Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumienia??

18.01.07, 12:24
Po poronieniu powstaje pytanie Dlaczego?- czy ktoś to potrafi wytłumaczyć
matce, która straciła swoje dziecko? Dlaczego lekarze nie udzielają
informacji jak radzić sobie z psychiką po stracie tego co się kocha'ło?
Dlaczego nikt nas nie rozumie??
    • anulla1988 Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumienia?? 18.01.07, 12:26
      czy ktoś odpowie mi na któreś z tych pytań??
    • agnrek Re: Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumieni 18.01.07, 12:27
      Dla lekarzy jesteśmy kolejnym przypadkiem statystycznym, bo aż 40% jest
      ronionych w pierwszych tygodniach.
      • agap75 Re: Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumieni 18.01.07, 17:49
        Annulko nikt z nas Ci nie odpowie na to pytanie, tym bardziej lekarz. Myslę, że
        sama musisz znaleźć odpowiedź. Ja też szukałam odpowiedzi i szukałam sensu tego
        co się stało. I pomimo tego, że mocno wierzę w Boga przeżyłam kryzys
        pt."dlaczego???" i bunt oczywiście ("To ja tak mocno Ci wierzyłam a Ty mi to
        zrobiłeś"). I tak pytając, buntując się i modląc chyba znalazłam odpowiedź. Dla
        mnie ma ona sens i pozwala mi się pogodzić z tym co się stało.
        A psychologowie twierdzą, że pytaniem "dlaczego" zaczyna się pierwszy etap
        żałoby którą każda z nas musi boleśnie przeżyć żeby móc wrócić do żywych. No i
        każda z nas musi ją przeżyć sama. Wiem, wiem są mężowie, mamy, przyjaciółki,
        koleżanki z forum. Wszyscy oni są niezwykle ważni ale z bólem zostajemy same i
        same szukamy odpowiedzi. I jeśli same się z tym nie uporamy nikt za nas tego
        nie zrobi.
        Annulka trzymaj się ciepło. Wiem, że czasem trzeba się mocno trzymać żeby nie
        zwariować. Pozdrawiam Cię i znajdź odpowiedź. Tego Ci życzę.
        • zlota14 Re: Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumieni 18.01.07, 19:50
          Annulko, to sa bardzo trudne pytania.Zdaza sie, ze nie wszystkie z nas znajduja
          na nie odpowiedz. Lekarze traktuja nas jako kolejna pacjetke tylko z innym
          problemem.Nie wszedzie - ale juz w wielu szpitalach pomocy w tych
          pierwszych "najtrudniejszych" dniach udzila nam psycholog. Ja mialam takie
          szczescie ,chociaz nie za kazdym razem.
          Bardzo trafnie pisaly dziewczyny wyzej iz przechodzimy kolejne
          etapy zaloby i na samym koncu tej drogi zmienia sie nasze podejscie do tego
          nieszczescia.
          Na wszystko przyjdzie szas, a moze w sytuacji kiedy los sie dla
          nas odmieni i doczekamy sie szczesliwie potomstwa pzestaniemy zadawac sobie te
          pytania.Jedno jest pewne zapomniec sie nieda. Trzeba nauczyc sie z tym zyc.
          Jestem z Toba
          Aska
    • zytka08 Re: Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumieni 18.01.07, 19:25
      Kolejny statystyczny przypadek,dobrze powiedziane, choć dla NAs tragicznie. MI w
      szpitalu nikt nic nie powiedział.Nie zostało nic nazwane, byłam poporostu, tą co
      miała rano krwawienie,po usg kiedy już wiadomo było że już jestem po poronieniu,
      byłam pacjentką do zabiegu, a po nim pacjentką po zabiegu. Nie mogę narzekać na
      opiekę, bo pielęgniarki super, ale lekarze...im się wydaje że my się domyślimy,
      dla nich poronienie to nic takiego. Ja tego kiedy mogę współżyć, kiedy dostanę
      okres, i wogóle wszystkiego dowiedziałam się z tego forum. Nikt nie powiedział
      dlaczego, albo nawet jakieś przypuszczenia, dlaczego tak się mogło stać. Bez
      słowa. Wydaje mi się, że być może teraz się zadręczam pytaniem "dlaczego" bo
      nikt mnie nei przygotował na to co dalej.
      • agnrek Re: Poronienie- dlaczego tak trudne do zrozumieni 18.01.07, 22:40
        Ja robiłam niedawno usg tv, aby w 4 tygodnie po łyżeczkowaniu się skontrolować.
        Spytałam, czy lekarka nie widzi oznak zaśniadu, bo tego się boję najbardziej i
        co usłyszałam:
        - Widzę, że spędziła pani sporo czasu na grzebaniu w internecie. Mam wrażenie,
        że w większości przypadków same sobie wywołujecie te poronienia takimi wymysłami.
        • organza77 Re: Poronienie- dlaczego 19.01.07, 09:40
          Ja również poroniłam w 8 tygodniu. Trafiłam do szpitala - w trakcie poronienia.
          I usłyszałam to co Wy- ,że to normalne, że to sie "przytrafia" ponad 100 kobiet
          dziennie ... i zadawałam sobie pytanie - Dlaczego ?
          Szperałam po necie -szukając odpowiedzi na to pytanie .. I wpędzałam się w
          coraz większe rozterki i poczucie winy. Aż pewnego dnia - na innym forum
          znalazłam tz. List Aniołka do Mamy ... Przeczytałam, płakałam strasznie i nagle
          zrobiło mi się lżej na sercu i na duszy ..

          www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=12&Number=1323355&page=0&view=collapsed&sb=5&part=
Pełna wersja