smutnapanna
05.10.07, 11:12
Dziewczyny, ja poroniłam juz prawie 5 miesięcy temu. I bardzo marwti
mnie to, że zamiast sie poprawiac jest coraz gorzej. Nie potrafie
nie myslec o tym, ze w grudniu urodzilabym dziecko. Im blizej tej
daty tym ja sie gorzej czuje. Wspomnienia wracaja, a ludzie w kolo
draznią. Bo wszyscy mówią, że mam złe podejście, że będe jeszcze
ieć dzieci, że to sie przeciez zdarza. Niektórzy wysyłają mnie do
psychologa bo uważają, że przesadzam, że to depresja, bo zamiast iść
dalej to rozpamietuję. Powiedzcie proszę - przesadzam? Powinnam
szukać pomocy u specjalisty? Ale co on mi może powiedzieć? Będzie
słuchał mojego gadania i tyle. A emocje naprawdę nie cichną chociaż
ja nie siedzę w domu i nie rycze w poduszke całymi dniami. Pracuję,
mam zajęcia dodatkowe. Nie wydaje mi się żebym byłą w depresji.
Chyba, że smutek z powodu straty dziecka - które niektórzy nazywają
tylko ciążą - jest depresją. Czy któraś z was tez miała tak ciężko
jeszcze po kilku meisiącach? poradźcie