martabg
15.05.07, 21:44
Ciągle analizuję to wszystko, i dochodzę do wniosku, że jestem bardzo, bardzo
zła na los.
Dlaczego musiało mi się to przytrafić? Dlaczego szpital był taki obskurny a
łóżko niewygodne?
Czuję, spotkało mnie nieszczęście, na które przeciez nie zasłużyłam.
I czuję się czasami, zazwyczaj w nocy, taką małą dziewczynką, która przeszła
przez coś strasznego... Mam wrażenie, że powinno mi się współczuć. Bo
przeszłam przez to, przez co przeszłam i jestem "taka biedna".
Oczywiście nie jestem lepsza od nikogo.
Mój zabieg tez nie był az tak tragiczny, poza tym to był JEDEN raz, a
przeciez są tu dziewczyny, które niestety przechodziły przez to cześciej.
Napisałam tutaj to, co czasami wyłazi z mojej podświadomości...
Walczę z negatywnymi emocjami, ale nie wszystko idzie tak gładko, jak bym
chciała.
Czy rozumiecie, co chciałam napisać?
Czy macie wrażenie, że spotkało was (nas) wielkie nieszczęście?