anulka322
30.12.07, 21:04
Dwa lata starań, pierwsza ciąża poroniona w 12tc(obumarła ok.8tc)
10.03.2006, później leczenie, w końcu II kreski 10.10.2007, ale to
ciąża biochemiczna, zakończyła się szybciej niż na dobre się
zaczęła! co jest nie tak? lekarz cały czas mówi,żeby się starać a
już się boję,że znowu się nie uda! do tego starania są utrudnione ze
względu na pracę męża, ciągle w trasie i trafić na dni płodne
graniczy z cudem! a ja się nadal staram! Już nie wiem, na którym
forum powinnam być, dla starających czy na poronieniu? mam mętlik w
głowie, chciałabym odpocząć a tu na około koleżanki w ciąży (aż
cztery) i wszystko u nich w porządku (oczywiście życzę im jak
najlepiej!)Chcę już żyć spokojnie, nie myśleć o staraniach, ciąży,
wyciszyć się, ale jak? kiedy na około temat przewija się z każdej
strony.Mąż też ma cały czas nadzieję a zegar bilogiczny tyka (mam 34
lata), zaczyna do mnie docierać,że może nam się w ogóle nie udać!
już nie mam siły! przepraszam, ale chciałam to z siebie "wyrzucić"!