aleks2539
21.08.07, 14:20
Więc zakładam. Jest to dla niewtajemniczonych kontynuacja
wątku "zabieg".
Jestem już w domu (od jakieś pół godziny) i nawet już po obiadku. W
szpitalu byłam o 7, o 8 mnie wzięli na salę operacyjną. Tak sobie
leżę i leżę i nagle słyszę pani Aleksandro.. Przebudziłam się -
patrze zegar na ścianie a tam 8.40. Pierwsze słowa - kurcze do pracy
się spóźnię, kolejne - i ten regał z castoramy muszę kupić... A
później już skojarzyłam jak zobaczyłam lekarza i pielęgniarkę

O 13 wypis, i już w domku. Nawet nie zasnęłam już po zabiegu

Ale
teraz mnie zaczyna mulić więc zaraz pewnie do łóżka.
Dostałam ketonal i na razie nic mnie nie boli. Lekarz zadowolony,
zabieg według wypisu trwał 7 minut i był formalnością. Czuję się
dzisiaj dużo dużo lepiej niż wczoraj. Czuję się po części
oczyszczona, nie tylko fizycznie ale i psychicznie i od jutra
zaczynam brać kwas foliowy

Mimo wszystko oceniam tę sytuację pozytywnie. I potwierdzam słowa
poprzedniczek - nie ma co się bać zabiegu!! Pozdrowienia.