Dodaj do ulubionych

i po wszystkim (pytania)

01.06.07, 11:42
cóż
właśnie poroniłam
w związku z tym mam - jeśli można - kilka pytań, które pewnie pomogą mi lepiej
zaplanować kolejne starania o dziecko
Staramy się już prawie trzy lata. Dwa lata temu coś drgnęło - spóźniał się
okres, w 37dc lekarz nic nie widział na usg i dał luteinę na wywołanie, w 47dc
(w dniu zakończenia brania luteiny) test wyszedł pozytywnie, a dwa dni później
dostałam okres, wyjątkowo bolesny nawet jak na moje możliwości.
w marcu wykryto u mnie guzki na tarczycy, nie są niebezpieczne, dostałam
euthyrox25 i w pierwszym cyklu brania tegoż euthyroxu zaszłam w ciążę.
co do samego poronienia - chyba od początku coś było nie tak, bo pęcherzyk
rósł wolno i rozrzut pomiędzy teoretycznym a faktycznym wiekiem ciąży był
coraz większy (najpierw teoretycznie 6tc, a pęcherzyk 4tc, potem 8tc i
pęcherzyk 5/6tc), jeden lekarz na USG widział zarodek, drugi nie. 28 maja
(teoretycznie 9tc, w praktyce 5 wg szpitalnego usg) zaczęłam plamić, trafiłam
do szpitala, plamienia ustąpiły, więc wyszłam ze szpitala z zastrzeżeniem, że
gdyby pojawiło się krwawienie podobne do miesiączkowego, mam wracać. I
pojawiło się, kilka godzin po wyjściu ze szpitala, żywa krew, a potem skrzep.
Zadzwoniłam do szpitala, ale pani powiedziała, że USG zrobią mi dopiero
następnego dnia, więc zrezygnowałam ze szpitala i pognałam do mojego
prowadzącego lekarza, który zrobił usg i stwierdził, że pęcherzyk nadal jest,
tylko nieco spłaszczony, kazał leżeć, łykać duphaston i no-spa (w szpitalu
robiłam dokładnie to samo). Więc leżałam i łykałam, natomiast następnego dnia
pojawiły się bardzo silne bóle brzucha i krwawienie, z którym nastąpiło
poronienie (proszę wybaczyć szczegóły: przyjrzałam się skrzepowi bardzo
dokładnie i mam 99,99% pewności, w zwykłym krwawieniu takie elementy nie mają
prawa się pojawić). Na razie wciąż trochę krwawię.
a teraz pytania - byłabym wdzięczna za (p)odpowiedzi:
-czy mam gnać do szpitala (czego za wszelką cenę chciałabym uniknąć, ale nie
wiem, czy się uda), czy mogę poczekać aż skończy się krwawienie, i wtedy iść
na usg kontrolne?
-ile może trwać krwawienie po poronieniu samoistnym?
-czy moje przypuszczenia (które oczywiście skonsultuję z lekarzem) mają rację
bytu - IMO ciąża nie rozwijała się prawidłowo i dlatego skończyła się
poronieniem samoistnym?
-czy mam starać się o badania kariotypu?
-czy wpływ na zajście, a potem na rozwój (czy też brak rozwoju) mogła mieć
tarczyca? TSH przed zajściem miałam w normie (0,9 przy normach 0,5-4,2),
przeciwciała antyTPO również (32 przy normie 0-35). Ale w którymś momencie
wole zaczęło mi się powiększać aż do dnia przed poronieniem, w którym nagle
się zmniejszyło. Wspomniałam o tym lekarzowi, ale kazał 'nie kombinować'.
-czy zna ktoś dr.Miłecką z Kleczewskiej lub dra Jędrę z Bielańskiego
(Warszawa)? szukam dobrego lekarza, od którego nie usłyszę 'to się zdarza,
zwłaszcza w pani wieku', bo mnie ta odpowiedź w najmniejszym stopniu nie
satysfakcjonuje.
Na razie czuję się tak sobie, smutna i nieco oszołomiona, ale z drugiej strony
czuję ogromną wolę walki o to, żeby wreszcie się udało i żeby zminimalizować
ryzyko 'zdarzenia się'.
pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • dragica Re: i po wszystkim (pytania) 01.06.07, 12:00
      1. lepiej pojcs do szpitala, jesli pozostana resztki jaja plodowego w macicy-
      trzeba zrobic lyzeczkowanie
      2. krwawienie-zalezy od wieku ciazy, poszperaj na forum.
      3. wiekszosc missed abortion-ciaza nieprawidlowa, najczesciej wada genetyczna
      zarodka,nieprzygotowane endometrium itd - dochodzi do poronienia
      4. po co kariotyp?po jednym poronieniu malo ktory lekarz da skierowanie na bad.
      genetyczne. a i nie ma potrzeby.
      5. lekarz ma racje
      6. nie potrafie odpowiedziec.
      • kawka74 Re: i po wszystkim (pytania) 01.06.07, 12:48
        > 1. lepiej pojcs do szpitala, jesli pozostana resztki jaja plodowego w macicy-
        > trzeba zrobic lyzeczkowanie

        pytam, bo czytałam, że najczęściej robi się łyżeczkowanie po 12 tc, a moja
        ciąża, choć teoretycznie trwała 9 tygodni, faktycznie miała jakieś 5, góra 6 tyg
        zresztą... przemyślałam to i jadę do szpitala na usg
        mam nadzieję, że w razie konieczności łyżeczkowania pójdą na to, żebym pojawiła
        się w szpitalu jutro rano bez konieczności zostawania dzisiaj, bo z tego, co
        wyczytałam na forum, muszę być na czczo czyli i tak dzisiaj mi zabiegu nie zrobią
        nienawidzę szpitali, leżałam teraz dwie doby na Inflanckiej i mam dość na
        następne dwieście lat
        do - z przeproszeniem - dupy to wszystko
            • kawka74 Re: i po wszystkim (pytania) 01.06.07, 20:59
              jestem zła
              jestem wściekła
              jestem rozgoryczona
              jestem nieszczęśliwa
              to wszystko, co piszę, wszystkie rzeczowe i suche pytania to taka sama
              procedura, jak w przypadku śmierci bliskiej osoby. Porządkujemy. Załatwiamy.
              Kontaktujemy się. Wyrabiamy dokumenty. Układamy świat spraw formalnych. Dopiero
              potem, kiedy nie ma już co robić, bo wszystko zostało zrobione, zaczyna się
              piekło, które nie ma końca, dna, nie ma światełka w tym cholernym tunelu, bo
              stała się rzecz nieodwracalna. I choćbym miała na piśmie, że poroniłam, bo
              załapałam cytomegalię czy też sąsiadka się na mnie krzywo spojrzała i
              zauroczyła, nic nie zmieni faktu, że zlepek komórek, który ze mnie wyleciał,
              który miał stać się dzieckiem, nastolatkiem, dorosłym, już się nie powtórzy, już
              nie wróci, to wszystko i więcej nie będzie. Będą inne, oczywiście, tak, ale to
              jedno miejsce jest zajęte, zajęte, ale nie tak, jak tego oczekiwałam, nie tak,
              jak widać w kolorowych pismach - śliczna mama z pięknym brzuchem, dla której
              największym problemem jest dwucentymetrowy czerwony ślad na skórze. Też bym tak
              chciała, ale moja dusza już jest skażona, już padł na mnie cień i już nigdy nie
              będzie tak, jak w kolorowych pismach.
              Sucha wiedza, którą zamierzam nabyć badając swoje ciało, wyciągając z niego
              hektolitry krwi, pozwalając rozrywać sobie żyły, nabywana jest a conto następnej
              ciąży. Tej już nic nie uratuje.
              Koniec świata dopiero się zaczyna, a zanim po nim posprzątam, minie wieczność.
              • zielonarzeka Re: i po wszystkim (pytania) 01.06.07, 22:04
                mi się tez pęcherzyk zatrzymał na 5 tygodniu, dzięki Bogu lekarz kazał czekać
                na naturalne oczyszczenie, jest przeciwnikiem nadużywania łyżeczkowania;

                czekam, jestem wdzięczna, plamię powoli na brązowo, ale to narazie wszystko;
                czy ktoś wie jak długo mogę czekać?

                w poniedziałek mam kontrolę u gina, chciałabym, żeby już było po wszystkim, ale
                idzie jakoś powoli sad;
        • dragica Re: i po wszystkim (pytania) 02.06.07, 08:10
          pytam, bo czytałam, że najczęściej robi się łyżeczkowanie po 12 tc, a moja
          > ciąża, choć teoretycznie trwała 9 tygodni, faktycznie miała jakieś 5, góra 6
          ty
          > g



          niekoniecznie po 12tc. zalezy od ilosci krwawienia i miesnia macicy.
    • didith.b Re: i po wszystkim (pytania) 01.06.07, 23:28
      Ja poroniłam na przełomie 5 i 6 tygodnia, krwawiłam najpierw tydzień (niedużo),
      potem była tygodniowa przerwa i znów 1,5 tygodnia plamienia. Skończyło się i po
      ponad 2 tygodniach dostałam okres. Teraz czekam aż się skończy i idę do gina na
      kolejna kontrolę, choć już poprzednim razem stwierdził, że wszystko się ładnie
      oczyściło (nie miałam zabiegu).
    • lidek0 Re: i po wszystkim (pytania) 03.06.07, 11:20
      Byłoby dobrze gdyby obyło się bez zabiegu bo po nim istnieje pewne ryzyko
      zrostów. Co do badań przed kolejnymi staraniami to warto je zrobić i sa
      lekarze, którzy zlecają badania genetyczne. Ja jestem zdania, że "od przybytku
      gowa nie boli" a im więcej wiesz tym pewniej i spokojniej podchodzisz do
      kolejnych starań i minimalizujesz ryzyko powtórki. Co do lekarza to warto mieć
      takiego, który pracuje w szpitalu i ma zaplecze tak na wszelki wypadek. Gdybyś
      chciała mogę polecić Ci swoją ginkę, ale przyjmuje tylko prywatnie, gabinet ma
      w Rembertowie, w gabinecie usg, pracuje na Żelaznej. Nie wiem czy tarczyca
      mogła mieć wpływ na rozwój pęcherzyka, ale czytałam, że może być przyczyną
      poronienia.
      Następnym razem na pewno się uda, teraz musisz dojśc do siebie psychicznie,
      fizycznie, porobić badania. Trzymaj się cieplutko.
      • joanna006 Re: i po wszystkim (pytania) 05.06.07, 07:53
        1 czerwca w dzien dziecka dowiedziaam się, ze zarodek obumarł w 5-6 tc sad Teraz
        powinien byc początek 10 tyg ciąży. Do tej pory nie miałam żadnego krwawienia a
        Pani gin skierowła mnie na zabieg łyczeczkowania w dniu jutrzejszym. Czy
        powinnam się zgodzić czy czekac na samoistne oczyszczenie? Wiem, ze
        łyżeczkowanie grozi pojawianiu się zrostów ale długotrwałe utzrymywanie się
        martwego zarodka też chyba moze mieć złe konsekwencje? Poradźcie co robić?
        • zielonarzeka Re: i po wszystkim (pytania) 05.06.07, 08:37
          Joanna, przykro mi

          u mnie było podobnie (5 tc/9tc) jestem w lux medzie, odwiedzilam dwoch lekarzy,
          jedna skierowala mnie na zabieg, inny, któremu bardziej ufam stwierdzil, że nie
          wysyła swoich pacjentek na zabieg, który jest nadużywany i powoduje dodatkowe
          ryzyko;

          Juz byłam umówiona na zabieg na 30.05, jednak z radością go odwolałam; po
          odstawiniu duphastonu już po 2-3 dniach pojawiło się plamienie, sporo sobie
          pomogłam, nosilam b. ciężkie rzeczy (zgrzewki z wodąsmile po osiedlu, umyłam okna
          i na maksa się męczyłam; w sobotę 02.06 miałam juz mocne krwawienie;

          zastanów się, może poszukaj jakiegoś dobrego innego lekarza?

          takie poronienie wydaje mi się bardziej naturalne, nadal często płaczę, ale
          teraz wydaje mi się, że to tak miało być; wolę to niż jakąś okropną interwencję
          lekarzy i pielęgniarek w moje życie (mimo, że miałam dogadane świetne warunki w
          szpitalu, osobna sala itd.) wolę w domku!
    • mimoooza Re: i po wszystkim (pytania) 06.06.07, 13:30
      Kawka74 - widzę, że odpowiedzi na pytania już dostałaś. Chciałam Ci powiedzieć,
      że bardzo bardzo Ci współczuję tego co przeszłaś. Pamiętam Twój nick z
      forum "Dla starających się", gdzie 2 lata temu pisałyśmy sobie na wątku
      czerwcowym...
      Ja w sumie jestem w punkcie wyjścia, po poronieniu w 14 tc w listopadzie 2005
      najpierw musiałam odczekać z przyczyn zdrowotnych, potem czekanie się
      przedłużyło ze względów życiowych... Jak będziesz miała ochotę, zajrzyj na
      forum "Przed staraniami" (forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=39386) -
      fajna tam atmosfera (większość to kobietki po stracie a przed kolejnymi
      staraniami lub starające się), miło poczytać i popisać. Trzymam kciuki, żeby
      życie wynagrodziło Ci podwójnie to co przeszłaś do tej pory.

      Mimoooza
    • kawka74 Re: i po wszystkim (pytania) 06.06.07, 22:51
      byłam dzisiaj na kontrolnym usg, potem w szpitalu - trójka lekarzy potwierdziła,
      że łyżeczkowanie powinno się jednak odbyć, samo się jakoś nie chce oczyścić
      skoro nie da się inaczej, to idę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka