czekając na poronienie, poradźcie!

08.02.07, 17:19
według daty ost. m. powinien być 8tc, wizyte u mojego lekarza miałam
zaplanowana dopiero za tydzień, przedwczoraj zaczęłam plamić, skąpo, kolor
brązowawy , wczoraj byłam u lekarza, lekarz zrobił usg i mówi, ze nicnie
widzi, i jeżeli już coś to mogłaby być to baaardzo wczesna ciąża- ale to
niemożliwe w moim przypadku, więc mówi, ze to raczej koniec... i zeby czekać
na krwawienie (zrobić jeszcze beta HCG, ale wynik dopiero będę miała jutro)
no i zaczynam jakby skąpo krwawić i jakieś bóle w podbrzuszu mieć. Czy
miałyście takie doświadczenia? po prostu boję się tego krwawienia, fzy bedzie
bardzo silne, bolesne? Być moze ciąża się nigdy nie rozwinęła, to moze mieć
pewnie znaczenie, już nie chodzi mi o stratę, ale o to czy takie krwawienie
jest bezpieczne? Piszecie o łyzeczkowaniu itp, a ja czekam i się boję, a z
drugiej strony czekam i chce mieć to już za sobą... Poradźcie, proszę...
    • e-dziunia Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 18:27
      Za pierwszym razem zrobili mi zabieg zaraz po ogłoszeniu, że nic z tego nie
      będzie, więc nie widziałam nawet kropli krwi.

      Za drugim - Poroniłam sama, ale w szpitalu. Bardzo mnie bolało (dostawałam
      zastrzyki przeciwbólowe, bo tabletki mi nie pomagały). To trwało wiele godzin.
      Najbardziej bolało, kiedy szły skrzepy, bo u mnie były sporej wielkości. Potem
      też miałam zabieg, ale lekarz mówił mi później, że nie był konieczny, bo macica
      sama się oczyściła.

      A za trzecim razem dostałam wybór. Czekałam 15, tyg, ale krwawienie się nie
      pojawiało, więc pojechałam na zabieg.

      Wiem, że są dziewczyny, które roniły w domu. Mnie się nie udało. Ale zawsze po
      poronieniu trzeba sprawdzić u lekarza, czy macica dobrze się oczyściła czy nie
      trzeba mimo wszystko zrobić zabiegu.

      Przykro mi, że Ci się nie udało sad(
      Pozdrawiam
    • sylwcia77 Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 18:33
      Strasznie Ci współczuję, wiem co czujesz, bo sama to przeżyłam. Ja wprawdzie
      poroniłam poźniej niż Ty, bo w 18 t.c (dzidziuś zmarł w 14 t.c.), ale zaczęło
      się podobnie jak u Ciebie - skąpe brązowawe plamienie. Z powodu tego plamienia
      trafiłam do szpitala, po USG okazało ię, że dzidziuś nie żyje od 3 tygodni.
      Dostałam tabletki dopochwowe na rozwarcie szjki macicy i wywołanie poronienia.
      Po kilku godzinach zaczęłam krwawic, coraz bardziej (pojawiły się też skrzepy),
      wzięli mnie na salę porodową, musiałam przec jak przy porodzie. Ból brzcha
      odobny jak przy miesiączce, właściwie żaden w porównaniu do cierpienia
      psychicznego... Myślę, że u Ciebie może byc podobnie, jednak z racji tego, że
      Twoja ciąża była wcześniejsza niż moja, poronienie będzie jakby samoistne, bez
      konieczności parcia. Potem znieczulenie ogólne, łyżeczkowanie. Jeśli będziesz
      miała jeszcze jakieś wątpliwości, a ja będę umiała Ci pomóc - chętnie odpowiem.
      Pozdrawiam, trzymaj się.
    • cholmin Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:13
      Ja bym bardzo chciała, zeby to było samoistne i bez konieczności
      łyzeczkowania... i boje się nadchodzącej nocy... ale wierzę ze bedzie dobrze,
      póki co czekam... dzięki dziewczyny, pozdrawiam Was gorąco
      • deszczu_kropelka Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:37
        Cholmin, biedaku...
        Ja poroniłam w domu - tutaj o tym pisałam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=50686013&a=50696421
        w moim przypadku, fizycznie nie działo się nic strasznego.
        Ale pamiętam, że byłam tak przerażona jak Ty teraz...
        Mam nadzieję, że uda Ci się uniknąć zabiegu - pamiętaj jednak, że cały czas
        musisz być pod opieką lekarza. Gdybyś miała pytania, daj znać! Pozdrawiam Cię
        gorąco.

    • agnrek Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:16
      U mnie w 6. tygodniu zaczęło sie od kilku plamek brązowej krwi wieczorem i bólu
      macicy, nastepnego dnia więcej krwi, pojechałam do lekarza. Zbadał mnie i kazał
      jechać do szpitala, bo nie każde plamienie prowadzi do poronienia. Tam zrobiono
      mi usg, które pokazało resztki po poronieniu. Położono mnie na oddziale, krew
      zaczęła jaśnieć, a bóle nasilać się - takie jak miesiączkowe. Wieczorem miałam
      zabieg.
      Gdy krwawienie się nasili - nie czekaj, jedź do szpitala. Nie wiem, od jak dawna
      moje dziecko nie żyło, ale gdy odebrałam wyniki, przeczytałam, że miałam silny
      ropny naciek zapalny resztek.
      Ciąża obumarła i po prostu zaczęła się rozkładać we mnie, od razu po odebraniu
      wyników lekarz wysłał mnie na usg tv, aby kontrolować stan zapalny. Wiemm, że to
      straszne, ale chyba lepiej wyczyścić macicę mechanicznie ze stanu zapalnego niż
      czekać i potem się martwić, czy nic nie zostało.
      • cholmin Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:41
        Agnerek, wczoraj miałam robione usg, czy myslisz że nie byłoby widać jakiegoś
        stanu zapalnego czy czegoś innego? bo lekarka powiedziała, zebym spokojnie to
        krwawienie przeczekała i potraktowała jak obfitszy okres, sama już nie wiem co
        myśleć.....hm
        • agnrek Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:53
          Powiem Ci tak - gdybym nie zrobiła testu aptecznego, to bym nawet nie wiedziała,
          że jestem w ciąży. Półtora tygodnia później poroniłam i gdybym nie wiedziała, to
          myślałabym, że to po prostu obfitsza i bardziej bolesna miesiączka, a nie
          poronienie. Na pewno lekarz w 8. tygodniu powinien już zobaczyć zarodek i
          usłyszeć bicie serca. Jeśli tego nie ma, to nie jest dobrze.
          Niepokojący może być też zaśniad groniasty, ale lekarz na usg to widzi i
          wyklucza od razu.
          I teraz metody działania lekarzy są różne - jedni każą przeczekac i krwawić
          samoistnie, inni - jak u mnie - jechać do szpitala.
          Moja przyjaciółka poroniła w 9. tygodniu w domu. Ja miałam w 6. tygodniu
          łyżeczkowanie.
          Ja jestem zdania, że lepiej skontaktowac się z innym lekarzem w Twoim przypadku.
          Nie bój się zgłosić na izbę przyjęć szpitala - posłuchaj zdania innych
          specjalistów, w szpitalach pracują często lepsi lekarze niż w przychodniach,
          mają lepszy sprzęt i większe doświadczenie.
          U mnie stan zapalny stwierdzono w badaniu histopatologicznym, czyli w badaniu
          resztek po łyżeczkowaniu.
    • miska881 Re: czekając na poronienie, poradźcie! 08.02.07, 19:48
      witaj, przykro mi bardzo że Ciebie też to spotkało sad Bardzo Ci współczuje i
      życzę siły i wytrwałości.
      Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji tj. poszłam do lekarza mniej więcej w 8-9
      tygodniu ciąży na I USG, niestety tydzień wcześniej plamiłam lekko brązowo, ale
      lekarz kazał czekać do wizyty. Dzień przed wizytą zaczęły się krwawienia
      leciutkie i czerwone. Na USG lekarz niestety poinformował mnie że zarodek
      obumarł jakiś czas temu.To był dla mnie ogromny szok i tragedia.... Co do
      kwestii, co dzieję się później, mi lekarz poradził czekać...więc czekałam ....
      2-3 dni, zaczęły się mocne bóle- jakby na okres, mocne bóle jajników i
      tzw.parcie, można to nazwać w sumie skurczami, odbyło się to w ciągu 1-2 dni
      niestety trwało to moim zdaniem dość długo. Były skurcze, krwawienia , skrzepy,
      jakieś kawałeczki łożyska, wierz mi -że przechodzenie tego w domu nie jest
      łatwe.... Ale podobno dla młodych kobiet lepsze jest - gdy macica sama się
      oczyści... Niestety u mnie zrobił się jakis czop(bo pojechałam doszpitala z
      silnymi bólami -które nie ustępowały po żadnych lekach) i trafiłam na oddział na
      łyżeczkowanie... trwa 10-15 minut w znieczuleniu, potem srodki
      przeciwbólowe....nic się z tego zabiegu nie pamięta...
      To tyle, potem czeka się na normalny okres - 2-3 tygodnie, różnie, czasem dłuzej,

      Nie jest to przyjemne doświadczenie, ....życzę Ci spokoju i dobrej opieki w
      szpitalu, jeśli chcesz upamiętnić swoje maleństwo - polecam serwis
      www.dlaczego.org.pl/ i umieszczenia światełka na
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec.htm
      można tutaj codziennie zapalić lampkę "znicz" aniołkowi


