ile czasu będę czekać

05.08.07, 07:56
Niestety znów mi sie to przytrafiło. Jestem według OM w 5tc+2dni. Byłam w
piątek na becie i zaczeła spadać-wynik 15 przy poprzednim 76. Co ciekawe
biorąc Duphaston plamiłam a teraz po odstawieniu plamienia przeszły. Ile
czasu moge czekać na poronienie? Jak długo może to trwać?
    • asik_24 Re: ile czasu będę czekać 05.08.07, 08:33
      Witaj.
      U mnie również się powtórzyło, przykro że u Ciebie także.
      U mnie krwawienie zaczęło się na 3-i dzień po odstawieniu duphastonu, ale to
      nie jest jakieś wyjątkowe krwawienie, powiedziałabym mniejsze jak w piewrszych
      dniach @. Nawet chyba mniej bolesne. To już 5-y dzień, ale cos sie obawiam, że
      jest za małe i nie obejdzie się bez łyżeczkowania.
      Ja odstawiłam duphaston w 6tyg i 4dni. Lekarz powiedział, że dużo tkanek we
      mnie zostało i mogę krwawić nawet ponad 20 dni, a tak normalnie to ponoć
      kilkanaście.
      Trzymaj się
      • megisa1 Re: ile czasu będę czekać 06.08.07, 09:37
        mi niestety tez sie znowu nie udało...w sumie to juz 3 ciąza...lekarz
        powiedział ze biochemiczną która potwierdziła beta tez powinnam liczyć sad

        znowu sie niestety zatrzymała ale tym razem na samym poczatku ok 4-5 tc
        beta z 400 z groszami zaczeła spadać sad

        teraz czekam i czekam i juz sie doczekac nie moge kiedy bedzie po wszystkim...
        plamic zaczęłam 28.07 i tak konkretnie to najwiecej z bólem brzucha to sie
        działo właśnie na poczatku...teraz sie ciągnie niemiłosiernie...jak tylko mam
        nadzieje ze moze sie juz kończy to znowu zaczynam plamić...eh....lekarz mi
        powiedział ze to moze potrwac tak do 3 tyg
        ale myslałam że sie "dziać" zacznie do 3 tyg i bedzie to wygladać jak @
        a nie że plamić bede tyle czasu sad

        dziewczyny czy juz macie jakis plan na nastepną ciążę?
        co lekarz wam powiedział?
        • asik_24 Witaj Megiso 06.08.07, 13:56
          I znowu się tu spotykamy.
          Po poprzednim poronieniu dawałaś mi rady.
          Ja mam dzisiaj 6-y dzień krwawienia, dzisiaj byłam na USG gin stwierdził,
          że "ładnie" wygląda i nie potrwa to już długo, ale bóle mogą być jeszcze przede
          mną, bo mam jakiś spory krwiaczek a maleńki kanalik, przez który ten krwiak
          musi przejść.
          A co do następnej dzidzi, to bardzo się boję. Gin proponaował, żebym zrobiła
          jakąś zgodność antygenową czy coś takiego, że niby ponoć mamy z mężem bardzo
          podobne geny i dlatego mój organizm zwalcza dzidziaczki.
          I albo będziemy robić do bólu aż się uda albo zrobimy te badania i poddam się
          jakiejś immunizacji.
          A Ty, Megisa, robisz jakieś badania? Ja nie wiem, co myśleć.
          Pozdrawiam Cię bardzo, podczytywałam Cię na Marcóweczkach, bo też miałam do Was
          dołączyć, nie dołączyłam bo bałam się zapeszyć. I tak nic to nie dało. Trzymaj
          się
          • megisa1 Re: Witaj Megiso 12.08.07, 21:51
            asik nie wchodziłam długo na forum
            bo tak czas szybciej leci...

            plamienie sie skonczyło po ok 12 dniach
            byłam u gienka na kontroli i wszystko ładnie wyglada
            jakby ciązy nie było sad
            ...no ale ciąza tez mała była ...


            przejżał moje wyniki jeszcze raz,
            zrobił wywiad jakby wczesniej nie robił ...
            no i znowu mu powiedziałam ze u mojego emusia w rodzinie zdarzały
            sie poronienia bo np jego mama poroniła 3 razy ale i 3 dzieci
            urodziła...czułam jakby sie uczepił tego jednego
            że to pewnie genetyka i on na to stawia bo do niczego innego aqrat
            TEN sie nie przyczepił

            ale tak sceptycznie podeszlam do jego wywodów bo jakoś wieksze
            zaufanie mam do drugiego mojego gina,
            ale że aqrat nie miał wolnego terminu poszłam do awaryjnego na
            przegląd

            wg tego mamy czekać na genetyczne (a umówiona jesteśmy na 15.10,
            wyniki po ok. miesiacu,dwóch) i wtedy pomysli co dalej


            no ale ten do którego jakos mam większe zaufanie bo w sumie zajmuje
            sie tylko takimi cięższymi przypadkami ( w jego klinice robią in
            vitro itp) powiedział mi
            że nie podobaja mu sie moje wyniki z poczatku cyklu i mam je
            powtórzyć bo wg niego fsh mam za wysokie, estradiol za nisko i moze
            byc tak że u mnie wsztystko tak wolno sie dzieje
            ze w momencie kiedy pecherzyk pęka nie jest juz najlepszej
            jakości...śmialismy sie z emem ze zbuki chyba mam hehhe

            wiec mam je powtórzyc po @ jesli sie doczekam heheh i wtedy
            postymulujemy jajeczkowanie jesli bedzie nie tak

            no a inna sprawa,
            że powiedział że nie musimy czekac ze staraniami
            bo tak naprawde to chodzi o psychę a nie widzi powodu żebysmy
            czekali (czyli nieźle ze mną jest big_grin)

            i mozemu od razu zacząć starania tylko radził
            żeby czy sie staramy, czy nie
            robić zastrzyki z clexanu (zeby odpukać)
            a jak sie juz uda to nie żaden duphaston tylko progesteron w tyłek

            wiec taki mamy plan big_grin
            clexan mam juz w domu wink))

            byłam u tego awaryjnego gienka w piatek i jajniki wróciły do formy big_grin
            był dominujący ok 15mm czyli jak dobrze liczę i bedzie przyrastał
            ok 2mm dziennie to powinien pęknąć w poniedziałek/wtorek
            wiec czekają nas pracowite dni smile))

            w czwartek ide do MOJEGO zaufanego gienka wiec jak potwierdzi owulke
            to robię zastrzyki i czekam wink
            a jak przylezie @ to robię hormonki big_grin i się okaże


            tak sobie myslę ze nie ma nic gorszego niż zabronienie starań...bo
            co to da....istane szaleństwo w oczekiwaniach...


            asiku my zrobilismy chyba wszystkie sensowne badania po tym
            pierwszym...tylko chyba kariotyp nam został,
            mam nadzieje ze nie doczekamy wyniku i wszystko bedzie dobrze smile

            a nawet gdyby...czuję sie silna i napewno jeszcze kilka razy
            spróbujemy zanim psycha mi siądzie smile

            nie poddam sie tak łatwo smile

            buźka
            kiedys na pewno się uda i tego sie doczekamy big_grin

Pełna wersja