sylwiarom
18.01.08, 16:50
Witam piszę tutaj po raz pierwszy. Dzisiaj wróciłam ze szpitala po zabiegu.
Straciłam już drugie maleństwo, pierwsze w kwietniu 2007r., drugie teraz.
Pierwsza ciąża obumarła i w 10 tyg. miałam zabieg, z drugą było bardzo
podobnie bo w 8 tygodniu miałam łyżeczkowanie. W obu przypadkach dzidzia w
pewnym momencie przestała się rozwijać, nie było widać serduszka. Tak bardzo
już bym chciała mieć naszą kochaną Kruszynkę, a tutaj teraz trzeba robić
szereg badań i Bóg jeden wie co z nich wyjdzie.Mam za złe losowi to, że
niektórzy nie chcą mieć dzieci i je zabijają, a niektórzy tak bardzo chcą, a
nie mogą. Dlaczego to takie niesprawiedliwe? Łzy same ciekną mi po policzkach
... Może Bóg kiedyś obdarzy mnie w końcu darem macierzyństwa, tylko kiedy i
czy obdarzy?

(