      Pozdrawiam Cię i życze siły

      Iwona
    • cholmin Re: czekając na poronienie, poradźcie! 09.02.07, 09:19
      cześć, już po... Wieczorem silne skórcze a w nocy krwawienie i wypłynęło...
      Całe, nieduże... Później przytulona do męza zasnęłam i spałam do rana. Brzuch
      pobolewa, jak przy okresie, ale krwawienie nie jest jakieś bardzo silne...
      zadzwonię dziś do lekarki i zapytam kiedy mam skontrolować czy macica się
      oczyściła... Fizycznie nie było tak strasznie, gorzej jak widziałam tą malutką
      cząstkę - wyglądało jak łozysko w miniaturze... Teraz wracam do "normalności" ,
      naszczęście cudownie pociesza mnie mój 2-letni synek, jego usmiech mi
      wystarczy... Trzymajcie się dziewczyny, dziękuję za wasze wszystkie wypowiedzi!
      Pozdrawiam, Iza
      • sylwcia77 Re: czekając na poronienie, poradźcie! 09.02.07, 10:19
        Jesteś naprawdę bardzo dzielna, i tak trzymaj! Pozdrawiam Cię serdcznie,
        jeszcze doczekasz się drugiego zdrowego Maluszka.
        • cholmin dziękuję Sylwcia77 za słowa otuchy 09.02.07, 10:45
          dziękuję dziewczyny, cieszę sie ze Was spotkałam... pomimo tych okoliczności...
          • tymonka30 Re: dziękuję Sylwcia77 za słowa otuchy 09.02.07, 11:22
            Dobrze, że tak łagodnie to przechodzisz... Pozdrawiam i podziwiam.
            • kajka271 Re: dziękuję Sylwcia77 za słowa otuchy 09.02.07, 15:26
              cholmin przeszłam to samo 3 tygodnie temu... ale byłam tak zdenerwowana całą
              sytuacją, ze chciałam miec szybko zabieg... nawet mi do głowy nie przyszło, że
              mozna to w domu przeczekac...
              Ale mam w domku tak jak ty 2latka i Bogu dziękuje za niego, bo nic tak nie
              podnosi na duchu w takiej chwili, jak rączki na szyi i tekst: moja mamucia smile
              Trzymaj się i nie martw... będzie lepiej smile
    • monis_21 kazda z nas 09.02.07, 18:58
      Kazda z nas przechodzi chyba inaczej poronienie. u mnie wygladało to tak. Pierwsze co zobaczyłam to był skrzep i domyslałam sie ze nie bedzie czego ratowac bo krwawienie w niektorych przypadkach mozna zatrzymac. Krwawienia nie miałam jako miesiaczke tylko brunatna maz i duzo skrzepów. Podbrzusze zaczeło mnie bolec własciwie pobolewac lekarz kazał mi brac nospe na rozkurczenie zeby mnie nie bolało. Tak sobie plamiłam 10 dni i juz szłam na zabieg czyli łyzeczkowanie.Dostałam narkoze o godzinie 13 10 a o 14 15 juz sie obudziłam i było juz po wszystkim. Po łyzeczkowaniu mało krwawiłam mniej niz przy miesiaczce. Pierwsza miesiaczke dostałam normalnie tak jakbym nigdy nie była w ciazy teraz dostałam druga i tez w terminie tylko ze zamiast normalnego sluzu miałam juz brunatny sluz od 3 lutego z skrzepami dzisiaj w nocy juz czólam ze dostałam miesiaczke bo pobolewał mnie brzuch. Teraz jeszcze kolejna miesiaczka w marcu i moge robic wyniki powtorne toxoplazmozy i cytomegali. Pierwsze badania własnie te robiłam po pierwszej miesiaczce.Powtorne robic bede po 3 . Pozdrawiam. Po zabiegu boli cie podbrzusze tak było w moim przypadku i musisz duzo odpoczywac i nie dzwigac.
    • cholmin Ps 10.02.07, 16:15
      Byłam juz u lekarza, stwierdził samoistne poronienie całkowite, macica
      oczyszkona i obkurczona, obejdzie sie bez zabiegu... i tak się ta historia
      kończy. I zeby zakończyć z nutą optymizmu, to do zobaczenia na forum "w
      oczekiwaniu"!
      • sylwcia77 Re: Ps 10.02.07, 19:25
        Dokładnie tak! Ja też odczekam jeszcze te wskazane 4 miesiące i będziemy starac
        się o rodzeństwo dla naszego synka.
        A nasze utracone Maleństwa na zawsze pozostaną w naszych sercach...
        Pozdrawiam serdecznie!
Pełna wersja