lola_la1
31.01.07, 23:45
Pierwsze poronienie 20/10/06 teraz 30/01/07. Kurde, dlaczego nie może nam się
udać?!?!?!?!?!?
Za pierwszym razem to był całkowity szok. Byłam taka pewna, że po zobaczeniu
dwóch kresek na teście, po 9 miesiącach po prostu zostaje się mamą. Już
wiedziałam wszystko o kaftanikach, pajacykach, oliwkach i matach
edukacyjnych. Na półce centrum materna i fissan, bo podobno najlepszy. Już
nawet zaczęłam badać temat wózka. USG w 8 tyg. miało być radosną chwilą,
kiedy to zobaczymy serduszko, tymczasem zobaczyliśmy martwy zarodek.
Druga ciąża od początku podszyta wielkim strachem, co chwila badanie beta, co
chwila usg. Tym razem nie było szoku, bo od początku szło nie tak. Usg
potwierdziło, że pęcherzyk bez zarodka od tygodnia nie powiększył się ani o 1
mm. Zreszta dzień wczesniej zaczęłam podkrwawiać. Na drugi dzień zabieg,
lekarze jeszcze mnie pamiętali.
Nie tracę nadziei, wręcz przeciwnie. Teraz będziemy sie badać wzdłuż i wszerz
i w końcu się uda. Napewno.