Czy ze mną coś nie tak?

26.06.07, 20:07
Dzisiaj mija 4 tygodnie od zabiegu usunięcia martwej ciąży (10tc) i byłam na
wizycie kontrolnej u mojego lekarza (prywatnie). Już przed zabiegiem
wspominał, że żadne badania nie będą konieczne (mam zdrowego syna) a za 3
miesiące mogę znów próbować. Jednak powiedziałam mu, że poczułabym się lepiej
gdyby zlecił mi podstawowe badania. Byłam pewna, że powie, że uważa iż nie są
konieczne ale dla mojego spokoju to mogę zrobić to czy owo. On ku mojemu
zaskoczeniu - nie nic nie potrzeba. Naczytałam się na forum o badaniach po
poronieniu i pytam - a może toxo - nie, a może cytomegalia - nie, a może
listerioza (pracuję w mięsie) - nie, a może hormony - nie, a może coś jednak
by się przydało (np. tarczyca) - nie. O przeciwciałach antykardiolipinowych
nawet bałam się wspomnieć. Dopiero po drugim przypadku martwej ciąży będą
badania. Czy to ja jestem nienormalna i każdy lekarz będzie tak gadał, czy
może powinnam poszukać innego? co o tym sądzicie?

Dodam, że mój pan doktor to ordynator na oddziale jednego z najlepszych
szpitali w moim mieście. Czy oni uważają, że kolejny przypadek martwej ciąży
to dla kobiety bułka z masłem?
Podpowiedzcie, robić badania czy go posłuchać?
    • 09.10.2001m Re: Czy ze mną coś nie tak? 26.06.07, 20:18
      Moim zdaniem, to z Tobą wszystko ok!
      Podejście lekarza trochę dziwne, mógł przynajmniej powiedzieć, że w większości
      przypadków badania niewiele dają, a sporo kosztują...
      Fakty są jednak takie, że część dziewczyn właśnie dzięki badaniom poznaje
      przyczynę poronienia.
      Ciekawe z jakiego miasta jest ten ordynator?
    • e-dziunia Re: Czy ze mną coś nie tak? 26.06.07, 21:54
      Jeśli miałoby Ci to nie dać spokoju i stać Cię na szereg kosztownych badań,
      tonie ma przeciwwskazań, ale ja bym się nie spieszyła smile
      A podejście lekarza? Jak dla mnie standardowe. Ja po czterech poronieniach nadal
      słyszę "nie trzeba", ale teraz też coraz częściej, "może Pani sobie zrobić...".
      Oczywiście o skierowaniach nie ma mowy!
    • milemi Re: Czy ze mną coś nie tak? 26.06.07, 22:19
      Asiak39,
      bardzo mi przykro.
      Jestem w podobnej sytuacji, to byla moja pierwsza ciaza. Reakcje “mojego”
      lekarza byly identyczne, tez o cialach antykardio. balam sie nawet wspominac,
      bo widzialam juz, ze kompletnie mnie nie rozumie. Tak, mam takie wrazenie, jak
      Ty, ze lekarze mysla, ze utrata dziecka (zwlaszcza na poczatku jego rozowju),
      to dla kobiety drobny problem medyczny. Aktualnie szukam nowego lekarza, ktory
      przepisze mi podstawowe badania. W zeszlym tygodniu udalo mi sie zapisac do
      jednego na poczatek lipca i do drugiego na polowe lipca (pozostali mieli
      terminy dla nowych pacjentek nie w ciazy na pazdziernik!). Jak nie dostane
      skierowan, zaplace za te badania. Nie nakrecam sie na gore badan, ale te
      podstawowe chce zrobic, chociazby dla spokoju, tak waznego dla poczecia i
      pierwszych tygodni ciazy.
      Kilka tygodni temu zalozylam identyczny watek :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=63841596&v=2&s=0 - wklejam go,
      ze wzgledu na pomocne odpowiedzi Dziewczyn.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • ewa7612 Re: Czy ze mną coś nie tak? 26.06.07, 23:16
      Witaj

      Ja jestem w podobnej sytuacji co Ty. Mam zdrowego synka,a druga ciąża obumarła
      w 6 tyg. Mój lekarz również nie skłaniał się do zlecenia mi jakichkolwiek
      badań, ja jednak nalegałam i kazał zrobić tokso i cytomegalię. Wyniki wyszły
      ok. Wydaje mi się jednak, po rozmowie z lekarzem, że przyczyną mojego
      poronienia było prawdopodobnie przebyte przeziębienie.
    • kasiaba1 Re: Czy ze mną coś nie tak? 27.06.07, 08:49
      Ja mam taką "historię".
      Pierwsza ciąża- poronienie, toksoplazmoza, leczona.
      Potem urodziłam dwoje zdrowych dzieci.
      Potem... dwa poronienia sad
      I "nic nie trzeba", tylko zamiast "może pani próbować" słyszałam " a po co pani
      dziecko, ma już pani dwoje" a nawet( minutę po stwierdzeniu martwej ciąży) "ja
      uważam że pani się już spełniła jako matka".
      Ale jak się baba uprze to pójdzie do innego lekarza i w końcu znalazłam
      przyczynę tych dwóch poronień- bakterie.
      Wyleczyłam i jestem w dobrze rozwijającej się ciąży smile
      Warto zrobić badania.
      "Koszt" nie zrobienia badań (a wielokrotnie prosiłam kilku lekarzy) to strata
      dwójki maluchów.
      A cały ten posiew kosztował 42 zł, plus antybiotyk na 10 dni, plus leczenie
      męża, w sumie żaden problem.
      Pluję sobie w brodę że nie uparłam się na zmianę kolejnego lekarza wcześniej,
      no ale komuś niestety zaufać trzeba sad
      • asiak39 Re: Czy ze mną coś nie tak? 27.06.07, 18:54
        Widzisz, przynajmniej dowiedziałaś się, że to była toksoplazmoza. Na pewno
        korzystam z twojego doświadczenia i też zrobię sobie posiew, bo wczesniej nie
        przyszło mi to do głowy. Dzięki bardzo. Pozdrowionka
    • asiak39 Re: Czy ze mną coś nie tak? 27.06.07, 18:51
      Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa. Przynajmniej wiem, że nie jestem z tym sama.
      Mam wrażenie, że lekarze i szpitale to w Polsce ciemnogród. Dobrze, że możemy
      korzystać ze swoich doświadczeń bo byłoby kiepsko.
      Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. Trzymajcie się!
Pełna wersja