Poronienie konkretnej płci dziecka???

08.10.06, 16:01
Witam
Niestety straciłam ciąże w tym tygodniu, byłam w 12tc, ok. 10tc dzieciątku
zatrzymało się serduszko. Niestety tego juz nie zmienię, ale zastanawiam się
na powodem, wiem, że tych powodoów może być bardzo dużo, ale czy słyszałyście
o poronieniach u kobiet konkretnej płci dziecka, tzn., że organizm kobiety
odrzuca np. dziewczynkę lub chłopca. Mam synka 7 letniego z ciążą nie miałam
żadnych problemów i tylko on mnie teraz trzyma, żebym nie zwariowała. Czytam
wasze posty i z każdym jestem mądrzejsza, teraz już wiem jakie badania
przeprowadzić, na co zwrocić uwagę, bo moje mysli krążą wokół jednego aby jak
najszybciej urzodzić zdrowe dziecko. Serdecznie was pozdrawiam i życzę
wszystkim szybkiego zafasolkowania.
Antaris i Kuba 7 lat
    • agnieszka2211 Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 08.10.06, 16:07
      jaka grupe krwi masz Ty i M? Moja znajoma poronila chlopczyka, a ma 2 coreczki
      i niby powodem byl konflikt serologiczny.
      • robin2510 Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 08.10.06, 19:34
        Mam 2 koleżanki które nigdy nie urodzą chłopca, nie wiem jak nazywa się
        ta "choroba", albo "przypadłosc" . Na pewno żadna z nich nie miała konfliktu
        serologicznego, obie zdrowe mężowie też każda z nich ma po 2 córki, roniy kilka
        ciąż na róznym etapie , najdłuzej donoszona ciąża z chłopcem to 6 miesiąc.
        Z tego co jedna z nich mówiła, to podobno płody płci męskiej są słabsze, jednak
        nie o słabość tu chodzi tylko o to coś co nie pozwala donosić ciaży i mieć
        synka, nie wiem czy to organizm kobiety zwalcza męski płód???
      • antaris Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 09.10.06, 07:21
        Nie mamy z mężęm konfliktu serologicznego, ja mam grupe ORH+, a jak kobieta ma
        + to męża grupa krwi nie ma znaczenia, podobno. Marzyłam o dziewczynce bo mam
        juz syna, ten czas jak byłam w ciąży bardzo źle się czułam, w poprzedniej
        ciąży, z której mam 7 letniego synka, czułam się doskonale. Wiem, że każdą
        ciąże mozna przechodzić inaczej, dlatego teraz juz nie powiem, że "chciałabym
        dziewczynke", najważniejsze to zdrowe.
        Dziękuje za odpwowiedz
    • papuga_5 Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 09.10.06, 10:12
      Jesli chodzi o konflikt serologiczny to mi moja kolezanka mowila ze jej siostra ma wlasnie taka grupe krwi
      jak ty i miala konflikt, najlepiej zapytaj sie swojego lekarza, bo jesli konflikt jest mozliwy przy twojej
      grupie krwi to pewno mozna zbadac cos z krwi zeby to wykluczyc.
    • kasiunia.fm Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 11.10.06, 10:20
      Ja jestem takim przypadkiem. Tracę każdą dziewczynkę ... Lekarze długo badali i
      zastanawiali sie co może byc przyczyną no i znaleźli. Nie pytaj mi sie jakie
      badania mi robili bo nie znam nazw, ale pobierali mi mnóstwo krwi, robili USG,
      badlai ginekologicznie, robili jakieś wymazy, krzyżówki z krwi mojej i mojego
      partnera, no i badali każdego dzidziusia którego traciłam. Teraz mam
      chłopczyka. Co prawda urodziłąm w 31tc, ale było to spowodowane zatruciem
      ciążowym a więc zupełnie z innej beczki. Nie wiem czy odważę sie na kolejne
      dziecko bo boję się że mogłabybyc to córeczka a nie chcę znowu czuc tej pustki
      i bólu w sercu.
      • biala110 Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 11.10.06, 11:34
        a powiedz czy znałaś płeć dzieci które traciłaś, który to był tydzień. Mam
        pytanie o to czy inaczej czułaś się w ciąży z chłopcem a inaczej z
        dniewczynkami oraz czy miałąś badanie genetyczne
        • antaris Re: Poronienie konkretnej płci dziecka??? 11.10.06, 14:46
          Witaj
          Nie znalam płci dziecka, ktore poroniłam w 12tc, serduszko przestało bic w
          10tc. Domyslam sie , ale pewna nie jestem.lekarze tez nie sprawdzaja, może i
          dobrze. To była moja druga ciążą, piersza zakończona sukcesem 7 lat temu, mam
          synka. W ciąży z synkiem czułam się doskonale, a teraz beznadziejnie, mdłości
          bez wymiotow, ale to chyba gorsze, senność, ogolne zniechecenie. Zaczelam czuc
          sie lepiej wlasnie ok 10tc myslalma o juz sie skonczylo teraz juz bedzie tylko
          lepiej, ale nigdy nie przpuszczalabym, ze to juz aniolek... Badan genetycznych
          nie robilam, i wiesz co mnie martwi najbardziej, to ze dla lekarza pierwsze
          poronienie to nic takiego, tak bywa. A dla mnie to dramat, o ktorym nie zapomne
          przez cale zycie. Dlatego tak trudno doprosić sie o skierowania na badania lub
          chociaz fachowa porade co dalej. Ja sie nie poddaje czytam to forum, na ktorym
          jest duzo niezbednych informacji, to chyba wieksza skarbica wiedzy niz lekarze.
          Ale ja sie nie poddaje zrobie sobie na wlasna rękę badania i bede próbować.
          Musi sie udać.
          Pozdrawiam
          Ania i Kubus 7 lat
Pełna wersja