dziś minął miesiąc

18.10.06, 23:08
dziś minął miesiąc jak straciłam Swoje Maleństwo w 18 tc.
Już myślałam że się wyciszyłam i uspokoiłam ale jednak nie jest się łatwo
pogodzić ze stratą dziecka i chyba migdy się nie pogodzę.
Cieszę się tylko z tego że moje dziecko ma swoje miejsce na ziemi gdzie jest
pochowane (położna powiedziała że możemy zabrać ciałko i tak byśmy tak
zrobili), lecz bardzo żałuje że w nie we wszystkich szpitalach informują
rodziców o ich prawie do otrzymania aktu urodzenia prze 22 tc i możliwością
pochowania. A jak człowieka nie dotknie ta tragedia to nie wie co powinien
zrobic lub by chciał zrobić. A ja bardzo żałuje że nie dopiełam swego aby
dostać akt urodzenia i zarejestrować moje dziecko.
Wybacz mi moje Dziecko że jesteś bezimienne i spoczywasz w grobie dziadków
bez wypisanego Swojego imienia, bez daty urodzenia. Ale dla mnie i tak jesteś
najważniejsze, i tak Ciebie nie zapomnę i zasze do Ciebie będę przychodzić i
Cię odwiedzać oraz zapalać znicze [*].
Bardzo Cię kocham.
    • agulka1001 Re: dziś minął miesiąc 18.10.06, 23:13
      przykro mi bardzo...szybko ten czas leci,prawda?u mnie od poronienia mija
      prawie 2m-ce,bylabym teraz w 18tyg...wierzyc mi sie nie chce...ale coz
      goska,musimy zyc dalej,nie mamy wyjscia...i skoro tak szybko ten czas leci,to
      dobrze-szybciej zapali sie to upragnione swiatelko i urodza sie nasze Cuda!
      • megi_25 Re: dziś minął miesiąc 19.10.06, 08:54
        U mnie jutro minie miesiąc.Czas bardzo,bardzo wolno leci.Ale niedlugo nam się
        uda i musimy w to wierzyć.Po burzy przychodzi słońce.Także musimy w to
        wierzyć.Wczoraj przeczytałam na forum wypowiedź jednej dziewczyny,że "cierpią
        ci co są na ziemi, a nasze dzieci są w niebie i są szczęśliwe".Także musimy tak
        do tego podchodzić.To boli i zawsze będziemy o tym pamiętały i te dzieci będą w
        naszych sercach i pamięci.Pozdrawiam i ściskam Was bardzo ciepło.
        • mamusia100 17 października 19.10.06, 14:48
          a mnie 17 października minął termin porodu... Pogodziłam się już z losem,
          wytłumaczyłam sobie sama niektóre rzeczy. Czas żałoby ciągnął się i ciągnął i
          kto wie co by było dzisiaj, gdyby nie to maleństwo które mam w brzuszku.. Jestem
          teraz w 13 tc i znowu świeci dla mnie słonko, i dla mojego Aniołka też, choć nie
          zabiło mi nawet serduszko.
          Dziewczyny, jeśli macie ochotę płakać to płaczcie. Macie prawo do żałoby, tak
          jak wszyscy, pomimo iż wiele osób będzie udawało że nic się nie stało lub
          unikało kontaktu z Wami. Ale prawda jest taka, że jak któs nie przeżył takiej
          straty to nas nigdy nie zrozumie. Oni po prostu nie wiedzą jak się zachować, co
          powiedzieć. Trzymam za Was kciuki
          • goska_anna Re: 17 października 21.10.06, 19:59
            dziękuję za to że jesteście i mnie pocieszacie.

            Cieszę się są wśród nas szczęśliwe dziewczyny, którym udało się zajść w ciąże i
            napewno urodzą im się zdrowe dzieczaczki.
            Nam też napewno się uda, tylko potrzeba czasu, - kurde sama piszę takie rzeczy
            w które mi trudno uwierzyć bo serce tak boli.

            Pozdrawiam.
    • amungus Re: dziś minął miesiąc 27.10.06, 01:01
      Ja poroniłam 30 września. Niestety nikt nie poinformował Nas że możemy zabrać
      naszego synka. Nie wiem co się z nim stało, co zrobili z jego maleńkim ciałkiem.
      Do tej pory nie moge pogodzić się z tym, że Go straciłam i ze został tam na
      pastwe losu. Tak bardzo chciałabym Go przytulic i pochować. Ale nie wiedziałam,
      że mam takie prawo. Tęsknię za moim Aniołeczkiem!!!! mam nadzieje że jest teraz
      szczęśliwy razem z innymi Aniołkami.
      • goska_anna Re: dziś minął miesiąc 27.10.06, 22:42
        Witaj,
        niestety czasu nie da się cofnąć, a brak odpowiedznich ludzi na odpowiednim
        stanowisku jest przytłaczająca. To w szpitalu powinni nam powiedzieć co w
        takiej sytuacji możemy zrobić, do czego mamo prawo, ale życie to tylko życie i
        oni sami tego nie wiedzą lub nie chcą mówić aby nie psuć statystyk.
        Więc musimy się uczyć na własnych błędach, choć wielką szkoda że są to nasze
        Dzieci, nasze Maleństwa, których już nie zobaczymy, więc przy naszej żałobie
        powinnyśmy być szczególnie traktowane a nie jak piąte koło u wozu.
        Przepraszam że się rozpisałam, przecież każda z nas to wie, ale wiara czyni
        cuda i trzeba w to wierzyć. Nasze Aniołki zerkają i teraz my jesteśmy pod ich
        Opieką.
Pełna wersja