in vitro udane / poronienie-szukam bratniej duszy

08.01.08, 18:58
hej,
droga po moje upragnione szczęście jest tak długa i tak kręta.
jestem po laparoskopii - usunięcie jajowodów, po 2 próbach in vitro
i wreście udało się, szczęście moje było nie do opisania i straciłam
je tuż przed wigilją odeszło. jestem taka pusta i tak mi jest
przykro. już nie mam siły na zastrzyki, stymulacje i przystąpienie
do programu. czekać pół roku. a jak się nie uda? tak się boje. boje
się wejść na formum niepłodność. znowu niepłodność.
    • ankups Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 08.01.08, 19:36
      Ricia, każda z nas będzie Ci bratnia, bo każda pragnie tego, co
      Ty...każda chciałaby przytulić juz swojego Malucha, nakarmić, mieć
      Go nawet czasem troszkę dosyć smile
      Kochanie, nasze oczekiwanie trwa dłużej, niż przepisowe 9mcy. Bardzo
      mi przykro, że tu zajrzałaś - wolałabym nigdy Cię tu nie spotkać -
      czasem tylko na ulicy, kiedy ganiasz za malcem dopiero co
      odkrywającym świat. Wierzę jednak, że tak będzie! Rita, wierzę! I Ty
      tę wiarę na nowo w sobie odnajdziesz, zobaczysz1 Nawet jesli teraz
      myslisz, że Twój limit się wyczerpał.
      Będziemy cię wspierać w tym "odzyskiwaniu", ale Kochanie, to niesty
      trwa. Chociaż nie wiem, czy tak niestety...po prostu taki porządek
      świata. Po stracie ostatniego Maluszka wracałam do siebie ponad 3-
      prawie 4 mce. Ale jestem - Nadzieja stoi obok mnie na twardych
      nogach, teraz czekam na wyprostowanie spraw zdrowotnych i spróbuję -
      Ty TEŻ!
      Płacz, jeśli to daje ci ulgę. Będę przy Tobie myslami. Wpadnę jutro
      zapytać, jak się czujesz. I nie musisz kłamać, ze "dobrze". I tak
      Cię przytulę.
      Jeśli boisz się, nie wchodź na to forum. Nie wchodź, bo po co? Nie
      każdy płacz oczyszcza, wiec chroń się od przykrosci.
      Całusy i ciepłe mysli slę.
    • ik07 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 08.01.08, 21:15
      witaj.. nie wiem czy to co napisze ma jakieś znaczenie dla ciebie,
      ale dowiedziałam się przy okazji mojego poronienia(nie po in-vitro),
      że statystyki mówią, ze najwięcej poronień jest w
      listopadzie/grudniu i w marcu. dlatego też nawet już in-vitro
      przeprowadza się ponoć tak, żeby pierwszy trymestr przypadał na
      okres omijający te miesiące.. bo to miesiace wirusów i bakterii,
      które niezauważone nawet wnikaja do organizmu i na taką maleńką
      istotkę działaja destkrukcyjnie.. nie wiem który to był tydzień, czy
      wczesne poronienie.. jeśli tak, to moze powinnaś spróbować wiosną-
      latem??

      trzymaj się, sciskam!
    • ankups Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 09.01.08, 21:21
      Jestem i Tule Cię jak najmocniej, oby sen przysiósł ukojenie.
    • gnisik Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 19.01.08, 19:29
      czesc,jestem w podobnej sytuacji.Ale od poniedzialku czekam na
      poronienie a jestem w 7tyg ciazy przez in vitro! To straszne a tak
      sie cieszylam, ze po 9 latach bede mamą! DASZ RADE NIE ZALAMUJ SIE W
      KONCU DOSTANIEMY SWOJA CUDOWNA NAGRODE!!!! TRZYMAM KCIUKI
      JA BEDE WALCZYC!!!
      • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 03.02.08, 17:40
        ja tez jestem po invitro i utraconej ciąży sad
        3 lata starań, w końcu decyzja o invitro, pierwsza próba udana -
        bliźniaki, niestety bez mrozaczków. Ciąża rozwijała się pięknie,
        badania genetyczne ok, czułam się rewelacyjnie. Aż tu jednego dnia
        (około 16 tygodnia ciąży) dostałam krwawienia i okazało się, że
        wypłynęły wody z jednego Dzidziulka. Była jeszcze szansa. Ale po
        tygdniu okazało się, że drugi Dzidziulek we mnie umarł sad stan
        zapalny w moim organizmie rósł. Dokładnie w dniu, w którym przypadał
        17 tydzień ciąży urodziłam martwe Dzieci i miałam zabieg. To jest
        straszna tragedia. Żadne słowa nie pomogą. Trzeba miec nadzieje, że
        będzie lepiej, patrzeć optymistycznie w przyszłość i nie dac się
        losowi! Jestem tydzień po zabiegu, a juz myślę o tym, żeby po
        wakacjach podejść do invitro. Będzie dobrze, wiem to mimo wielkiej
        rozpaczy. Teraz musi być tylko dobrze i tego się trzymam z całych
        sił!!! Buziaki dla Was Wszystkich i mimo tragedii jaką przeżywacie
        głowa do góry! Musimy walczyć, aby doczekac się w końcu naszych
        Skarbów!
        • kotekk75 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 04.02.08, 14:37
          Ja tez jestem po pierwszym in vitro udanym, na ciążę czekalam ok 12
          lat cieszylam sie ale krótko. Zarodek obumarł nie widzialam
          serduszka nawet. Przeraża mnie tez to że lata uciekaja mam juz 33 l.
          a wy dziewczyny w jakim wieku jesteście?
          • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 04.02.08, 17:00
            ja mam 32 lata
            na jesieni znów stratuję z invitro, mam nadziję, że tez od razu
            zajdę w ciążę a Dzidziulek/Dzidziulki juz mnie nie opuszczą!
        • marcik32 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 19.03.09, 08:25
          Witaj.
          Chciałam podzielić się z Tobą swoim bólem. Jestem w identycznej
          sytuacji, jak twoja. Również po 3 latach starania zdecydowaliśmy się
          z mężem na in vitro. Udało się za pierwszym razem. Zaszłam w ciążę
          blixniaczą. Czulam się bardzo dobrze, wszystko przebiegało super.
          Nagle w 17 tygodniu ciąży odeszły mi wody. W szpitalu okazało się,
          że to wody od jednego dziecka, które już nie żyło i że mam szansę
          donosić drugie. Po tygodniu zostałam wypisana do domu. Po dwóch
          dniach pobytu w nocy ponownie odeszły mi wody. Znow szpital. Już nie
          miałam nadziei.Okazało się, że powstał stan zapalny w moim
          organiźmie, rosła mi temperatura, strasznie krwawiłam. Lekarze
          podjeli decyzję o wywołaniu porodu. I tak się stało.
          Jestem 5 tydzień po zabiegu. Fizycznie czuje się dobrze, ale
          psychiczmnie chyba nigdy nie wrócę do normalnego życia. Nie wiem
          dlaczego tak się stało, lekarze nie potrafią powiedziec, dlaczego
          poronilam. Tak bardzo byłam szczęsliwa, że zostanę matką, aż tu
          nagle wszystkie marzenia i nadzieje odeszły.
          Jak Ty się czujesz? Czy planujesz kolejny zabieg in vitro? Czy Wiesz
          jaka była przyczyna Twojego poronienia?
          Pozdrawiam Cię gorąco i życzę wszystkiego dobrego.
    • ankups Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 06.02.08, 16:45
      Zastanawiam się, co się z Toba dzieje, jak sobie radzisz, czy znów
      odzyskałaś nadzieję. myslę o tobie często, trochę się martwie.
      cieplutko i słonecznie pozdarwiam!
      • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 11.06.08, 19:09
        Witam, co u Was? może ktoraś z Was już się cieszy maleństwem? może
        poczętym naturalnie? piszcie! ja pod koniec wakacji znów wyruszam w
        bój i modlę się, żeby tym razem zakończony był małym ,
        wrzeszczącym smile Cudem
        pozdrawiam
        • ankups Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 15.09.08, 21:45
          Witaj! ja doczekałam sie dwóch kresek - po raz 4 smile prztrwałam
          cholerny pierwszy trymestr - w szpitalu, ale jesteśmy we... DWIE! to
          już 25tc...
          Dziewczyny, trzeba walczyć - my straciliśmy juz nadzieję,
          postanowiliśmy adoptować, nawiązaliśmy kontakt z oa, dostaliśmy zapr
          na pierwsze spotkanie i... i juz nie pojechaliśmy, bo Nini mieszkała
          pod moim sercem - owszem, walka była trudna, omal nie straciliśmy
          Córci, teraz zmagamy się ze skurczami macicy, ale trwamy w Wierze smile
          Trwajcie!
          Edak, koniec wakacji za nami... może pora na wieści?... smile
    • xjustynkax Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 12.06.08, 08:27
      ja też jestem po in-vitro i utraciłam Aniołka kilka dni temu. Jest
      mi cięzko, ale trzeba zyc dalej. Nie poddawać się. Jak kończylismy
      szkoły nikt nie obiecywał nam, że bedzie łatwo. Walcz o swoje
      szczęście. Przytulam Cię mocno. Trzymaj się.
      • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 13.06.08, 11:04
        Walczę, walczę...przypomnailo mi się, ponieważ dwa dni temu
        odebrałam wyniki sekcji zwłok. Zdecydowałam się na jej
        przeprowadzenie, ponieważ chciałam znaleźć przyczynę. Jednak na
        wyniku było napisane, że nie można było wykonać sekcji, ponieważ
        płody były w stanie zaawansowanego rozkładu...pytam się jak! skoro
        jednemu dzieciaczkowi na dwa dni przed zabiegiem biło jeszcze
        serduszko! po prostu olali to badanie, jestem wściekła!
      • mena003 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 16.06.08, 10:06
        i jak sobie radzisz???ja juz miesiac płaczę ale nie minęła mi
        złość,czemu to nam się przytrafiło.i te cholerne stwierdzenia
        lekarzy;pierwsze poronienie to jakby go nie było;a lat 35 mam i
        stres duży.bo czas i pieniążki na invitro.a oni każą czekać!a moje
        blizniaczki sa juz tylko w naszych sercach.a ja oglądam na ulicach
        kobietki z krągłościami,i jak tu byc spokojnym,nie płakać?!jakoś nie
        umię....
        • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 16.06.08, 11:30
          Kochaman Meno! muszę sobie jakos radzić! musimy! czasu nie cofniemy
          i trzeba dalej walczyć o Sczęście!
          ja mam 32 lata, mąż 38 lat. Żadnych mrozaczków i musimy zaczynać
          procedurę od nowa. I zaczniemy - w lipcu idziemy na pierwszą wizytę
          do kliniki, zrobimy zlecone badania i jak będzie dobrze, to ruszymy
          do boju. Pragnę dziecka bardzo, ból po stracie bliźniaczkow już nie
          jest aż tak ogromnie przytłaczający .To prawda, że czas leczy rany
          (prawie leczy) a trzeba iść na przód - cofanie się w niczym nam nie
          pomoże. Chociaż serce jest rozdarte bólem, to nie wolno nam sie
          poddawać. Trzymam kciuki żeby było tylko dobrze!

