powtorka....nie daje rady...

15.09.06, 20:24
jesli ktos mi jeszcze powie,ze robie sie zrzedliwa,to sie wkurze na maksa...
albo ze nie jestem optymistką,ze wszystko widze w ciemnych kolorach!
wrocilam do pracy,chcialam normlanie zyc,zaczelam sie usmiechac...
minelo 3tyg od zabiegu...i co? krwawilam przez 2,5tyg,dzisiaj mialam wizyte
kontrolną i kicha!wynik hist-patol byl dobry,nie bylo zasniadu,ktorego ja i
lekarz sie obawialismy....cieszylam sie,ale krotko...
jak ja mam normlanie zaczac funkcjonowac,jak czeka mnie ponowny zabieg,bo po
pierwszym macica sie nie do konca oszczyscila...jutro jade do szpitala...
wysiadam...nie dam rady...
    • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 20:40
      Agus przykro mi! Ja nigdy bym nie pomyslala, ze jestes slaba, zrzedliwa. Juz
      pisalam Tobie, ze podziwiam Ciebie za odwage i optymizm. Przeszlas bardzo duzo,
      dla mnie w takiej sytuacji nawet blaha sprawa bylaby tortura. Jestes bardzo
      dzielna, trzymaj tak dalej! A ja bede trzymala za Ciebie kciuki.
      Ten ponowny zabieg, to wina lekarzy? Poprzednio niedokladnie oczyscili, czy
      czysty przypadek?
      • agulka1001 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 20:48
        piszac o tej "zrzedliwosci" mam na mysli watek o "Ewie Drzyzga w ciazy", gdzie
        niektore dziewczyny stwierdzily,ze czasem zrzedzimy,bo nie mozemy patrzec na
        kobiety w ciazy....a jak patrze,to jest mi przykro,bo chce rozpoczac ponowne
        starania,badania,a tu ciagle cos...
        co do zabiegu,to byc moze to przypadek...ja uwazam,ze doktorka,ktora to
        robila,po prostu to spieprzyla,byla dla mnie niemila,w ogole nic nie
        mowila,zabieg zaczela zanin anestezjolog mnie znieczulił,bo nie raczyla sie
        zapytac,czy juz mozna....
        Boze,jaka jestem zla na caly swiat...pekam z żalu!chcialam zyc,chcialam nie
        myslec o znowu cos?ile zniesie moja macica?
        • martita4.a Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:01
          Bardzo mi przykro agulko,mam szczerą nadzieję,że to ostatni raz spotyka cię coś
          przykrego.Trzymaj się dzielnie! Nie jesteś zrzędliwa ani upierdliwa, my
          wszystkie jesteśmy bardzo silnesmile)
        • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:04
          wiesz, ja mysle, ze chyba lepiej tak, tzn. ponarzekac, poplakac, niz byc "za
          twarda'. Mamy prawo do swojego bolu i kazda z nas reaguje w inny sposob. Mi
          bardzo pomaga wyplakac sie, doslownie wyryczec i potem pojawia sie usmiech.
          Moze nie na dlugo, ale coraz dluzej...
    • kasia19812 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:00
      Agulko troche więcej cierpliwości, choć wiem ze łatwo się mówi, al epoczekaj
      teraz może troche dłużej z kolejna ciążą. Ja dopiero teraz czuje że moge
      ponownie się starac a inęlo 5 mce od porrodu ale może dlatego że moja ciąza
      była zaawansowana.
      Musisz być cierpliwa to chyba najwazniejsze wiem że to cięzkie, wiem ż
      epragniemy byc znowu w ciązy i mieć dzidzie ale wszusyko powoli wszytsko w
      swoim czasie.
      Ja osobiście trzymam za ciebie kciuki i bądz dobrej myśli.
      • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:07
        M bedzie przy Tobie?
        • agulka1001 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:23
          k..rwa, jak tu byc silnym?kazdy zabieg to ryzyko powiklan... nie mam dzieci,mam
          26 lat i nie wiem,co dalej...czuje sie taka bezradna...tak pragne jednej
          malutkiej kruszynki,takiej 3,5 kilogramowej... te 2 straty ciagle są
          niewyjasnione,a teraz znowu zabieg...jestem taka wsciekla,ze moglabym wszystko
          na drobny miał rozwalic...czemu ja?znowu ja?
          mam nadzieje,ze maz bedzie przy mnie...dzisiaj poszedl na nocną zmiane,a jak
          wroci,bedzie mnie musial zawiesc do szpitala...
          wiecie co-nie mam motywacji zyc dalej...sory,ze tak sie rozczulam,ale mam dosyc
          tego,co ciagle jest ze mną cos nie tak....TO NIESPRAWIEDLIWE!kiedy ja pojde do
          lekarza i w koncu powie,ze wszystko jest ok...do tego moja siostra sie wlasnie
          dowiedziala,ze podejrzewają u niej HPV,jest mlodsza ode mnie,to jablizsza mi
          osoba na swiecie...na cholere mi ta praca,pieniadze,studia?
          a dzisiaj snila mi sie brudna woda,wiedziala,ze cos bedzie tak,u mnie zawsze
          zwiastuje to chorobę...
          • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 21:31
            Agnieszko, uwierz, ze jakbym mogla jakos pomoc, to zrobilabym to. Tylko
            jak??? sad((
            • agulka1001 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 22:26
              robisz Agnieszko wiele-jestes tutaj i odzywasz sie,"rozmawiasz" ze mną...
              przepraszam,ze sie wyladowuje tutaj...ale czasem juz nerwy puszczają...
              serce mi peka,jak widze kobietki z pieknymi brzuszkami...bo w pierwszej ciązy
              bylby teraz 25tc,a w drugiej 12tc...i jak tu nie miec zalu?
              • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 22:40
                ja mialabym 29tc. Ale M nauczyl mnie inacej na to patrzec. Kiedys nakrzyczal na
                mnie, ze tak nie mozna, ze nie moge dluzej sie adreczac, patrzec ktory bylby
                tydzien, jak wygladaloby nasze Malenstwo. Nauczyl mnie patrzec w przyszlosc.
                Niech sie dzieje co chce, zeby tylko kolejna ciaza byla szczescliwa. Wiem, ze
                Ty przezylas tragedie dwa razy, ale musisz uwierzyc, ze trzeci bedzie
                zakonczony przytuleniem zdrowego bobasa! Jutro trzymaj M mocno za reke, a
                bedzie lepiej. Dobrze, ze przechodzicie teraz razem przez ciezkie chwile. Moze
                jak powiesz mu o pierwszej ciazy bedzie Tobie lzej? Wydaje mi sie, ze troche
                nagromadzilo sie w Tobie i kiedys to wybuchnie. Trzymam kciuki!
                • agulka1001 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 22:58
                  no,zebys wiedziala...ile razy mialam ochote mu powiedziec o tej pierwszej
                  ciazy...ale potem sie zastanawiam,,co by to dalo!? na pewno by sie na mnie
                  wkurzyl (nie dziwie mu sie),ze moglam to ukryc,a potem by sie wystraszyl...a
                  tak,on jest tym pocieszycielem i twardzielem,ktory ciagle mowi,ze bedzie
                  dobrze,ze przypadki sie zdarzają,a teraz to juz bedzie dobrze...
                  • kasia19812 Re: powtorka....nie daje rady... 15.09.06, 23:48
                    Dziewczyny a ja miałabym 2 miesiecznego szkrabasad ale nie mam.
                    Agulko wiem ż ekażdy zabieg niesie ze soba ryzyko, ja mam dziwna szyjke macicy
                    rodziłam normalnie ale miałam założony cwenik żeby szybciej urodzic prawidłowo
                    jest tak że wychodzi cewnik i rodzi sie dziecko tylko że u mnie było inaczej
                    najpierw urodził sie synek cwenik został we mnie bo go nie było, pozniej
                    narkoza i oczyszczanie teraz z moja szyjka jest coś nie tak jest inna, lekarze
                    nic na nia nie mówia tylko jeden zwrócił uwage ale ja czuje że jest poprostu
                    zuepłnie inna, tez sie boje mam 24 lata chce mieć tak jak ty 3,5 kg szkraba.
                    Marne to pocieszenie co pisze ale chce abys wiedziała że nie jesteś sama, że my
                    tez mamy problemy takie jak ty, że tez musimy sie z nimi boryć,.
                    Ja też mam w sobie taka złośc potworna, jestem taka zła że nie do opisania
                    słowami to jest.....
    • papuga_5 Re: powtorka....nie daje rady... 16.09.06, 08:22
      Trzymaj sie Agulka, musi wszystko byc dobrze, strasznie mi przykro ze znowu musisz miec zabieg. Ja
      przy pierwszej ciazy mialam cesarke i wyobraz sobie ze lekarz mi cos zostawil, blony, albo skrzepy krwi i
      mialam infekcje, podwyzszona temperature, bylam na antybiotykach i wiesz co mi powiedzieli jak
      pojechalam do szpitala, ze nie moga mnie wyczyscic bo macica po cc jest za slaba i moze peknac. Wiec
      nie mogli mi nic innego zrobic jak podawac antybiotyki i czekac ok. 4 miesiecy, ale mialam szczescie bo
      dostalam szybko miesiaczke i wszystko jakos wyszlo samo. Badz dobrej mysli, lepiej zeby ci wszystko
      teraz wyczyscili. Jak wyjdziesz ze szpitala to napisz, trzymam kciuki.
      • ainer1 Re: powtorka....nie daje rady... 16.09.06, 08:39
        Agulko,

        trzymam za ciebie kciuki! ja juz tez dwa razy po czyszczeniu - w tym raz po
        porodzie. Mam tzw macice atoniczna - zapytaj, czy ty tez nie masz, w skrocie to
        oznaczalo przy 1 porodzie, ze moglam sie kompletnie wykrwawic bo sie sama nie
        oczyscila a bylam w tym juz bardzo duza. Skoczylo sie na transfuzji krwi nawet,
        ale potem szybciutko doszlam do siebie!
        Posylam mnostwo pozytywnych fluidow, a mezowi bym powiedziala 100%! To w koncu
        tez jego dziecko.

        Renia
        • agnieszka2211 Re: powtorka....nie daje rady... 16.09.06, 11:39
          Agusiu, mysle, ze jakbys powiedziala mezowi o pierwszej ciazy, to by naprawed
          wiele zmienilo. To jego dziecko rowniez, a malzenstwo polega na prawdzie.
          Uwaazm rozniez, ze jakbys wytlumaczyla powody, dla ktorych trzymalas to
          wszystko w tajemnicy, to by zrozumial. Milosc polega rowniez na wybaczaniu.
          Uwierz, ze Tobie byloby o wiele latwiej, lzej. A on nadal bedzie Twoim
          pocieszycielem, to w koncu Twoj maz. Najblizsza osoba, ktora bedzie zawsze przy
          Tobie! Tajemnice dziela ludzi, a czasem bedzie gorzej. Moze kiedys nie
          pytrzymasz, pekniesz i dowie sie o tym w nie odpowiedni sposob i co wtedy?
          Przemysl sobie. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia i licze, ze niedlugo
          spotkamy sie na "ciaza i porod". Trzymam za Ciebie kciuki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja