Tak mi dziś smutno ...

22.01.08, 00:06
Minął juz ponad miesiąc odkąd straciłam fasolkę... Wszystko już jest
niby OK ale czasem przychodzi taki dziń jak dziś, że jest mi smutno
i chce mi się płąkać... może to ten deszcz jest wszystkiemu winny?
Dowiedziałam się, że moja bliska koleżanka będzie miała
dziewczynkę... woleliby jednak z mężem chłopcasmile [NO COMMENT]
Ja też już znałabym płeć, to by był już 21 tc... Bardzo chcieliśmy
mieć córeczkę, ale ja czuję, że to dzieciątko które odeszło to był
chłopiec... tak strasznie mi go brak...
    • mery-20 Re: Tak mi dziś smutno ... 22.01.08, 10:27
      witam, moje malenstwo też miałoby dziś około 21/22 tygodnie, i wiem to znaczy
      tak czuje ze to był chłopczyk, synuś mój kochany. tez niedawno dowiedziałam sie,
      ze moja szwagierka jest w ciąży, (nieplanowanej. od kilku dni też mi jest bardzo
      ciężko. pozdrawiam i przytulam Ciebie mocno. miejmy nadzieje ze już niedługo
      będzie dobrze.
      • kzj31 Re: Tak mi dziś smutno ... 22.01.08, 13:38
        Dziekujesmile I tez ściskam mocno!
    • sylwiarom Re: Tak mi dziś smutno ... 22.01.08, 13:59
      Bardzo mi przykro, ja straciłam swoje już drugie maleństwo 17.01.2008r. Nie
      było mi jednak usłyszeć bicia serduszka ani jednej kochanej kruszynki ani
      drugiej bo za wcześnie ode mnie odeszły. Też przeżywam chwile smutku, czasem
      nadziei, a czasem myślę, że może ja po prostu nie będę mogła mieć dzieci. Ta
      myśl całkiem mnie już paraliżuje. Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj sie. smile
    • 3-martek Re: Tak mi dziś smutno ... 22.01.08, 14:53
      U mnie minął miesiąc 20 stycznia... Drugi zabieg, teraz byłby 15
      tydzień...
      To co przeżywasz to naturalne uczucia, żałoba po Maleństwie,
      pożegnanie z marzeniami... Musisz to przeżyć sama, żal i rozpacz są
      naturalne i potrzebne, dzięki temu będziesz pamietała o swoich
      Dzieciach. Przytulam Cię mocno, z całych sił, nie jesteś sama.
      Po pierwszym poronieniu (6tc) chciałam jak najszybciej zajść w
      następną ciążę- jakby na pocieszenie. Udało się od razu, ale
      cieszyłam się nią tylko 10 tygodni. A teraz wiem, że musi minąć
      więcej czasu, muszę przeżyć żałobę, bo nie chcę, żeby następne moje
      Maleństwo było zamiast tych, które straciłam.
      Wierzę, że jak będę gotowa, to ono przyjdzie smile
      Trzymaj się ciepło
      Marta
    • ik07 Re: Tak mi dziś smutno ... 23.01.08, 08:35
      u mnie juz ponad miesiac od poronienia.. nie przeżyłam jakiegoś
      strasznego załamania od razu.. dzielnie zniosłam, choc oczywiscie
      nie obyło się bez łez i zalu.. ale jakoś szybko wróciłam do pełni
      formy.. parę dni temu złapała mnie taka myśl jak Ciebie.. cały dzień
      przeplakany, niemoc totalna, jakiś dołek... ale wygrzebałam się.
      rozmowa dobrze robi.. ten temat trzeba przerobić.. nie martw się, to
      normalne, że takie mysli dopadają. trzeba tylko umieć sobie z nimi
      radzić. przyjąć, że czasami powrócą, jak po każdej stracie.. ale życ
      nadzieją trzeba i myśleć do przodu.. będzie dobrze.
      • 3-martek Re: Tak mi dziś smutno ... 23.01.08, 09:12
        To, ze nie od razu przychodzi załamanie- w psychologii nazywa się
        zaprzeczeniem. Tak naprawdę jeszcze to do Ciebie nie dociera. Miałam
        zabieg 20 grudnia- skupiałam się na tym, zeby jakoś przeżyć szpital,
        potem święta- były wizyty u jednej i drugiej rodziny, wszyscy robili
        wszystko, żebym nie myślała, potem pękła nam rura w mieszkaniu, więc
        mnóstwo załatwiania i nie było czasu mysleć, zresztą robiliśmy z
        Mężem wszystko, żeby być czymś zajęci. żal przyszedł później, jak
        Mąż wrócił do pracy a ja zostałam sama. Ale jest mi to potrzebne.
        Niedługo wrócę do pracy, spróbuję, jeżeli nie dam rady się usmiechać
        i tryskać energią to dalej zwolnienie.
        Daj sobie czas na żal, masz do tego prawo. I nikt, kto tego nie
        przeżył, nie może Ci powiedzieć, jak masz się czuć. Jeżeli masz
        ochotę porozmawiać, napisz do mnie na maila gazetowego 3-
        martek@NOSPAM.gazeta.pl.Mocno ściskam
        • ancia4.5 Re: Tak mi dziś smutno ... 25.01.08, 18:38
          Ja straciłam moje maleństwo 5 miesięcy temu(10 tydz), ale codziennie
          myślę o nim , cieszę się że mam mojego Kubusia(3latka)bo gdyby nie
          on nie wiem jak bym to przechodziła.A najgorsze jest to że wokoło
          tyle kobiet w ciąży!!!
          • groszek24-21 Re: Tak mi dziś smutno ... 26.01.08, 14:43
            Poroniłam 6 dni temu,ale nadal nie mogę się pozbierać.Mam już dwóch
            wspaniałych synków Kacpra 9 lat i Oliwera6 lat.Bardzo jednak
            pragnełam mieć córkę,namawiałam męża 4 miesiace w końcu się
            zgodził.Obliczałam dni płodne.Udało sie zaszłam w ciążę.Tak bardzo
            się cieszyłam.10.1.08 byłam u gin ,było wszystko ok.Donosiłam dwie
            ciąże bez problemu wiec co może się stać?(tak myślałam)21.1.08
            koszmar 6tc ,krew, biegiem do lekaża ale nie było już szansy na
            ratunek groszka.Jestem załamana ,nikt mnie nie rozumnie dla
            wszystkich była to tylko 6tg ciąza dla mnie to mój skarb ,mój
            groszek, moje dziecko.Patrze na moje dzieci i nie mogę pojąć
            dlaczego teraz tak się stało.???????Mam miljon myśli w głowie i
            wielki mętlik,a może to była córcia?/Proszę niech ktoś napisze do
            mnie jak pozbierałyście się po stracie swoich fasolek i czy
            zaczełyscie kolejne starania o kolejną fasolkę.????????
    • tulejka_lejka Re: Tak mi dziś smutno ... 23.01.08, 12:21
      Ja straciłam fasolka w 11 tygodniu ciazy czyli 13 stycznia, jestem z
      kamienia i nic nie czuje, az boje sie sama siebie...
      • ik07 Re: Tak mi dziś smutno ... 23.01.08, 12:44
        ... nie bój się.
        ja też sie dziwiłam sama sobie, ze tak lekko to przeszłam..
        oczywiscie kiedy dowiadywałam się i potwierdzałam, ze ciąża jest
        obumarła, to ogarniała mnie jakaś bezsilnosć, plakałam wtedy z tej
        bezsilności.. że nic nie moge zrobić, że dlaczego?? dlaczego??
        ale potem, kiedy już miałam skierowanie do szpitala, przeszłam pobyt
        tam bardzo dobrze, dzielnie. bez łez, nawet z uśmiechem.. był to
        rodzaj ulgi, choć to dziwnie brzmi... czułam się jakbym, wiem, ze to
        brzmi dziwnie, ale tak było, czułam się jakbym pozbywała się czegoś
        obcego.. jednocześnie wiedziałam że przecież to moja ciąża, że mógł
        być to mój synek albo córeczka.. sprzeczność uczuć.. ale
        jednocześnie ogromna chęć zakończenia czegoś co się nie udało,
        zamkniecia tematu i rozpoczęcia myslenia o nowym, o nowej ciąży..
        moment załamania przyszedł po 3 tygodniach, kiedy byłam sama w domu
        przez kilka dni..jakby jakiś kamień spadł na mnie. wtedy poczułam
        żal.. ale też minął. został przerobiony, przemyslany i myslami
        jestem dalej..
        jak widzisz, każdy przeżywa to inaczej... nie ma lepszych i
        gorszych, tak sądzę... w każdym razie nie uważam się za gorszą od
        tych kobiet, które długo rozpaczają.. może tak mam. zmarłych w
        rodzinie czy znajomych też nie potrafię opłakiwać długo.. myślę, po
        prostu, ze oni się juz bujają na huśtawce niebieskiej i jest im
        lepiej, że śmierć to dla nich wyzwolenie.. a mój płacz jest tylko
        płaczem z żalu, ze ja kogoś straciłam..
        temat-rzeka...
        bądź dobrej myśli!
      • kzj31 Re: Tak mi dziś smutno ... 23.01.08, 22:55
        Nie boj sie. To naromalna reakcja. Ja tez w zasadzie bardzo dobrze
        to wszystko znosze i po pierwszych lzach jak sie dowiedzialam dlugo
        nie moglam plakac. Ale nagle kiedys przychodzi taki dzien o jakim
        napisalam na pocztku tego watku i wiesz, ze ten bol gdzies w tobie
        jest, ze tego co sie stalo nie da sie zapomniec. Jestem bardzo
        pogodna, wesola osoba, zawsze tryskalam energia a teraz mam tej
        energii i dobrego humoru jakby jeszcze wiecej. Moja gin mowi ze to
        nadmiar estrogenu... i mimo to tez lapie doly. Dzis jest znow dobrze
        ale juro... kto wie?
        Dziekuje za wszystkie posty. Razem chyba latwiej nam to bedzie
        przezyc. Pozdrawiamsmile
    • tulejka_lejka Re: Tak mi dziś smutno ... 24.01.08, 13:03
      Dziekuje Wam bardzo że jesteście. Tak naprawde, to temat ktory
      kobiety trzymaja w najglebszych zakamarkach duszy, nie mowia o tym i
      przez to czesto nasi bliscy nie wiedza jak sie zachowac. Jest nas
      wiele. Dopiero teraz jak mi sie to przydarzylo, to zdalam sprawe jak
      wiele. Mysle ze zawsze latwiej z kims obok, kto przezyl to samo.Bede
      tu zagladac, trzymajcie sie cieplutko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja