pytanie o l4

31.08.06, 21:34
moze to dziwne pytanie, ale gdy ma sie zabieg zwiazany z martwa juz ciaza
(jakos nie moge napisac "usuniecie") to jak pozniej lekarze podchodza do
pacjentki?
Ja jestem w tej chwili na zwolnieniu lekarskim do 6 wrzesnia, nie wiem czy mam
pozniej sie od razu szykowac do pracy? Czy byc pewna ze bede miala czas na
dojscie do siebie - zarowno psychiczne jak i fizyczne?
Poza tym nadal jestem w pewnym zawieszeniu - czekam na naturalny okres, do
poniedzialku.

Renia
    • agulka1001 Re: pytanie o l4 31.08.06, 22:12
      Reniu,moja ciaza sie nie rozwijala,znamy sie juz troche...lacznie z zabiegiem
      (3dni lezalam w szpitalu,w tym dzien przed zabiegiem,chyba na dobicie mnie
      psychicznie,bo chodzilo po oddzaile ciezarowki,ktg gdzies w tle chodzilo...)
      dostalam lacznie 10dni zwolnienia...jak na stan po takim ciezkim przejsciu,to
      uwazam,ze to za malo...ale coz-kiedys trzeba wrocic do normlanego
      swiata...tylko czy ten swiata kiedykolwiek bedzie dla nas normalny...
      • ainer1 Re: pytanie o l4 31.08.06, 22:17
        10 dni? po zabiegu? kurcze,sad
        • agulka1001 Re: pytanie o l4 31.08.06, 22:30
          no co Ty-3dni w szpitalu (drugiego dnia zabieg) i 7dni w domu!
          • ainer1 Re: pytanie o l4 31.08.06, 22:33
            wiesz, mi nawet moja kadrowa poradziala, zebym wziela dluzsze zwolnienie zeby
            dojsc do siebie - tak na wszelki wypadek , bo robote mam max odpowiedzialna i
            nerwowa.
            • agulka1001 Re: pytanie o l4 31.08.06, 22:52
              u mnie tez nerwowka,caly dzien z ludzmi,ale takie zycie! u mnie w pracy nikt
              nic nie wie...i moze lepiej...jak tylko bede sie czuc lepiej fizycznie,nie bede
              krwawic,to dam rade...z pomoca mojego meza,jakis sposob znajdziemy...tak
              mysle,ale jak bedzie,to sie okaze....
    • aneczka002 Re: pytanie o l4 01.09.06, 07:37
      ja dostałam na 14 dni (płatne 80% niestety) po pobycie 2 dniowym w szpitalu..
      po kontroli dostałam jeszcze 7 dni.. w sumie 3 tyg.. te przedłużenie o 7 dni
      było dla psychiki.. gina uważała że 2 tyg to dla mnie za mało (poprpstu na
      wizycie wyłam jak mały dziedziak)
      • fasolka12tc Re: pytanie o l4 12.09.06, 15:10
        dlaczego nie dostałaś L4 100% płatnego? takie Ci się należało.
        • ainer1 Re: pytanie o l4 14.09.06, 21:28
          Ja wczoraj mialam lyzeczkowanie - dostalam 100% platne do 29 wrzesnia, tak samo
          jak kolezanka z tym samym zabiegiem w szpitalu.
    • futura2000 Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 09:36
      Niestety, ginekolodzy nie uwazaja, zeby dawac wiecej niz dwa tygodnie
      zwolnienia po poronieniu. Moja gin mi powiedziala, ze ich uczono, ze kobieta po
      poronieniu powinna jak najszybciej wrocic do pracy, zeby nie rozpamietywac.
      Natomiast moja kolazanka jest psychiatra i lapie sie za glowe,gdy slyszy takie
      bzdury. Bo najwazniejsze to jest przejsc okres o zaloby po stracie dziecka, na
      ktore sie czekalo. i wiek ciazy nie ma znaczenia, to wszystko zalezy od
      kobiety, jak bardzo przezywa strate ciazy. I ona uwaza, ze lepiej dac kobiecie
      conajmniej 2 miesiace l-4, zeby pacjentka doszla do siebie w sensie fizycznym i
      psychicznym, niz potem leczyc latami, gdy kobieta dopiero po kilku miesiacach
      uswiadomi sobie strate, bo wczesniej praca pozwalal jej zapomniec o tragedii.
      Niestety straty dziecka nie da sie wymazac z pamieci, trzeba z nia zyc, bedzie
      bolec, ale w miare uplywu czasu i nastawienia kobiety pozostanie po niej
      smutek, a nie wewnetrzne rozdarcie.
      • ainer1 Re: Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 10:08
        Futura,

        wlasnie te argumenty ktore pzrytoczylas brzmia dla mnie sensownie, ja mam do
        tego dosc ciezka (psychicznie wlasnie) prace. Nie bede sie rozpisywac, ale juz
        bylam u psychologa pzred ciaza, wiec teraz raczje bedzie ze mna nieco gorzej tym
        bardziej, ze wszyscy neistety wiedza juz o ciazy bo bylam na miesiecznym
        zwolnieniu a u mnei sie na zowlnieniu zwykle nie bywa wlcale (ciaza byla
        zagrozona caly czas). Ja teraz wogole nie widze sensu proby pracy - myslalam tak
        jeszcze kilka dni temu, ale byle drobiazg mnie zupelnie rozklada na cyznniki
        pierwsze - np wczorja wieczorem, serio - w sumie drobna rzecz a potok łez i zero
        koncentracji, a mam bardzo odp robote i w sumie widze, ze sami moi szefowie by
        woleli miec w 100% sparwna pracownice, na jkim mozna polegac w duzym stresei w
        jakim wszyscy w niej pracuja i odp za duza kase.
        Co innego moze gdybym miala prace odtworcza, bez odp za pieniadze i innych ludzi,

        Renia
        • zuzanna47 Re: Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 10:35
          Witam serdecznie. Ja też dostałam dwa tygodnie zwolnienia po zabiegu. Wróciłam
          już do pracy ale stanowczo uważam że to za wcześnie... dla mnie też za
          wcześnie. Uważam że przynajmnie miesiąc zwolnienia od zabiegu nalezy się...
          wydaje mi się rownież że te zwolnienia powinny być 100 % płatne a nie 80 %...
          bo dlaczego nie... w końcu byłyśmy w ciąży. Szkoda, że taka opcja nie wchodzi w
          grę.
          • aneczka002 Re: Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 10:47
            co do 100% płatnych L4 .. potwierdzam... powinny byc 100% ale niestety nie
            są!!!!!!!!!!!!!! no ja dostałam po 14 dniach zwolnienia jeszcze 7 (juz to
            pisałam) - moja gina uważa ze organizm organizmem.. ale psychika jest ważna po
            zabiegu bo moze zblokować kobiete przed kolejną ciąża!! naprwde tak powiedziała
            moja moja gina!! moim zdaniem 14 dni to za mało... ale większość uważa ze
            to "tylko zabieg" jak każdy inny...
            • calineczka793 Re: Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 10:57
              Ja na całe szczęście dostałam płatne L4, gdyż pojawił się kod ciąży na L4, ja
              nie byłam po zabiegu gdyż poroniłam samoistnie i w domu wszystko się oczysciło,
              a L4 wystawiała mi internistka z mojej przychodni, powiedziała, że w takich
              wypadkach powinno się wypisywać L4 100% płatne. Chociaz wyszło z tego powud
              troszke nieporozumień, gdyż w pracy nie wiedzieli, że ejstem w ciąży, no a potem
              to zwolnienie i od razu wszystcy wiedzieli, że ciąża ale nie zdawali sobie
              sprawy, że strata malego cudu...na całe szczęście koleżanka uprzedziła
              wszytskich, tzn. prawie wszystkich, gdyż nie obyło się bez pytań jak tam dzidziuś...
          • agulka1001 Re: Tylko psychiatra wypisze dluzsze zwolnienie 01.09.06, 13:28
            zuzanna,ale takie zwolnienie jest platne 100%!!!!! tylko lekarz powinien Ci
            wpisac kod B na zwolnieniu!ja nie chcialam,wiec mi nie wpisal (wrecz mi
            zwolnienie przepisywali,bo wpisali ten kod),ja po prostu nie chce,zeby ktos
            wiedzial!
