            wiesz jak to jest nadzieja umiera ostatnia... u mnie lekarz decydowal, byla
            pozna owu itd wiec czekalismy, on mial nadzieje [jak na razie bardzo mu wierze,
            byl przy mnie jak robiono mi zabieg itd]
            wczesniej jak sie decydowalam gdzie pojde to mowil mi ze moge to zrobic
            prywatnie , ale pozniej badania histopatologiczne sa bardzo drogie[przynajmniej
            w tej polecanej klinice przez niego] -dodam ze suma jaka wtedy wydam nie miala
            dla mnie znaczenia - wazne aby zabieg byl dobrze wykonany, ginek stwierdzil ze
            po co przeplacac sam zabieg nie byl drogi; dodatkowo stwierdzil ze po przerwie
            starania zaczynamy z kopyta wiec pieniadze wtedy wlasnie bede mogla wydawac
            pomyslalam sobie ze wie co robi i w sumie nie zaluje w szpitalu spedzilam jedna
            noc [pierwszego dnia mialam rozne badania, usg itd nastepnego zabieg popoludniu
            bylam w domu] a pobyt nie wspominam zle, dodatkowo pobyt na sali z innymi
            bardzo milymi i uczynnymi kobietami w podobnej sytuacji bardzo mi pomogl
            [stwierdzilam ze nie jestem sama ze jest nadzieja itd], a maz tez byl ze mna
            caly czas, personel dobrze wspominam [no oprocz izby przyjec dlugie kolejki ale
            to inna kwestia]
            • agulka1001 Re: do jagody! 15.05.06, 18:32
              ja tez jestem kilka dni po zabiegu...jak sie czujesz?bo mnie przez caly dzien
              boli brzuch,nie jest to mocny brzuch,taki mdlacy bym powiedziala,czasem ukluje
              w prawym boku-podobno ciąża tam wlasnie byla!w sr 10.05 mialam zabieg,do sob
              plamienie,niedz i dzis lekkie krwaw,nie wiem,czy to dobrze?strasznie sie
              boje,zeby cos ze mnie nie wylecialo...chyba bym umarla...nie wiem,czy lekarz
              dokladnie oczyscil,przeraza mnie,ze na USG musze czekac jeszcze tyle czasu,bo
              po miesiaczce...
    • yskyerka Re: Kiedy poronię? 16.05.06, 09:23
      U mnie trzeci raz macica sama się oczyściła. 2-3 dni po odstawieniu duphastonu
      zaczynało się krwawienie miesiączkowe, tyle że bardziej intensywne. Nie było
      sensu robić od razu zabiegu, skoro organizm sam mógł się z tym uporać.
      • o.l.e Re: Kiedy poronię? 16.05.06, 10:03
        Nadal czekam. Wiem, że nie chcę łyżeczkowania.Dopiero 3 dzień od odstawienia
        duphastonu.
        YSKIERKA mam pytanie: Czy krwawienie jest bardzo silne?
        • edycia11 Re: Kiedy poronię? 16.05.06, 10:10
          U mnie krwawienie wystąpiło kilka dni po odstawieniu duphastonu.Nie pamietam
          ile trwało,ale chyba nie długo.Smutne było to,że widziałam jakieś skrzepy,które
          prwadopodobnie były dzidzią.Jednak ciszyłam się,że nie musieli mnie łyżeczkować.
          Życzę sił i wiary.
          • brawurka132 Re: Kiedy poronię? 16.05.06, 19:39
            Nie wiem czy czegoś nie zrozumiałam czy poprostu myślałam inaczej...
            Poroniłam samoistnie a łyżeczkowanie i tak miałam, usunęli tz. "wyskrobiny",
            myślałam, że zawsze tak jest więc może dopytajmy sie swoich gin.
        • yskyerka Re: Kiedy poronię? 16.05.06, 19:50
          Pierwsze dwa dni były obfite, potem już normalnie, ale @ trwała trochę dłużej
          niż zwykle. Za to za drugim razem coś mi się pokopało z hormonami, bo plamiłam
          prawie cały następny cykl, a beta spadła do zera dopiero po miesiącu. Teraz
          beta spadła szybko, więc mam nadzieję, obejdzie się bez plamień.
          Po @ miałam robione usg właśnie po to, żeby sprawdzić, czy macica cała się
          ładnie oczyściła. Na szczęście tak i nie trzeba było łyżeczkować.
          • myelegans Re: Kiedy poronię? 17.05.06, 04:08
            Mialam poronienie zatrzymane w 7tc. zdecydowalam sie czekac na poronienie
            samoistne za zgoda lekarza. Czekalam 2.5 tygodnia, lekarz i polozna dzwonili co
            kilka dni, poronilam, krawilam tak jak bardziej obfita miesiaczka przez tydzien.
            Szybko przyszlam do siebie, po 2 tygodniach od poronienia, lekarz zadzwonil,
            zebym przyszla na USG. Czulam sie o wiele lepiej niz po zabiegu, szybciej tez
            wrocily normalne cykle, wlasciwie od razu, a po zabiegu dopiero po kilku
            miesiacach, a najwazniejsze, ze dostalismy zielone swiatlo na starania po
            pierwszej @.
    • o.l.e Re: Kiedy poronię? 18.05.06, 10:43
      zaczęło się wczoraj plamienie, czy mogę liczyć że w końcu poronie??? Nie mam
      juz sily a w poniedziałek wracam do pracy. Mam wizję krwotoku w pracysad(
      • myelegans Re: Kiedy poronię? 18.05.06, 15:07
        U mmnie od plamienia do poronienia byly 4 dni, plamienie sie nasilalo, az bylo
        takie krwawienie jak przy obfitej @. Poronilam na wyjezdzie sluzbowym, podczas
        wizyty w muzeum. Od czasu jak zaczelam plamic nosilam przy sobie podpaski maxi
        i srodki p/bolowe, kilka, nawet takie silne, ale w momencie poronienie nawet
        ich przy sobie nie mialam, bo torbe zostawilam w szatni. Wzielam tylko no-spe i
        wystarczylo. Poronilam w poniedzialek, nie musialam lezec, wolalam chodzic, bo
        lepiej wtedy sie macica kurczy i oczyszcza, krew nie zalega wewnatrz. Na drugi
        dzien poszlam do pracy, bo juz sie dobrze czulam, w domu bym po prostu
        zwariowala.
        Powodzenia i trzymaj sie. Krwawic mozesz obficie, ale jak juz mowilam dopoki
        nie przemakasz 2 podpasek maxi w ciagu godziny (definicja krwotoku dla
        pacjentek), to mozesz spokojnie czekac, to jeszcze nie krwotok, ktory przy
        poronieniach naturalnych zdarza sie rzadko. Sluchaj wlasnego ciala. Jak chcesz
        przyspieszyc poronienie, to mozesz isc do szpitala i poprosic o srodki
        farmakologiczne, wywolujace skurcze macicy i rozszerzenie szyjki, wtedy jest to
        sprawa godzin, ale moze byc bardziej bolesne, nie na tyle, zeby silniejsze
        srodki przeciwbolowe nie pomogly. Mnie lekarz dal 3 tygodnie na poronienie
        naturalne, po tym mialam sobie pomoc farmakologicznie. Dla mnie zabieg mial byc
        ostatecznoscia, chcialam wyczerpac wszystkie mozliwe opcje przed tym.
        Sciskam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja