już tracę nadzieję!

30.12.07, 21:04
Dwa lata starań, pierwsza ciąża poroniona w 12tc(obumarła ok.8tc)
10.03.2006, później leczenie, w końcu II kreski 10.10.2007, ale to
ciąża biochemiczna, zakończyła się szybciej niż na dobre się
zaczęła! co jest nie tak? lekarz cały czas mówi,żeby się starać a
już się boję,że znowu się nie uda! do tego starania są utrudnione ze
względu na pracę męża, ciągle w trasie i trafić na dni płodne
graniczy z cudem! a ja się nadal staram! Już nie wiem, na którym
forum powinnam być, dla starających czy na poronieniu? mam mętlik w
głowie, chciałabym odpocząć a tu na około koleżanki w ciąży (aż
cztery) i wszystko u nich w porządku (oczywiście życzę im jak
najlepiej!)Chcę już żyć spokojnie, nie myśleć o staraniach, ciąży,
wyciszyć się, ale jak? kiedy na około temat przewija się z każdej
strony.Mąż też ma cały czas nadzieję a zegar bilogiczny tyka (mam 34
lata), zaczyna do mnie docierać,że może nam się w ogóle nie udać!
już nie mam siły! przepraszam, ale chciałam to z siebie "wyrzucić"!
    • ik07 Re: już tracę nadzieję! 30.12.07, 21:26
      nie wiem czy Ci pomogę, ale napisze tak:
      wyluzuj się.
      wink
      nie myśl o tym nieustannie. życie składa się z wielu aspektów. z
      męża, dziecka, ale też z pracy, pasji, hobby, spraw codziennych..
      my sie napinaliśmy, napinaliśmy i nic nie wychodziło..patrzenie na
      testery owulacyjne, liczenie, mierzenie.. i nic! aż powiedziałam:
      koniec z tym, jak ma być tak będzie, jestem fajną młodą babką, moje
      życie nie może byc zdominowane ciągłym napięciem. zaszłam w ciążę w
      drugim "odpuszczonym" cyklu... ale sie nie udało utrzymać.. i nie
      poprzestanę do czasu kiedy stracę płodność.. dopiero wtedy pomyślę,
      że nie dane mi było i zaadoptuję dziecko.. nie poddawaj się! będzie
      dobrze.. ciąże biochemiczne.. wiesz co.. gdybyś nie sprawdziła
      testem to nawet byś o niej nie wiedziała.. wyrzuć te testy i zaufaj
      naturze, lekarzowi, wyluzuj ciało, wyluzuj umysł.. daj mu
      odetchnąć.. trudne. wiem. ale próbuję cię wesprzeć..nie z takich
      rzeczy ludzie wychodzili.. i my damy rade! smile bądź dobrej myśli!
    • anulka322 Re: już tracę nadzieję! 30.12.07, 21:42
      Dzięki wielkie za otuchę! Wam też życzę powodzenia!
      • wioletka.net Re: już tracę nadzieję! 30.12.07, 23:14
        Chciałabym Ci napisał cos, co mogło by Cie podniesc na duchu, co
        dało by Ci siłe i wiare do dalszej walki.Gdyby była taka mozliwosc
        zebys mogła zajsc teraz w ciaze a ja dopiero za kilka lat to na
        pewno bym sie zgodziła.poroniłam 1 pazdziernika a mam dopiero 19
        lat, pragne miec kolejne dziecko ale za kilka lat, a teraz bardziej
        pragne zeby Tobie sie udało i innym którzy staraja sie o
        maluszka.zycze Tobie tego z całego serduszka!!!!
    • anulka322 Re: już tracę nadzieję! 31.12.07, 17:38
      Tobie też dziękuję wioletko.net! Tyle ciepła i serdeczności w Twojej
      wypowiedzi...! Przykro mi ogromnie z powodu Twoich przykrych
      doświadczeń, doskonale Cię rozumiem co czujesz! Ale mam nadzieję,że
      wszystko się ułoży szczęśliwie i za parę lat, tak jak tego pragniesz
      zostaniesz mamą, czego również z całego serca Ci życzę!
Pełna wersja