    • napy Re: pytanie o l4 01.09.06, 17:23
      ja po pierwszym zabiegu i 9 dniowym pobycie w szpitalu dostałam 10 dni
      zwolnienia czyli w sumie byłam na l-4 22 dni, po drugim poronieniu (samoistnym)
      miałam l-4 ciążowe tzn dostałam 8 dni i miałam przyjśc za tydzień do kontroli w
      międzyczasie poroniłam i ogólnie 5 dni po poronieniu do pracy...
      • andzia84 Re: pytanie o l4 05.09.06, 11:31
        ja trzy dni byłam w szpitalu i potem 2 dni zwolnieniea, czyli w sumie tydzień
        nie było mnie w pracy. Chociaż uważam że taki szybki powrót dobrze mi zrobił bo
        wkeciłam się w pracę, codzienne zajęcia i jakos udawało się nie myśleć
    • ainer1 Re: pytanie o l4 05.09.06, 17:48
      hej!
      Właśnie się przeziebilam i poszłam do internisty- zaproponowala mi zwolnienie,
      zapytalam wiec jak wlasciwie jest moj stan jestem w ciazy czy juz nie?
      Moja ciaza obumarla.
      Powiedziala, ze wg niej moje problemy zdrowotne sa powiazane z ciaza i mam
      wpisane "B" w zwolnienie. A jutro wybieram sie do szpitala po leki
      "wspomagajace" oczyszczanie organizmu. Boje sie potwornie oczywiscie, ale mam
      tez nadzieje, ze bede wiedziala kiedy kres tej udreki stanu zawieszenia miedzy
      ciaza a nie-ciaza.

      Renia
      • agnieszka2211 Re: pytanie o l4 06.09.06, 05:19
        Ja poronilam samoistnie po kilku dniach w szpitalu. Dostalam zwolnienie na
        pobyt w szpitalu - 7 dni i jeszcze 14 dni. Wszystko 100% platne. Stanowczo za
        malo! Myslalam, ze wroce do pracy, to bede miala zajecie, ale jest przeciwnie.
        Nie moge sie skupic, w glowie tylko jedna mysl. A minelo 5 m-cy
    • ewaes Re: pytanie o l4 06.09.06, 09:41
      Ja spędziłam jeden dzień w szpitalu (poprosiłam lekarza o wcześniejszy wypis) i
      3 dni na zwolnieniu (też na własne życzenie, lekarz proponował 2 tygodnie).
      Przyznam, że wolałam rzucić się w wir pracy i jak najszybciej zapomnieć, niż
      siedzieć w domu i rozpamiętywać bez końca, to co się stało.
      Pewnie też było mi łatwiej, bo miałam usuwane puste jajo płodowe, więc dziecka
      tam po prostu nie było i nie płakałam po jego stracie, tylko raczej po naszych
      nadziejach, planach i przedwczesnej radości...
      • agulka1001 Re: pytanie o l4 06.09.06, 09:50
        po pierwszym poronieniu wrocilam do pracy 10dni po zabiegu...bardzo dobrze to
        przeszlam,od razu rzucilam ise w wir pracy,nikt nic ine zauwazyl,a i ja czulam
        sie dobrze psychicznie...
        teraz po drugim poronieniu (wszystko w odstepie 3m-cy) nie jestem w stanie
        normlanie funcjonowac,mam lęk przed pojsciem do pracy...dlatego po 10dniach
        spedzonych w domu,poszlam po kolejny tydz...lekarz mi dal bez problemu (bez
        kodu B,bo on powiedzial,ze to nie jest zwiazane z ciazą,ale ja i tak nie
        chcialam,zeby wszyscy w pracy wiedzieli,wiec bylo mi to na rękę)...ale lekarz
        kazal mi wraca do pracy,zająć sie czyms,zeby w domu depresji nie dostac... moj
        mąz po kilku wieczorach,kiedy plakalam bez przerw powiedzial "koniec Aga,Ty
        musisz znalzc sobie jakies zajecie"....wczor pol dnia spacerowalismy,byl ze mna
        caly dzien...i nie plakalam wczor pierwsyz dzien od 2tyg!!!
        • zuzanna47 Re: pytanie o l4 06.09.06, 11:19
          Hej Agulka, no niestety mi w szpitalu nie chciano wpisać literki B, stwierdzono
          ze już nie jestem w ciąży więc nie będą takiego zwolnienia lekarskiego
          wystawiać... dla nich to tak naprawdę żadna różnica ... a mi pensję konkretnie
          ucieli.No cóz różnie lekarze do tego podchodzą.
          Nie chciałam się wykłócać bo byłam w strasznym stanie po zabiegu.
          pozdrowionka
          zuzia
          • agulka1001 Re: pytanie o l4 06.09.06, 12:11
            a ja sie uparlam,ze nie chce literki B na zwolnieniu,wrecz mi zwolnienie
            przepisywali w szpitalu... takze wszedzie inne zwyczaje... powiem Ci,ze ja
            mialam gdzies te pieniadze,tylko niec chcialam,zeby wszyscy o tym mowili i
            wiedzieli...
        • zuzanna47 Re: pytanie o l4 06.09.06, 11:29
          Agulka, tak mi przykro. Musisz przez to przejść. Dobrze, że nie jesteś sama i
          mąż Cię wspiera. Trzymaj się dzielnie. Mam nadzieję, że nam wszystkim wszystko
          się kiedyś ułoży.
          Ja już nie mam siły płakać ... zbieram energię na kolejną batalię z
          przeciwnościami losu.
          pozdrawiam
          zuzia
        • aneczka002 agulko 06.09.06, 11:44
          ja tez tak mam.. podnosze głowe i mówie "koniec łez i rozpaczania, to mi nic
          nie da" ale zaraz dowiaduje sie ze jedna kolezanka w ciazy.. zartaz druga... i
          znowu dół i płacz.. czasem jest ok a momentami ... poprostu załamka...
          • ainer1 Re: agulko 06.09.06, 12:06
            ja mysle, ze po prostu pojde do psychologa - juz to robilam i to nic okropnego
            daje slowo, a bardzo pomaga, moz etez sie wybierzecie?
            Rzucanie sie w wir wg mnie niczego nie zalatwi.

            Renia
          • agulka1001 Re: agulko 06.09.06, 12:14
            kurde,aneczko,ja tez tak mam...niby sie trzymam,w domu szukam zajecia...gotuje,
            sprzatam,czasem ide na zakupy,marzy mi sie kupic jakis ciuszek (juz
            upatrzylam),tak na otarcie lez...wiem,ze to niczego nie zalatwi,ale...
            ale potem widze male dzieciaczki (reklamy w TV to juz przegiecie,nie moge
            wiczorem nic ogladac,bo mnie przeraza,ile tam malych dzieci,ost o malo
            telewizora nie rozwalilam,takiego nerwa dostalam,czy ci ludzie nie zdają sobie
            sprawy,ile kobiet cierpi?)....tez mnie wkurza,ze jest tyle ciezarnych w moim
            otoczeniu...wiesz,zona koelgi z pracy jest w ciazy tak jak ja bym byla...w tym
            samy czasie robili test i termin ma na kwiecien...on powiedzial od razu,cieszą
            sie,czekają na synka,a ja nie zdązylam nawet powiedziec...
            • ainer1 do Agulki 06.09.06, 20:53
              Słuchaj, a moze pomoze Ci fachowiec?

              agulka1001 napisała:

              > kurde,aneczko,ja tez tak mam...niby sie trzymam,w domu szukam zajecia...gotuje,
              >
              > sprzatam,czasem ide na zakupy,marzy mi sie kupic jakis ciuszek (juz
              > upatrzylam),tak na otarcie lez...wiem,ze to niczego nie zalatwi,ale...
              > ale potem widze male dzieciaczki (reklamy w TV to juz przegiecie,nie moge
              > wiczorem nic ogladac,bo mnie przeraza,ile tam malych dzieci,ost o malo
              > telewizora nie rozwalilam,takiego nerwa dostalam,czy ci ludzie nie zdają sobie
              > sprawy,ile kobiet cierpi?)....tez mnie wkurza,ze jest tyle ciezarnych w moim
              > otoczeniu...wiesz,zona koelgi z pracy jest w ciazy tak jak ja bym byla...w tym
              > samy czasie robili test i termin ma na kwiecien...on powiedzial od razu,cieszą
              > sie,czekają na synka,a ja nie zdązylam nawet powiedziec...
              • agulka1001 Re: do ainer1 06.09.06, 21:08
                nie,Reniu,ja nie chce isc do psychologa ani do psychitary,przynajmniej nie
                teraz!mam nadzieje,ze jak wroce do pracy,to jakos to bedzie...wiem,ze moze to
                wszystko brzmi jakbym zwariowala,ale jeszcze jestem o zdrowych
                zmyslach...najgorzej jest wieczorem,jak jestem sama...ale w ciagu dnia jakos mi
                leci!
                • ainer1 Re: do ainer1 06.09.06, 22:23
                  Kobieto! nie mowie ze zwariowalas! Zreszta wriaci sami nie ida do psychologa bo
                  nie wiedza ze sa wariatamismile
                  ZArt.
                  Tylko mowie, ze to moze pomoc, tlyko tyle
                  • aneczka002 Re: do ainer1 07.09.06, 09:42
                    powiem Ci szczerze ze myślałam o pójściu do psychologa lub psychiatry... ale
                    stwierdziłam ze daje sobie jeszcze rade.. jak bedę czuła ze mineło dużo czasu a
                    ja nadal nie dochodze do siebie to napewno skonsultuje się z fachowcem.. nie
                    uważam ze to coś wstydliwego.. ale myśle że czas troche mi pomoże..
                    • ainer1 Re: do ainer1 07.09.06, 15:09
                      ja tez mam takie zdanie
                  • agulka1001 Re: do ainer1 07.09.06, 21:16
                    Reniu,ja wiem,ze Ty chcesz dobrze,tez pisze to z przekasem i w ogole mnie nie
                    zdenerwowalas...
                    wiesz,ze inaczej by to brzmalo,jakbysmy sobie rozmawialy,a inaczej jak sie
                    pisze...
                    pozdrawiam!
                    • figlarkae z doświadczenia 15.09.06, 10:12
                      u mnie było tak:
                      - w poniedziałek pojechałam do szpitala i w ten sam dzień miałam zabieg
                      - we wtorek wypisano mnie do domu !!!!!!!!!! dostałam antybiotyk + chorobowe do
                      końca tygodnia ( 2 dni w szpitalu + 3 dni chorobowego) i w poniedziałkek do
                      pracy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      skonczyło sie to dla mnie silna depresją...
                      na poczatku zeczywiscie praca pomogła - tak myslałam ale niestety to tylko było
                      odsunięcie od siebie całego przezycia . Gdzieś tak ok. lipca było coraz gorzej i
                      w październiku trafiłam do psychologa w stanie głębokiej traumy - byłam w takim
                      stanie jakby to stało sie wczoraj a nie 10 miesiecy wczesniej....
                      rozmowy z psychologiem pomogły, uswiadomiła mi ze kazdy musi przejśc okres
                      załoby taki sam jak po stracie kazdej bliskiej osoby, trzeba sie wypłakać,
                      pozegnać ze zmarłym ( utrudnione gdy nie ma grobu dziecka) poniewazto sa jakieś
                      etapy załoby których nie da się pominac !!!
                      moje zdanie jest takie , ze trzeba mieć czas na załobe i mimo wszystko szybki
                      powrót do pracy nie jest dobrym rozwiazaniem a przedewszystkim trzeba o tym co
                      sie stało rozmawiac !!!!
                      • ainer1 Re: z doświadczenia 15.09.06, 19:39
                        Ja ciągle rozmawiam, ale staram sie juz sama nie myslec bo ja ogolnie za duzo
                        mysle (to opinia otoczenia smile Moja praca jest strasznie stresujaca i wcale
                        powrot do niej nie nie cieszy, chociaz mozliwosc widywania ludzi tak
                      • leonki Re: z doświadczenia 18.09.06, 23:05
                        Ja trafiłam do szpiatala w czwartek po południu i najpierw dostałam proszki, niestety nie były wystarczające sad a w piątek rano miałam zabieg. Położna zapytała się ile chcę zwolnienia tydzień czy dwa (widocznie tyle jest max)plus pobyt w szpitalu oczywiście, natomiast jak wypisywali mi zwolnienie to też zapytała się czy chcę 100% -ciążowe czy normalne (wybór należał do mnie).
                        • ainer1 Re: z doświadczenia 19.09.06, 17:31
                          eee, jakie 2 max? ja dostalam 13-29.09 - to zalezy od dobrje woli i stanu pacjentki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja