Poroniłam wczoraj:((((

05.03.07, 21:23
To stało się wczoraj rano po śniadaniu. Dostałam krwawienia nagle i wczoraj
po 22.00 byłam już po zabiegu. Nawet nie wiedziałam, że tyle dziewczyn to
spotyka patrząc na "rotację" w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Widziałam
straszne rzeczy (np. kobieta złapała swój 4 miesiączy płód zanim wpadł do
klozetu), wysłuchałam okropnych historii leżących ze mną kobiet i zrozumiałam
jak ważny jest natychmiastowy kontakt z psychologiem po stracie. Dlaczego to
nie jest praktykowane? Przecież taki psycholog mógłby pomóc jakos przygotawać
kobietę... A tak? Dawano mi cały czas szansę, po czym nagle weszła
pielęgniarka i oznajmiła: "zapraszamy na zabieg". Tak jakby to chodziło o
wyciśnięcie pryszcza. Dalej nie będę opisywać...
Przepłakałam cały dzień i noc, nie mam siły na nic. Wiem, że czas leczy rany,
ale najgorzej jest przetrwać ten pierwszy okres.
Zachowany test ciążowy ogladam po raz setny. Mój Aniołek miał 6 tc.
Nic nie zapowiadało straty, jak można to zrozumieć?

Mila

    • niunia9949 Re: Poroniłam wczoraj:(((( 05.03.07, 21:54
      Milus kochanie bardzo mi pzrykro ja wiem jak to boli bo jestem mama 3 aniolkow
      po kazdej stracie bolalo bardzo musisz sie trzymac i wierze ze za pare miesiecy
      napiszesz ze jestes szczesliwa bo czekasz no swojego kolejnego maluszka i wtedy
      napewno ci sie uda wierze w to z calego serduszka.Ja zawsze mowie ze czas nie
      leczy ran tylko przyzwyczaja nas do bolu!!!!!!!!!!!!!TRZYMAJ SIE JESTEM Z
      TOBA!!Niunia
    • aregiec Re: Poroniłam wczoraj:(((( 05.03.07, 22:07
      Droga Milusha!

      Strasznie Ci współczuje... Wiem jak Ci ciezko bo prawie 2 miesiace temu
      przeszłam przez to samo... Moj Aniołek tez mial 6 tygodni a ja poronilam w
      10/11tc Tez nic tego nie zapowiadało. O tym, że ciaza sie nie rozwija
      dowiedzialam sie podczas pierwszego USG... bylam zalamana i ciagle zadawalam
      sobie pytanie dlaczego akurat nam musialo sie to przydarzyc, co moglo byc
      przyczyna... Szukajac odpowiedzi trafilam na to forum Dziewczyny tutaj bardzo
      mi pomogly choc w pierwszych dniach po mąż myslal, że bedzie potrzebny
      psycholog.
      Bądz dzilna i pisz kiedy tylko bedziesz miala ochote. Zawsze bedzie ktos kto
      Cie wysłucha, wesprze, przytuli (wirtualnie co prawda ale zawsze to cos)
      Ja przytulam teraz.
      Aneta
      • agak37 Re: Poroniłam wczoraj:(((( 05.03.07, 22:27
        Bardzo mi przykro, że i Ty dołączyłaś do naszego grona. Ja straciłam mojego
        Aniołka w 12 tygodniu ciąży, miałam zabieg na Madalińskiego i przeżyłam tam
        koszmar. Gdyby moja gin nie zaprowadziła mnie na siłę do psycholożki myślę, że
        nie byłabym w stanie dziś Ciebie próbować pocieszać. Przez pierwszy tydzień po
        zabiegu (zabieg miałam miesiąc temu)byłam jak martwa, nic nie jadłam, nic nie
        piłam, z nikim nie rozmawiałam. Zgadzam się z Tobą całkowicie, że ta pomoc jest
        potrzebna, aczkolwiek wiele osób radzi sobie bez psychologa. Jeśli masz taką
        możliwość to porozmawiaj z psychologiem, polecam. Polecam też wizyty na forum,
        nie ma się co oszukiwać, nikt nie zrozumie Cię tak jak dziewczyny, które
        przeżyły to samo. Rodzina, otoczenie będzie się starać Cię pocieszać, ale mimo,
        iż wynika to z Ich współczucia i troski te pocieszenia będą najprawdopodobniej
        nietrafione i będą boleć. Ludzie nie są przygotowani do rozmów z Nami - mamami
        Aniołków. Wydaje im się, że pocieszenia typu: lepiej, że teraz niż miałoby się
        urodzić chore, jesteś młoda będziesz miała jeszcze dużo dzieci czy nie ty
        pierwsza nie ostatnia są okej. A to nieprawda, bo one bolą jak cholera. Ja
        dopiero po pewnym czasie nauczyłam sie nie wymagać od ludzi, żeby mnie
        zrozumieli, bo mnie nie zrozumieją. Nikt nie zrozumie tego, nawet jakby nie
        wiem jak się starał, jeśli tego nie przeżył. I jest mi teraz łatwiej żyć.
        Dobrze, że są tego typu fora, gdzie możemy nawzajem podtrzymywać sie na duchu.
        A jeśli chodzi o zrozumienie to tego się chyba nie da zrozumieć, dlaczego
        akurat My? Nikt Nam nie odpowie na to pytanie. Mam nadzieję, że odzyskasz
        spokój i nadzieję na przyszłość, trzymaj się cieplutko pozdrawiam Aga
    • e-dziunia Re: Poroniłam wczoraj:(((( 05.03.07, 22:23
      Pierwsze dni po stracie są najtrudniejsze. Aby wejść w okres żałoby potrzeba
      jeszcze kilku dni na zaakceptowanie tej tragedii i siebie w nowej roli, roli
      mamy aniołka. Jest to trudne, ale możliwe do zrobienia, czego wszystkie tu
      jesteśmy przykładem.
      Najważniejsze, to przyjąć do wiadomości, że w niczym nie zawiniłyśmy, że to
      niczyj błąd, że tak po prostu się stało. Potem jest już z górki.
      Ja poroniłam już 3 razy ale się nie poddaję. Nadal wierzę, że kiedyś mi się uda
      i wierzę, że tobie też się uda. Póki co jednak, daj sobie tyle czasu ile
      potrzebujesz.
      Przytulam cieplusio....
      Każdej z nas przyświeca promyczek nadziei, Ty też odnajdziesz go w mroku.
    • wer03 Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 08:35
      Bardzo, bardzo mi przykro. Ściskam mocno.
    • agnrek Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 12:20
      Bardzo Ci współczuję, ja też miałam straszną traumę w szpitalu, leżałam na sali
      z cieżarnymi i musiałam słuchać bicie serduszek z ktg, a za ścianą płakało
      dziecko.
      Niestety, w Polsce żyjemy i w szpitalach nie ma psychologa, co najwyżej ksiądz
      Cię może odwiedzić.
      • yafffa Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 16:15
        A przepraszam, w Poznaniu na Polnej jest. Przyszła pani psycholog rano po
        zabiegu i muszę przyznać, że bardzo mi to pomogło.
        • agnrek Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 16:35
          Nooooo, jestem pod wrażniem smile
          • yafffa Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 16:51
            Ale to klinika ginekologiczna, duża, jedyna taka w Poznianiu - podejrzewam, że
            w innych szpitalach tego nie ma sad
            Ja akurat chodziłam do psychologa jeszcze potem prywatnie, bo nie dawałam sobie
            rady. Bardzo mi to pomogło. Pomaga mi też przetrwać teraz, kiedy się
            dowiedziałam że drugą ciążę też stracę sad((
            • maggga1 Re: Poroniłam wczoraj:(((( 06.03.07, 19:13
              tak mi strasznie przykro, ze i ciebie to nieszczescie spotkalosad mam nadzieje
              ze dasz sobie rade i bedziesz sila. mi psycholog w ogole nie pomogl, chodzilam
              4 miesiace po drugim poronieniu i z kazdym razem bylam coraz bardziej zla.
              chyba przestalam chodzic bo chce pamietac o moich dzieciach a nie zaczac zycie
              od nowa i patrzec w przyszlosc jak radzila psycholog.
    • banan123 Re: Poroniłam wczoraj:(((( 07.03.07, 07:20
      Współczuję ja przeszłam to miesiąc temu 9 lutego w nocy dostałam silnych skurczy i wylądowałam w szpitalu.Cały czas był przy mnie mój maż i moja siostra ,teraz już niby wszystko dobrze ,ale jeszcze mam takie reakcje nieobliczalne np.placz na widok ciuszków wiszących w sklepie.Poroniłam w 12 tyg.i najgorsze jest to ,że nie wiem co było powodem,przypuszczam jedynie ,że to stres (2 dni) silny zrobił swoje.Trzymaj sie dzilenie.My kobiety tyle potrafimy znieść .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja