nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana

24.02.07, 19:21
Długo nie mogłam sie zdecydować,żeby cokolwiek napisać,tak niedawno byłam na
wrzesniówkach 2007...a jednak poroniłam,miałam zabieg 15.02.dziecko umarło w
5 tc,zabieg był w 8tc.nie było akcji serca.początkowo wmawiałam sobie-
próbowałam to jakoś pojąć ,że to wczesna ciaża,że tak się zdarza,jakies
genetyczne sprawy,natura tak chciała,ale teraz ze mna jest coraz gorzej.
Nie mam siły na nic.po zabiegu było lepiej-lekarz podszedł do mnie i w dobrej
wierze powiedział ,że tak sie często dzieje ,że czeka na mnie za 2 miesiace z
dobra nowiną.Że będzie ok.Wydawało mi sie ,że jakos to zniosę.
Nie wierzę że bedzie dobrze,jestem załamana,nie chce mysleć o przyszłości.
mam synka ma 7 lat,najgorsze ,że na zewnątrz jakoś muszę sie trzymać,ale tak
naprawdę nie chce mi się żyć,choć muszę dla niego.Nie wiem jak mam się z tym
uporać...kiedy to minie?
    • miska881 Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 24.02.07, 20:13
      cześć, na początku napiszę że bardzo Ci współczuje i że ja przeszłam to samo we
      wrześniu 2006 straciłam moje pierwsze dziecko. Powiem Ci że jest mi ciężko do
      dzisiejszego dnia, choć z dnia na dzien rośnie dystans do tamtego zdarzenia.
      oczywiście mam w sercu moje dzieciątko i często o nim myślę (straciłam je w 9
      tyg.). Myślę że potrzebujesz dużo czasu , wiary i pomocy innych...u mnie to się
      sprawdziło. .... i na pewno Twój 7 -letni synek będzie za jakiś czas dużym
      wsparciem i radością, ale najpierw potrzebujesz czasu na opłakanie straty tego
      dziecka... Wiem- że najgorsze jest udawanie wobec środowiska że wszystko jest w
      porządku, że jakoś się trzymasz - ... - ja 3 m-ce po stracie poszłam do nowej
      pracy , poznałam nowych ludzi , jest w tym duża anonimowość i czasem -gdy oni
      opowiadają o swoich dzieciach - mam ochotę krzyczeć ... wygadać sie ,wypłakać ,
      a jakoś nie mogę....nie mogę się otworzyć, brakuje mi wygadania się -mimo że
      minęlo już tyle czasu.... Ja radzę Ci - wygadaj się , wykrzycz, nie
      tłum emocji i powoli wszystko zacznie się układać ... Życzę Ci cierpliwości,
      nadziei, wsparcia innych i wszystko powoli zacznie się układać. pozdrawiam . iwona
    • 09.10.2001m Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 24.02.07, 22:10
      Pierwszy zabieg 09.06.2006, drugi zabieg 09.02.2007 - wiem co czujesz... U mnie
      dodatkowo w obecnym badaniu patomorfologicznym zaśniad częściowy - załamka. A
      miało być tak pięknie. Jakoś trzeba żyć, wrócić do pracy. Ja też nie mam siły,
      ochoty na nic. Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam.
    • agnrek Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 24.02.07, 23:40
      Minęło za mało czasu, dlatego wszystkie emocje u Ciebie są takie świeże. ja
      poroniłam w połowie grudnia 2006, to był 6. tydzień. Na początku też była
      rozpacz, nic mnie nie obchodziło, nie miałam siły wstać z łóżka. Po kilku
      tygodniach zaczęłam robić badania, gdy odbierałam dobre wyniki, wstąpiła we mnie
      nadzieja. Skupiłam się na niej. W tym cyklu zaczeliśmy ponownie starania.
    • zytka08 Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 25.02.07, 00:14
      ja niestety też, od czasu poronienia w 7 tc minęło trochę czasu,niby lepiej, ale
      tak naprawde czuję się fatalnie, wkoło same młode mamy i kobiety w ciąży, tylko
      ja taka jakaś nieudana, nie wiem jaka. Tylko ja nie mogę się cieszyć ciażą, nie
      umiem się cieszyć z ciąż koelżanek, nie umiem się z tym co sie stało pogodzić.
      mam dołą strasznego, strasznego. Pisałam ku pokrzepeniu innym a dziś...koszmar wraca
      • ant18 Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 25.02.07, 19:18
        Dziękuję za wsparcie,przynajmniej wiem ,że moje odczucia nie są "nienormalne".
        Jednego dnia wydaje mi się ,że mam siłę w sobie aby iśc dalej,snuć
        plany,zacząć badania i wogóle jakoś w miarę normalnie egzystować a
        drugiego ,że wszystko jest beznadziejne i że nie dam rady.
        Tak widocznie już musi być,musimy jakoś przebrnąć przez to bolesne
        doświadczenie.Dobrze ,że choć tu mogę sie wygadać bo raczej jestem
        introwertykiem i trudno o tak ciężkich przeżyciach rozmawiać nawet z
        najbliższymi...
        Faktycznie wiara jest cholernie potrzebna ,że będzie lepiej i w końcu kiedyś
        donosimy te ciąże.
        • kwakwa33 Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 26.02.07, 00:24
          Ja od sierpnia nie mogę sę z tą sraszną rzeczą pogodzić.. Zaglądam tu czasem,
          żeby się wypłakać w ciemności i ciszy nocy. Nie mam ochoty na seks, nie chcę
          narażać nowego życia na przegraną. Po zabiegu nie byłam jeszcze u lekarza..
          Boję się tego odpytywania "rodziła? roniła?" jakby to były zwykłe rzeczy. Nie
          chcę, żeby śmierć mojego dziecka ktoś beznamiętnie odfajkował w swoim notatniku!
          • 09.10.2001m Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 26.02.07, 00:44
            Wiem, rozumiem, ale musisz wrócić do normalności. Takich trudnych przeżyć nie
            da się wyprzeć z pamięci, zapomnieć-nie o to chodzi. Ja osobiście nie żałuję,
            że dane mi było być w tych dwóch ostatnich, ale bardzo krótkich ciążach.
            Istnienia moich istotek nikt mi nie zabierze, pamietać będę o nich zawsze-
            zaśniadu nienawidzę, bo to on zabił mój ostatni zarodeczek-teraz buszuje we
            mnie... Postaraj się wrócić do "żywywch".
        • cerezanita Re: nie da sie nic przeskoczyć,jestem załamana 26.02.07, 19:12
          Wiesz, jeszcze nawet przez 4 następne tygodnie możesz odczuwać wahania nastroju
          związane z wahaniem poziomu hormonów. W Twoim organiźmie trwa "burza", choć
          teoretycznie wszystko się skończyło. Wyobraź sobie autobus, z którego w pędzie
          wyskoczył kierowca - on po prostu jeszcze sam jedzie...
          To się uspokoi i fizycznie lepiej się niedługo poczujesz. A nad samopoczuciem
          psychicznym będziesz musiała popracować sama, a skoro masz już rodzinę, nie
          powinno być trudno smile. Trzymaj się!
    • e-dziunia Odbierz proszę maila :))))))) 26.02.07, 14:20
      Pozdrawiam
      e-dziunia
Pełna wersja