          A jeśli moge spytać, dlaczego invitro?
          • mena003 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 16.06.08, 21:58
            witaj.po jakim czasie(ile cykli) macie wizyte w klinice?i ktorej?my
            Łodzka Gameta.jakie to szczescie ze mozna znalez inne dziewczyny z
            takimi problemami.nie ja jedna taka "krowa".choc wolała bym abyśmy
            tuliły swoje dzieciątka w ramionach a nie szukały wsparcia.mam
            nadzieję ze szybko wam pojdzie,i ten czas oczekiwania na bhcg minie
            szybko.buziaczki.ps invitro-bo droznosc zła,bo inaczej sie nie
            udało,i po kilku inseminacjach taka była jedyna propozycja
            prof.trzymam kciuki
            • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 18.06.08, 10:59
              zabieg miałam 25 stycznia sad sekcja i badania histopatologiczne nic
              nie wykazały sad w lipcu ide na wizytę, aby lekarz zlecił mi badania
              (warszawski Invimed), a we wrześniu chciałabym ruszyć z procedurą.
              U mnie brak drożności obu jajowodów, plus słabe nasienie męża = 3
              lata bezoowocnych starań. Zaszłam w ciążę przy pierwszym icsi, mam
              nadzieję, że przy drugim tez od razu zajdę i uroszę zdrowe dziecko.
              Ale teraz chyba poprosze o jeden zarodek. Boję się ciąży mnogiej...
              Meno, zawsze możesz ze mną pogadać smile
              • mena003 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 18.06.08, 13:54
                witaj edak.tez miałam podobnie,no nasienie dosc dobrej jakosci.po 1
                icsi była ciaża.bez mrozaczków...tylko ja juz 10 lat temu sie
                leczyłam ale po 3 latach skończyło się rozwodem.(z 1 mężem,jako
                jedna z przyczyn).pewnie dlatego teraz jak lekarz mowi mi prosze byc
                spokojna i cierpliwie poczekac to ogarnia mnie"szał malajski".teraz
                jeden z doktorków wpadł na pomysł,że może naturalnie??!!!ponoć mam
                czas do 40.niezłe dowcipy.ale starczy uzalania.chciałam spytać czy
                informowali was o wysokim ryzyku poronienia po invitro?nas jakoś
                nie.chwilami czuje sie jakby robiono na mnie "doświadczenia",jak
                zareaguje na luteine w może tej dawce,a moze jeszcze cos innego??ale
                jestem zdecydowana nie poddawać się i zrobic WSZYSTKO co umiemy aby
                miec dzieciątka.jak bedziesz miała liste badań daj info.nie martw
                sie na zapas jakos wszystko sie ułoży.moc uścisków
                • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 18.06.08, 15:44
                  Mena, a cóż my możemy zrobić, dobrze chociąz że medycyna wymyśliła
                  takie "doświdczania", które mogą nam dawać szanse albo chociaż
                  nadzieje na dzieci!
                  • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 15.09.08, 19:31
                    Dziewczyny, co u Was? ja w pażdzierniku znów ruszam po dzidzię...mam
                    nadzieję, że tym razem wszystko będzie ok.
                    • kotekk75 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 17.09.08, 14:12
                      Witam Was
                      Po pierwszym ICSI zaszłam w ciążę. W 7 tc dzidzia przestala sie
                      rozwijać zabieg miałam początkiem lutego, drugie ICSI miałam w
                      kwietniu niestety ciąży nie bylo mrozaczkow tez nie ma. Mam zamiar
                      spróbowac jeszcze raz ale zmienie klinike
                      • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 22.09.08, 12:31
                        Witam, ja za miesiąc zaczynam procedurę - więc pod koniec listopada
                        powinien być transfer...mam nadzieję, że do niego dojdzie...ale
                        teraz poproszę o transfer jednego zarodka, strasznie boję się
                        ponownej mnogiej ciąży...
                        • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 08.10.08, 12:02
                          Witajcie,
                          mnie też to spotkało. W połowie lipca miałam udany transfer a w 9
                          tc. stwierdzono brak akcji serca zarodka. Przez cały czas ciązy coś
                          było nie tak. USG i badania krwi robione raz w tygodniu. Zdażały sie
                          krwawienia, miałam wielkie niedobory progesteronu. Brałam ogromne
                          dawki kaprogestu i luteiny. Leżałam. Ciągle słyszałam, że zarodek
                          jest za mały w stosunku do wieku ciąży aż w końcu stało się. Minęły
                          już 4 tygodnie a ja zupełnie nie mogę sie pozbierać. Nie moge
                          przestać płakać. Nie wiem co zrobić, żeby zebrać się "do kupy". Mam
                          tylko dwa mrozaki, więc prawdopodobnie będę musiała zacząć wszystko
                          od początku. I paralżuje mnie starch na myśl, że sytuacja może się
                          powtórzyć. Staram się znaleźć jakiś sens tego wszystkiego i nie
                          potrafię. Cięzko mi skupić się na pracy, na sprawach które nie
                          dotyczą mojego in-vitro, ciąży, zabiegu, poszukiwań wyjścia z
                          sytuacji. Do tego dokładają sie koszmarne wspomnienie ze szpitala w
                          którym wykonano zabieg. Pobyt tam śni mi się po nocach. Medycznie
                          wszystko przebiegło normalnie jednak nigdy nie zapomnę znieczulicy,
                          braku zrozumienia, potwornie przedmiotowego traktowania. Wybaczcie
                          przydług wpis, bardzo potrzebwałam troszkę się pożalić.
                          • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 13.10.08, 20:40
                            dziejba, nie wiem czy mnie pamietasz ale mnie spotkało to samo.
                            Pojechałam do lekarza w 12 tyg ciązy na wizyte i usłyszałam ze
                            serduszko juz nie bije. Badania były Ok, ja sie czułam dobrze.
                            Wystapiły u mnie plamienia, które zgłosiłam lekarzowi - ale on
                            powiedział ze to powiekszajaca sie macica itp. Jak skończyłam 6 tydz
                            to wynioasłam sie z nonvum i poszłam do mojego lekarza. (Ale miałam
                            pozwolenie) Teraz chyba troche załuje. Później zadzwoniłam do novum -
                            innego lekarza niz mnie prowadził i był lekko zdziwony ze byłam
                            tylko na foliku, nospie i luteinie jak miałam plamienia. Załuje tez
                            ze nie poszłam do innego lekarza zeby to sprawdzic - bo uwazam ze
                            nadal byłabym w ciazy. Na ta chwile zrobiałm badania i mam odczekac
                            3 miesiące.
                            • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 14.10.08, 08:47
                              Monik Kochana oczywiście, że Cie pamiętam i czytałam o tym co Cię
                              spotkało. Nie masz pojęcia jak mi przykro i jak Ci współczuję tym
                              bardziej, że doskonale wiem co przeżywasz. Jeszcze kilka tygodni
                              temu przez myśl mi nie przeszło, że tu się spotkamy. Powiedz jak się
                              czujesz? Jak znosłaś zabieg? Jakie plany? Myśle, że nie powinnaś
                              mieć wyrzutów co do lekarza. ja barałam wszysko co sie dało, badania
                              robiłam co tydzień a skończyło sie źle. Usłyszałam, że zarodek miał
                              poprostu wady genetyczne i bez względu na wszystko i tak obumarłby.
                              Plamienia były z kolei spowodowane brakiem progesteronu, który
                              uzupełniałam zastrzykami, ale to i tak mało pomagało. Powiedz
                              dostałas już @? Zaczynam sie poważnie martwić bo mija juz 5 tydzień
                              a ja nic. Jakie badania robiałaś? Mnie dr Szulc z Novum (wyjątkowo
                              serdeczny, fajny - jestem mu naprawdę wdzięczna) powiedziała, żeby
                              przyjść dopiero po @. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści
                              • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 14.10.08, 21:34
                                Dziejba jak miło ze odpisałas. Cały czas zastanawiałam sie co u
                                Ciebie ? Czuje sie dobrze ale wspomnienia cały czas wracają, @
                                jeszcze nie dostałam (zabieg miałam robiony 19 września).
                                Przeczytsłam ze jesli nie dostamiesz @ w ciągu 60 dni to powinno sie
                                zgłosić do lekarza.Jeśli chodzi o pobyt w szpitalu to jestem
                                zadowolona - na wszystkie moje pytania odpowiadali. Mam wizyte
                                23/10/08 w szpitalu po odbiór badan histopatol. Jak siedziałm na
                                zwolnieniu to zadzwoniłam do novum (p. Starosławska) i powiedziałam
                                co sie stało. pani dr powiedziała mi ze mam odczekac 3 miesiące i
                                dopiero kolejna próba. Poprosiła abym zrobiła następujące badania:
                                p/ciała kardiolipinowe, p/ciała jądrowe i antykoaugulant tocznia.
                                Czekam teraz tylko na wyniki. Jesli wynik wyjdzie mi pozytywny - to
                                to było pczyczyna poronienia. Ja tez mam przyjsc dopiero po @ na
                                kontrole. Zapisałam sie równiez na wizyte do dr. Jerzak, która
                                zajmuje sie taki rzeczami. Zobaczymy co mi powie. Przesyłam Ci link.
                                www.nasz-bocian.pl/modules.php
                                name=Forums&file=viewtopic&t=34418
                                Dziejba moja fasolka rozwijała sie prawidłowo i zawsze na kazdej
                                wizycie było ok. Ale jak miałam plamienia i dostałabym odpowiednie
                                leki to pewnie byłoby ok. Ale ciesze sie ze mam mrozaczki. I mam
                                nadzieje ze bede dobre.
                                A ty kochana kiedy chcesz podejsc jeszcze raz ??
                                • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 15.10.08, 09:34
                                  Wiesz chciałabym spróbowac jak najszybciej się da, oczywiście w
                                  ramach rozsądku. Też usłyszałam, że jeśli wszystko będzie w porządku
                                  to za trzy miesiące. Mysle więc, że styczeń jest realny. Ja niestety
                                  mam tylko dwa mrozaki więc choć były dobrej jakości boję się
                                  nastawiać na sukces. Raczej myślę o kolejnym programie.
                                  Prawdopodobnie zmienię klinikę. Wyczytałam, że jednak IMSI daje
                                  więcej szans szczególnie przy problemach z nasieniem i po poronieniu
                                  więc w grę wchodzi Provita w Katowicach. Nie bardzo jeszcze wiem jak
                                  to zorganizuję, w końcu to 300 km. Nie dostałam do zrobienia żadnych
                                  badań. Musze to sprawdzić. Cały czas słysze, że to wady genetyczne
                                  zupełnie niezlaezne od in-vitro. Podobno to jest najczęstsza
                                  przyczyna poronień. Dochodzi do jakiś mutacji na etapie tworzenia
                                  się zarodka. Odberałam już wynik histopatologii,(żeby było zabawniej
                                  był po łacinie, więc trochę trwało zanim odkryłam co tam jest
                                  napisane) który nic zupełnie nie wyjasnił. Wiem tylko z niego, że
                                  nie doszło do żadnego stanu zaplnego ani innych powikłań. Cieszę
                                  się, że twój pobyt w szpitalu przebieg dobrze. Ja mam jak najgorsze
                                  wspomnienia, nawet zastanawiam sie nad napisaniem skargi.
                                  Fizycznie też czuję sie normalnie tylko ze sobą nie umiem sobie
                                  poradzić. Potwornie sie boję.
                                  Dzięki za link i proszę odzywaj się jak najczęściej.
                                  • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 15.10.08, 20:57
                                    Dziejba moim zdaniem skorzystaj z tych dwóch mrozaczków. warto
                                    spróbować. Kochana nie musisz jechac az 300 km, poniewaz provita
                                    otworzyła swoja klinike również w w-wie i to w centrum. Wejdz moze
                                    na ich srone. Otrzymałam dzis wyniki p/ciał kardiolipinowych ale
                                    sama nie wiem czy sa dobre sad i nie mogłam sie dodzwonic dzis do
                                    novum na konsultacje. Ale wytrzymam jeszcze tydzien.
                                    Ja czasami mysle sobie... o dzis byłabym w X tyg ciazy sad Ja w
                                    listopadzie podjade sobie do novum na wizyte i zobacze co mi
                                    powiedza. Mi by pasowało podejsc jeszcze raz pod koniec grudnia,
                                    wtedy mam wolne w pracy. Ale zobaczymy.
                                    dziejba fajnie ze jestes.
                                    • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 16.10.08, 10:09
                                      Monik a ja się cieszę, że Ty jesteś, że mogę sobie pogadać. Wiesz
                                      oczywiście pójde po mrozaki tylko nie chcę się nastawiać na sukces,
                                      raczej staram się robić długofalowe plany na zasadzie "co będzie
                                      gdy..." Kurcze przekopłam strone Provity, google i nie znalazłam
                                      żadnych info o ich oddziale w Wawie. Dowiedziałamsię za to, że
                                      Invicta otowrzyła się w stolycy. Masz może jakieś linki o Provicie w
                                      w Wawie? Dla mnie to byłoby super.
                                      Posprawdzałam te badnia i lekarkę o których pisałaś. Wychodzi na to,
                                      że u Ciebie podejrzewają jakies problemy immunologiczne. To chyba
                                      dobrze, bo jesli zanjdzie sie przyczyna to będzie ja można leczyć
                                      nie?
                                      Co do p/ciał kardiolipidowych to może podali ci jakieś zakresy norm
                                      na wyniku? Zawsze można się ciut zorientować. Kurcze nic nie wiem na
                                      ten temat, więc nie potrafię poradzić.
                                      Ja też licze tygodnie, zastanawiam się jak byłoby wspamniale, cały
                                      czas mam przed oczami jedno ze zdjęć USG. Na nim dopatrzyłam się
                                      kształtu, który już nie był tylko zlepkiem komórek, ale przypominał
                                      dziecko... A powiedz jak trzyma się twój facet? bo mój m. jest nie
                                      mniej zszokowany i rozbity jak ja. Bardzo chciałabym mu pomóc.
                                      • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 16.10.08, 18:53
                                        Dziejba pomyliłam sie chodziło mi o invicte, adres j/n.
                                        dzwoniłam dzis do novum i powiedziałam jakie mam wyniki i pani dr
                                        powiedziała ze ten który mam dodatni powinien byc ujemny. Przy
                                        kolejnej ciazy bede musiała brac jakies leki. Ale jak przyjade to
                                        sie dowiem, planuje wizyte w listopadzie. Dziejba masz racje były
                                        normy ale ja niewiedziałam czy jeden wynik ujemny a drugi dodatni
                                        jest OK. Nawet w labolatorium mi nie potrafili powiedziec.
                                        Zastanawiam sie czy tylko to mogło byc przyczyna poronienia?? Po
                                        poronieniach powinno sie zrobic takie badania ( w wiekszosci sa
                                        przyczyna poronien) ale sa osoby, które robia takie badania i maja
                                        dobre. Mój maz teraz chyba trzyma sie lepiej ale jak mu powiedziałam
                                        bo był razem ze mna to było mu bardzo przykro.


                                        INVICTA - KLINIKA LECZENIA NIEPŁODNOŚCI
                                        JUŻ W WARSZAWIE
                                        Invicta Sp. z o.o.
                                        ul. Złota 6, 00-019 Warszawa www.invitro24.com/
                                        tel. 022 892 93 60
                                        fax 022 892 92 80
                                        invicta@invicta.pl
                                        • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 21.10.08, 10:25
                                          Hej - co słychać? Myślę, że to fajnie, że znaleźli przyczynę i
                                          najwazniejesze, że jest na to lek. Ciesze się. U mnie nic się nie
                                          dzieje i własnie to zaczyna mnie martwić coraz bardziej. Tzn dlej
                                          nie mam @ a to już kurna 6 tydzień. Chyba wybiorę się na kontrolę.
                                          Słuchaj może to głupie pytanie ale co sądzisz o bioenergoterapi,
                                          albo innych "czarodziejskich" metodach bo ja ostatnio zastanawiałam
                                          sie nad tym czy by takich "cudów" nie spróbować.
                                          • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 21.10.08, 21:21
                                            Dziejba ja @ też nie dostałam. Ale ide w czwartek do lekarza to może
                                            jakies leki dostanę bo u mnie tez to długo trwa. Myśle ze w czwartek
                                            bede miała wiecej informacji. Zapisałam sie do novum w listopadzie -
                                            ciekawe co mi powiedza. Dziejba co do bioenergoterapii to nigdy nie
                                            stosowałam takich metod. I trudno mi cos powiedziec. Może poszukaj w
                                            necie na ten temat lub jak bedziesz na wizycie porozmawiaj z
                                            lekarzem. Jest mi tak przykro ze sie nam nie udało sad((
                                            Napisze do Ciebie w czwartek
                                            • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 23.10.08, 13:37
                                              pisz koniecznie co na wizycie. Ja mimo, że miałam się zgłosić po @
                                              to umówiłam się na początek listopada. Rozmawiałam też lekarzem i
                                              trochę zaniepokoił się tym, że jeszcze nic się nie dzieje.
                                              Zobaczymy.
                                              • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 23.10.08, 18:53
                                                Dziejba otrzymałam dzis wyniki histop i sa ok. Tak naprawde to w
                                                szpitalu nic sie nie dowiedzialam. Pojechałam poxniej do dr Jerzak i
                                                tam tez nic. Powiedziała ze po 12 tyg od daty zrobienia tych badan
                                                mam jeszcze raz zrobic p/ciała kardiolipinowe i dostałam jeszcze
                                                jedne badania. Nie mam zadnych p/cial. Dostałam dzis @ a tak wogóle
                                                to jestem zła, wściekla ze nikt nie wie dlaczego to sie stało .
                                                • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 24.10.08, 09:24
                                                  Mnie też histopatologia nic nie powiedziała i też chciałabym znać
                                                  przyczynę. Fajnie, że masz już @ - to zanczy, że wszystko wraca do
                                                  normy i będziesz niedługo mogła znów próbować. Powiedz jak przebiega
                                                  @ bo ja już niedługo zwarjuję - wsłuchuje się w organizm, szukam
                                                  objawów i kurna nic. Martwie się tym.
                                                  • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 26.10.08, 11:45
                                                    Dziejba co do @ to u mnie zdecydowanie było jej wiecej ale nic mnie
                                                    nie boli. Jest OK. Chociaż u mnie co miesiac zawsze jest w porządku,
                                                    nie mogę narzekać. U mnie od zabiegu mineło 35 dni. Dziejba nie
                                                    martw sie tylko idz do lekarza to da Ci proszki na wywolanie. Ja nie
                                                    moge sie doczekac wizyty w novum - ciekawe co mi powiedza. jaka
                                                    bedzie ich interpretacja tych p/ciał.
    • pantofelek36 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 29.10.08, 21:59
      to i ja wam opowiem moja historie, nie tylko moja - nasza historie

      pierwsza punkcja, wszystko ok,
      1 transfer 2 zarodkow - nieudane
      2 transfer 1 mrozaczka - nie powiodlo sie

      kolejna punkcja - komplikacje
      1 transferr 2 zarodki - pozytywne, radosc, lzy szczescia, szpital,
      woda w brzuchu, problemy po punkcji, powrot do domu na 3 dni,
      kolejny szpital, 15.05.2008 usg po 6 tygodniach - nie ma nic.... lzy
      30.10.2008 2 transfer 1 mrozaczek - pozytywne - szczescie, lezenie
      plackiem, dmuchanie na zimne, 28.10.2008, godzina 22.43 piekielny
      bol w dole brzucha, 10 minut i czuje cieplo ze mnie wyplywajace,
      bieg do toalety, krew sad kolejny "wyplyw" i czuje plusk jakby cos ze
      mnie wyskoczylo, biore rekawice i patrze co to, po twarzy ciekna
      lzy, a serce lamie sie na czastki, dziewczyny wielkosci 2zlotowki
      wsrod skrzepow i krwi widze moje dziecko, dla kogos to tylko zlepek
      komorek o galaretowatej konsystencji, dla mnie to caly moj swiat.
      Dzis mialam usg, nie ma nic, pustka we mnie i wokol, krwawienie
      ustapilo, czekam na wyniki z krwi,
      becze i pytam dlaczego, dlaczego. w klinice tez nie wierza, bo
      mialam tak wysokie i dobre wyniki, ze mysleli o blizniakach.
      przestaje wierzyc we wszystko, w dobrych lekarzy, brakuje mi wiary w
      to, ze kiedys bede miala wielki brzuch wypelniony nadzieja na nowe
      zycie.
      in vitro nie z mojego powodu, a za slabe nasienie na naturalne
      poczecie, wszystkie moje badania ok i co poczac, jak drogi nie ma,
      dokad pojsc, gdy nadziei brak sad

      wierze, ze wam sie uda, trzymam za was kciuki i za wasze mrozaczki
      co zrobia was wakacyjnymi rodzicami kiss
      • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 30.10.08, 11:16
        Pantofelku,
        brak mi słów żeby coś mądrze napisać, brak mi rozumu, żeby objąć to
        co przeszłaś. Mogę tylko powiedzieć, że naprawdę wyobrażam sobie co
        czujesz i gorąco, jak tylko mogę współczuję. Wiem też, że jesteś
        niezwykle twardą i dzielną kobietą i, że tak jak my wszystkie tutaj
        tak naprawdę nigdy nie starcisz wiary, że kiedyś się uda...
        Wyczytałam między wierszami, że ty i twój facet przechodziliście
        przez wszytsko razem. A to już jest wartość. Mnie myśl o tym, że mam
        pełne wsparcie w swoim (in-vitro z tego samego powody co Wy)facecie
        trzyma "na powierzchni"
        Jeśli masz ochotę to pisz proszę. Napisz jak się teraz czujesz, czy
        coś planujesz.
        • pantofelek36 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 30.10.08, 12:32
          co planuje, po pierwsze przestac plakac przy moim M, bo on sie
          obwinia, ze to z jego powodu, dzis mi powiedzial, ze on nie chce juz
          probowac, bo widzi jak cierpie,
          ja widze, ze on tez cierpi, a moje lzy i pytania dlaczego,
          przygnebiaja go i pierwszy raz zobaczylam jak po jego policzkach
          splywaja lzy.
          Chcialabym sie obudzic i zobaczyc, ze to tylko bardzo koszmarny sen,
          dzis mam wyniki z krwi 4417, wysoko, mowia, ze moze jest ciaza, ze
          moze to byly blizniaki, ze moze sie 1 "gdzies schowalo" ale ja w to
          nie wierze, ja czuje, ze to koniec. Biore jeszcze tablety, bo oni
          nie wierza, ze tak wszystko idealnie szlo i nagle krach. Jutro
          kolejne badania, usg na 5 listopada, gdy mialam zobaczyc moje
          kochane serduszko, a ja juz nie chce nic, chce swietego spokoju, bez
          sluchania "tak mi przykro".
          Choc wczoraj trafilam na genialnego lekarza, mial lzy w oczach jak
          mi mowil, ze niestety nic nie widzi na usg...

          Co planuje kolejnie.
          Nie poddac sie, bede walczyc, chocbym miala sama przy tym stracic
          zycie. A wtedy jak dobry Bog pozwoli mi to zaopiekuje sie wszystkimi
          naszymi "fasolkami", wezme je na kolana i ucaluje od kazdej mamy,
          opowiem o naszej milosci, choc one napewno to wiedza.

          Miales byc przy mnie, a ja przy Tobie,
          kiedys myslalam, ze staniesz przy matczynym grobie,
          ze lampke mi zapalisz, jaka mame miales wszystkim sie pochwalisz,
          a los przewrotnie wszystko odmienil,
          zamiast lekarzem czy pilkarzem Aniolem zostac chciales,
          zamias mamo tato, do Boga pobiegnac chciales,
          i uciekles wolajac Ojcze w Niebie...
          a nam - mamie i tacie - tak teskno do Ciebie <*>
        • pantofelek36 do dziejba 30.10.08, 12:37
          i nie mysl o kolejnym procesie!
          ja tez myslalam, ze mrozaki to nic pewnego

          a uwierz i z nich wyrastaja cudowne dzieciaki, masz je 2 to mozesz
          miec nawet blizniaki i tak masz myslec, wiem, ze ciezko, ale tak
          wlasnie musi byc!
          • dziejba2 Re: do dziejba 31.10.08, 09:50
            wiesz ja boję się karmić nadzieją, boję się zakładać, że się uda bo
            rozczarownie może być okropne. Też na początku miałam bardzo wysoką
            betę, i o ironio też wróżono bliźniaki. Chodziłam tak adumna i
            szczęśliwa. Ale po tym co napisałaś myślę, że może faktycznie
            powinnam bardziej optymistycznie zacząć myśleć o mrozakach.
            Kochana, imponujesz mi siłą i naparwdę mocno wierzę, że prędzej czy
            później uda Ci się. Jeśli nie Tobie to komu. Masz tyle miłości w
            sobie. Wiem tez dobrze co przeżywa twój facet. Mój był w kompletnej
            rozsypce, też ma wyrzuty, nie może sobie miejsca znaleźć, cierpi nie
            mniej niż ja, a ja nie mam sił żeby jakoś mu pomóc. Powiedz, czy
            lekarze podejrzewają jakąś przyczynę? Próbują wyjaśnić dlaczego ?
            Boże, a może jednak wszystko się jeszcze odwróci. Prosze napisz co i
            jak. Cały dzień wczoraj myślałam o Tobie mimo, że się przecież nie
            znamy. Powiedz czy mogę jakoś pomóc?
            www.naszkle.blox.pl/
            • pantofelek36 Re: do dziejba 01.11.08, 23:14
              Dziekuje, ze o mnie myslisz, ja o Tobie tez, ogolnie o Was
              wszystkich mysle, bo my rozumiemy sie najlepiej kiss

              Dzies bylam caly dzien w Kosciele, duzo rozmawialam z siostra
              zakonna, baaardzo mi to pomoglo

              Jutro Wam napisze wiecej kiss
              Sciskam Was mocno - swiatlo wiary miejmy w sercach, niech jest
              trwala jak nasza milosc do "Fasolek"
              • dziejba2 Re: do dziejba 03.11.08, 08:31
                Hej,
                bardzo się cieszę, że znalazłaś choć trochę ukojenia. Wiara napewno
                pomaga, cóż mnie nie jest dana, ale to naprawdę wielka radość
                przeczytać, że jest Ci choć odrobinę lżej.
                Pisz prosze jak się czujesz i wogóle co u Ciebie.
                Monik pojawiasz się jeszcze?
    • nimeska Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 01.11.08, 11:34
      przytulam sie kochana moocno i podpisuje sie pod slowani Ankpuski,
      • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 05.11.08, 10:07
        Witajcie,
        chyba w końcu mój organziam wraca do jakiej takiej normy. Dziś
        dostałam @. W końcu po 9 tygodniach.
        • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 05.11.08, 20:49
          hej,
          Dziejba to bardzo dobra wiadomość. A byłaś u lekarza ??
          Ja jade do novum w poniedziałek i zobaczymy co mi powiedzą. Czekam
          jescze na wyniki chlamydii, posiewów i cytologii. Jestem taka
          ciekawa czy wszystko w porządku. Napiszę jak bede juz po.
          Pozdrawiam smile
          • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 12.11.08, 08:50
            pisz, pisz wink mnie te wszytskie badania kazali zrobić przed całą
            procedurą - tobie nie robili czy masz powtórzyć? Miałam umówiona
            wizytę na zeszły poniedziałek , ale oczywiśie własnie wtedy dostałam
            okres i musiałam odwołać. Ide za tydzień. Matko kamiń z serca mi
            spadł jak przyszła @, naprawde się już martwiłam trwało to u mnie 9
            tygodni. Czekam na wieści
            • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 13.11.08, 17:51
              Dziejba po wizycie w novum mam następujące wieści: podchodze do
              kolejnej próby w styczniu, myśleliśmy o grudniu ale nie bede miała
              wszystkich badań. Pani dr powiedziała ze moje p/ciała
              antykardiolipinowe są troche dodatnie i przy następnej ciązy bede
              brała fraxiparinę (wcześniej też to brałam), powiedziała ze dobrze
              zrobiałam ze skonsultowałam badania z dr. Jerzak. Pani dr. Jerzak
              powiedziała ze przed następnym podejściem do ICSI mam zrobic jeszcze
              takie badania jak: p/ciała homocysteiny, p/ciała kardiolipinowe i
              p/ciała glikoproteinowe w frupie 2 i przyjśc z nimi do niej.
              Dziejba wcześniej robiłam posiewy, toxoplazmozę... ale w novum mi
              powiedzieli ze musze to powtórzyc czy wszystko jest OK i dotego
              kazali mi zrobić chlamydie - wymaz. W grudniu kolejna wizyta.
              • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 18.11.08, 09:45
                ja też podchodze w styczniu! Wczoraj byłam na wizycie. Wszytko jest
                ok z czego bardzo się cieszę. Zapytałam lekarza o badania, które ty
                miałas (te immunologiczne) i też mi je zelcił, ale jednocześnie
                zastrzegł, że one niewiele wnoszą - nie wiem co o tym myśleć. Z
                badań przygotwujących do podania mrozaków polecił zrobienie tylko
                posiewu. Nie wiem czy to dobrze (bo mało latania) czy źle (bo nie
                sprawdzi wszytskiego). Generalnie jestem zadowolona bo powiedział,
                że wszysko bardzo dobrze się wygoiło i jest "bardzo ładne". Mnie
                kazał zgłosić sie dopiero w styczniu na początku cyklu (3, 4 dzień)
                już po to żeby zacząć monitorować owulacje tak żeby wiedzieć kiedy
                podac mrozaki. A ty tez będziesz miała mrozaki czy całą procedurę
                ICSI od początku.
                • moni-k30 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 18.11.08, 18:23
                  Dziejba to fajnie ze masz wszystko OK. Ja umówiłam sie na 29 grudnia
                  bo mam pokazac badania, ktore kazali mi zrobic. wstępnie wyliczyłam
                  sobie ze bede podchodziła ok 20 stycznie. Mam jeszcze 8 mrozaczków :-
                  ). Nie bede już brała żadnych leków - taka powiedział lekarz. Moim
                  zdaniem badania immunologiczne dużo wnoszą, ja co prawda mam troche
                  dodatnie a jak innym wychodza barzdo wysokie - to kolejna ciąża
                  również grozi poronieniem (bez leczenia). A po drugie p/c dopisali
                  do swojego cennika.
                  Ale mam nadzieje ze styczen bedzie udany smile)))
                  • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 02.12.08, 14:56
                    hej, pisałam na początku tego wątku, że w styczniu straciłam
                    bliżniaki w 17 tc. Teraz podeszłam do kolejnego invitro, mimo 10
                    pobranych komórek, tylko 3 się zapłodniły. Wzięłam jeden zarodek z
                    obawy przed ciążą mnogą i co...wczoraj robiłam betę...nie jestm w
                    ciąży sad strasznie mi z tym źle, okropnie. Tak wierzyłam, że się
                    uda, skoro za pierwszym razem przyjęły się oba zarodki. Została mi
                    jeszcze 2 mrozaczki, ale tak koszmarnie się boję, że wraz z ich
                    transferem przepadnie mi szansa na pozostanie bilogiczną mamą. A tak
                    bardzo tego pragnę i tak strasznie mi serce krwawi sad
                    • ankups Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 02.12.08, 16:21
                      Edak, a Ty mnie powiedz, kiedy był trans i kiedy robiłas test?... bo
                      moze...
                      a jeśli jednak nie ma "moze", nie trać wiary - cuda istnieją - a
                      cudami się zwą, bo zachodzą ;-D na złość i wbrew ludzkiemu rozumowi
                      • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 04.12.08, 21:29
                        transferr miałam 19 listopada, betę robiłam 1 grudnia i 3 grudnia
                        dostałam okres...nie mogę sie pogodzić z tym, że się nie udało.
                        Myślałam, że skoro pzy poprzednim invitro od azu była ciąża mnoga,
                        to z jednym nie będzie problemu...a tu niestety...jak to świat
                        potrafi runąć sad juz staram się ponad 4 lata, więc na naturals nie
                        liczę, bo mąż ma słabe nasienie a ja ponoc niedrozne jajowody...żeby
                        chociaż to invitro wyszło, a tu nic sad mam jeszcze 2 mrozaczki, mam
                        nadzieję, że sie rozmrożą, to w lutym je zabiorę...mam nadzieję, że
                        chociaż jeden ze mną zostanie...ech
                        • dziejba2 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 09.12.08, 09:40
                          Edak - ja też mam dwa mrozaki i mówię sobie, że to AŻ dwie szanse.
                          Naprawdę wszysko jest możliwe i w takich sprawach nigdy nie ma
                          reguły. A nawet jeśli się nie uda to można próbować znów. Wiem, że
                          to niełatwe, ale póki zostaje jakaś furtka póty można mieć nadzieję -
                          - byle tylko sił straczyło. A czy wiesz może czemu tak mało komórek
                          się zapłodniło? Gdzie robiłaś zabieg? Może warto pomyśleć o innej
                          klinice? Pozdrawiam gorąco
                          • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 09.12.08, 17:05
                            podejrzewam, że winne są i słabe plemniczki i słaba ja sad
                            przy poprzedniej stymulacji miałam tylko 5 komórek i 3 się
                            zapłodniły, teraz miałam 10 i tez tylko 3 się zapłodniły...leczę się
                            w Invimedzie i póki co jestem zadowolona. Mam nadzieję, że transfer
                            mrozaków się uda i nie będę musiała szukac innej kliniki. "poznałam"
                            Novum i Gametę - nie podobało mi się sad
                            • edak Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 26.01.09, 18:27
                              cześć Dziewczyny! co u Was?
                              ja na początku lutego szykuję się na transfer mrozaczków - dwa
                              zarodki na mnie czekają i moja ostatnia szansa na macierzyństwo. Mam
                              nadzieję, że chcociaz jeden ze mną zostanie!
    • ed1313 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 09.03.09, 12:24
      Ritka11111. Ja mam podobną sytuacje do Twojej. Też mam usunięte dwa jajowody, z
      powodu ciąży pozamacicznej. W lutym 2009 miałam pierwsze in vitro udane, ale
      cieszyliśmy się tylko 7 tyg. bo doszło do poronienia. napisz skąd jesteś, i
      gdzie się leczysz i ile masz lat? Ja jestem z Będzina i leczę się w provicie w
      Katowicach, mam 28 lat.pozdrawiam.Pa
      • marcik32 Re: in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 20.03.09, 11:54
        Hej, ja jestem ze Szczecina. Jestem po in vitro, udało się za
        pierwszym razem, ale niestety w 5 miesiącu poroniłam. Do dzisiaj nie
        znam przyczyny, dlaczego tak się stało.
        Bardzo mi ciężko, nie mogę przestać mysleć o ym, co się stało.
        • pantofelek36 in vitro udane / poronienie-szukam bratniej d 20.06.09, 19:55
          Czesc dziewczyny, to ja pantofelek
          w pazdzierniku plakalam tu razem z innymi dziewczynami, nie
          poddawajcie sie!!!
          teraz mam w sobie mala zlosnice co juz mnie zaczyna kopac smile
          musi byc dobrze, potrzebujecie wiary i nie pozwolcie by wasza
          nadzieja odeszla.

          Wczesniejsze proby konczyly sie fiaskiem, nikt nie wie dlaczego.
          Zwolnilam sie z pracy, siedze teraz w domu i jest ok, pierwszy raz
          sprawdzili "lebki plemnikow" drogie badanie ale sie oplaca, wydaje
          mi sie, ze dzieki wyborowi najlepszych teraz jest sukces, nie moze
          zakonczyc sie fiaskiem, nie wierze!!
          co tydzien lub dwa robie badania, usg itd jest wsio ok, dmucham na
          zimne.
          mialam chwile zalamania, bo w kwietniu pojawilo sie plamienie, ale
          natychmiast szpital, badanie i wynik ok. pan doktor wzial mnie za
          reke i powiedzial, ze nie moge sie poddawac i zle myslec, mam byc
          szczesliwa, wiec jestem!!
          oczekiwalam 3 m-ca jak glodny chleba, jest juz prawie 4.

          Dbajcie o siebie i nie traccie wiary!!
          Jestem z wami myslami kiss

          Przestancie myslec o tym co bylo, nie zapominajcie ale nie
          rozpamietujcie tez! wiem, ze to nie jest latwe ale sie da
Inne wątki na temat:
Pełna wersja