nie mogę już czekać... buuu

01.10.06, 23:42
po poronieniu samoistnym i ciąży biechemicznej lekarz kazał mi czeakć aż trzy
miesiace.
kurcze załamana jestem, nie chcę tak długo czekać, nie miałam zabiegu, beta
wróciła do normy (tj 1,5) już po 10 dniach, jajeczkowanie już miałam (zawsze
b. silne bóle, zrezta lekarz sam widział na ostatnim usg że lada chwila
pęknie), lada dzien będę miała pierwszy normalny po poronieniu okres.
czuję że dłuzej nie mogę czekac, chociaż rozsądek każe słuchać lekarza, poza
tym byłoby mi chyba głupio przyjśc do niego i oświadzcyć że znów jestem w
ciazy jak on wyraźnie prosił o cierpliwośc - no tak ale jemu łatwo mówić... a
ja chcę znów byc w ciązy bo tak mi smutno i xle bez tego dzieciaczka..
kurcze takie mam dyematy czy sobie nie skrócić tej karnecji, no przeciez po
biocehmicznej nie trzeba chyba az tak długo czeakć....
napiszcie co o tym wszytskim myślicie, bo chcę znac więcej opinii, oczywiście
decyzję podejmę smawink
    • agnieszka2211 Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 05:48
      Moj przypadek jest podobny, poronilam w kwietniu. Jeden lekarz kazal odczekac
      3m-ce, a inny jeden normalny cykl. Minelo juz pol roku, a nam nie udaje sie
      zajsc w ciaze. Gdybym mogla cofnac czas staralabym sie zaraz o dziecko. Ale to
      tylko moje zdanie.
      Trzymam kciuki!
    • aneczka002 Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 08:04
      po samoistnym poronieniu są takie same procedury jak i po zabiegu... ja
      osobiscie wstrzymałabym się.. moze nie 3 cykle ale chociaż ten jeden pierwszy
      darowałabym sobiesmile decyzja nalezy do Ciebie..
    • sylpal13 Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 11:52
      ja też nie bede czekać tak długo, wszystkie wyniki ok, psychicznie czuje sie
      ok, po nastepnej @, czyli po drugiej od zabiegu, prubójemy, tak na luzie na
      razie, przecież i tak za pierwszym razem się nie uda, nie mogę dłużej, nie
      widzę powodu!
    • deszczu_kropelka Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 14:24
      Cześć Melisko,

      poroniłam osiem dni temu. W piątek byłam na wizycie kontrolnej, i lekarz
      powiedział, żeby poczekać ok. 10 dni z rozpoczęciem współżycia, a potem... nie
      stosować antykoncepcji. Stwierdził, że natura wie, co robi, i kiedy będzie ten
      właściwy czas na ponowne zajście w ciążę, to po prostu zajdę.

      Pamiętaj jednak, że każdy przypadek jest inny - zależy, czy poronienie
      przebiegało z komplikacjami, jakie leki brałaś, i od wielu innych rzeczy... U
      mnie czekanie jest niewskazane, bo po pierwsze stara jestem - mam 32 lata, po
      drugie, mam tendencję do mięśniaków.

      Jednak chyba odczekam jeden cykl, między innymi ze względów psychicznych/
      emocjonalnych...

      Przeczytaj jeszcze ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=48744343&v=2&s=0
      Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego. Napisz, jaką decyzję podjęłaś smile
      • anula_82 Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 14:35
        czesc.ja miałam zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy dokładnie 1 czerwca; lekarz
        stwierdził obumarłą ciążę sad dzis juz jest 2 października a ja nadal licze ze
        to tym razem sie uda.minęło 4 miechy, lekarz powiedzial mi ze minimu 3 m-ce mam
        odczekac a najlepiej 6 - jak to usłyszałam to myslalam ze mu walnę, jak tak
        mozna dlugo czekac.widze jednak ze chyba to on bedzie mial racje i pewnie uda
        mi sie za 2 lub 3 m-ce,choc nie chcę tak długo czekac, bardzo pragne byc w
        ciąży i cieszyc sie tym stanem a poźniej dzidziusiem.moja psychika działa w
        taki sposób: ranek-myśle dlaczego nie jestem w ciąży i musze wstać do pracy;
        popołudnie- siedze w pracy i sie wkurzam tym stanem; wieczór- rozmowa z męzem a
        czasem sama rozmyślam dlaczego mi sie teraz nie udaje? czy cos jest nie tak ?
        wszyscy proponuja mi zebym przestała o tym tak myslec bo sie nie uda, wiem o
        tym, nie potrafię jednak o tym nie myśleć, ponieważ ja tym żyję i to mnie
        zaczyna dobijać.Jak sobie radzicie? pozdrawiam. trzymajcie sie.
    • melissa79 Re: nie mogę już czekać... buuu 02.10.06, 19:46
      ja się fizycznie super czuję
      tylko psychicznie kiepsko, nic mi się nie chce, odliczam czas co do dni i
      prawie godzin kiedy znowu będe się mogła starać
      chcę być w ciąży, myślę o tym bez przerwy i kombinuję czy zaczynać wcześniej,
      czytam te fora, rozwazam za i przeciw, dostaję świra, tylko nowa ciaża jest w
      stanie mnie uratować.... jejuuuucrying((((((
      • anula_82 Re: nie mogę już czekać... buuu 03.10.06, 09:12
        Hej. własnie jestem od wczoraj zaziębiona, a mam nadzieje ze w tym cyklu sie
        udało i teraz sei boję ze jesli tak jest, to czy takie przeziebienie ma wpływ
        na początkowy rozwój płodu?narazie nie biorę żadnych leków, tylko herbatka z
        miodem lipowym i cytryną - tylko ze jak juz sie załatwiłam to pewnie tydzien
        posiedzą we mnie te małe zarazki i wirusy. tez dostaje świra bo co chwile
        słyszy sie ze to ta, a to tamta jest w ciąży i sa to małolaty ktore sie uczą
        nie mają warunków do tego by zostać mamą.a ja?? to nie sprawiedliwe! napiszcie
        cos o przeziebieniach w początkowej ciązy, nawet jesli nie jestem w stanie
        błogosłąwionym to na pszyszłosc sie przyda.dzieki. pozdrówki.
        • aszufrajda Re: nie mogę już czekać... buuu 03.10.06, 09:18
          znalazlam ten post, moze sie przyda

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=48932116&v=2&s=0
          • olek771 Re: nie mogę już czekać... buuu 04.10.06, 11:59
            To może wykorzystaj ten czas na porobienie jakichś badań, choćby podstawowych?
            Wiem, ze trudno jest czekać, bo poroniłam dwa razy i dopiero za trzecim razem
            się udało - synek ma prawie 9 miesięcy.Po pierwszym poronienu też strasznie
            chciałam zacząć następne starania i tak się nakręciłam, że nic z tego nie
            wychodziło. Przed 3 ciążą musiałam zrobić masę badań - tez bardzo chciałam
            zaczynać starania, ale mówiłam sobie, że najpierw musze znac wyniki. A potem
            jakimś cudem udało mi się "wyluzować" i organizm "zaskoczył"...
            • zuzanna47 Re: nie mogę już czekać... buuu 04.10.06, 12:44
              Uważam, że jak lekarz zaleci czekanie to trzeba czekać. W każdym bądź razie ja
              mam czekać ok. 5 miesięcy i do tego się dostosuję. Czas na zielone światełko na
              pewno jest długi natomiast niezbędny do tego aby gospodarka hormonalna wróciła
              do równowagi no i przede wszystkim aby szyjka macicy nie była nadwyrężona. Ja
              niestety miałam zabieg czyszczenia macicy, w związku z tym wolę nie ryzykowac i
              nie chcę przechodzić ewentualnie kolejnego koszmaru , związanego z utratą
              dziecka. Nikt tutaj Tobie nie poradzi, jest to sprawa indywidualna i każdy sam
              dokonuje wyboru.
              pozdrowionka
              zuzia
              • agnieszka2211 Re: nie mogę już czekać... buuu 04.10.06, 13:15
                ciaza biochemiczna i poronienie to rozne sprawy. W ciazy biochemicznej nie
                dochodzi do zagniezdzenia zarodka i zostaje on wydalony w taki sposob, jak
                przebiega zwykly okres, tylko trwa troche dluzej i intensywniej. Wedlug kilku
                lekarzy, u ktorych bylam nie ma powodu na czekanie. Radzili odczekac jeden
                cykl. Co innego, gdy zarodek sie zagniezdzi i trzeba czyscic macice. Wtedy jest
                ingerencja lekarzy i wszystko musi dosc "do siebie"
    • papuga_5 Re: nie mogę już czekać... buuu 05.10.06, 10:14
      Ja tez juz swiruje bo juz bym chciala zaczac sie starac a jeszcze musze czekac i do tego w tym cyklu
      wydaje mi sie ze nie mialam jajeczkowania, bo zwykle mam objawy a teraz nic, zadnych objawow, wiec
      juz wariuje. Co bedzie jesli mi sie cos zaburzylo i nie bede miec jajeczkowania.
    • juventa5 Re: nie mogę już czekać... buuu 05.10.06, 15:20
      Tak jak pisala Agnieszka2211 po ciazy biochemicznej nie ma koniecznosci
      czekania - przeciez zarodek sie nawet nie zagniezdzil w macicy. Co innego jak
      ciaza choc troche zaawansowana i trzeba czyscic macice - wtedy czeka sie zeby
      macica sie zabliznila/wygoila.

      Ja sama po biochemicznej w lutym 05 zaraz w marcu zaszlam w ciaze. Ciaza byla
      bezproblemowa - mam 10 miesiecznego synka smile

      Powodzenia smile
      • agulka1001 Re: nie mogę już czekać... buuu 05.10.06, 16:42
        u mnie inny przypadek-poronilam 10.05,mialam zabieg...zaszlam w ciaze w lipcu,w
        drugim cyklu i niestety poronilam (powiklania przez 6tyg od III
        poronienia)...kazdy lekarz,u jakiego bylam,mowilam,ze za szybko zaszlam w
        ciąze...teraz to wiem,i na pewno poczekam,nawet rok,niestety...
    • antaris Re: nie mogę już czekać... buuu 05.10.06, 18:42
      Witaj
      We wtorek mialam zabieg, moja psychika jest na dnie. Ale spotkałam w szpitalu
      dwie dziewczyny, ktore tchnęły we mnie iskierke nadzieji. Jedna po poronieniu i
      oczyszczaniu zaszła po 1 miesiącu druga po dwóch i są juz wysoko w ciąży,
      wszystko ok. Mi lekarz powiedział trzy miesiace, chyba tyle poczkam i porobie
      sobie w tym czasie badania na bakterie, musze wyleczyc nadżerke itd. Słyszałam
      tylko ze po łyżeczkowaniu moga zrobić się zrosty i to może mieć wpływ na
      trudności z zajsciem w ciążę. A podobno zaraz po zabiegu jest najłatwiej zajść
      w ciąże. Ja jednak 3 miesiace poczekam, chociaz o niczym innym nie moge mysleć
      jak o tym co straciłam. Daltego ciesze się ze jest ta stronka na której mozna
      się wyzalić i poradzić.
      Pozdrawiam i zyczę szybkiego zafasolkowania.
      Ania
      • damelia Re: nie mogę już czekać... buuu 10.10.06, 22:34
        Ja także poroniłam 26.09 br(poronienie samoistne w 5 tyg- bez łyżeczkowania).Po
        2 cyklach mam się starać.Lekarz twierdzi,że te 6 miesięcy zalecane przez
        lekarzy to bardziej ze względów psychicznych,żeby sie pozbierać po stracie(ale
        to też wszystko zależy od okoliczności).Jeśli jednak kobieta mimo straty bardzo
        chce zajść w kolejną ciążę...to powinna się starać jak najszybciej.Takie zdanie
        lakarzy.I może faktycznie coś w tym jest, piszecie bowiem niektóre,ze staracie
        się od paru miesięcy i nic...widać organizm nie jest jeszcze gotów.Myślę,że w
        miarę możliwości należy wiele pozostawić naturze.Tak tłumaczę sobie także moje
        poronienie- natura wiedziała co robi.Jeśli więc uzna,że czas na następną ciąże -
        to w nią zajdęsmile)))
        Życzę powodzenia
        • agulka1001 Re: nie mogę już czekać... buuu 11.10.06, 11:37
          oj,polemizowałabym z tym przygotowaniem-ze jak kobieta chce,to organizm
          przyjmie,bo jest tez przygotowany!
          po pierwszym poronieniu 10.05 chcialam byc w ciązy szybko,bo bylam psychicznie
          na to gotowa!organizm niby tez,bo od razu zaszlam w ciąze (pierwsza proba w
          cyklu) i niestety...poronienie...dlatego jestem za tym,zeby poczekac,zrobic
          badania i poczekac na wyniki,na zagojenie "ran"w macicy,na odbudowanie
          śluzowki,a potem probowac!ale oczywiscie kazdy robi,jak uwaza...
          • melissa79 Re: nie mogę już czekać... buuu 11.10.06, 15:55
            postanowione w tym miesiacu daję sobie jeszcze spokój chociaż pewnie około 12-
            14 dc jak poczuję że jajnik pobolewa to będę starsznie zła ze jeszzce miesiac
            miesiąc muszę czekać i to jajo pójdzie na stratywink
            ale mam w tym miesiacu mnóstwo wyjazdów wakacyjnych i służbowych, bede latać
            samolotem więc po pierwsze naprawdę byłoby niewskazane zachodzić teraz w ciazę
            a po drugie zajme się czymś fajnym i czas szybciej zleci
            mam nadzieję ze w kolejnym cyklu już nie będzie przeszkód, będzie złoty strzał
            i na Boze narodzenie bedziemy mogli powiedzieć rodzicomsmile))))
            jeju czy mogę się tak nastawiać czy lepiej nie, żeby się nie rozczarowac???
            • kasia19812 Re: nie mogę już czekać... buuu 11.10.06, 16:28
              Mi lekrze mówli żeby odczekac pół roku, ja chciałam od razu sie starac, ale nie
              starałam, pózniej po 3 mce dostałam zielone światełko i też się nie starałam
              teraz moja pół roku i dopiero teraz czuję że ejstem gotowa psychidznie i
              fizyczne czuję że dopiero w 5 cyklu mój organizm stał sie goptowy. Wczesniej
              tez tzn w 1 cyklu czułam się gotowa psychicznie i fizycznie chyba nawet
              beadziej niż teraz sie czuję bo teraz to jest lęk ze coś może sie stac wtedy
              nie myslałam tak.
              Czy nie myślimy egioistycznie chcąc zaraz po poronieniu dziecka??? Bo przecież
              to MY chcemy a wydaje mi się że organizm musi sie zregenerowac po ciaży hormony
              wracaja do normy przez pół roku!!!!a przeciez czy to w 12tc nastąpiło
              poronienie czy w 24tc nie ma znaczenia hormony juz sie "uruchomiły"
              Także reasumując ja uważam że najlepiej czekac ok pół roku, nie jest tak że jak
              organizm jest gotowy to przyjmnie ciąże a jak nie to nie- to moje zdanie.
              Różnie to poprostu bywa.
              • damelia Re: nie mogę już czekać... buuu 12.10.06, 09:47
                Ja także mam nadzieję,że uda się tak, by rodzinie oznajmić tę wiadomość przy
                wigilijnym stole, z drugiej strony...będzie to początek ciąży(jeśli...)I wydaje
                mi się,że będę się trochę bała mówić już o tym.Ostatnio w 4 tygodniu wszystkim
                powiedziałam a w 5 było już po wszystkim i odwoływałam radosną nowinę.sad Oby
                się historia nie powtórzyła!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja