Dodaj do ulubionych

a Drzyzga znowu w ciąży!!!

11.09.06, 20:10
powiem tak: z jednej strony życzę kobitce jak najlepiej, dla wielu jest
wizerunkiem pięknego macierzyństwa.I znowu to jednostronne spojrzenie na
sprawę, że macierzyństwo to coś wspaniałego(bo tak jest), że można normalnie
żyć, pracować , cieszyć się. Ale z drugiej strony jest mi przykro jak na nią
patrzę, to niesprawiedliwe , że komuś się udaje bez problemów ( w końcu
Drzyzga ma już ok. 35lat) urodzić dwoje dzieci a my przechodzimy takie
okropności, o czym w ogóle się nie mówi. Wiem, że to jej praca, ale czy musi
się tak afiszować! Kiedyś może by mi to nie przeszkadzało, ale po tym co
przeszłam nie jest łatwo! czy Wy też macie takie odczucia? czy to ze mną jest
coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • mentafolia Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 11.09.06, 21:09
      Uczucie zazdrości i niechęci w stosunku do kobiet ciężarnych jest czymś zupełnie
      normalnym jeśli samej się poroniło,więc nie obwiniaj się niepotrzebnie.
      Mnie takie uczucia raczej omijają,ale często kiedy widzę kobietę w ciąży myślę
      sobie,że może tez jest po przejściach,że moze to jej kolejna ciąża?
      A co do ciężarnych dziennikarek czy innych osób publicznych to nie uważam,żeby
      ich pokazywanie sie na wizji było afiszowaniem się.Przeciez wszędzie mozna sie
      natknąć na kobitkę z brzuchem.
      Pozdrawiam
      • agulka1001 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 11.09.06, 21:32
        mnie tez jest ciezko,tez patrze na nią i na inne kobiety z brzuchami z
        zazdroscią...ale akuratnie Drzyzge lubie,jak juz pisalyscie-ma ok 35 lat,wiec
        pewnie nie bylo jej az tak latwo...ja mam rozne dni-czasem jestem zalamana,nie
        potrafie zyc dalej,ale sa tez dni,ze mam nadzieje,chce zyc i dalej probowac...
        • agnieszka2211 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 11.09.06, 21:56
          ja nie zazdroszcze. To raczej pojawia sie we mnie zal do losu, ale i wiara, ze
          ten brzuszek innej kobiety bedzie dobrze i zdrowo sie rozwijal. Jedyne co
          doprowadza mnie do lez, to maly bobasek, te male raczki, usmiech... Ale nie
          widok kobiety w ciazy. Podziwiam, jak pieknie wygladaja.
          • 4ever4 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 11.09.06, 22:53
            po pobycie w szpitalu i tygodniu spedzonym w domu wrocilam do pracy, do pokoju pełnego kobiet w ciązy...... kolezanki nie wiedza o moich problemach .... myslam ze umre z rozpaczy... te ciagle rozmowy o dzieciach, usg, ubrankach, itp. ucieklam w prace i szczerze im nie zazdrosciłam. Tłumacze sobie, ze na mnie tez przyjdzie pora.
            Kiedy juz wyciszona i spokojna pojechalam do bliskiej kolezanki w ciazy w odwiedziny bylo swietnie! Rozmwiałysmy na rozne tematy, takze o jej maleństwie, o tym jak sie czuje, jakie ma plany na przyszłosć w pracy. dopoki ... nie weszlam do pokoju jej dziecka. to straszne, ale poprostu mna wstrzasnelo! te rozowe sciany, to maleńkie łóżeczko, ubranka i ... ten zapach.

            Staram sie kierować rozumem, wszystko sobie tłumaczyc, ale w takich chwilach moje serce krzyczy:
            DLACZEGO JA ??????
            ŻYCIE JEST NIESPRAWIEDLIWE !!!
            JA TEZ CHCE !!!!!

            • agulka1001 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 11.09.06, 22:59
              wiem,4ever4,co czujesz...ja dostaje wstrzasow,jak tylko patrze na te slodkie
              malenkie ubranka,sliczne mebelki i w ogole wszystko,co jest zwiazane z
              malenstwem...
              ja po pierwszym poronieniu odwiedzialam kolezanke w 8 miesiacu
              ciazy,uwielbialam poglaskac ją po brzuszku,zajmowalam sie jej mlodsza coreczką
              (ludzie na miescie mowili "idz dziewczynko do mamusi"...szok)! a teraz nie
              potrafie nawet rozmawiac o ciązy,o staraniach,zupelnie wylaczylam sie z rozmow
              na tym forum,nie potrafie...jakas blokada...
              mi tez serce rozdziera i krzyczy,i krwawi....i marze,zeby sie w koncu obudzic z
              tego koszmaru,bo to niemozliwe,zeby to sie dzialo naprawde...
    • papuga_5 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 02:02
      Tez przezywam jak widze kobiety w ciazy, czuje sie wtedy bardzo dziwnie, mysle sobie jaki ja juz bym
      mogla miec brzuch i ze to niesprawiedliwe, ze niektore kobiety zachodza w ciaze kiedy chca w
      pierwszym cyklu staran i maja ciaze bezproblemowe. Ale z drugiej strony staram sie myslec tez w inny
      sposob, jak widze kobiete w ciazy przeciez nie mozemy wiedziec czy nie miala jakis problemow
      wczesniej, albo poronien. Moze nam sie tylko wydawac ze jej tak gladko idzie. Tez mam teraz
      kolezanke w ciazy, zaszla zaraz po mnie, wiec moglysmy byc razem w ciazy i to mnie troche meczy, ze
      musialam odpasc i nie mozemy sie razem cieszyc, wiem ze zaszla w pierwsza ciaze w pierwszym cyklu,
      w druga tez w pierwszym i czasami mysle czemu mi to zachodzenie tak dlugo zajmuje ze to nie w
      porzadku. Teraz sobie mysle ze niewiadomo ile mi znowu zajmie zajscie w ciaze i nie wiadomo jak
      bedzie dalej czy sie uda donosic, a juz nie jestem mloda na ciaze, wiec mnie to dobija, bo sobie mysle
      ze moze juz nie zdaze.
    • annullka Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 19:58
      fajnie, że kobiecie, ja jak widzę brzuszki to sobie myślę, że ja tak nigdy nie
      będę miała, tak mnie to boli
      czasmi mam strasznego doła, płaczę i nic mi się nie chce robić, myślę sobie, że
      jestem strasznym człowiek skoro nie dane mi jest byc matką, poroniłam dwa razy
      a teraz nie dam rady zajść
      dzis urodziła moja szfagierka, z która mieszkamy, przez całą jej ciążę nie
      zammieniłam słowa o maleństwie, to jej drugie dziecko, czasmi nie dałam rady na
      nią patrzeć, a teraz wszyscy bedą się zachwycać dzidziusiem, tak się tego boję,
      to dla mie straszne katusze, cały czas myśle, że nikt mnie nie rozumie, bo jak
      ma mnie rozumieć
      to że nie mam dzieci to dla mnie najwieksza porażka w życiu, dlaczego ja,
      widocznie na mnie trafiło, co piąta para ma problemy i my jesteśmy tą piatą
      • badowimo Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 20:53
        Przepraszam, ale jak widze co Wy piszecie, to az mnie sciska w gardlesad
        Dokladnie wiem co czujecie, bo sama w lipcu poronilam, Tez sie z mezem nie
        mozemy z tym pogodzic. Juz staramy sie o rodzenstwo dla naszej coreczki, nie
        czekam zadnych ilus tam miesiecy. Mysle bardzo optymistycznie, chce zyc, dac
        zycie kolejnemu dziecku, Codziennie mysle o tym co sie nam strasznego
        przydarzylo, ale ni emoze to przyslonic mojego systemu wartosci tak by
        zazdroscic, albo po prostu nazwe to tak jak to widze, stac sie tak zawistna.
        Nie tedy droga. 3 tyg po zabiegu okazalo sie, ze moja siostra jest w ciazy.
        Przez chwile nie umialabym nie cieszyc sie z tego faku, po prostu byloby mi
        wstyd! Tez nie jestem mlodka, mam 32 lata, uwazam sie za czlowieka
        wystraczajaca dojrzalego zeby umiec sobie pewne rzeczy przetlumaczyc.Skoro
        jestem matka i chce byc nia jeszcze raz, musze byc na tyle madra, zebu znalezc
        sposob na radzenie sobie z sytuacjami krytycznymi, ktora naturalnie niesie za
        soba zycie. Szczerze dziewczyny- zycze Wam dystansu, nie wiem ,wiekszej wiary (
        to tym wierzacym), pokory i duzo pozytywnego myslenia, a na pewno bedziecie
        tulic swoje malenstwa juz niedlugo.Pzdr
        • agulka1001 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 13.09.06, 00:18
          badowimo,inaczej,jak bysmy to powiedzialy,a inaczej jak sie czyta...
          ja moge powiedziec w swoim imieniu,ze nie jest to zawisc,nie jest to cos
          zlego...pierwszy rzut na brzuch kobiety w ciazy-zal i zlosc,ze moje dziecko
          zostalo mi zabrane...potem zal i łzy-dlaczego mnie to spotkalo...ale tak w
          ogole to patrze i zycze tym kobitom wszystkiego,co najlepsze...po prostu jest
          mi przykro,bo juz 2razy to przeszlam,a jeszcze pol roku temu czytalam o
          poronieniu jak o Yeti-ze nigdy tego nie doswiadcze,ze to rzadki przypadek...
    • maretina Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 20:51
      anulka322 napisała:

      > Ale z drugiej strony jest mi przykro jak na nią
      > patrzę, to niesprawiedliwe , że komuś się udaje bez problemów ( w końcu
      > Drzyzga ma już ok. 35lat) urodzić dwoje dzieci a my przechodzimy takie
      > okropności, o czym w ogóle się nie mówi.
      jestes ginekologiem drzyzgi, ze wiesz, ze jej przychodzilo latwo? nawet
      jesli.... niech szczescie bedzie norma a nie patologia. czy czulbys sie
      szczesliwsza, gdyby wokol ciebie bylo wiecej nieszczesliwych kobiet?
      pomysl nad tym co czujesz, postaraj sie cieszyc szczesciem innych, Ty tez
      bedziesz pewnego dnia szczesliwa! wierz mi, ze jak zajdziesz w ciaze,a
      poronienie odejdzie w zapomnienie.
      poronilam 4 razy a w ciazy, ktor donosilam zapomnilam o swoim polozniczym wywiadzie!
      • zuzafonia Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 21:29
        CZeść, Laski!
        Po pierwsze: jak będziecie miały te 35 lat to nie będziecie tak łatwo oceniały,
        kto jest młody, a kto nie -na razie to wy marudzicie jak staruchy...
        Po drugie: Każdemu może trafić się poronienie -to smutne i depresyjne przeżycie
        (wiem, bo i mnie to dotknęło). Ale trzeba żyć dalej i trzeba zachować optymizm.
        I nie koncentrować się na cyklach, tylko na miłości (choćby nie wiem jak
        grafomańsko to zabrzmiało). Znam osoby, które urodziły pierwsze dziecko po
        czterech poronieniach. A za rok następne. Udało im się, bo nie zżerała ich
        niechęć do innych kobiet, którym się udało. I stało się to w ich podeszłych
        latach, bo tuż po trzydziestce smile)))
        Dlatego zawsze należy zachować pozytywne myślenie, a pani Ewie życzyć po prostu
        dużo zdrowia i tyle.
    • anulka322 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 12.09.06, 23:04
      Słuchajcie Dziewczynki! Sory jeśli kogoś uraziłam. Ale inaczej na to patrzy
      każda z nas: inaczej ta, która poroniła, ale ma już dziecko i spełnia się jako
      matka,inaczej ta, która ma 33 lata, tak jak ja,i stara się o pierwsze
      dziecko.Ja po prostu chciałabym bardzo mieć dziecko i choć na razie mi się
      pokomplikowało (problem z mięśniakiem,mąż ciągle w trasie i jak tu zajść w
      ciążę?!) to staram się mieć nadzieję,czasem jednak ogarnia mnie jakaś
      panika.Ale kiedy wydaje mi się, że już zapomniałam o tym najgorszym to widok
      kobiety w ciąży, przypomina mi moje przeżycie. Nie chcę z siebie robić jakiejś
      męczennicy, chciałabym żyć normalnie, ale to jest jak na razie silniejsze ode
      mnie i na widok kobiety w ciąży czy malutkich dzieci wspomnienia wracają.
      Podejrzewam, że kiedy uda mi się zajść w ciążę, zapomnę , ale póki co nie jest
      to takie proste.Dlatego nie miejcie do mnie żalu, też rozumiem i Was.
      Pozdrawiam!
      • badowimo Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 13.09.06, 04:02
        Nie musisz nikogo przepraszac, przynajmniej mnie. Najprostsza rada dla Was,
        dla dziewczyn ktorym ciezko dojsc do siebie to znalezc sposob na rownowage
        psychiczna. Jezeli staniesz na nogi, obojetnie czy juz bedziesz w ciazy czy nie
        sama zobaczysz jak sie wszystko odmieni. Wierze Ci, ze bardzo pragniesz
        dziecka, ale to ty sama jestes pania swojego losu, wykorzystaj wszystkie sily i
        srodki by w koncu stac sie szczesliwa mama. Szkoda tylko zapetlac sie w tym
        temacie i myslec, ze nic z tego nie bedzie. Nie chcesz robic z siebie
        meczennicy jak piszesz, a niestety robisz i caly sznur dziewczyn pod taka
        postawa sie podpisuje i utozsamia. Kiedys moj ton wypowiedzi na tym forum
        zostal mocno skrytykowany i wrecz mialam sie nie odzywac tutaj juz nigdy. Po
        prostu ciezko mi patrzec na Was jak wspolnie sie nakrecacie i po prostu
        dolujecie. Zbieraj sily i mysl pozytywnie. Bedzie dobrze.
        Gabrysia
        • agulka1001 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 13.09.06, 20:08
          mowie za siebie-ja sie nie nakrecam ani nie doluje!wrocilam do pracy,z czego
          bardzo sie ciesze,chociaz balam sie jak nigdy dotąd...ale są we mnie takie
          rzeczy,takie pytania,zal,ze czasem mam ochoty to z siebie wywalic,nie wierze,ze
          w glebi kazdej kobiety po takich przejsciach nie ma takiego uczucia!nie
          mowie,ze jestem taka na co dzien,bo wydaje mi sie,ze wracam do normalnosci...
          pozdrawiam!
          • badowimo Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 13.09.06, 20:12
            agulka1001 napisała:
            nie wierze,ze w glebi kazdej kobiety po takich przejsciach nie ma takiego
            uczucia!nie mowie,ze jestem taka na co dzien,bo wydaje mi sie,ze wracam do
            normalnosci...pozdrawiam!

            Oczywiscie, ze jest ale to nie usprawiedliwia nikogo by byc zawistna czy
            zazdrosna. Trzeba duzo pracowac, zeby wyzbyc sie takich postaw. Nie pije
            bezposrednio do Ciebie, ale do wielu dziewczyn ktore wypowiedzialy sie w tym
            poscie. Rowniez pozdrawiam zyczac usmiechu.
            • ainer1 Re: a Drzyzga znowu w ciąży!!! 13.09.06, 21:25
              35 lat serio?
              ale superwink

              mam nadzieje, ze tez bede wtedy w ciazy albo juz bede miec dzieckosmile
              a dzis mialam lyzeczkownaie - i co? mam sie zloscic?
              To chyba super ze babka w wieku 35 lat jest w ciazy nie?
              Uwazam, ze powinno sie pokazywac brzuchy - chyba ze sie jest facetem to nie
              powinno sie miec brzucha.
              Widze, ze strasznie jest duzo pokaleczonych dusz na tym forum, bardzo i zgadzam
              sie z badowimo.
              Dziewczyny - czasem widze, ze kilka lat mija a czas Wam nie leczy ran. Chyba
              jednak nie doceniamy psychologow mam wrazenie.
              A szkoda, znam sama wiele pzrypadkow ze pomogli, skutecznie.
      • maretina anulko 14.09.06, 19:09
        po kazdym poronieniu pisalam to samo. ten temt wraca jak bumerng.
        tak, udlo mi sie, mimo 4 poronien.ciesze sie, ze poronienia nie zmienily mnie na
        zgorzkniala kobiete. bardzo pracowlam nad soba, by nie stac sie zalosna kobieta,
        ktora wszystkim zazdrosci.mimo, ze zanim donosilam ciaze urodzily moje
        kolezanki, ktore jeszcze nie byly mezatkami w momencie, kiedy ja oplakiwlam
        pierwsza strate.nie jestem z innej gliny, jestem taka sama jak Ty, udalo mi sie
        tylko zlapc dystans i mimo wszystko nie zwariowac. walcz o sibie, takimi myslami
        niszczysz siebie. nie widzisz tego?
        • kasia19812 Re: maerita 14.09.06, 19:26
          na poczatku scepytanie podchodziłam do tego co pisałaś wczesniej ale powiem ci
          ze po tym ostatnbim poscie masz racje, niszczymy same siebie, mi jest dodatkowo
          ciezko bo zsoatalam bez faceta a gdzi ejest szansa na cos to ja to swoim zalem
          i wszytskim niszcze choc z drugiej przeciez przezylam taragedie jaka to tylko
          ja wiem bo oprocz starty wiele innych rzeczy bylo, al ejedno jets pewne nisze
          tym wszystkim siebie i szczrze walcze z tym wszystkim no coż na razie z marnym
          skutkiem
          • annullka Re: maerita 15.09.06, 08:44
            dzięki dziewczyny
            wiem, że mój post jest mało optymistyczny, chciałam się wyżalić, bo miałam
            strasznego doła, walczę o siebie cały czas, i udaję się, ale czasami po prostu
            nie dam rady
            a synuś mojej szfagierki jest śliczny
            • maretina Re: maerita 15.09.06, 19:32
              daasz rade. musisz, musisz byc silna na ciaze. w niej obawy sa wieksze, nawet
              jesliwczesniej nie byloporonien.
              potem po porodzie tez sa leki: o zdrowie dziecka itd... taki los matek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka