łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekarzy...

24.04.07, 15:15
rozmawiałam dziś z lekarzem z wrocławskiego szpitala im, Falkiewicza w jakim
miałam niestety wątpliwą przyjemność przebywac ...... Lekarz po wydaniu mi
wyniku histopatologicznego po moim pytaniu dlaczego łyżeczkowanie
przeprowadzono bez narkozy stwierdził ze z tego co on widzi w papierach to
podano mi dożylnie narkotyk.....A że nie było czasu żeby czekać aż zadziała
to musze się umówić z ordynatorem ginekologii żeby dociec dlaczego tak to
było....ale powiem wam ze na same pytanie reagują lekarze od razu
agresją,,,,ten akurat wprost mówi mi *a co się pani mnie o to pyta??????czy
ja tam bylem????? niech pani sie spyta tamtej lekarki!!!* skandal .... i
chamstwo króluje w naszych szpitalach.pozdrawiam Was kochane ciepło...
    • agulka1001 Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 24.04.07, 15:47
      wiesz,kingunia,w ogole mnie nie zaskoczylas tą opowiescią,bo lekarze w
      szpitalach publicznych ZACHOWUJĄ SIE TAK NA CO DZIEN!

      tez mam takie wspomnienia, spychologia, chamstwo, zero zrozumienia!
      mnie np pielęgniarka, ktora byla przy zabigu (wszystko bez rękawiczek, lacznie
      z kluciem) zapytala,czy NAPRAWDE MNIE AZ TAK BOLAŁO,i skwitowala,ze JESTEM MAŁO
      ODPORNA NA BÓL!niech ją szlag....
      po pierwszym poronieniu lekarz nawet nie przyszedl,nie zapytal,jak sie
      czuje,nie wyltumaczyl,jak zabieg przebiegł,chociaz dalej do niego chodzę i
      lubie go,to mam żal!podobno byl u mnie tuż po zabiegu,jak jeszcze znieczulenie
      dzialalo,i machałam do niego rękoma hehehe dziewczyny mi opowiadaly!i
      stwierdzil,ze nie ma co ze mną gadac hehehehe ale musialy byc jaja!
    • agnrek Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 24.04.07, 16:41
      Mi podano maskę z gazem usypiającym, jaki narkotyk dożylnie???
      • agulka1001 Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 24.04.07, 17:50
        ja mialam dozylnie (2razy) i spalam jak dziecko!ja maski nie mialam!
        a 2razy mialam dozylnie,bylo to miejscowe!
    • madasia Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 24.04.07, 20:36
      kinguniu,
      tylko jak wyciagniesz historie leczenia szpitalnego ( kserokopie), bedziesz
      wiedzec, czy w dokumentach wpisali narkoze, czy nie( czy ktos przrpwadzal z
      toba ankiete naztezjologiczna, pamietasz?). Brak narkozy przy lyzeczkowaniu po
      poronieniu jest barbarzynstwem, ktore nalezy pietnowac, bo jest ono niezgodne z
      zaleceniami polskiego towarzystwa ginekologicznego.
      Jesli jestes pewna, faktynie tak bylo napisz na skrzynke strony
      poczta@poronienie.pl
      Sprobujemy pomoc
    • renate_s Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 25.04.07, 22:26
      Nie daj sei, zloz skarge gdzie sie da. Przed 1 zabiegiem dostalam info z
      rodzajami narkozy i opisem jak to wszystko przebiega, poniewaz balam sie
      narkozy, zapytalam lekarza czy nie moznaby w znieczuleniu miejscowym?Wykrzyknal
      tylko:"Prosze??!!" i przyslal do mnie pania psycholog...Walcz o swoja godnosc.
      • zebra51 Re: łyżeczkowanie po poronieniu tłumaczenie lekar 26.04.07, 19:49
        Kingunia, napisałam maila!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja