czesia74
20.12.06, 08:09
Moja sytuacja wyglada nastepująco. W pierwszą ciążę zaszłam bez problemu. W
10 tygodniu zaczełam plamić, po wizycie u lekarza, okazało się ze organizm
już cześciowo pozbył się zarodka. Doszło do łyżeczkowania. Przyczyny nie
poznałam. Niestety trafiłam na lekarza, który sugestywnie zasugerował, że sie
zdarza, pierwsza ciąża, odczekać poł roku i próbować ponownie itd... Możliwe
że przyczyną poronienia bylo to iż w 6-7 tygodniu byłam porządnie
przeziębiona, temperatura, ogólnie fatalne samopczucie. Ale to mogę sobie
gdybać. Ponieważ poza podstawowymi badaniami wirusologicznymi i
przeciwicałami ak - innych badań nie robiłam. W drugą ciążę zaszłm po drugiej
miesiączce od poronienia. Ciąża przebiegła prawidłowo (poza krwiakiem, który
pojawił sie w około 8 tygodniu). Lekarz zalecił lezenie. 7 tygodni byłam na
zwolnieniu lekarskim. Brałam Luteinę do 16 tygodnia. Resztę ciąży pracowałam
do 8 miesiąca. Owocem tej ciąży jest moja 14 miesięczna ukochana córeczka.
W wrześniu tego roku okazalo się ze jestem znowu w ciąży.
Planowalismy drugie dziecko, nie zabezpieczalismy sie specjalnie. Na
zasadzie, ze drugi dzidzius sam wybierze sobie odpowiedni moment.
W ciążę zaszłam po odmiedniczkowym zapaleniu nerek (okres mi się przesunał,
na wizycie u lekarza trudno mi było podać możliwy dzień zapłodnienia).
Niestety dokładnie w rocznice pierwszego poronienia byłam na wizycie (10
tydzień) - ciąża była obumarła.
Znowu łyżeczkowanie. Zastanawiam się - czy w naszym przypadku przyczyną
poronień mogły być moje niedyspozycje (w pierwszej przeziebienie, w drugiej
dosc poważne osłabienie organizmu). Czy raczej powinnam zwrócić uwagę na to
ze do poronień dochodziło w podobnych tygodniach.
Czy to ze mam zdrowe dziecko, z normalnie donoszonej ciąży oznacza ze w moim
przypadku mogły to po prostu się zdarzyc... losowo.
Planuję drugą ciążę. Sama nie wiem jakie badania powinnam zrobić.
Po drugim poronieniu, lekarz prowadzacy zalecił zrobić badanie płodu. Nie
zastanawiając sie długo podjelismy decyzję i oddalismy płod do badać w
Poradni Genetycznej w Poznaniu. Nie wiem czy to nie była zbyt pochopna
decyzja, musiałam ją praktycznie podjąc w przeciągu godziny. Lekarz sugerował
iż wyniki w zdecydowanym stopniu pozwolą nam poznać przyczynę dwóch
niepowodzeń. Tylko czy aby napewno ? Teraz czekamy na wyniki.
A ja się zastanawiam czy w miedzy czasie nie powinnam zrobić innych badań (
Jakich ? )
Co sadzicie ?
Pozdrawiam serdecznie
Czesia