eary
31.01.07, 13:44
W 9 tyg. i 4 dniu ciaza obumarla. Brak serduszka.. pulsu.. a to mial byc taki
radosny dzien! Mialam zobaczyc serduszko malenstwa, naszej fasolki.
A tu nie ma.. nie ma ruchow.. nie ma serduszka.
Jutro mam zabieg- boje sie.. bo nie wiem czego sie spodziewac, boje sie bo
mam caly czas nadzieje ze a moze jest dobrze.
To moja pierwsza ciaza, szybko zaskoczona w sumie przez przypadek ale bardzo
radosna.
Oczywiscie ze mam dosiebie zal.. prawie o wszystko, o znieczulenie miejscowe
u dentysty mimo ze ponoc dla ciezarnych, o kawalek sera plesniowego jaki
zjadlam z lakomstwa, o zabawe sylwestrowa kiedy jeszcze nie wiedzialam. o
chec bezstresowego podejscia.
No i mam.. a raczej nie mam.
Dzis ide potwierdzic jeszcze do wlasciwej kliniki mojego gina, zbada mnie na
swoim sprzecie i jego kolega tez. Ale ciezko o racjonalna nadzieje- wczoraj
badalo mnie 2 niezaleznych lekarzy.
Co teraz.. jak sie zebrac w sobie.. tak bardzo sie cieszylam

(