Poronienie nie do końca i co dalej?

22.05.07, 19:45
Poronienie miało miejsce w 6 tyg. ciąży od OM, ciąża obumarła wcześniej. Krwawić przestałam w niedzielę, lecz w poniedziałek na usg mój gin stwierdził, że coś zostało (Dist A - 45,3 mm x Dist B - 37,2 mm x Dist C-6,7 mm). Wstrzymuje się on jednak od skierowania mnie na łyżeczkowanie. Też tego nie pragnę, ale boję się, żeby coś mi się nie stało. Mam na myśli jakieś zakażenie albo krwotok, który i tak zakończy się szpitalem. Dzisiaj powiedział mi, że badanie usg powtórzymy za tydzień i wtedy podejmie decyzję. Sugeruje, że owa pozostałośc może się zmniejszyć. Czy tak faktycznie może być, czy jest to przeciąganie w czasie nieuniknionego? Denerwuję się.
    • 09.10.2001m Re: Poronienie nie do końca i co dalej? 22.05.07, 21:08
      Jeżeli jesteś pod opieka lekarza, do którego masz zaufanie to słuchaj jego rad.
      Prawdopodobnie lekarz ma nadzieję, że macica sama się oczyści. Jeśli nie to
      faktycznie czeka Cię łyżeczkowanie. Dobrze jeśli materiał wyślą na badanie
      patomorfologiczne-będzie wiadomo, czy w macicy nie dzieje się coś złego.
      Samego zabiegu nie musisz się bać, pod warunkiem że będzie on w narkozie.
      Pozdrawiam.
      • agulka1001 Re: Poronienie nie do końca i co dalej? 23.05.07, 19:15
        ja mialam pozostalosci po drugim poronieniu!poronilam w 9tyg,mialam
        zabieg....poszlam na kontrole,a tu cos zostalo...no to na zabieg... nie minelo
        1,5tyg, plamienie, krwawienie, lekkie bóle brzucha,i na raz krwotok....poszlam
        do lekarza-pozostalosci!i znow zabieg!takze mialam 3zabiegi w ciagu 6tyg!
        dodam,ze zabiegi robili mi inni lekarze,a do kontroli chodzilam do swojego
        (akuratnie wtedy mial urlop w szpitalu)
        • aagata4 Re: Poronienie nie do końca i co dalej? 23.05.07, 23:09
          generalnie od obumarcia ciazy musi minąc kilka tygodni jak nie miesiecy aby
          nastapilo zakażenie ... wiec nie masz sie co martwic zakażeniem... choc latwo mi
          mowic...
          sama mierzylam sobie temperature ( to pierwsza oznaka zakażenia)jak sie tylko
          slabiej poczulam.. a o to bylo nietrudno jak bylam w kiepskim stanie psychicznym
          po stracie drugiego dziecka...

          pamietam jak ja walczylam o druga ciąze ( jak poronilam pierwsza to diagnoza
          byla od razu i skierowanie do szpitala) za drugim razem nikt nie chcial dac
          diagnozy na papierze tylko kazdy mi mowil ze ciaza obumarla...
          a jak chcialam skierowanie do szpitala na ten podstawie to kazali mi przyjsc za
          tydzien...

          przypuszczam, ze po prostu ciąza żyla ale sie nie rozwijala i dlatego tak sie
          dzialo... mialam ciągle nadzieje ze sie mimo wszysko uda.... czekalam tak kilka
          tygodni... wiele dziewczyn do mnie napisalo ze tak mialo i w koncu okazywalo
          sie ze serduszko zabilo np w 8 lub 9 tygodniu i ze sa juz w zaawansowanej ciazy
          lub maja male dziecko z tej ciązy... daly i wtedy duzo nadziei i wparcia.. choc
          niestety w moim przypadku nie zakonczylo sie to szczesliwie ... stracilam drugie
          dziecko a urodzilam dopiero trzecie dziecko i teraz jestem w II trymestrze z 4
          dzieckiem... troche doszlam po tym wszyskim do siebie.. choc chyba nie do konca
          - hierarchia wartosci sie zmienila i podejscie do zycia o 180 stopni... ...

          pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie ...

          Agata
          • mamada2 Re: Poronienie nie do końca i co dalej? 24.05.07, 08:21
            Dobrze, że mi napisałaś aagatko4, że do zakażenia musi minąć tyle czasu. Też mierzyłam temperaturę tak jak Ty, jeśli tylko słabiej się poczułam. Myślałam, że to tylko moja schizawinkDobrze, że jest to forumsmile
            Gratuluję Ci ciąży i życzę zdrowego, pięknego dzidziusia. Pozdrawiam cieplutkosmile))
        • mamada2 Re: Poronienie nie do końca i co dalej? 24.05.07, 08:15
          Agulka1001 ale Ty się biedna nacierpiałaś... Bardzo Ci współczuję i mam cichą nadzieję, że nie będę miała takich przejść. Pozdrawiamsmile
      • mamada2 09.10.2001m dziękuję Ci za odpowiedź:) 24.05.07, 07:05
        Tylko w jaki sposób macica ma się oczyśić jeśli ja już nie krwawię? Czy to jakoś odejdzie w malutkich kawałeczkach? Bez krwi? Kilka razy widziałam co prawda takie malutkie różowe kawałeczki, może to właśnie się tak dzieje? Pozdrawiam Cięsmile))
        • deszczu_kropelka Re: 09.10.2001m dziękuję Ci za odpowiedź:) 24.05.07, 17:04
          Mamada, ja nie jestem specjalistą, ale może spytaj Twojego lekarza, czy nie
          powinnaś brać leku Arthrotec? To lek powodujący skurcze macicy i krwawienie,
          stosuje się go czasami, kiedy chce się oczyścić macicę w przypadku poronienia
          zatrzymanego (czyli kiedy ciąża obumarła, ale nie dochodzi do samoistnego
          poronienia). Może u Ciebie wzięcie go pomogłoby w usunięciu tych pozostałości?
          Pozdrawiam Cię bardzo ciepło.
          • aagata4 Re: 09.10.2001m dziękuję Ci za odpowiedź:) 24.05.07, 19:06
            macica tez sie oczyszcza przy pierwszej miesiączce po poronieniu a takze i
            czasem pomiedzy, ja pamietam ze przez kilka tygodni mialam rozne wydzieliny i
            rózny sklad tych wydzielin nie koniecznie z krwia...

            pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki

            Agata
        • 09.10.2001m Re: 09.10.2001m dziękuję Ci za odpowiedź:) 24.05.07, 20:54
          Tego nie wiem, wydaje mi się, że macica oczyszcza się podczas krwawienia. Ja
          każdorazowo przed zabiegiem miałam zakładany cytotec-za pierwszym razem
          faktycznie szyjka puściła i byoło poronienie (silny krwotok), zaraz potem
          zabieg. Za drugim razem nic się nie działo-tylko szyjkę rozmiękczyło i odbył
          się zabieg.
          Jeden z ginekologów mówił mi jednak, że lepiej jak pacjentka sama zacznie ronić
          i sama się oczyści-dlatego przy drugim poronieniu czekałam na to oczyszczenie 4
          tygodnie, nic takiego się nie stało... Pozdrawiam.
Pełna wersja